Leczymy sie ok. 2 lat na razie bez rezultatu. Zaczelismy w Novum, jednak
odnieslismy wrazenie, ze tam chodzi im tylko o doprowadzenie do in-vitro, teraz
chodzimy do przychodni przy ul. Klaudyny. W Novum sugerowano wrogosc sluzu,
jednakze 3 inseminacje nie przyniosly rezultatu. Z kolei na Klaudyny lekarz
wykonuje szczegolowe badania hormonalne, neguje wiarygodnosc hipotezy "wrogosc
sluzu", stosuje Parlodel twierdzac, ze przyczyna jest podwyzszona prolaktyna.
Poza prolaktyna u mnie niby wszystko OK, u meza obnizona jakosc nasienia, ale
nie jest tragicznie. Generalnie co miesiac lekarz mowi: uda sie, a potem
hormony w dol i miesiaczka

Ostatnio probowalismy znow inseminacji i nic z
tego.
Prosze o Wasze wypowiedzi, co sadzicie o zjawisku "wrogosc sluzu". Czy
rzeczywiscie cos takiego moze wystepowac? Czy u kogos z Was to stwierdzono?
Pozdrawiam
Aga