Dodaj do ulubionych

Była pacjentka Novum

23.08.05, 18:25
Witajcie dziewczyny! Niestety, z mojego punktu widzenia, nie będzie to reklama
kliniki, wręcz przeciwnie.Cztery lata leczenia tam, pomimo sukcesu, wspominam
jak drogę przez mękę. Tematów starczyłoby przynajmniej na nowelkę, a oto tylko
niektóre:1.Po zabiegu punkcji miałam silne bóle zadzwoniłam więc wieczorem do
drLewandowskiego, który rutynowo mnie uspokoił i, jak sie później okazało,
poradził żebym w razie nasilenia bólu pojechała do szpitala. Nie wiem czy
byłam zbyt zdenerwowana czy też niewyraźny sposób wysławiania się pana doktora
spowodował, że zupełnie tego nie odnotowałam. Około 5 nad ranem spanikowana
zadzwoniłam jeszcze raz-pani doktor Kozioł w miły sposób poinformowała mnie do
którego szpitala mam sie udac. Niestety na kolejnej wizycie w Novum pan doktor
przywitał mnie z pretensjami że mimo udzielonej informacji obudziłam go w
nocy!2.Rozpoczynając tam leczenie pytałam się lekarzy czy nie powinnam zbadac
drożności jajowodów-potencjalnej przyczyny niepłodności. Otrzymałam
informację, że nawet jeśli badanie wykazałoby niedrożnośc to leczenie jest
długotrwałe i mało skuteczne. Los chciał że dwa lata po urodzeniu córeczki
trafiłam na laparoskopię z torbielą jajnika. Poprosiłam lekarza o zbadanie
drożności jajowodów-przy okazji(w opisie zabiegu była podana informacja że
kontrast przeszedł pod większym ciśnieniem).Efekt: druga ciąża po pierwszej
próbie - w domu!!!PRZYPADEK???Wiem, że można to tłumaczyc "odblokowaniem się"
organizmu, ale ja będę się upierała, że zadziałało przypadkowe udrożnienie
jajowodów.To by było na tyle. Jesli macie jakieś pytania lub komentarze to
zapraszam. Trzymam za was wszystkie kciuki!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • soffia2 Re: Była pacjentka Novum 23.08.05, 19:28
      A o co Ci wlasciwie chodzi, bo nie rozumiem. To w koncu ten lekarz poinformowal
      Cie czy nie? Bo jesli tak to nie dziwie sie, ze jak mu w nocy wydzwanialas to
      sie wkurzyl. W koncu to tez czlowiek i spac musi.
      Co do drugiego mozesz miec racje (zgoda), ale czy oprocz swojego domniemania
      konsultowalas to z innym lekarzem? Czy to tylko Twoje przypuszczenia? Bo to
      chyba zasadnicza sprawa.
      Sorry, ale nie rozumiem rozzalenia.
      • piegoosek Re: Była pacjentka Novum 23.08.05, 22:51
        mi rowniez nie podoba sie ton Twego postu...
        nie uwazasz, ze osoby sie tam leczace CHCA miec nadzieje, ze lecza sie u
        specjalistow? ze odbierasz niektorym ostatnia czasem nadzieje? po co te
        informacje?? hmmm... odgrzebujesz swoje stare rany...
        daj sobie na luz...
        • pimpek_sadelko Re: Była pacjentka Novum 23.08.05, 22:54
          jak bylbys lekarzem i ktos by dzwonil do Ciebie o 5 rano to wtedy moglybysmy
          pogadac.jak cos sie dzieje, to sa szpitale, co ci doktor z novum przez telefon
          mogl zrobic ?
          nie rozumiem postu, nie widze nic nagannego w postepowaniu lekarzy.
      • miirabelka Re: Była pacjentka Novum 23.08.05, 23:00
        Myślę że źle odczytałaś moje intencje, ja się nie żalę, tylko dzielę
        doświadczeniami z których możecie skorzystac lub nie(sprawdzenie drożności
        jajowodów przed podejściem do in vitro!). Co do opinii o moim "ulubionym"
        lekarzu to jeszcze jedna historia(jedna z wielu...): mojej kolezance, która
        przytaczając historię pomyłki w klinice w Anglii, po której białym rodzicom
        urodziło sie czarne dziecko, zapytała się czy taka pomyłka jest możliwa w jego
        klinice, pan doktor był łaskaw odpowiedziec, że przy jej beznadziejnych(!)
        zarodkach można by mówic o szcześciu gdyby taka pomyłka miała miejsce. Dzięki
        Bogu, dziewczyna zmieniła klinikę i po kilku miesiącach była w ciąży!Powód dla
        którego o tym piszę jest bardzo prosty. Kiedy zaczynałam staranie o dziecko
        byłam głęboko przekonana, że Novum jest kliniką najlepszą z najlepszych a tak
        nie jest...
    • inga30 Re: skuteczna czy przyjazna 23.08.05, 23:17
      Mirabelko, Novum jest kliniką której nie można odmówić skuteczności działania.
      Leczę się tam wiele lat ( ja akurat bezskutecznie)i uważam że doświadczenia w
      icsi i in vitro zupełnie nie idą w parze z ogólnym"klimatem" leczenia. Było tu
      wiele postów o tym że to fabryka, że trudno o indywidualne podejście, że
      trudno nawet leczyć się u swojego lekarza, że jeśli termin wypada na niedzielę
      to przekładają na poniedziałek itd.
      Chciałybyśmy zeby w tej wyjątkowej dla nas sprawie jaką jest poczęcie dziecka
      traktowano nas po ludzku, nie mylono nas z inną pacjentką która przyszła w tej
      samej wyjątkowej sprawie. Chciałybyśmy nie wspominać tego jak złego snu. Mamy
      pecha bo klinik jest mało i konkurencja między nimi mała- nie skłania do
      obniżania cen i tworzenia przyjaznej dla pacjenta aury. Szkoda bo wieloletni
      proces leczenia to kawał życia. Ja chyba wiem co chciałaś napisać; że skuteczna
      nie znaczy niestety przyjazna i że z perspektywy zakończonego sukcesem 4
      letniego leczenia jest ważne jak się je wspomina.
      • pimpek_sadelko Re: skuteczna czy przyjazna 24.08.05, 07:48
        mnie osobiscie takie posty denerwuja. nie mozna nic znalesc w nich
        konstruktywnego oprocz frustracji zalozycielek watkow.
        post mirabelki nie jest wyjatkiem niestety.
        wystarczy zapytac czy lekarz x lub y jest zly czy dobry i posypuja sie gromy na
        kogos bo np. mrukliwy albo zazyczyl sobie 100 zlotych za wizyte, albo mial inna
        wizje leczenia niz pacjentka. chyba po cos do lekarza sie idzie? na forum mozna
        sobie pogadac,ze znajomymi z podobnymi klopotami w realnym zyciu tez.... ale
        nie ma dwoch takich samych organizmow, nikt nie wie o nas tyle ile lekarz
        prowadzacy.... zatem jesli sie nie ufa to trzeba zmienic klinike a nie wieszac
        psy. przeciez nie popelniono bledu medycznego! a niestety najczestrze opinie o
        klinikach i lekarzach pojawiajace sie na tym forum to wycieczki osobiste pod
        adrresami lekarzy. kochac ich nie musimy, wazne, zeby byli skuteczni!!!
        • inga30 Re: skuteczna czy przyjazna 24.08.05, 09:39
          Tak , zgadzam się nie musimy ich kochać, bylo by jednak fajnie żeby oni nas
          jako człowieka i pacjenta szanowali.
          In vitro i przygotowania do niego to kosztowna i wyczerpująca (również
          emocjonalnie) procedura. Moim zdaniem to naprawdę istotne jak Cię w trakcie
          leczenia traktują, zwłaszcza jesli przyjdzie leczyć sie latami. I informacja że
          jest duże prawdopodobieństwo że pomogą, ale trzeba mieć skórę jak hipopotam tez
          jest informacją dla przyszłych pacjentek.
          • pimpek_sadelko Re: skuteczna czy przyjazna 24.08.05, 09:50
            inga30 napisała:

