mysia26
22.02.05, 22:42
Chyba mam zespół niepękających pęcherzyków... Od kilku miesięcy nie miałam
owulacji (potwierdza to USG oraz testy owulacyjne-brak piku LH),za to miałam
4 cm cystę na lewym jajniku, która się nie wchłaniała mimo brania
progesteronu w drugiej fazie cyklu (najpierw to była luteina a potem
duphaston). 3 tygodnie temu miałam laparoskopię podczas której usunięto mi tą
torbiel (wypłynął z niej płyn surowiczy, przy okazji miałam tez sprawdzaną
drożność jajowodów (drożne). W tym cyklu mielismy iść "na żywioł". Wczoraj,
tj. 12 dc. byłam u gina sprawdzić czy mam jakiś dominujący pęchechyk...i się
załamałam. Znowu torbiel mi urosła!!! I znów na lewym jajniku. Były tam
jeszcze 2 małe pęcherzyki obok torbieli. Gin stwierdził po strukturze
endometrium (11mm) że to jest już druga faza cyklu i że mam brać od dzisiaj
duphaston żeby wysuszyć torbiel. W następnym cyklu mam do niego pójść ok. 5/6
dc. i jak cysta będzie wchłonięta to będziemy monitorować cykl, tak żeby w
odpowiednim momencie podać mi Pregnyl.
Trochę się boję powtórki z rozrywki, przecież poprzednio przez kilka miesięcy
usiłowałam farmakologicznie pozbyć się cysty a skończyło się laparoskopią.
Dziewczyny, co o tym sądzicie???
Czy wiecie może czy można podać Pregnyl jak jest niewchłonięta torbiel z
poprzedniego cyklu (pytam pod kątem następnego cyklu, jakby ta cysta dalej
tam była). Jeżeli tak to dlaczego mi tego wcześniej nie zrobiono??
mysia