Dodaj do ulubionych

Jestem juź po:) Wróciłam do Was!!!

15.12.04, 11:04
1. Na dzień dobry, witam się ze wszystkimismile
2. Dziękuje za trzymanie kciuksmile
3. Jesteście jedyne w swoim rodzaju, martwiłyście się o mnie, co bardzo ale
to bardzo mnie wzruszyło...

Do szpitala trafiłam w czwartek z samego ranka, jak zawsze tysiące badań,
ekg, prześwietlenie płuc itd...
Na wyniki trzeba było czekać gdzieś do godzinki 15smile jak wszystkie przyszły a
pań w zabiegowym już nie było, przypomniało się lekarzom, że zapomnieli
zrobić Mi markery tz:CA125 na wykrycie tkanek nowotworowych, ponieważ moja
torbiel zaczeła zmieniać kształt i miejsce, co wydało się bardzo dziwne!
A więc czekanie na następny ranek...............
Piątek, rano wizyta w zabiegowym i kolejne pobierania krwi, rozmowa z
internistą itd...
Sobota, niedziela przygotowywanie się psychicznie do poniedziałkowej laparosmile
Niedziela wieczór, zrobienie lewatywy, co wspomiam bardzo sympatyczniesmile
płukanie pochwy i podanie relanium.
Poniedziałek godzina 5.30, obudzili mnie na kolejną lewatywe + płukanie pochwy
i dwie tabletki relanium (miałam zasnąć) ale jakoś nie bardzo Mi się chciało
hi,hi,hi.
Poranna wizyta i zaskoczenie lekarza, że Pruśka siedzi i z niecierpliwością
oczekuje operacji (śmiech), luzik miałam tak straszny, że pielęgniarki miały
mnie dosyć...
10.30 idę w sex-ownej koszuli na sale operacyjnąsmile kłade się na stole
przygotownym do poeracji i w najlesze gadam z anastazjolog a ona na to Pruśka
przestań już gadać bo ciśnienie masz 170/100 a Ja na to-przecież się nie
denerwujesmile a ona-ale gadasz jak na bazarze hi,hi,hi.
Zrobili co trzeba i godz.10.45 zaczynają............
Kończą o godz.12.15.

Na sale trafiam o 12.30, cosik tam mówią ale nie zabardzo miałam ochote z
nimi mówić (śmiech), spałam 20 minut i dostałam takiego PAŁERA, że nie spałam
do 23.00. Wieczorna wizyta i oczywiście wszyscy zrwali boki, bo humor na
mojej sali był poprostu SUPER!!!

Po narkozie czułam sie bardzo, bardzo dobrze, zero wymiotów i strasznie dobre
samopoczucie, nawet musiałam zobaczyć pod kołdre czy miałam operacje bo
kompletnie nic nie czułam (śmiech).
Godzina 22.30 poprosiłam o coś na sen, bo pewnie nie spałabym do rana!
Dostałam tabletke na sen i coś przeciwbólowego.
Wtorek, ranna wizyta i lekarz podchodzi do łóżka i pyta się, Pruśka a Ty to
na laparo kiedy idziesz a Ja mu na to, podnosze kołdre i mówię, że już po, a
on do mnie, do domu idziesz bo jakoś dziwnie czujesz się WSPANIALEsmile
16.00 spakowałam się, pożegnałam i do domciu.


ROZMOWA Z LEKARZEMsad
DIAGNOZAsad
Straszne stadium zaawansowania endometriozy.
Brak jednego jajowodu i wolno latający jajnik.
Drugi jajnik zawinięty i zrośnięty do trzonu macicy, a do jajnika
przyrośnięte jelito, plus zaatakowane to wszystko ogniskiem endometriozy.
Torbiel czekoladowa (endometrialna) kształtu cebuli i w okropnym staniesad
Zrobił wszystko co się dało i za co jestem mu bardzo ale to bardzo wdzięcznasmile

Zero bólu po operacji, czuję się dobrze, samopoczucie też jest całkiem
niezłe, chociaż pewnie wolałabym usłyszeć jakieś milsze wieści, ale nie wiem
dlaczego przypuszczałam, że tak właśnie będzie.

