madpol
07.01.05, 08:06
Jestem załamana. Jesteśmy małżeństwm prawie 4 lata. w listopadzie 2003
poroniłam. Od tego czasu chęć bycia w ciąży walczy ze nieustająym strachem
przed nią.Do dzisiaj wydawało mi się, że dzięki mojemu M. nie zrobiłam
jakiegoś głupstawa/naprawdę głupstwa/. Do dzisiaj. Rano mąż przywitał mnie
poważną rozmową jak to nazwał. POwiedział, że jego pracocholizm to ucieczka z
domu, który bez dziecka się rozwala!Do końca życia będę to pamiętać.BYliśmy
razem w wielu trudnych chwilach a w wyjątkowo trudnej pozostałam sama.