Witajcie, do tej pory nie wpisywałam się na forum, raczej podczytywałam niektóre tematy, jednak postanowiłam napisać Wam króciutko swoją historię. Jestem mamą już prawie 8 letniego chłopca, 2 lata temu rozpoczęliśmy na poważnie starania o drugie dziecko i jak się okazało bezskutecznie. Po kilku miesiącach nieudanych starań rozpoczęliśmy leczenie w Klinice niepłodności, i po kolei robiliśmy wszystkie badania, monitoringi i wszystko to co można żeby się zdiagnozować ale żaden z tych wyników nie pokazał nam gdzie leży problem, gdyż wszystkie były w normie. Ja oczywiście przy tym wszystkim liczyłam w którym jestem dniu cyklu, że dzisiaj musimy, potem oczekiwania przyjdzie czy nie? i tak przez dwa lata. W międzyczasie dostałam skierowanie do szpitala na udrażnianie jajowodów bo tylko ta ewentualna fizyczna przeszkoda mogła być powodem niepłodności. Miałam termin, wiecie jak z terminami dopiero za kilka miesięcy. W tym czasie pewne osoby zaczęły mi mówić że problem siedzi w mojej głowie, ja raczej w to nie wierzyłam ale powiem Wam szczerze że przyszedł moment kiedy (jeszcze przed planowanym udrażnianiem którego jakoś dziwnie się bałam) że będziemy mieć jedno dziecko, tłumaczyłam sobie że to aż jedno dziecko i wtedy zaczęłam się skupiać na całkowicie innych sprawach, zupełnie przestałam myśleć o drugim dziecku, w mojej głowie był tylko sport, zdrowe odżywianie i zaplanowane wakacje. Tak bardzo odsunęłam swoje myśli od starań, tak na 100 procent, że w momencie kiedy zbliżał się termin operacji niespodziewanie okazało się że jestem w ciąży. Nawet nie wiem kiedy dokładnie to się stało bo tak bardzo wyłączyłam swoje myśli. Nawet nie macie pojęcia jak ogromne zaskoczenie dla mnie było bo zrobiłam test gdyż przez tydzień pierwszym z objawów była biegunka i tylko przez nią sięgnęłam po test który jak nigdy zrobiłam bardzo niedbale, gdyż nie liczyłam na to. Obecnie jestem w 9 tygodniu ciąży, zażywam od początku leki podtrzymujące duphaston i luteinę ale funkcjonuje w miarę normalnie. Piszę Wam to dzisiaj gdyż ja na dzień dzisiejszy wierzę w coś takiego jak blokada psychiczna, że może czasem warto odpuścić, przestawić swoje myślenie na zupełnie inny tor, znaleźć jakąś pasję która pozwoli nam czerpać z życia radość a wtedy może się okazać że organizm sam zareaguje

Ja tutaj też podkreślę że ja jedno dziecko mam, dlatego lekarze mówili że nie powinno być problemu z drugim. Ja bardzo nie chciałam tego udrażniania i jednej lekarz powiedział że wg niego niepotrzebnie to robię bo mam problem w głowie. Mój mąż też twierdził że niepotrzebnie idę na udrażnianie że powinniśmy odpuścić trochę i poczekać - miał racje! Piszę to żeby dać Wam nadzieję że takie rzeczy się zdarzają i życzyć Wam wszystkiego co najlepsze niech się spełnią Wasze dzidziusiowe marzenia

pozdrawiam cieplutko!