            > Tak , zgadzam się nie musimy ich kochać, bylo by jednak fajnie żeby oni nas
            > jako człowieka i pacjenta szanowali.
            tam gdzie czulam sie zle wiecej mnie nie zobacza. co nie znaczy, ze mam na lewo
            i prawo piac kobietom: nie chodzcie tam... bo ten sam lekarz, ktory mnie
            doprowadzil do rozstroju nerwowego ma na swoim koncie mase szczesliwych
            rodzicow z dziecmi. nie ma lekarza, ktory wszystkim dogodzi! pora przyjac te
            prawde. mamy szczescie, ze nikt nas do nich nie przywiazuje na sile! zmieniajmy
            jak sa zli!
            > In vitro i przygotowania do niego to kosztowna i wyczerpująca (również
            > emocjonalnie) procedura. Moim zdaniem to naprawdę istotne jak Cię w trakcie
            > leczenia traktują, zwłaszcza jesli przyjdzie leczyć sie latami. I informacja
            że
            >
            > jest duże prawdopodobieństwo że pomogą, ale trzeba mieć skórę jak hipopotam
            tez
            >
            > jest informacją dla przyszłych pacjentek.
            wazne jest jak traktuja czlowieka. ja po raz pierwszy bylam tak potraktoana w
            bialymstoku.... z tym, ze to co mi pasowalo dla innych kobiet z tego forum jest
            to potezna wada. zatem dalej uwazam, ze wszystko jest wzgledne i wiele rzeczy
            trzeba wyproboac na sobie.
            ja mam kolezanki zachwycajace sie dr lewnadowskim czy jak mu tam. i co? nic...
            jednym pasi innych wkurza. tego nie zmienisz nigdy.
    • marijohanna Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 08:53
      miirabelka napisała:

      > Rozpoczynając tam leczenie pytałam się lekarzy czy nie powinnam zbadac
      > drożności jajowodów-potencjalnej przyczyny niepłodności. Otrzymałam
      > informację, że nawet jeśli badanie wykazałoby niedrożnośc to leczenie jest
      > długotrwałe i mało skuteczne.

      dziwne, ze nikt nie zwrocil uwagi na ten fragment, a uwazam, ze jest bardzo
      istotny! dlaczego lekarz zalozyl, ze jajowody beda niedrozne?????

      czytam to forum od dawna i niestety, ale mam wrazenie, ze w polsce, nie tylko
      novum, ale kazdy przypadkowy gin ma ustalony schemat. novum= obojetnie jaka
      dolegliwosc -> INVITRO.
      przypadkowy gin -> brak ciazy po dwoch miesiacach staran? ->clomifen i duphaston
      albo luteina. niewazne, ze pacjentka ma owulacje, niewazne, ze cialko zolte
      pracuje bez zarzutu. nikt nie bada hormonow, ale na wszelki wypadek niech
      pacjentka bierze progesteron. rzadko kto interesuje sie droznoscia, bo po co??
      naturalne zachodzenie w ciaze to przezytek.

