Dodaj do ulubionych

i po laparo ;)

30.10.04, 23:04
Nie było tak strasznie. Moze jestem nienormalna ale podobal mi sie dlot na
sali operacyjnej. Nie zdazylam dokonczyc zdania "czy ja zasne zanim
zaczniecie mnie kroic "? i juz spalam. obudzilam sie pare godzin po operacji
i nic mnie nie bolalo (chyba jeszcze znieczulenie). gorzej na drugi dzien ale
bol do wytrzymania, male problemy z chodzeniem, zadnych wymiotow, nic, tylko
lekkie dolegliwosci bolowe. A tak sie balam. Ciesze sie ze juz po wszystkim i
niecierpliwie bede czekac na skutki. Oby dzidziusiowe. Pzdr
Obserwuj wątek
    • elusia76 Re: i po laparo ;) 01.11.04, 15:38
      CZeść, ja właśnie jestem w dylemacie, czy HSG czy laparo, lekarz mówi, że to
      lub to, ale jeszcze nie zdecydował. Wiem, że laparo musi być przy
      endometriozie, u mnie tego nie zdiagnozował, ale jakieś tam hormony mogą o tym
      świadczyć.. No i sama nie wiem, pewnie zdam się na niego, ale jesli te dwa
      zabiegi będa rownoważne, to nie wiem, który wybrać. Dlatego chciałam się Ciebie
      zapytać, wiem, że to jest normalna operacja, ale ile dni zwolnienia lekarskiego
      się dostaje? U mnie strasznie trudno dostać urlop i w ogóle źle patrzą na
      jakąkolwiek nieobecność, stąd moje obawy.. A o pracę trza dbać sad.
      Trochę namieszałam, więc pytam - ile dni się przychodzi do siebie? I cieszę
      się, że dobrze poszło oraz życzę wyników jak najszybciej!!! Pozdrowienia!
      • lwiczka_s Re: i po laparo ;) 01.11.04, 18:35
        otórz to nie jest zwykła operacja bo nie rozcinaja ci calego platu brzucha
        tylko robia dwie male dziurki ponizej brzucha i jedna troszke wieksza ponize
        pepka. szwy sa male stosunkowo bol tez niewielki. Daja zwolnienie od tygodnia
        do dwoch, ja sobie wzielam dwa bo ja sie ucze jeszcze takze korysta,m z
        wolnosci. Dochodzenie do siebie tez zalezy od organizmu, srednio potrzeba
        tydzien. Dwa zalezy jeszcze jaka masz prace bo do fizycznej to bym sie po tym
        zabiegu nie spieszyla. Tak wiec zycze slusznej decyzji, szybkiego dojscia do
        siebie i skutkow na ktorych ci zalezy. Pzdr
        • elusia76 Re: i po laparo ;) 01.11.04, 21:44
          Dziękuję za odpowiedź, pracę mam przed kompem, więc tydzień by starczył, ale i
          tak nerwowo.. Zobaczymy, co gin powie, w nastepnym miesiącu mam się zjawić
          dopiero, ach te dni tak powoli lecą... Ja również życzę Ci szybkiego dojścia do
          siebie i spodziewanych pozytywnych wyników!
          Pozdrawiam
          • a-alinka Re: i po laparo ;) 02.11.04, 10:44
            czesc dziewczyny,
            przylaczam sie do tematu, tez stoje przed dylematem: laparo czy droznosc?
            I jedno i drugie mnie przeraza. Mam z tego powodu depresje. Czy robilyscie
            wszystkie badania i sa ok? Bo ja tak i dlatego zostaly te dwie opcje. Moj
            lekarz podejrzewa niedroznosc jajowodow. A jak to u Was jest?
            • keysy1 Re: i po laparo ;) 02.11.04, 10:56
              Hej !
              Ja zdecydowałam się na hsg i wyszło jajowód niedrożny i zrosty na macicy,
              wobecz czego zaproponowali laparo i czekam dziś idę do gina. Także hsg nie
              wyklucza laparo. Więc może lepiej zdecyduj się odrazu na laparo. bo hsg to
              tylko sprawdzenie drożności a przy laparo. mogą coś z tym zrobić i sprawdzić
              wiele innych rzeczy . POzdr,
              • lwiczka_s Re: i po laparo ;) 02.11.04, 19:18
                ja tez jestem za laparo mnie od razu sprawdzili droznosc jajowodow i
                ponakluwali jajniki, za jednym razem. Mniej stresu bo tylko jeden. Takze ja bym
                wybrala laparo. Pzdr
    • pszczolka2 Re: i po laparo ;) 02.11.04, 19:31
      A przedemną laparo, jestem juz po wrześniowym hsg, ale jakoś nie bardzo
      wierzyłam, że się uda. W listopadzie czeka mnie laparo i już nie mogę się
      doczekać. Mam niedrożny prawy jajowód, torbiela na lewym jajniku i endo mnie
      zaatakowało a więc 3w1. Chciałabym bardzo żeby po...........się UDAŁO, jestem
      już troche zmęczona, 29 cykl starań i nadal nic, to jest chore. Pozdrawiam.
      • a-alinka Re: i po laparo ;) 03.11.04, 13:06
        u mnie tez juz konczy sie 2 roczek staran... No i wlasnie bede miala wkrotce
        laparo, jeszcze musze zaszczepic sie drugi raz na zoltaczke i ..... ale sie
        boje !! pozdrowki
        • keysy1 Re: i po laparo ;) 03.11.04, 13:08
          Nie bój się !!! Kieruj się myślą że po laparo. napewno się uda. Ja też czekam
          na laparo. Pozdrawiam,
          • lwiczka_s Re: i po laparo ;) 03.11.04, 19:36
            nie bojcie sie dziewczyny ja ez sie strasznie balam . wiem ze latwo sie mowi,
            ale trzymalam sie mysli ze to kolejny wielgachny krok w strone mojego
            dzidziusia, ktorego bardzo pragne miec. wiec zrobie w tym kierunku wszystko,
            chocby mi mieli 10 laparoskopii jeszcze zrobic to niech zrobia. Pzdr
            • elusia76 Re: i po laparo ;) 03.11.04, 23:52
              No własnie dziewczyny, ja też się cholernie boję, poczytałam, że HSG strasznie
              boli, a z kolei wiem, że laparo jest lepsze, ale ten cholerny urlop - nie chcę
              podpadać w pracy, bo muszę zarobić duuuuużo pieniążków na moją dzidzię, bo sama
              nie chce przyjść sad 2,5 roku starań, ale u poleconego gina dopiero pół roku..
              No i też najpierw drugie szczepienie na żółtaczke. Myślę, że nie wolno nam się
              aż tak stresować z dylematu - chyba lekarz lepiej będzie wiedziął, niech on
              zdecyduje! Ale najwyżej będzie i HSG i laparo tak jak Pszczółka miała. Nie wiem
              jak Wy, ale mnie się wydaje, ze laparo to już poważna operacja i jak się nie
              musi, to lepiej jej uniknąć, a na HSG wyjdzie, czy się musi, czy nie. A jesli
              wyjdą drożne jajowody, to po co taka operacja? CO o tym sądzicie?
              Pozdrawiam i życzę wszystkim zaciążenia!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka