Dodaj do ulubionych

Jednak niemożliwe....dlaczego?

20.11.04, 08:08
A już byłam pełna entuzjazmu, myślałam że może lekarz sie mylił jak już w 7
dc przekreślił mój cykl, a jednak... Mam PCO, brak owu i PRl za dużą i w
ogóle dużo różnych rewelacji. Zaczełam brać 1/2 bromka co noc, Clo od 5-9 dc
(1tbl). Jak mój gin zobaczył estadiol z 3 dc (6 z hakiem a norma od 30 w tej
fazie cyklu)a do tego usg z 7 dc (największy pęcherzyk 4 mm i kilka 2 mm - to
po 3 Clo) to powiedział że nie ma co liczyć na nic w tym cyklu. Ja się wtedy
strasznie załamałam, czego wyrazem było częste pojawiania sie na tym forum.
No ale stała się niespodzianka: w 13 dc estradiol wzrósł do bliska 80
(znalazł się w normie fazy owu), choć mój gin stwierdził, że tak czy siak z
tych 6 niewiele urośnie. Potem poszłam na USG w 14 dc : endometr. urosło z 2
do 6mm, z tego pęcherzyka 4mm - owego urósł pęcherz 13x5 oraz jakiś drugi
9x9. No i się naprawdę ucieszyłam, że coś w ogóle drgnęło. Ale to oczywiście
była przedwczesna radość, bo zaraz gin stwierdził, że napewno z tego cyklu
nici.... buuuuuuu!
Ja jednak nie kumam; bo czasem są przecież długie cykle i owu następuje
później niż w 14 dc, dlaczego już przekreślił ten cykl. Czy naprawdę to nie
możliwe, że ten pęcherzyk jeszcze urośnie i sobie pęknie np w 20 dc, przecież
rósł, a miał w ogóle nie urosnąć a jednak urósł. Tylko że dziś już 17dc a ja
już biorę Duphaston (na wywyołanie @???)
Boże wiem że nudna i żałosna jetsem w tym momencie i łapię się jak tonący
brzytwy, że może jednak coś się jeszcze uda. Napiszcie mi coś dziewczynki,
jak to jest z tymi pęcherzykami, jajeczkami i w ogóle? Czy jak urósł
pęcherzyk świadczy o tym, że działa na mnie Clo czy raczej oporna jestem bo
nie urósł odpowiednio duży?
Najbardziej mnie wkurza, ze żeby się coś dowiedzieć to muszę tak ciągnąć gina
za język a to i tak nie wiele daje. Mam w sumie 2 gin-ów; jednego
od "zaciążania" a drugiego od USG - obaj milczą jak groby w nocy, a ja się
czuję tak jakby oni wiedzieli coś czego ja nie wiem i do tego nie chcieli mi
o tym powiedzieć: tak jakby znali "wyrok". Zaczynam zauważać u siebie objawy
manii prześladowczej chyba, albo jakieś ginekologicznej teorii spisku. Oj
sorrki że się tak rozpisałam, mam nadzieję, ze ktosik przeczyta i napisze mi
coś. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie w ten snieżny poranek
Judyta
Obserwuj wątek
    • urbanchaos Re: Jednak niemożliwe....dlaczego? 20.11.04, 09:00
      to dla mnie bez sensu takie gadanie lekarza,wiadomo,ze po CLO owulacja często
      się przesuwa dalej i jego mówienie w 7d.c.,ze nici to głupota !
      lepiej znajdz jakiegoś mniej dołującego lekarza i jednego :mającego od razu USG
      w gabinecie...
      • incrediblesound Re: Jednak niemożliwe....dlaczego? 20.11.04, 09:37
        Czyli co ? owulacja jest możliwa jeszcze? a co w takim razie z Duphastonem,
        który mam brać od 16-25 dc? On wstrzyma ewentualną owulacje i doprowadzi do @?
        Może przesunąc branie Dduphastonu o kilka dni, tzn ja już wziełam 2 tabletki. w
        moje miejscowości nie ma innego dobrego lekarza, jak bym chciała zmienić
        musiałabym dojeżdzać jakieś 60 km na te wszytskie wizyty i usg a do tego to
        musiałabym zwolnić się chyba z pracy... więc pozostaje mi mój lekarz + ten od
        USG no i Wasze wsparcie na tym forum.
    • kalinosia Re: Jednak niemożliwe....dlaczego? 20.11.04, 09:43
      Przy CLO owu występuje na ogół pomiedzy 11 a 15 dc. Każda kobieta różnie
      reaguje na clo. Ja np. gdy brałam 2x1 to mi nic nie rosło (tzn wyodrebniał się
      1 ale rósł tylko do wielkości 10 mm, czyli i tak nic z tego), dopiero przy
      dawce 3x1 było ok (8 dc - 17mm, 10 dc-23 mm). Może Twój organizm też zareaguje
      tylko przy dużej dawce CLO. Powodzenia - aga
    • invicta1 Re: Jednak niemożliwe....dlaczego? 20.11.04, 09:44
      ja troszkę z innej beczki Ci odpiszę; niestety (albo na szczęście) na Clo się
      nie znam, bo nie stosowałam (chociaż może też za kilka miesięcy trzeba
      będzie-oby nie!), ale jeśli chodzi o rzucanie sie do pisania na forum w razie
      wątpliwości, to coś już mogę powiedziećsmile
      też kilkakrotnie wyskakiwałam z pytaniami w tonie dramatycznym, ale Kochane
      Forumowiczki jakoś mnie nie pogoniły, tylko cierpliwie odpowiadały po raz enty
      na to samo;
      najgorsze w naszym leczeniu jest to, że wydłużajacy się czas oczekiwań na
      efekty, jest strasznym obciążeniem, a lekarzy, którym można zaufać jest niewielu
      i trzeba długo ich szukać; ja do swojej gin-endo szykuję listę pytań, które mi
      przychodzą do głowy (głównie po czytaniu forumsmile i nie odpuszczę dopóki mi nie
      odpowie, a poza tym w rejestracji już mnie pamiętają, chociaż byłam tam 3 razy,
      bo wpadam w panikę odbierając wynikisad i chyba robię teatr, no trudno, ale
      ogłupia mnie strach
      tak więc wsparcie psychiczne (i merytoryczne do konsultacji z lekarzem) mam z
      "Niepłodności", a to już dużo i kiedy już wywalczę dzidziusia, to powiem
      otwarcie, że wspólnymi siłami z ludźmi, którzy są tu zawsze gotowi pocieszać,
      cierpliwie tłumaczyć i mającymi wiele wyrozumiałości dla pozostałych
      za Ciebie trzymam kciuki, a Forumowiczom BARDZO DZIĘKUJĘ!
      Pozdrawiam
    • ewa.analityk1 Re: Jednak niemożliwe....dlaczego? 20.11.04, 15:53
      ja napiszę tak, znam przypadki kiedy lekarze mówili, że nic nie będzie a tu
      nagle ciach ciąża zwłaszcza często w PCO to występuje. Nie chcę ci dawać
      fałszywej nadziei, ale nigdy też nie chciałabym jej komukolwiek odebrać bo cuda
      się zdarzają. Czy rozważałaś z lekarzem nakłuwanie jajników i ich odkorowienie
      nadziej poniżej na wykresach
      PCO, clo, owulacja 24 dzień i ciąża
      www.fertilityfriend.com/ChartGallery/21443.html
      owulacja 22 dzień
      www.fertilityfriend.com/ChartGallery/19887.html
      www.fertilityfriend.com/ChartGallery/18688.html
      owulacja 34 dzień
      www.fertilityfriend.com/ChartGallery/18560.html
      mam nadzieję, że wlałam trochę nadziei smile
      • incrediblesound Re: Jednak niemożliwe....dlaczego? 20.11.04, 16:14
        Również słyszałam o tak późnych owulacjach tylko nie wiem jak to się ma do
        owulacji przy Clo, podobno następuje do 14 dc albo wcale - tak zrozumiałam z
        jednego z postów. No i druga sprawa - duphaston od 16 do 25 dc, on chyba już
        uniemożliwia owulację, bo po nim ma przyjść @ albo fasolka ma się zagnieździć?

        I teraz pojawia mi sie pewna wątpliwość: mój gin zalecił kolejny cykl powtórzyć
        z Clo po 1 tabl., dlaczego widząc tak marne efekty nie zalecił mi zwiekszyć
        dawki chociaż do 1,5 tabl?
        Może zaryzykowac i wziąść 1,5 samej bez konsultacji z nim? Co myślicie?