We wtorek wizyta w klinice i dalsze postanowienia co robimy dalej, wiem już
napewno, że czeka mnie inseninacja miesiąc na miesiąc...

Jestem bardzo z siebie zadowolona, że tak to wszystko przeszłam i dałam rade
uśmiechnąć się podczas stawiania diagnozysmile
Nadal jestem pełna optymizmu i wiem, że w końcu się uda!!!


Dziękuje Wam jeszcze raz za wszystko, jesteście KOCHANEsmile
Obserwuj wątek
    • pietrek666 Uszy do góry!!! Owady górą :-) 15.12.04, 11:12
    • maretina Re: Jestem juź po:) Wróciłam do Was!!! 15.12.04, 11:14
      dzielna laskasmile
      oby do przodu.
      • mala00 Re: Jestem juź po:) Wróciłam do Was!!! 15.12.04, 11:24
        Zuch dziewczynka.A z takim pozytywnym nastawieniem do życia spelni ci się
        wszystko.Kradnę ci wlaśnie trochę tej pozytywnej energii,bo bardzo jej teraz
        potrzebuję-od poniedzialku noszę w sobie dwa embrioniki.Jesteś bardzo
        dzielna!!!!!!!!!
    • invicta1 Re: Jestem juź po:) Wróciłam do Was!!! 15.12.04, 11:23
      PSZCZÓŁKA BOHATER!!!!!!!!!!
    • agutkaa Re: Jestem juź po:) Wróciłam do Was!!! 15.12.04, 11:24
      Pszczółka, jesteś bardzo dzielna!!
      Przypomnij na czym polegały Twoje problemy, zanim zdecydowałaś się na operację??
      • neja Re: Jestem juź po:) Wróciłam do Was!!! 15.12.04, 11:34
        No no to im wszystkim pokazałas, i ta operacja to kamień milowy w staraniach
        teraz już poleci z górki uwierz mi, wiedząc co i jak można wybrać metodę i
        szybciutko rozpączkować Pszczółkę tongue_out
      • pszczolka2 Re: do agutki:) 15.12.04, 17:03
        Kochana, moje problemy zaczeły się 30 miesięcy temusmile
        Najpierw cykle bezowulacyjne.
        Potem stymulacja clo, ale nic nie dało, zostałam przestymulowana i przestałam
        brać.
        Potem badanie drożności jajowodów - jajowody niedrożne!!!
        Torbiel 5cm - endometrialna (czekoladowa)sad

        Dlatego właśnie zdecydowałam się na laparosmile
        Usuneli torbiel, zrobili porządek ze zrostami itd...

        Gdybym miała powtórzyć laparo, poszłabym bez wachania.
        Pozdrawiam,
        Ola

        30 cykl starań - zmęczenie mineło, laparo dodało Mi jeszcze więcej sił do
        walkismile
        • agutkaa Re: do agutki:) 16.12.04, 11:05
          Pszczółka, czyli tyle miesięcy faszerowali Cię lekami, a przecież bez operacji
          to i tak nic by nie dało?? Jeszcze raz powtarzam - jesteś bardzo dzielna.
          Zrobiłaś kolejny, bardzo ważny krok do przodu. Powodzenia przy kolejnychsmile
    • agnes59 Re: Jestem juź po:) Wróciłam do Was!!! 15.12.04, 12:06
      No no nooo,podziwiam Twój optymizm.Aby tak dalej.Teraz to już z górki.
      Życzę szybkiego zafasolkowania.
      Pozdrawiam.
    • kiciek2 Re: Jestem juź po:) Wróciłam do Was!!! 15.12.04, 14:27
      Znakomicie że masz to za sobą!!!!!!
      czy możesz zdradzić tajemnice gdzie robiłaś laparo i gdzie się w ogóle leczysz
      aktualnie??????? (pytam bo też jestem ze śląska i dobrze czasem wiedzieć co w
      okolicy się znajdujesmile
      pozdrawiam i życzę szybkiego wygojenia i powrotu do pełnej sprawności
      fizycznejsmile!!!!!!!!!!!!!!
      • pszczolka2 Re: do kicka:))) 16.12.04, 09:43
        Kochana, od czego zacząć...
        Z moich kłopotów wyprowadziła mnie prof.Skrzypulec, z Mikołowa.
        Obecnie chodze do Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej, do
        dr.Tomanka, wspaniały lekarzsmile to on właśnie mnie operował w Klinice w Bytomiu,
        na ul.Batorego15. Polecam też, dr.Horaka, dr.Grettke, dr.Ogrodnika no i
        oczywiście mojego wybawce hihihi. Pozdrawiam i dziękuje za Twoje pozdrowienia.

        ps;jeżeli będziesz miała jakieś pytania, to wal prosto z mostusmile

        30 cykl starań - zmęczenie mineło, laparo dodało Mi jeszcze więcej sił do
        walkismile
        • samanta25 Re: do kicka:))) 16.12.04, 09:54
          Pszczółka jesteś dzielna
          Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki, tym bardziej że leczymy się w tej samej
          klinice (z tym że ja chodzę do innego lekarza)

          P O W O D Z E N I A smile)

          ********
          czekam na cud 35 cykl
          www2.fertilityfriend.com/home/samanta
        • kiciek2 Re: do kicka:))) 16.12.04, 12:21
          Hej!!! Tak zapytałam, bo pamiętam że chodziłaś do prof. Skrzypulecsmile
          A do kliniki niepłodności to ona Cię skierowała, czy sama się zdecydowałaś na
          zmianę???
          No i tak zaczynam się orientować bo nas czeka inseminacja i trzeba sie będzie
          rozejrzeć za miejscem do jej zrobienia, a na razie ani do Warszawy ani do
          Białegostoku (gdzie prof. Skrzypulec mnie odesłała rozkładając ręcę, że już
          innego sposobu nie widzisad() nie mam możliwości na razie się wybrać.
          Dzięki za odpowiedz no i odpoczywaj!!!!!!!!!!!!!
          Powiem Ci że ja też jestem strasznie zadowolona że zrobiłam laparo, bo
          przynajmniej człowiek wie na czym stoi, a nie tak w ciemno się leczysmile
          Pozdrowionka!!!!!!!!!!
          • kiciek2 do pszczolki!!!!! 16.12.04, 12:27
            dopiero teraz zauważyłam że założyłaś wątek o inseminacjismile
          • pszczolka2 Re: do kicka:))) 16.12.04, 12:47
            Pani profesor, ostatnio miała bardzo bużo problemów własnych i była
            nieuchwytna, o co nie mam do niej pretensji, bo też jest tylko człowiekiemsmile

            Operować miał mnie dr.Buchacz z Katowic,ale niestety ciężko Mi było się z nim
            skontaktować i dlatego postanowiłam, że wybiorę się gdzie indziej, pod
            pretekstem potwierdzenia ich diagnozy, czy aby napewno laparo mnie czeka
            hihihi. Okazało się, że tak, z czego bardzo się ucieszyłamsmile

            Postanowiłam jednak pójść na operacje od nich a to dlatego, że tam jeden lekarz
            przekazuje swoje panienkismile drugiemu w jego nieobecność.
            Pozdrawiam,
            Ola

