Czesc
Wlasnie znowu nie jestem...

(((((
Zgodnie z sugestia lekarza mam zamiar w tym cyklu umowic sie na HSG. Jednak
nasuwa mi sie pytanie: czy warto robic HSG czy jednak zdecydowac sie od razu na
laparoskopie, podczas ktorej i tak bedzie sprawdzana droznosc jajowodow?
HSG maja mi robic w znieczuleniu ogolnym, bo i tak juz mnie lekarze
wystarczajaco wymaltretowali a ja nie chce sie przekonywac jak duzy bol
wytrzymam. Zreszta w moim przypadku HSG bez znieczulenia ogolnego nie ma sensu,
poniewaz na 99,99% bylabym tak zestresowana, ze uzyskany obraz nie bylby
prawdziwy (podczas stresu kurcza sie jajowody).
Dodatkowym wskazaniem do laparoskopii jest w moim przypadku PCO.
Zastanawiam sie wiec, czy jest sens robic HSG, a potem najprawdopodobniej
laparoskopie i dwa razy przechodzic znieczulenie ogolne? Dodam jeszcze, ze przy
cyklu, w ktorym jest robione HSG nie nalezy probowac miec dzieci, poniewaz
jajniki nie sa chronione przed promieniami RTG (nie wiem jak to jest przy
laparoskopii), wiec automatycznie trace jeden cykl.
Poradzcie mi co ma zrobic, bo najprawdopodobniej jutro lub pojutrze pojde sie
umowic na HSG lub laparoskopie (jestem juz zaszczepiona przeciw WZW, wiec to
nie stanowi problemu).
Jak myslicie - co powinnam zrobic?
Mynia
ps. moze byc tez na: mynia@poczta.gazeta.pl