        • ewa.analityk1 Re: Jednak niemożliwe....dlaczego? 20.11.04, 17:02
          wykresy, które podałam to właśnie wykresy z clo i owulacja była więcej niż po
          14 dniach po podaniu. Lekarz rozsądnie próbuje zobaczyć jak zreagujesz na
          dawkę clo, to pierwsze starania, więc słuchaj na razie lekarza smile Duphaston
          lepiej brać po owulacji
          • incrediblesound Re: Jednak niemożliwe....dlaczego? 20.11.04, 17:56
            Dzięki Ewo za odpowiedź. Jeżli duphaston po owulacji to dlaczego mam go brać
            skoro lekarz stwierdził że ten cykl na straty i że owu nie będzie, no i że mam
            brać duphaston. To może go nie brać? Jejku, co mam zrobić? Juz wziełam 2
            tabletki. Dlaczego mój gin nie spróbował dać szansę temu pecherzykowi; jeżeli
            został zaobserwowany jego wzrost to może by jeszcze urósł? Co Ty na to?
            Przestać brać ten dupahston i wydłużyć przez to cykl, czy go brać? Acha, jak
            oceniłabyć ten skok estradiolo praktycznie 10 - krotnie?
          • incrediblesound A propos lekarza... 20.11.04, 18:05
            wiesz też tak myślałam że gin chce zaobserwoać jak reaguje, ale już wie że ten
            pecherzyk do bani urósł i sam stwierdził, że nic z tego, już mam nie
            przychodzić tylko w kolejnym cyklu jak już będę po Clo - oczywiście o
            zwiększeniu dawki ani mru mru. Ja się obawiam, że będzie to kolejny zmarnowany
            cykl, bo skoro 1 tabl za mało to nie wiele zmieni się w kolejnym miesiącu.
            Trochę jestem skołowana tym wszytskim, nie wiem czy słuchać się sztwyno lekarza
            czy troszkę "poeksperymentować" biorąc pod uwagę opinie z tego forum?
      • incrediblesound Do EwyAnalityk 20.11.04, 16:19
        Wiesz nie bardzo sobie mogę pozowlić na zabiego bo wiąże się to niestety z
        wyjazdem do innego miasta, a co za tym idzie L4 a na to nie bardzo sobie mogę
        pozwolić. Zreszta moje jajniki nie są bardzo zgrubiałe: przez lata brania
        tabletek anty są na prawdę dość małe i na dzień dzisiejszy nie wyglądają na
        policystyczne. Boję się zabiegu, jest w narkozie i jeszcze nie rozważałam
        takiej metody leczenia, to mój pierwszy cykl starań i wydaję mi się że to za
        szybko tak iść pod nóź wkońcu to operacja... Moze mogłabym wziąśc 1,5 tabl Clo?
    • incrediblesound Brać ten duphaston czy nie? 20.11.04, 19:14
      i czekać na ewentualną późną ovu?
    • ariana1 Re: Jednak niemożliwe....dlaczego? 20.11.04, 21:27
      U mnie kiedyś podczas kuracji clo, nie stwierdzono owulacji w I cyklu brania,
      ale mimo to duphaston brałam jak zwykle 16 - 25dc. Po to aby wyregulować ten
      cykl i przygotować organizm do owulacji w następnym. I w następnym już miałam
      owu. Aha, co do dawki, to milion razy było mówione na tym i na innych forach,że
      hormony to nie landrynki,żeby dawkować sobie wg własnego widzimisię , bez
      konsultacji z lekarzem. Ja miałam w I cyklu 2x1 i nie miałam owu, w następnym
      dawkę miałam tę samą i zaszłam w ciążę.
    • oliwe Re: Jednak niemożliwe....dlaczego? 21.11.04, 10:39
      3 września był pierwszy dzień mojego cyklu, 14 dnia nic nie zapowiedało owu,
      był dominujący pecherzyk ale zbyt mały by była szansa. Na poprzedniej wizycie
      nie miałam najnowszych wyników badań, wiec poszłam do gina w 26 dniu cyklu
      i skoro byłam poprosiłam o usg, zeby z ciekawosci zobaczyć co się dzieje
      z tym dominującym. Miał 24 mm gin mi go pouciskał przez skórę, bo jak dotąd
      raz tylko udało mi sie wyhodować pęcherzyk, który nie zechciał pęknąć, a kazał
      przyjść za tydzień. Nie wytrzymałam i byłam po dwóch dniach. I pęcherzyka
      nie było. Moja pierwsza owulacja w życiu.Po dwóch tygodniach byl słaby wynik testu
      ale piękny wynik bety. To 9 tydzień ciąży z pierwszej owulacji i to w 26 dc.
