11.01.14, 00:22
Tak się czuję, przegrana. 37 lat skończone, jedna ciąża rok temu zakończona poronieniem (prawdopodobnie wady genetyczne zarodka). Staramy się bezskutecznie, czuję się bardzo stara i bardzo zmęczona. Wszędzie czytam, że po 35 rż ryzyko wad ogromne, praktycznie zachodzenie w pierwszą ciążę to nieodpowiedzialność. Stara matka, chore dziecko, beznadzieja. Jestem przegrana. Wszystko mnie boli.
Kiedy powiecie sobie dość?
Obserwuj wątek
    • koralik35 Re: Przegrana 11.01.14, 16:51
      Cześć,
      wiesz co - na moje potrzebujesz profesjonalnego wsparcia. Dobrej psychoterapii bo obciążenie jest chyba dla Ciebie zbyt duże i chyba masz już lekką depresję, co?
      Jeśli nie masz siły - może odpuść. Przemyśl, czy naprawdę musisz mieć dziecko? Za cenę własnego zdrowia - choćby psychicznego?
      W którym tygodniu to poronienie? Może to było hmmm no takie jakie się często niestety zdarza w pierwszych dwóch miesiącach? Nie musi świadczyć o tym, że nie jesteście zdolni mieć zdrowego dziecka.
      A to, że zachodzenie w pierwszą ciążę to nieodpowiedzialność po 35 roku bo praktycznie pewność wad - ejże - na tym forum jest mnóstwo kobiet rodzących zdrowe fajne dzieciaczki między 35 a 40, a nawet po 40. Myślę, że albo się nasłuchałaś i naczytałaś w necie strasznych rzeczy, albo masz już naprawdę tak dość że Twój mózg wychwytuje tylko straszne informacje.
      W każdym razie - poszukaj pomocy psychologa i może odpuść tę walkę, bo nie chodzi o to, żebyś sama się pogrążyła walcząc o dziecko.
      Trzymaj się!!!
      • zielonakobieta Re: Przegrana 13.01.14, 19:46
        Koralik35, masz rację. Obiektywnie rzecz biorąc jestem jeszcze młoda, ale wszędzie widzę nagonkę na kobiety w moim (naszym?) wieku. Łącznie z lekarzami. Poczytać fora - załamanie. Szykanowanie, wyzywanie od starych, od babć, później dzieci tych ludzi będą wyśmiewać moje (ewentualne) dziecko, że ma mamę babcię. To mnie przeraża. Szkoda, że nie mieszkam na Zachodzie, tam się takie sprawy traktuje inaczej.

        Ostatnio się zastanawiałam, czy chcę mieć dziecko za wszelką cenę. Moja odpowiedź: nie.

        • koralik35 Re: Przegrana 13.01.14, 19:59
          No w naszym, w naszymsmile bo ja tyle co w moim nicku. Ja moze czasem tak pomyśle jak Ty, a tej starej matce...ale to nie moja wina, ze tak się życie ułożyło. Twoja pewnie też nie. Ja właśnie zaczynam piaty miesiąc upragnionej ciąży. Wiec szczęście tego typu lęki wyparło, ale jeśli Cię to podtrzyma na duchu-mój maz jak się urodzi Maleństwo skończy 53 lata. I ma luz. Dziecko odmładzasmile Mąż zaczął mega sportowo żyć nagle teraz-no powiedzmy od roku i wygląda nieźle. Jego syn ma 26 lat... No tak to się czasem życie układa. Ale Twój wniosek, ze nie chcesz mieć dziecka za wszelka cene-bardzo mądry i bardzo mam nadzieję przynoszący ulgę. Bo chodzi o to zeby się jakoś ze wszystkim pogodzić i przestać się szarpać. I wcale nie jestes przegrana!
          • zielonakobieta Re: Przegrana 14.01.14, 19:49
            Tak Koraliku, ten wniosek, że nic na siłę dał mi najwięcej - od kilku dni dobrze śpię, nie zrywam się w nocy, nie przerabiam wszystkich problemów świata. Osiągnęłam najcenniejsze - spokój wewnętrzny i pogodzenie. Tobie i mężowi najlepszego życzę smile
        • monika.j.76 Re: Przegrana 13.01.14, 20:11


          > Koralik35, masz rację. Obiektywnie rzecz biorąc jestem jeszcze młoda, ale wszęd
          > zie widzę nagonkę na kobiety w moim (naszym?) wieku. Łącznie z lekarzami. Poczy
          > tać fora - załamanie. Szykanowanie, wyzywanie od starych, od babć, później dzie
          > ci tych ludzi będą wyśmiewać moje (ewentualne) dziecko, że ma mamę babcię. To m
          > nie przeraża. Szkoda, że nie mieszkam na Zachodzie, tam się takie sprawy traktu
          > je inaczej.
          >
          > Ostatnio się zastanawiałam, czy chcę mieć dziecko za wszelką cenę. Moja odpowie
          > dź: nie.

          Po pierwsze nie powinnaś się oglądać na innych i żyć swoim życiem. Nikt z tych ludzi, których tu wymieniasz, nie żyje dla Ciebie, więc Ty żyj dla siebie.
          Po drugie, odpowiedziałaś sobie na najważniejsze pytanie, ze dziecka za wszelka cenę nie chcesz.
          Dlatego odpuść sobie i zdaj się na los, zobacz co przyniesie Tobie życiewink
          Trzymam mocno kciuki!
          Pozdrawiam.
          • zielonakobieta Re: Przegrana 14.01.14, 19:51
            Dziękuję za miłe i mądre słowa, pozdrawiam smile
    • monika.j.76 Re: Przegrana 11.01.14, 16:57
      Witaj.
      To normalne, że po długim okresie starań i niepowodzeń, nadeszła chwila załamania i zwątpienia.
      Powiem Ci, że ja mam tez 37 lat. Jestem obecnie w ciąży. Połowa za mną, co jest cudem. To moja siódma ciąża, pozostałe poroniłam. Teraz wszystko jest dobrze, wad nie widać. Po badaniach genetycznych ryzyko Downa 1:4400. We środę idę na usg połówkowe i dopiero po nim tak naprawdę się uspokoję, ale wierzę, ze teraz jest mój czas i urodzę na przełomie maja i czerwca. Mała teraz się rusza każdego dnia i dopiero uwierzyłam, że we mnie rośnie dziecko.
      Zdałam się na los, odpuściłam sobie, spuściłam powietrze z siebie, żeby zaczerpnąć "świeżego". Pogodziłam się z losem i powiedziałam sobie "co ma być to będzie". nie wiem jak się zakończy moja historia, ale jestem dobrej myśli.
      Nie poddawaj się, zrób sobie przerwę w staraniach. Ryzyko wad wzrasta, ale pamiętaj, że więcej kobiet rodzi przed 35 rokiem. Dlatego statystycznie w mniejszej grupie(po 35 roku życia) to ryzyko wygląda na większewink
      Życzę Ci wiary i dużo siły na kolejne dni oraz spełnienia marzeń.
      • monika.j.76 Re: Przegrana 11.01.14, 17:00
        Koraliku35 Witaj!
        Gdzie mogę przeczytać o Tobie, żeby tego wątku nie zaśmiecać?
        Pozdrawiam!
        • koralik35 Re: Przegrana 11.01.14, 17:07
          No patrz jak się chwyciłyśmy smile generalnie bywam u Dziewczyn Udane IN VITRO listopad grudzień - co prawda nie mój termin - bo moje było październik, ale tam taki dosyć optymistyczny wątek wink i co prawda jestem stażowo najstarsza ale co tam smile Napisz mi co u Ciebie, co z tymi ruchami - od kiedy, jak często jak rozpoznać? I wnioskuję, że u Ciebie dziewczynka? U nas nie do końca wiadomo - na genetycznym tak lekarz sugerował, ale na razie nie dało się potwierdzić, może za 2 tyg, a może za 4 na połówkowym? A jakie imięsmile No super że jesteś i że wszystko gra, bo pamiętam nasze lęki z lutinusem i paskudnym aplikatorem wink
          • monika.j.76 Re: Przegrana 11.01.14, 17:19
            Oj tak, pamiętam lutinus, wrrrr
            Tak , będzie Liliana. Byłam pewna, że chłopak, tak się nastawiałam i miałam imiona tylko dla chłopaka, a tu zaskoczeniewink Już się przestawiłam, haha.
            Co do ruchów tak jak napisałam wcześniej, możesz je mylić z pracą jelitwink Czuć jakby coś przepłynęło pod skórą, jakby delikatnie coś cię smyrnęło od środka. Pamiętaj, że to też zależy od tego jak dziecko się ułoży i przy pierwszej ciąży możesz poczuć-rozpoznać ruchy dopiero w 22tyg. Tak więc spokojnie!
            Później poczytam co tam w Twoim wątku Udane IN Vitro się dziejesmile Najwyżej tam do Ciebie będę pisała. Buźka. Jak coś, pisz na gazetowego. Cmok.
      • koralik35 monika_76 11.01.14, 17:02
        już połówkowe masz?? wow! a który tydzień?? bo ja mam dziś 17 (16 i 4) i nie czuje ruchów i nie wiem jak je rozpoznać i panikuję wink chociaż maleństwo sobie ładnie rośnie. Od kiedy Ty czujesz?? Aaaa testy pappa i ryzyka mi wyszly podobnie smile Wszystkiego dobrego smile
        • monika.j.76 Re: monika_76 11.01.14, 17:10
          Kończę jutro 20! Pierwsze ruchy czułam 16tyg, ale takie bardzo delikatniutkie i to raz w tygodniu. Pod koniec 19go, już mocniej i częściej, od 4 dni, rano mnie budzą kopniaczkismile
          Tak więc, spokojnie masz czas. Myślę, że możesz czuć, ale mylisz to z pracą jelitwink
          To też zależy od umiejscowienia łożyska i ilości tkanki tłuszczowej na brzuchuwink
    • futerko72 Re: Przegrana 12.01.14, 13:43
      O matko! to co ja mam o sobie pomyśleć? Mam 42 lata i 7 nieudanych transferow ivf za mną...
      • anula36 Re: Przegrana 12.01.14, 17:57
        ja mam 40 i pol i wciaz jestem bezdzietna.

        Pod koniec zeszlego roku moja kolezanka z pracy w wieku 48 lat urodzila blizniaczki z in vitro, wiec nie trace nadzieismile
        • zielonakobieta Trzymam za Was kciuki 13.01.14, 19:50
          j/w
          pozdrawiam
          • koralik35 Re: Trzymam za Was kciuki 13.01.14, 20:50
            A ja za Ciebie - żebyś albo dostała prezent od losu w postaci małego berbecia i żeby zniknęły wątpliwości, albo, żebyś pięknie ułożyła sobie życie bez tego i żebyś była szczęśliwa smile
            • monika.j.76 Re: Trzymam za Was kciuki 13.01.14, 21:15
              Podpisuję się pod Koralikiemsmile
              • zielonakobieta Re: Trzymam za Was kciuki 14.01.14, 19:52
                Jak mi humor polepszyłyście nawet sobie sprawy nie zdajecie. Obcy ludzie, a bliscy smile Pozdrawiam Was

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka