pola77
19.04.05, 22:46
Dzisiaj okazało się że mój M ma bakterię.
Co ciekawe, przy normalnym posiewie było wszystko OK, ale dociekliwy doktorek
stwierdził, że u facetów bakterie czasem się ukrywają i trzeba je wydobyć "na
wierzch" za pomocą antybiotyku.
No więc zaaplikował silny antybiotyk (jednorazowo) i po tym okazało się, że
rzeczywiście bakteria jest.
Zwabił ją na ten antybiotyk, czy jak?
Dziwny sposób, no nie?
A w dodatku nie wiem co teraz robić, miało być przytulanko
(po "przedmuchaniu" przez HSG) i nie wiem czy w tej sytuacji próbować czy
lepiej nie? Do lekarza mogę dopiero w czwartek iść, a myśle że jutro test
pokaże "pik" (jeśli w ogóle oczywiście pokaże).
Jak myślicie próbować czy nie?
pola