      • incrediblesound Do Oliwe 21.11.04, 11:02
        Witaj Oliwe, dziękuję za wsparcie, naprawdę technęło nadzieję! Ja też nie mam
        owulacji, chyba nigdy nie miałam. A brałaś duphaston od 16-25 dc? Ja mam
        odtwarzany cały cykl, bo @ nigdy sama nie przychodziła. I teraz podobnie. Nie
        wiem co ten duphaston spowoduje, ale go niestety biorę, bo jak lekarz zalecił
        to nie będę kombinować. Napisz proszę jak u Ciebie wyglądała stymualcja cyklu i
        jak długo się leczyłaś?
        • oliwe Re: Do Oliwe 21.11.04, 11:58
          Tak się dziwnie zlożyło, że nic nie bralam. Wcześniej stymulowane cykle nie
          przynosiły żadnego efektu. W grudniu miałam laparoskopię i nic. Na 3 tabl. clo
          pęcherzyki troche drgnęły i pojawił się dominujący ale nie raczył pęknąć.
          Potem przerwa i kolejna próba z clo, nic zadnej reakcji. Gin powiedział w maju,
          że nic więcej nie może dla mnie zrobić i muszę podjąć leczenie w klinice gdzie
          trzeba spróbować stymulacji gonadotropinami. Nie miałam mozliwosci ze względu na pracę.
          Więc przestałam robić cokolwiek. Rzuciłam palenie, tym samym sensowniej jadłam
          i liczyłam na to że może uda się z tak zwanego odstawienia. Niestety pod koniec
          czerwca zrobiłam test i nic. Na początku września na usilne prosby mamy udałam
          się do gabinetu leczenia manualnego i akupresury na wizytę. Nie cierpię takich
          paramedycznych zjawisk ale facet prowadzący ten gabinet zaskoczył mnie wiedzą
          o fizjonomi człowieka i moich własnych problemach i zapewnił, że zdziwię się
          jak szybko zajdę w ciążę. Oczywiście nie uwierzyłam. Pomyslałam jednak, że jeśli
          dostanę samoistną @, a nie wywoływaną to będzie sukces. @ nie dostałam bo
          zaszłam w ciążę.
          Naprawdę nie wiem czemu to przypisywać. Ale może moje pęcherzyki pękałyby wcześniej
          gdyby nie to, że zaraz po połowie cyklu gin kazał brać duphaston? Może niektóre
          muszą mieć więcej czasu na dojrzenie niż dwa tygodnie.
          Jedno jest pewne nigdy wcześniej owu nie miałam, bo towarzyszyły jej takie
          objawy, o których tylko czytałam. Ale dlaczego pojawiła się właśnie wtedy?
          Pewnie to przypadek...
          • incrediblesound Re: Do Oliwe 21.11.04, 12:15
            Gratuluje Ci naprawde! Ja chciałabym bardzo tak właśnie zajść w ciążę; w ogóle
            się jej nie spodziewajac, tak poprostu naturalnie, bez leków, gonienia na USG,
            pobieranie krwi... Trochę żałuję że wzięłam ten duphaston, mogłam poczekać
            jeszcze 2 tygodnie, ale już za późno, wziełam dziś 4 tabletke. Na teście ovu
            wychodzą mi juz 2 kreski, a nie 1 jak dotychczas, ale co z tego? Mam nadzieję,
            że nie zrobią mi się torbiele z tych pęcherzyków tylko się jakoś wchłoną. W
            przyszłym cyklu chyba bardziej zdam się na intuicję; jak będą rosły pęcherzyki
            to wydłuze cykl i tyle. Najbardziej nie mogę zrozumieć lekarzy, ze nie potrafią
            potraktować swoich pacjentek indywidualnie, dopasować leczenia do nich samych,
            a nie stosować schematyw leczeniu. Nie jestem lekarze i daleko mi do niego, ale
            tak na własną logikę i odrobinę wiedzy jaką posaidłam na temat PCO, owulacji,
            hormonów itd wydaje mi się że jakoś to inaczej powinno wyglądać...
            Strasznie żałuję że nie jestem ginem i nie mogę połączyć wiedzy,praktyki oraz
            intuicji dotyczącej własnego ciała...
            • oliwe Re: Do Oliwe 21.11.04, 13:40
              Masz rację. Przeciez każde PCO jest inne a oni wszystkie do jednego worka.
              Ja z objawów miałam tylko brak samoistnej @, Stosunek lh/fsh równy 3 i to
              w zasadzie tyle.
              Jesteś na najlepszej drodze, reagujesz na clo przy bardzo małej dawce.
              Gdyby ją trochę zwiększyć pęcherzyk powiniem urosnąć szybciej. Żeby uniknąć
              ryzyka niepęknięcia gin moze podac pregnyl. Myślę, że u Ciebie pozytywny
              efekt zbliża sie wielkimi krokami.
              Więcej szczęścia mają te z nas, które pomimo braku owu regularnie miesiączkują.
              przynajmniej nie zmniejszają szans w cyklu biorąć duphaston. Chyba warto w Twojej sytuacji
              przedłużyć cykl. Nie ma co na siłę go regulować, bo i tak naturalny nie jest.
              Zapomniałam wspomnieć, że ja zaczęłam brać castagnusa i wit B6, bo naczytałam
              się o pozytywnych efektachw regulacji cyklu. Moze to mi pomogło? spróbuj i Ty.
              Nie zaszkodzi.
      • nalo Re: Jednak niemożliwe....dlaczego? 21.11.04, 11:02
        W zeszłym cyklu miałam trochę analogiczną sytuację. Dostałam 6 Menogonów i
        Tamoxifen. Nic nie rosło. Byłam na ostatnim USG w 19 d.c. i miałam pęcherzyk 9
        mm. Gin powiedziała mi wtedy, że ona z praktyki wie, że warto nawet do 23 d.c.
        sprawdzać rozwój pęcherzyków, bo przy pcos (które mam) zdarzają się późne
        owulacje i opóźnione reakcje na leki. Ja jednak stwierdziłam, że juz i tak z
        cyklu nici i zaczęłam brać luteine na wywołanie @. Ta się nie pojawiła. Poszłam
        na USG i okazało się, że mam 2 duże torbiele. Czyli urosły mi aż 2 pęcherzyki,
        tylko późno w cyklu i przez branie luteiny nie pękły. Widzisz więc, że różnie
        to bywa. Czasem organizm, zwłaszcza po nowym leku, reaguje z takim opóźnieniem.
        Dlatego nie można przedwcześnie stwierdzić, że cykl jest do bani... W następnym
        cyklu uprzyj się na dalsze USG. I sprawdź czy nie zrobi Ci się torbiel. Jesli
        coś zaczęło Ci rosnąć po takiej dawce clo, to chyba na razie nie ma potrzeby
        zwiększania dawki.
        • incrediblesound Re: Jednak niemożliwe....dlaczego? 21.11.04, 11:22
          Wiesz ja teoretycznie miałam zalecone USG w 7,10, 14 i 18dc, ale poszłam tylko
          w 7dc i dowiedziałam się że nic z tego nie będzie, potem poszłam w 14 tylko po
          to, żeby mieć ten cykl pod obserwacją. Bez względu na wynik USG i tak miałam
          brać duphaston od 16-25 dc i to mnie niepokoi, bo wg mnie to takjakby gin z
          góry wiedział że ovu będzie w 14 dc i wtedy ten duphaston i usg w 18dc cyklu ma
          sens, bo potwierdzi czy była ovu,a w tej sytuacji to z mojego rozumowania
          wynika, że powinnam mieć obserwowany ten pęcherzyk do "bólu" a potem dopiero
          duphaston. Też mam PCO i długie cykle, raczej niekończące się... a do tego to
          pierwszy cykl po tabletkach anty, więc moze mój organizm potrzebował troszkę
          czasu żeby się obudzić. Nie wiem, nie podoba mi się działania mojego lekarza. A
          może ovu w późniejszym terminie jest jakaś niepełnowartościowa, np. pęcherzyk
          zbyt długo dojrzewa i przez to jest z nim coś nie tak. Sama juz nie wiem. Do
          gina wole nie dzwonić bo mnie będzie zbywał...Oj jak zazdroszcze ty z Was,
          które macie naprawdę dobrego lekarza...
    • incrediblesound Jednak nie 22.11.04, 17:25
      No jednak chyba ten duphaston jednak niweczy wszelkie szanse. Zrobiłam dziś 3
      test od Ewy, no i niestety kreska testowa jest praktycznie niewidoczna, a
      jeszcze wczoraj nbyła dużo mocniejsza. Chyba wezme troszke to lecznie w swoje
      ręce, bo uważamże to absurd podchodzić do mojego cyklu jakby miał 28 dni! W
      przyszłym miesiącu wydłuże cykl; wstrzymam się z duphastonem tak do 24 dc. Co
      myślicie? Czy wydłużanie cyklu w taki sposób jest możliwe?
      A jeszcze wczoraj wieczór miałam taka nadzieję... kłuł mnie jajnik, miałam
      płodny śluz dość intensywnie, ale to wczoraj było..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka