BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :(

16.12.04, 08:01
Kiedyś bardzo lubiłam święta, ale od ponad 2 lat nie cierpię. Wieczorem przy
stole nie umiem się cieszyć, a najgorsze to te życzenia, wszyscy życzą nam
dziecka dodając mądre porady ( nie wiedzą o naszych problemach), potem muszę
wysłuchać litanii o tym, że kariera to nie wszystko przeplatanej z tym, że
nam to dobrze i mieliśmy farta.
To będą kolejne takie Święta, chciałam spędzić ja sama z mężem, ale on nie
zgodził się więc czekają mnie kolejne ciężkie godziny.
    • invicta1 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 08:44
      Yen nie jesteś sama; rok temu Teściowa życzyła mi synka, było to miłe, bo nie
      wiedziałam o moich problemach i powolutku dopiero zaczynałam dojrzewać do
      starań; w tym roku, kiedy wiem, że muszę powalczyć i nie wiadomo ile czekać na
      rezultat, boję się, że ryknę przy takich życzeniach i wszystko się wyda, a ja
      nie chcę, żeby wiedzielisad
      pozdrawiam
    • pietrek666 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 08:51
      Hehehe... Już tyle lat słucham takich życzeń, że spływa to po mnie "jak po
      kaczce". Równie dobrze mogliby mi życzyć wygranej w Totka albo trzeciej nogi.
    • olivia8 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 13:57
      Hej yen bardzo dobrze cie rozumie, ja od kiedy mamy problemy nienawidze Świat a
      tak je kiedys lubiłam, ja równiez mam dość życzen, u mnie jeszzce dochodzi
      problem braku pracy bo pracy cholera tez nie moge znależć i czuje się jak śmieć.
      Ale co ja pisze zamiast cie pocieszyć to się wyżalam bede z toba w myślach na
      Świetach i w Nowym Roku życze ci z całego serduszka spełnienia twojego marzenia
      pozdrawiam i głowa do góry
    • invicta1 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 14:01
      Olivia ja rok temu miałam dół z pracą, w tym roku mam pracę, ale powstał
      problem zaciążenia-eh jak nie urok to sr___a
    • madzioreczek Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 14:25
      Yen, u mnie sytuacja trochę inna, bo wszyscy wiedzą i życzą mi tego samego już
      od paru lat, ba! ja też im życzę by zostali dziadkami, ale co ja mogę zrobić,
      że jest tak a nie inaczej, wiedzą, że się staramy, że to nie jest nasz osobisty
      wybór tudzież postawa życiowego konsumpcjonizmu. Tak więc życzenia przyjmuję z
      radością, jak każde zresztą, bo wiem, że przede wszystkim są szczere smile
    • magdaszek Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 16:03
      Hej!
      Ja mam to samo. Pewnie to marne pocieszenie dla Ciebie. Ale pomysl, ze nie
      jestes sama i takich jak Ty jest więcej. Pomyslmy wszystkie o sobie nawzajem i
      zyczmy sobie w duchu małej istotki w ten szczególny wieczór, może będzie nam
      raźniej? mOże nie będziemy sie czuc aż tak źle.
      Ja pare razy przy wigilijnym stole tuż po życzeniach nie wytrzymałam i łzy
      kapały mi jak grochy. Na pewno nie wprowadzało to dobrej atmosfery, ale to było
      silniejsze ode mnie. A jeszcze wieksze grochy były wtedy, kiedy szwagierka
      mojego męża siedziała przy Wigilii z brzuchem a za rok wszyscy cieszyli sie z
      malucha w rodzinie a za kolejny rok było następne dziecko. Teraz już nikt nie
      składa mi zyczeń w stylu "żeby Wam sie udało" itp. Moze wreszcie po paru latach
      dotarło do nich, że źle to znosze. Ciekawe jak to wytrzymam w tym roku?
      POmysle sobie ciepło o Was wszystkich z forum i bedzie mi na pewno łatwiej.
      Pozdrawiam i szczerze zycze wesołych świąt.
      • pietrek666 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 16:31
        >Teraz już nikt nie składa mi zyczeń w stylu "żeby Wam sie udało" itp.
        Rodzina przestała życzyć mi takich rzeczy, jak w jedną wigilię wszystkim
        odpowiadałem "Na wzajem" bez względu na wiek tej osoby. W zasadzie nie
        poskutkowało w jednym przypadku - teściowa.
        • cetka Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 19:51
          jeny - ale fajny pomysl. slowko "nawzajem" bedzie przeze mnie naduzywanesmile a co
          ci odpowiadali, ci co juz sie "spelnili" dzieciowo?
          • pietrek666 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 17.12.04, 08:27
            A jak się ma czuć sześćdziesięcioletnia osoba, której coś takiego się powie?
            Jak jest na tyle inteligentna, to spłonie rumieńcem i więcej nie palnie takiej
            głupoty smile
            • cetka Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 17.12.04, 17:41
              aaa - myslalam, ze mowiles tak wszystkimsmile
              • pietrek666 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 20.12.04, 09:24
                Nie! Mówiłem tak wszystkim, ale jak mi życzą tak młodsi, to jakoś łatwiej mi to
                znieść. Szczególnie wk..wia mnie jak mówią mi to osoby starsze. Dodają do tego
                taki lubieżny uśmieszek w stylu "Wiesz o co chodzi, co nie? W końcu ja mam
                dzieci..." Ale mówiłem każdemu kto życzył mi potomka!!!
    • kejtus102 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 16:47
      YEN32
      Wyobraź sobie, że czytając Twoje słowa miałam wrażenie, że ja to napisałam.
      Też kiedyś bardzo lubiłam święta, a teraz...lepiej nie mówić. Kombinuje co by
      tu zrobić, żeby nie iść na wigilie i nie słuchać kolejny rok tych samych
      życzeń. Niestety nie wszyscy są taktowni i co roku powtarzają te same teksty, a
      ja już nie mam siły tego słuchać. Jak zostaniemy sami w domu to dopiero będzie
      mi smutno i się pewnie rozkleję i będę płakać mężowi w rękaw.
      Kiedy to sie wszystko skończy?
      Dlaczego tak jest, że tylko my(starający się) wzajemnie potrafimy zrozumieć co
      czuje ktoś taki jak my?
      Pozdrawiam Was wszystkich
    • pollla Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 16:47
      Yen, jak widzisz z powyższych postów nie jesteś sama. Od połowy listopada się
      tym gryzę. Dla mnie to pierwsze Święta, kiedy wiem, że spełnienie tego życzenia
      nie będzie takie proste. Poprzednio takie życzenia mnie nudziły, ale teraz nie
      wiem jak zareaguję.
      Raczej nie ryczę publicznie, ale robię się strasznie jędzowata. Kiedy na
      imieninach teściowej szwagierka gadała tylko o swoich dzieciach, złożliwie
      skomentowałam, że są inne tematy i może przestać absorbować całe towarzystwo
      opowieściami o swoich pociechach. I tu zaskoczenie, nie zostałam zlinczonawa, a
      kilka osób mnie nawet poparło.
      Myślę, że jakoś to będzie, a życzenia spróbuję przyjąć, jako wyraz troski, a
      nie wścibstwa.
      Wam nie skłądam więc życzeń, tylko powiem, że wierzę, że przy przyszłorocznej
      choince rodzina będzie składała Wam życzenia, "żeby się dobrze howało"
    • majah1 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 17:04
      Ja też obawiam sie spotkań rodzinnych, u mnie też rodzina nic nie wie. A
      zresztą co ja będe tłumaczyć, jeżeli teściowa uważa że po hormonach się tyje i
      rosną wąsy... Nigdy w życiu tego nie zrozumieją. Wiedzą tylko 2 przyjaciółki.

      pozdrawiam smile
    • cetka Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 19:48
      jezu - od tym samym mysle od kilku tygodni, a najgorsze jest to, ze ostatnio na
      jakiekolwiek slowa skierowane do mnie nt. rzekomego dziecka, zaczynam plakac.
      czyzbym musiala spedzic siweta na relanium?sad
      • krztyna Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 16.12.04, 20:13
        Od kilku tygodni znów tu zaglądam. Walczyliśmy o dziecko dwa lata. Pisałam o
        moich dwoch kreseczkach w sierpniu, a w listopadzie - po 22 tygodniach
        szczęśliwej ciąży - straciliśmy Synka z powodu letalnej wady rozwojowej.

        Czego mi bedą życzyć w tym roku? Ile razy się rozsypię i rozpłaczę? Ile razy
        znów zbiorę się w sobie i popatrzę jasniej w przyszłość?

        Bo przyszłość będzie jasna - tego mocno się trzymam czego i Wam świątecznie
        życzę.
    • anka777 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 17.12.04, 17:24
      Czuję, że to będzie bardzo trudne...22.12 chcę zrobić test...i jeżeli będzie
      negatywny...to nie wiem, jak przeżyję te wszystkie teksty. U mnie tez nie
      wiedzą. Nie chcę mówić z obawy o jeszcze bardziej drażniące gadki. Skąd mogę
      wiedzieć, jak długo zajmie nam poczęcie? A moja mama chyba każdego dnia
      zadawałaby mi pytanie czy to już...Wiedzą tylko najlepsza przyjaciółka i
      koleżanka z pracy, której ufam i z którą jednocześnie postanowiłyśmy
      zachodzić.Jej udało się za pierwszym razem....
      • elusia76 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 17.12.04, 21:23
        Nie martw się, moja koleżanka też własnie zaszła za pierwszym razem.. A w pracy
        na jednej imprezie 3 dziewczyny zaczęły sobie rozmawiać, że zaczną pod koniec
        tego roku i ciekawe która pierwsza zajdzie... Po czym zapytały mnie,
        przysłuchującej się , przyłączasz się do naszego wyścigu?????? Ja pierdzielę,
        łza mi się zakręciła, ale oczywiście ze śmiechem powiedziałam, że ja jeszcze
        skąąąąąd, ja??? Za wcześnie!!!(2 lata starań - ta dam) I nie ma mowy w ogóle i
        te sprawy... Taaa...
        No więc u mnie w rodzinie nie ma żadnych dzieci jeszcze, bo jesteśmy
        najstarsi.. I wszsyscy z wyrzutem na nas patrzą, bo w gruncie rzeczy takie
        święta są smutne (albo ja to tak widzę hehe) No i nam życzą... Ale wolałabym,
        żeby myśleli, że robię karierę...
        Pozdrowionka i ja też będę o Was myślała o Was w Wigilię! I napewno będzie mi
        lepiej na duszy!!!!!
    • justy11 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 18.12.04, 19:39
      U mnie jest to samo szczególnie zyczenia od Teściów ! Dziewczyny jestem z Wami.
      Modlę się codziennie alby to kiedyś się skończyło. To wieczne słuchanie własnego
      organizmu, wiecznej rozpaczy gdy przychodzi okres, zapłakanych oczu i smutnych
      oczek mojego Męża który pyta " i znowu się nie udało tak ?" Mam tego dość. Życzę
      Wam i sobie lepszego 2005 roku może w tym roku nam się uda ! Buziaczki
      • anka777 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 19.12.04, 23:41
        Tak się łudziłam...Modliłam o cud.Niestety, dziś w 36 dc nadeszła cholerna @.
        Nie mogę sobie poradzić,dziewczyny. Czasem myślę, że to może źle, że nie mówimy
        o naszych problemach...może ludzie oszczędziliby nam tych życzeń i pytań w
        stylu: "to co, kiedy się w końcu zdecydujecie? latka lecą! nie można być takimi
        egoistami!....". Szybko jednak przychodzi opamiętanie. Wolę już chyba to, niż
        litość i troskę, która doprowadzałaby mnie tylko do szału, a przecież nie
        możemy liczyć na realną pomoc. Mam nadzieję, dziewczyny, że te Święta przeminą
        Wam spokojnie i miło. I jak najmniej wścibskich pytań! Kiedyś musi nam się
        udać, prawda? Życzę miłości i dzidziusiów.A.
        • mala00 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 20.12.04, 13:24
          A ja boję się że to będą najsmutniejsze święta w moim życiu.Noszę w sobie dwa
          embriniki,testować powinnam dzień po świętach ale lekarz powiedzial że w
          wigilię rano mogę zrobić betę z krwi,to będzie 11 doba po transferze.Zalamię
          się jeżeli wyjdzie negatywnie.Powinnam myśleć pozytywnie ale im bliżej
          testowania tym bardziej zaczynam wątpić.Bardzo się boję.
    • joanna29 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 20.12.04, 17:02
      Tez się tego bałam, ale sprawa mi sie sama rozwiazała. Umawiając sie co do
      świat, ciocia oznajmiła mi że moja kuzynka jest w ciąży, poryczałam się i jak
      do tej pory nie chciałam nic mówić o kłpotach z zaciążeniem, tak teraz wszyscy
      już bedą do świąt wiedzieć. Mam na tyle rozsądną rodzinę, że wiem że nikt nic
      glupiego "nie palnie". I tak wezmę cos na uspokojenie, bo połaczę co dzień,
      więc w Wigilię tym bardziej bedzie mi się chciało.
    • potforrrek Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 21.12.04, 13:28
      Mnie też to czeka. I znów będę musiała udawać że coś mi do oka wpadło, a potem
      uciekać do łazienki wytrzyeć łzy... sad((
    • mela00 Re: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :( 23.12.04, 08:49
      Yen, to będą moje 3 święta z życzenio-pretensjami, że wciąż teściowie nie mają
      wnuków, ale wiesz, coś się zmieniło, bo mój ukochany mąż, powiedział, że to
      nasza sprawa i nie pobraliśmy się, że dać wnuki, tylko, żeby być ze sobą.
      Zmroziło ich to trochę, a wcześniej wielokrotnie prosiliśmy o nieskładanie
      takich życzeń i dość stanowczo reagowaliśmy na tego typu życzenia, czasami
      nawet skutecznie smile, może warto pokusić się o stanowczość i nałożenie granic
      wchodzenia w życie z butami przez rodzinę
      pozdrawia, spokojnych świąt
    • agnes59 Re: A JA NIE BĘDĘ SIĘ BAĆ.DOŚĆ TEGO. 23.12.04, 10:14
      Pewnie będą mnie drażnić tymi życzeniami,ale mam to gdzieś.Na znieczulicę nic
      się nie poradzi.U mnie wiedzą wszyscy jaki mam problem,a mimo to za każdym
      razem kiedy odwiedzam rodziców męża nie ważne czy to święta czy nie poruszają
      temat.
      U mnie był lepszy numer.W marcu przeżyłam poronienie zaraz potym
      Św.Wielkanocne.Pojechałam z mężem do teściów,nie zdążyłam wygodnie usiąść a już
      usłyszałam pytanie od babci męża"A co się u Was narobiło"nie podjełam tematu
      więc babcia najpierw oznajmiła,że jej wnuczka parę dni temu urodziła córkę,a
      potem wymieniła wszystkie panienki z rodziny,które są w ciąży.Jakby tego było
      mało po obiedzie zostałam sama z teściem i teściową.Nagle teść z głupawym
      uśmiechem zadaje mi pytanie "A U WAS KIEDY BĘDZIE DZI.."No szlak mnie trafił
      nie minoł jeszcze miesiąc jak poroniłam a on z takim pytaniem wyskakuje.
      Uodpornić się można przez takie pytania.I tak sobie myślę,że w te święta będę
      twarda.Jak będą składać mi życzenia będę myślęć o zielonych migdałach by
      zagłuszyć o czym do mnie mówią.Może to brak szacunku z mojej strony,ale co mi
      tam czy oni szanują moje uczucia.
Pełna wersja