            30 cykl starań - zmęczenie mineło, laparo dodało Mi jeszcze więcej sił do
            walkismile
            • kiciek2 do pszczolki!! 16.12.04, 14:29
              jakbyś kiedyś potrzebowała, to dr Buchacz jest dostępny pod telefonem w środy
              po południu, i zazwyczaj rano w tygodniu 10-12smile
              Właśnie do niego chodzimy z mężem i prawdopodbnie on będzie nam robił
              inseminacjęsmile
              Pozdrawiam immieniczkęsmileOla
    • gosiik Re: Jestem juź po:) Wróciłam do Was!!! 15.12.04, 14:57
      witaj z powrotem pszczółko kochana smile
    • kasza.z Re: Jestem juź po:) Wróciłam do Was!!! 15.12.04, 15:31
      Pszczólko dzielna z ciebie kobitka. Z taka porcja optymizmu osiagniesz
      sukces.Zycze ci spelnienia marzen jak najszybciej sie tylko da smile
    • olivia8 Re: Jestem juź po:) Wróciłam do Was!!! 16.12.04, 13:47
      Hej Pszczólko wielkie gratulacje, ja tez miałam robina laparoskopie ok 10
      miesiecy temu niestety troche gorzej się czułam po niej . kazdy organizm jest
      inny zycze ci szybkich efektów w postaci Ślicznego maleństwa
    • lidek0 Re: Jestem juź po:) Wróciłam do Was!!! 16.12.04, 13:59
      To jakisz koszmar to laparo. Ja wcześniej zrobiłam badania /mocz, krew, grupa
      krwi/, 24 godziny wczesniej nie jadłam. Do kliniki stawiłam się o 9, o 10 byłam
      na sali operacyjnej, nastepnego dnia rano do domu w opisem. Żadnej lewatywy,
      płukania pochwy, żadnego prześwietlenia. Szybko i dośc przyjemnie jak na takie
      badanie.
    • pszczolka2 Re: Barki napierdzielają tak, że HEJ!!! 17.12.04, 13:32
      Koszmar z tym jest, ten cholerny gaz wlazł Mi w barki i dostaję "ku...cy"
      Jeszcze chwilke i oszalejesad
      Do tego przez tą cholerną jodyne, mam poparzone, czerwone i napuchnięte -
      plecy, brzuch, pośladki i ...
      Mam maść, tabletki i zastrzyć na uczulenie już dostałam, domięśniowo, pupcia
      boli jak talala!!!

      Pozdrawiam,
      Ola

      30 cykl starań - zmęczenie mineło, laparo dodało Mi jeszcze więcej sił do
      walkismile
      • magdaszek Re: Barki napierdzielają tak, że HEJ!!! 20.12.04, 12:40
        Hej! Jak Ty to robisz, że masz w sobie tyle optymizmu?. Kiedys czytałam
        Twojego posta w jakimś wątku i troche mnie zaraziłas swoim optymizmem. Ja mam
        za soba dopiero jakieś 100 cykli staran.
        Do tej pory miałam dwie laparo, ale nawet barki mnie tak nie bolały. Ale moja
        siostra, wspomina swoją laparo podobnie jak Ty. A mnie najbardziej podobała sie
        w szpitalu... lewatywa. Pielegniarka zrobiła lewatywe u 6 pacjentek pod rząd, a
        kabin w WC było tylko dwie. Cudowna sprawa. Najlepiej miały te które poszły
        jako pierwsze. A pozostałe musiały szybko biegac, żeby dopaśc kibelek na końcu
        korytarza, tudziez na sąsiednim oddziale.
        Pozdrawiam i życze szybkiego powrotu do formy.
        • dytkob Re: Barki napierdzielają tak, że HEJ!!! 20.12.04, 12:57
          cześć, ja miałam 3 laparo i stwierdzam, że za każdym razem jest gorzej, po
          pierwszej ani wymiotów ani bólu barków, po drugiej już gorzej a po
          trzeciej /wrzesień 2004/ istny koszmar , wymioty na cztery fajery a barki po
          prostu nie do wytrzymania, nic tylko fruwać od tego gazu. Ale w końcu przeszło.
          Pozdrawiam Edyta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka