madi75
01.08.05, 18:21
A mąż już nie. Córę urodziłam w wieku 17 lat więc rozumiecie, że nie mogłam
jej poświęcić całego swojego czasu. Teraz córeczka ma 12 lat a ja tak bardzo
chciałabym mieć drugie dziecko, siedzę w domu (z mojego wyboru) i z
zazdrością patrzę na mamy tulące maluchy. Mój mąż uważa, że mamy już dziecko
i na tym koniec, nie chce słyszeć o drugim. 3 lata temu byłam w ciąży (wpadka)
i niestety poroniłam, wtedy też dowiedziałam się, że aby mieć dziecko to
muszę przejść serię badań a może i nawet poddac się (kosztownemu) zabiegowi -
na pytanie jakim cudem w wieku 17 lat zaszłam w ciąże, która zresztą
przebiegała bez żadnych komplikacji dowiedziałam się, że im byłam młodsza tym
większa możliwość donoszenia ciąży. Mój mąż uważa, że szkoda czasu i
pieniędzy na spełninie mojej zachcianki o drugim dziecku a jak tak bardzo o
nim marzę, czuję, że teraz mogłabym cała się mu poświęcić. Jak przekonać męża
i jego argumenty: -że teraz córa jest duża i mamy większą swobodę, że czasy
wcale nie są takie złe, że jak stać nas na wykształcenie jednego dziecka to i
będzie stać na drugie?