      OCZYWISCIE wiem, ze GENERALIZUJE, ale gdy uwaznie poczytacie posty, tak wlasnie
      jest.
      • pimpek_sadelko Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 09:46
        moze ja zle czytam, ale tam lekarz nie powiedzial, ze jajowody sa niedrozne.
        mysle, ze nie ma co wieszac psow na lewandowskim ( zeby bylo jasne: nie mialam
        z nim stycznosci, nie leczylam sie w novum itd...)nie wiemy jaka byla przyczyna
        nieplodnosci i decyzji o ewentualnym inv. moze plemniki? a wtedy jajowody moga
        sobie byc drozne jak autostrada we wloszech....
        co do progesteronu: zgadzam sie i ciesze sie, ze nie jstem w tym osamotniona...
        ale wejdz na forum ciaza: kobiety nie majace klopotow z zacizeniem, kobiety,
        ktore nawet nie plamia czesto pasa sie luteina i duphastonem.... malo tego
        duphaston to ich zdaniem najlepszy progesteron! a normalny czlowiek wie, ze to
        szajs i w profesjonalnym leczeniu nie powinien byc stosowany. chyba, ze komus
        wystarczy wizja ciazy a wlasna watrobe ma w powazaniu i bedzie chcial czekac na
        przeszczep.
        • inga30 Re: pimpek 24.08.05, 09:50
          zajrzałam na suwaczek Kajtka, to już???Ty chyba wkrótce rodzisz?!Myslałam że to
          jeszcze parę miesięcy.
          • pimpek_sadelko Re: pimpek 24.08.05, 09:59
            inga30 napisała:

            > zajrzałam na suwaczek Kajtka, to już???Ty chyba wkrótce rodzisz?!Myslałam że
            to
            >
            > jeszcze parę miesięcy.
            ha! ale Cie zaskoczylam! wczoraj brzuszyszko mi juz opadlo!big_grin
            mam nadzieje, ze pewnego dnia spotkamy sie na forum dziececym!!! na ciazy i
            porodzie sporo nas z tego forum.... mam nadzieje,z e wskoczysz tam dosc
            szybko!smile
            bede podgladacsmile
            • inga30 Re: pimpek 24.08.05, 10:10
              ja też mam taką nadziejęsmile Najprawdopodobniej we wrzesniu III icsismile
        • marijohanna Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 09:56
          pimpek_sadelko napisała:


          > co do progesteronu: zgadzam sie i ciesze sie, ze nie jstem w tym osamotniona...
          >
          > ale wejdz na forum ciaza: kobiety nie majace klopotow z zacizeniem, kobiety,
          > ktore nawet nie plamia czesto pasa sie luteina i duphastonem.... malo tego
          > duphaston to ich zdaniem najlepszy progesteron! a normalny czlowiek wie, ze to
          > szajs i w profesjonalnym leczeniu nie powinien byc stosowany. chyba, ze komus
          > wystarczy wizja ciazy a wlasna watrobe ma w powazaniu i bedzie chcial czekac na
          >
          > przeszczep.

          uuuuuf, bardzo sie ciesze, ze masz rowniez takie zdanie.
          • invicta1 Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 10:00
            oświadczam, ze rzuciłam suplementację progesteronem na własną rękę i ani mi cykl
            nie zaniknął, a nawet miałam teraz 28 dni bez leków-jeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!
            to było odnośnie bezsensu faszerowania tym świństwem
    • kask77 Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 09:59
      Mirabelko, jak juz dzwonisz do lekarza w srodku nocy to sluchaj co do ciebie
      mowi, zeby nie dzwonic kolejny raz za chwile! Tego razcej nie powinno robic.
      Przeciez mozna zdzwonic rano. Ja kiedys dzwonilam do lekarza w sobote po
      poludniu i bylo mi strasznie wstyd, ze dzwonie w wolny dzien. A sprawa byla
      pilna-poniewaz bylam w ciazy pozamacicznej. Ale ja o czyms innym chcialam. To,
      ze jajowody sie rzeczywiscie udroznily podanym kontrastem jest raczej watpliwe.
      A nawet jesli tak-to to sie bardzo rzadko zdarza i robienie droznoci zeby
      przetkac jajowody nie jest stosowane ze wzgledu na niska skutecznoc a spore
      ryzyko infekcji. Ponadto, mozna gestym kontrastem jeszcze bardziej je zatkac.
      Dlatego nieslusznie chyba masz zal do lekarza - bo z tego co piszesz doradzil
      ci najlepsza dla ciebie opcje. A swoje oskarzenia opierasz wylącznie na
      domyslach.
    • soffia2 Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 10:44
      Powiedzmy sobie szczerze, ze dla lekarza jestesmy przede wszystkim pacjentami.
      Dla siebie mozemy byc wyjatkowe i nasz przypadek tez, ale dla lekarza to tylko
      kolejny przypadek.
      Nie robilam ICSI w Novum tylko w klinice w Darmstadt. Tez bylam zestresowana i
      moj przypadek byl dla mnie najwazniejszy. Lekarka jednak nie rozczulala sie nade
      mna, nie gladzila po rece i mowila bedzie dobrze. Zamiast tego walila miedzy
      oczy co mi grozi, jakie moga byc konsekwencje, itp., itd. Dlaczego? Bo taka jej
      rola. Do tego dzien w dzien na korytarzu czekalo kilka takich par jak my wiec
      zdaje sie, ze miala co robic.
      Z racji naszych problemow nie jestesmy pepkami swiata i o tym tez trzeba pamietac.
      • manus2 Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 10:54
        Oczywiście rozumiem, że każda z was która leczy się w Novum chce wierzyć, że
        jest to dobra klinika i że trafiły w odpowiednie ręce. Tak też z pewnością jest
        z tym, że trzeba sobie po prostu jasno postawić sprawę. Novum to klinika, która
        zorientowana jest na efekt, najczęściej przy zastosowaniu technik inv/ icsi… Mi
        też nie kazano sprawdzac drożności jajowodów, ale ja tam przyszłam już na ICSI
        i nawet tego nie chciałam… wieć trudno mi akurat ten aspekt oceniać.. Przeszłam
        w Novym 2 zabiegi ICSI i zostawiłam tam ok. 20 000zł. Teraz z perspektywy
        stasznie dziwie się, że dr Lewandowski zdecydował o punkcji kiedy okazało się,
        że mam tylko jeden pęcherzyk (zawsze miałam własną owu.. nasz problem to słabe
        plemniczki męża),
        II ICSI Novum - stymulacja - punkcja 7 oocytów, 5 zarodkow, podano 2, uzyskano
        ciąże, ciąża przystała się rozwijać w 8tc.
        I tu właśnie moja cierpliwość się skończyła... Bedąc na wizycie w Novum, kiedy
        to właśnie okazało się, że moja ciąża obumarła, Lewandowski postanowił aby
        zbadał mnie też Garwoliński (ich specjalista od USG), bo on jak sam powiedział
        ma słabe usg w swoim gabinecie- tak też zrobili.. niestety diagnoza się
        potwierdziła. I wiecie co? My zapłaciliśmy za wizytę przed wejsciem do
        gabinetu.. a gdy wychodziliśmy z niego zapłakani... Lewandowski powiedział, że
        drugie USG daje nam gratis!!!! Co za łaska. Tak jakbyśmy za nic mu nie płacili.
        Na pytanie, co teraz, powiedział "proszę sobie znaleźć szpital, gdzie wykonają
        zabieg.. tylko dobry aby pani nie okaleczyli", na nasze pytanie który szpital
        mamy wybrać powiedział "wasza sprawa" - no cóż, nie oczekuję aby ktoś mnie
        niańczył, ale chociaż jedno słowo, które pomogłoby nam w wyborze szpitala.
        Sytuacji z Lewandowskim mogłabym opisać jeszcze kilka.... ale nie ma sensu...
        bo to i tak nic nie da. Wiem jedno, straciłam mnóstwo czasu i pieniędzy.
        Rozumiem, ze Novum ma świetne wyniki, ale chcialam wam tylko powiedzieć, że
        moja ciąza bliźniacza wciąż figuruje u nich jako ciąża – nic nie zmienili, nie
        wykreslili, nie zaznaczyli, że ciązy już nie ma… Coż w związku z tym mało
        wierze w ich statystyki.
        Dla porównania powiem, że gdy jest się pacjentem AM Białystok, to aby oni
        wpisali kogoś na listę należy dostarczyć usg z bijącym serduszkiem. Potem kopie
        aktu urodzenia dziecka i krótką historię ciąży. Wtedy wpisuje się pacjentke do
        statystyk…
        Oczywiście wszystkim wam życzę, niezaleznie w jakiej klinice jesteście, aby wam
        się udało i abyście cieszyły się swoimi maleństwami.
        Pozdrawiam.
        • inga30 Re: manus 24.08.05, 11:19
          jeśli mogę spytac, czy Twoja aktualna ciaża to własnie Bz białegostoku? U kogo
          się tam leczyłaś?
          • manus2 Re: manus 24.08.05, 11:28
            tak, moje kolejne ICSI w AM Białystok to kochana córeczka w brzuszku. Leczyłam
            się u doc. Szamatowicza.
        • miirabelka Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 12:28
          Siedzę, czytam i ryczę jak bóbr. Dziękuję wam za wszystkie posty. Kochane
          dziewczyny całym sercem jestem z wami!!!!!!Też przez to przeszłam:badania,
          inseminacje, transfery i oglądanie testu ciążowego z drżeniem serca i pod różnym
          kontem żeby znów zobaczyc tylko jedną kreskę...A rozpisuję sie na temat wyżej
          wspomnianego lekarza, gdyż jestem głęboko przekonana, że miałby jeszcze lepsze
          wyniki gdyby okazał pacjentkom trochę serca i powstrzymał się od uwag w stylu
          "no jak teraz się nie uda to pozostaje już tylko adopcja", którą to usłyszała
          koleżanka 10 minut po transferze, czyli w chwili kiedy spokój jest tak cenny!Na
          zakńczenie dodam tylko,że koleżanka która wg.Lewandowskiego nie "rokowała" ma
          teraz ślicznego synka!!(po leczeniu w klinice w Mysłowicach i zrobieniu badań o
          których w Novum nawet nie wspomnieli).Nie wiem czy komuś pomogłam , ale szczerze
          mówiąc ja żałuję, że nie trafiłam na nikogo kto by mnie namówił na zbadanie
          drożności. Oczywiście nie jest powiedziane że to by pomogło, ale może warto było
          biorąc pod uwagę, że in vitro to ogromny wysiłek tak finansowy jak i
          emocjonalny.Pozdrawiam was gorąco i dodam tylko,że bardzo żałuję że kiedy ja się
          leczyłam nie znałam tego forum, bo nie ma to jak wsparcie dziewczyn które wiedzą
          co czujesz bo mają podobne doswiadczenia. Ps. Do manus2: dziewczyno byłaś taka
          dzielna, że brak mi słów!!! Ściskam i całuję w obydwa policzki!
      • inga30 Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 11:11
        Jak widać same dośc chętnie godzimy sie na standard: Lekarze nam pomagają więc
        nie muszą sie rozczulać. Par na korytarzach jest zawsze wiele, za ICSI każda
        placi 10-15tys zł,. Standard leczenia jest: płać i ciesz się że Cię leczą.
        Próbując dopytac kiedyś o szczegóły przed icsi dowiedziałam się że to sa
        niepotrzebne dywagacje i dopiero moja stanowcza odpowiedź że mam prawo to
        wiedzieć odniosła skutek. Myślę że nasza dyskusja nie zieni podejścia klinik do
        pacjentów.
        Dodam jednak że pociesza mnie fakt że do niedawna przy porodach tez panował
        standard że nie ma się co rozczulac, a rodzaca nie ma żadnych praw do
        trakltowania jej po ludzku. Bardzo ładnie się to w ostatnich latach zmienia,
        choć zapewne wiele osób wciąż uwaza to za fanaberię pepków świata.
        • soffia2 Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 11:58
          Zapewniam Cie Ingo, ze przeszlam przez ten caly kolowrotek i w trakcie bardzo mi
          przeszkadzalo, ze pani doktor jest za malo empatyczna w stosunku do mnie. Co
          bylo natomiast wazne to to, ze ogolna atmosfera w szpitalu byla bardzo
          przyjazna, kazda pielegniarka usmiechnieta i pomocna. Po czasie oceniam zreszta,
          ze byloby mi trudniej gdyby sie nie udalo, a ktos robilby mi zludne nadzieje, a
          tak jak bylam ostatnio na innym badaniu w tej samej klinice to pani doktor
          przywitala sie i zagadala, slowem pamietala, ze miala taka pacjentke.
          Brak dostatecznych umiejetnosci lekarzy, ktorzy nas lecza to jedno, dobre
          wychowanie to drugie, a profesjonalizm to jeszcze co innego.
          • inga30 Re: soffio 24.08.05, 12:35
            A to jeszcze inna sprawa, że z perspektywy zakończonego sukcesem leczenia,
            chyba wyglada to inaczej,choć jak widac nie zawsze. Moje doswiadczenia z
            klinika obejmują tez 4 krotne rozmuowy po nieudanym transferze, propozycje
            dalszego leczenia, informacje dlaczego zdaniem kliniki się nie udało.
            Przypuszczam że gdybym leczyła się krótko i miała udane I in vitro lepiej
            oceniałabym wspołpracę niz w 4 roku wspolnych działań. Zreszta jak pisalam z
            medycznego punktu widzenia zastrzezeń nie mam- gdybym miała to by mnie tam
            dawno nie bylo.
    • kaszamw Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 13:05
      ja własnie rezygnuję z novum.
      powody: brak planu prowadzenia nas, częste przyjmowanie przez różnych lekarzy
      (bo kiedy przyjeżdżam na wizytę to okazuje się, że nie ma lekarza do którego
      byłam umówiona lub trzeba się pojawić w konkretnym dniu o konkretnej godzinie a
      wtedy lekarz teoretycznie prowadzący nie przyjmuje), nie przymowanie w
      niedziele, totalny brak empatii - jednego razu lekarka robiąca mi usg
      powiedziała "to się do niczego nie nadaje" "nic z tego nie będzie" - jak się
      ubierałam to już ryczałam, podeszłam do jej biurka i w tym momencie zadzwonił
      telefon, ona odebrała i zaczęła z kimś wesołą rozmowę na jakiś prywatny temat.
      łzy mi leciały jak grochy a ona sobie gadała!!! wyszłam stamtąd nie czekając aż
      skończy rozmawiać i przez cały weekend ryczałam. potem miałam porządnego doła
      bo w uszach mi szumiało "z tego nic nie będzie". długo trwało zanim poszłam
      znowu do novum. umówiłam się do innej lekarki, otworzyła kartę i dziwnie się na
      mnie spojarzała, a wiecie co było w karcie? pani "empatyczna" napisała
      Histeryczka!!! to argument emocjonalny a jeszcze z argumentów racjonalnych to
      już na samym początku, jeszcze zanim zrobili mi, i mężowi jakiekolwiek badania
      to już pytali kiedy chcemy iui. minęłt dwa lata odkąd przestapiłam ich próg i
      nic!!! mogę tylko policzyć pieniądze które wydaliśmy. teraz sama próbuję
      porządkować wyniki badań, sama analizuję przyczyny. zaczynam jakoś to powoli
      prostować. cenniejsze są dla mnie informacje które uzyskuję na forum niż to co
      się wydarzyło przez dwa lata "leczenia" się w novum.
    • schuflada Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 13:08
      A ja uważam, że nikt patafianom nie przystawiał lufy do skroni, żeby zmusić ich
      do wyboru bycia lekarzem. "Niestety" lekarz to taki zawód, w którym ma się
      bardzo bliski kontakt z ludźmi i oprócz oczywiście wiedzy medycznej,
      doświadczenia i skuteczności podejmowanych decyzji właśnie dobry kontakt z
      pacjentem i jego ludzkie traktowanie - wymieniłabym jako jedną z cech, która
      lekarza powinna charakteryzować..
      TYM BARDZIEJ, że nie robią tego charytatywnie!!
      Do jasnej cholery moja praca też wymaga odpowiednich wyników (tu akurat
      finansowych), papierów ukończenia studiów i dodatkowych kursów oraz obycia w
      temacie, ale gdybym pozwoliła sobie na bezczelność w stosunku do mojego
      klienta, to po pierwsze dość szybko pewnie bym go straciła a po drugie nikt z
      moich pracodawców nie rozczulałby się nad moją skutecznością bo ona z pewnością
      systematycznie ulegałaby degradacji przy takim postępowaniu.
      Różnica między nami jest tylko taka, że mój klient mógłby być ewentualnie na
      mnie obrazić, a ten bardziej wrażliwy poczułby się może skrzywdzony
      emocjonalnie a lekarze niestety mogą okaleczyć nas fizycznie naresztę życia...
      • pimpek_sadelko Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 13:13
        schuflada napisała:

        > A ja uważam, że nikt patafianom nie przystawiał lufy do skroni, żeby zmusić
        ich
        >
        > do wyboru bycia lekarzem.
        no i jak lekarz ma szanowac pacjenta? jedna strona ma same obowiazki a druga
        moze sobie chlapac blotem na prawo i lewo.
        zycze Ci takiego lekarza jak Twoja kultura wobec niego. bedzie sprawiedliwie.

        • schuflada do pimpek 24.08.05, 13:22
          tak tak rozumiem, towarzystwo wzajemnej adoracji..
          niestety moja droga w układzie lekarz - pacjent to właśnie lekarz ma OBOWIĄZKI
          i dla mnie jest to oczywiste, a moje "rzucanie błotem" jak to nazywasz nie jest
          wyrazem braku kultury osobistej a jedynie ogólnym wyrażeniem mojego stanu
          emocjonalnego po kontaktach z 6 konowałami, których miałam wątpliwą przyjemność
          spotkać w swoim życiu i tak... po tym co ze mną zrobili nadałam sobie takie
          PRAWO!
          • pimpek_sadelko Re: do pimpek 24.08.05, 13:27
            zostaw tych konowalow, patafianow i lecz sie samasmile
            na 1000% odniesiesz sukces.
            w zyciu nie poszlabym na leczenie do kogos, kto dla mnie bylbhy "patafianem".
            masz w sobie tyle pogardy dla innych, ze trudno Cie traktowac powaznie i
            normalnie.
            nawet jesli trafilas na zlego lekarza, to dla mnie mozesz sobie z nim lapke
            podac, bo w niczym nie jestes lepsa od niego. ten sam poziom. pasujecie do
            siebie.
            kulturalny czlowiek inaczej dziala... wiele z nas ma za soba kontak z lekarzem,
            ktorego mozna nazwac pomylka... nie chodzi o to, zeby nie pisac o tym... ale
            slowa, jakich przy tym sie uzywa swiacza o nas. to tyle. dla mnie to koniec
            dyskusji z toba, bo naprawde nie umiem takim jezykiem rozmawiac. zle mi z tym.
            • schuflada Re: do pimpek 24.08.05, 13:32
              błyskotliwa entelegencja
              prosze już nic do mnie nie mów sad
            • marijohanna ej pimpek 24.08.05, 13:35
              nie przesadzaj prosze. moze schuflada miala wiele pecha?? w swoim zyciu
              natknelam sie na wielu konowalow (akurat inna "branza"-tzn. nie nieplodnosc) i
              ze tak o nich mowie, nie swiadczy o mojej zlej kulturze osobistej.

              a co do lekarzy to mam takie zdanie: nie lubie gdy mnie ktos glaszcze po glowce,
              ale w delikatnych sprawach powinien uzywac odpowiednich slow. tego ich akurat
              ucza na studiach. mi przy pierwszej IUI, lekarz nagadal, ze tak kiepskie
              nasienie kwalifikuje nas do ICSI i w sumie bez sensu jest to co robi. nasienie
              jest coraz gorsze bla bla-. pokaleczyl mi szyjke, bolalo jak cholera, krwawilam.
              potem wpadlam prawie w depresje..wciaz dzwieczaly mi w uszach te jego slwoa,
              jakie bardzo kiepskie jest nasienie. przy drugiej IUI byl juz moj profesor, nic
              nie czulam, pokazal mi wyniki i faktycznie zmienialy sie one, ale po obrobce
              wynik byl prawie identyczny!
              lekarz powinien byc tez czlowiekiem. to tyle.
              • pimpek_sadelko Re: ej pimpek 24.08.05, 13:36
                dobrze! rozumiem pecha, bledy lekarskie itd.. nie rozumiesz ze chodzi o to jak
                czlowiek sie z innymi komunikuje?
                nie twierdze, ze wszyscy lekarze sa ok, ze schuflada trafila na super specow
                itd... ale jest jaka jest i tyle.
                • marijohanna Re: ej pimpek 24.08.05, 13:41
                  nie wiem jaka jest schuflada, bo jej nie znam. pisze (jak mniemam) pod wplywem
                  emocji i ja ja doskonale rozumiem i nie osadzam zle.
                  zwlaszcza na tym forum nerwy wielu sa cienkie jak postronki, wiec nie trzeba
                  dodatkowo wprowadzac nerwowej atmosfery.
                  chyba mamy dosyc problemow czy nie?
                  • pimpek_sadelko Re: ej pimpek 24.08.05, 13:44
                    chyba nie wszyscy maja dosyc, bo zamist konstruktywnie sie za nie wziasc to
                    wola tworzyc takie dziwadelka.
                    ja mam dystans do tego co mnie spotkalo, mimo calego zalu do jednego z
                    lekarzy... kto wie? moze moje dziecko by bylo juz na swiecie gdyby nie spapral
                    tamtej ciazy? nie wiem, ale powtarzam: nie bede na niego mowila konowal,
                    patafian... mimo tego zalu i bolu... codziennie mysle o tym, ze gdybym wybrala
                    kogos innego, to tamto dziecko by zylo. coz... jest jak jest./ trzeba sie
                    cieszyc, ze za pare dni bedzie kajtek... a tego doktora niech bozia rozliczy.
                    • marijohanna Re: ej pimpek 24.08.05, 13:56
                      nie zrozum mnie zle, ale ty juz to mowisz z innej pozycji...

                      stracilam dziecko, wiec wiem co to znaczy. nie bylo w tym winy lekarza
                      bezposrednio, ale sposob jak sie ze mna obeszli wola o pomste o nieba. nie
                      mowiac juz o tym, ze malo sie nie wykonczylam i uratowano mnie cudem. i tutaj z
                      winy lekarza! do tej pory nie moge wyjsc z podziwu, ze jednak tyle szczescia w
                      tym calym nieszczesciu mialam.
                      jedno wiem na pewno, TEJ lekarki nie bede polecala nikomu, nawet jako "zwykla"
                      ginke. kazdy robi bledy, to moge wybaczyc, ale nie totalnej ignorancji. zreszta
                      nie chce tu rozdrapywac starych ran.

                      zycze Ci powodzeniasmile) nazwiesz synka kajtek?? Kajetan to jedno z moich
                      ulubionych imionsmile
                      • pimpek_sadelko Re: ej pimpek 24.08.05, 13:58
                        kajetan ulubione imie?
                        jak komus mowi, ze tak moj syn bedzie sie nazywal to wszyscy patrza w niebo,
                        potem robia wieeeelkie oczy i pytaja: a nie boisz sie, ze dzieci w przedszkolu
                        beda wolaly na niego kajtek bez majtek?big_grinDDD
                        zycze szybkiego zaciazenia i takich wlasnie "klopotow"smile
                        • pimpek_sadelko Re: ej pimpek 24.08.05, 14:03
                          w ramach odstresowania... do smiechu. tyle kontrowersji budzi to imiesmile

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=28105444&a=28105444
                          • marijohanna Re: ej pimpek 24.08.05, 14:12
                            dla mnie to bylo nummero jeden!! moje dziecko bedzie mialo takie poczucie
                            wlasnej wartosci, ze nie bedzie sie przejmowalo glupimi uwagamiwink) a i do
                            kazdego imienia mozna dorobic przezwisko. kajetan rulez i tyle!smile)
                          • inga30 Re: o rany :) :) :) 24.08.05, 14:15
                            spłakałam się ze śmiechu. Trochę nad Kasndrą, Żakliną i Jaśminą , a troche nad
                            tym ze siedzę na tym forum nieplodność i mysle ze jak bede w ciąży to koniec
                            problemów. A gdzie jeszcze dziecko na nieokrutnego czlowieka wychować? smile smile smile
                    • truskaweczka7 Re: ej pimpek 24.08.05, 21:43
                      Pimpek_sadelko zastanów się tak na serio, czy jeśli poprzedni lekarz zrobiłby
                      Ci krzywdę np. coś nieodwołalnego, czy też byś w taki wyważony sposób o tym
                      mówiła. Może takie wyładowanie wściekłości to też rozwiązanie a dosadne słowa?
                      No cóż, nie zostały tu nie wiadomo jakie niecenzuralne słowa napisane więc czy
                      jest sens pianę bić? Pamiętaj Ty masz coś (gratulacje!)na co my czekamy długo
                      lub bardzo długo i przez takich "super fachowców" może się tego szczęścia nie
                      wszystkie z nas doczekają (oby nie!!).
        • inga30 Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 13:31
          Pimpek , jestes niesprawiedliwa. Jakie obowiazki jednej strony? Te wizyty i
          procedury naprawdę nie sa za darmno. Leczenie niepłodnosci to zbyt intymna
          sprawa żeby ja rozpatrywac w kategori usługi, ale nawet jesli przyjac że
          jesteśmy jednym z wielu kilentów którym oferuje się usługe "leczenie" to nie
          bez znaczenia jak się to robi.
          • pimpek_sadelko Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 13:35
            mialam na mysli ton, z ktorego wyniklo co musi lekarz.... pewnie, ze wiele
            rzeczy musi i przede wszystkim POWINIEN, ale pisalam to w kontekscie tego co
            soba reprezentuje pacjent- w tym przypadku schuflada( nie wiem czy poprawnie
            nicka napialam).
            jestem sprawiedliwa na swoja miare, na cudza skore sie nie lapie.
            wiem co to znaczy kontakt w kwestii nieplodnosci z niewlasciwym czlowiekiem na
            niewlasciwym miejscu, tez za to placilam. mimo to, nie powiem o nim konowal,
            patafian itd.... innym pomogl to po pierwsze a po drugie mam ieksa kulture niz
            waldus kiepski, zeby tak sie wyslawiac.jak chce byc lepsza od tego, kto mnie
            zalatwil to nie powinnam sie znizac do jego poziomu. chociazby sama dla siebie.
            • wiktoria33 przepraszam ze sie wtrącę 24.08.05, 14:15
              ale dziewczyny, niepotrzebnie sie denerwujecie
              wszystkie mamy podobne zdanie, lekarz powinien sznowac pacjentke a pacjentka
              lekarza , nikt nie kaze lekarzowi pamietac ile mm mial pecherzyk pani
              kowalskiej w tamtym cyklu kiedy pekł ale powienien wiedziec jak ja leczyc i
              zachowaywac sie kulturalnie i empatycznie sadzę
              niestety
              są lekarze z powołania i sa lekarze którzy nie powinni tego zawodu wykonywac i
              tyle..
              Na temat Novum są rozne opinie .. a opinie zawsze są subiektywne
              Sa dziewczyny najszczesliwsze na swiecie dzieki Novum bo dzieki nim urodzily
              upragnione dziecko
              i to jest najwazniejsze smile)
              czego wam i sobie zycze
              • marijohanna Re: przepraszam ze sie wtrącę 24.08.05, 14:41
                wiktoria33 napisała:

                > ale dziewczyny, niepotrzebnie sie denerwujecie
                > wszystkie mamy podobne zdanie, lekarz powinien sznowac pacjentke a pacjentka
                > lekarza , nikt nie kaze lekarzowi pamietac ile mm mial pecherzyk pani
                > kowalskiej w tamtym cyklu kiedy pekł ale powienien wiedziec jak ja leczyc i
                > zachowaywac sie kulturalnie i empatycznie sadzę
                > niestety
                > są lekarze z powołania i sa lekarze którzy nie powinni tego zawodu wykonywac i
                > tyle..
                > Na temat Novum są rozne opinie .. a opinie zawsze są subiektywne
                > Sa dziewczyny najszczesliwsze na swiecie dzieki Novum bo dzieki nim urodzily
                > upragnione dziecko
                > i to jest najwazniejsze smile)
                > czego wam i sobie zycze
                >


                AMEN

                smile)
            • manus2 Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 15:39
              troche sie tu gorąco zrobilo!!!!
              Dziewczyny, nie ma co kruszyć kopii, każda z nas ma prawo mieć inne zdanie. Ja
              osobiście wyznaję zasadę, że lekarzy powinno się rozliczać z ich pracy, w sumie
              prawie w każdym zawodzie tak jest, a zawód lekarza jest chyba jednym z
              najbardziej odpowiedzialnych... wiec jakies konsekwencje być powinny. Nie
              powinno pozwalać się dzialac tym, co nawet nieświadomie, robia drugiemu
              czlowiekowi krzywde. Pamiętam, ze ty w swojej walce tez mialas dosc rozne
              opinie o lekarzach.... Wiem Pimku, że twoj mąż jest lekarzem i rozumiem
              dlaczego tak podchodzisz do sprawy. Ja tez zawsze staje w obronie nauczycieli
              (bo moja rodzina z takiej pochodzi), choć wiem, ze nie zawsze i oni są
              swięci...
              • marijohanna Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 15:43
                no to ja podam dla porzadku, ze cala rodzina moja meza jest medyczna. a moj m.
                tez nie ma najlepszego zdania o niektorych swoich kolegachwink
              • pimpek_sadelko Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 18:43
                moje zdanie do kultury osobistej ma sie nijak do zawodu lekarz. mam do tego
                dystans bo zbyt wielu lekarzy dzieki temu poznalam i mam swiadomosc, ze lekarz
                to czlowiek a nie swieta krowa.czesc z nich nie powinna byc w ogole lekarzami (
                nie chodzi nawet o kulture, ale o FACHOWOSC) zatem to nie tak manius.
                • marmon29 Re: Była pacjentka Novum 24.08.05, 22:37
                  mi sie podoba w novum jedyne co z nimi nie tak to ich ceny,
                  horomony skierowanie na pierwszej wizycie!!, hsg mowa na 2 wizycie, plan - nie
                  inv, czy IUI to tylko przyszłościowe opcje - cytuję: wszystko zależy od Państwa
                  decyzji -( nie narzucali swojej woli) jestem tam od stycznia i wciąż coś
                  odkrywam w moim organiżmie - są postępy w szukaniu przyczyn, wszystko zależy po
                  co sie tam idzie (nie mówiąc o celu ostatecznym oczywiście), bakterie na
                  przykład wyleczyli w 2 misiące - dla mnie długo ale jak słyszę że dziewczyny
                  się męczą po 9 m-cy, po czym trafiaja do profesorów i dalej sie męczą z
                  bakteriami to ja juz wolę nOVUM gdzie służą mi bez tytułów ale z doświadczeniem
                  i wiedzą na temat najważniejszy dla mnie : zajście w ciążę!!!

                  ps. a samemu to trzeba wszędzie mysleć a nie zdawać sie tylko i wyłącznie na
                  kogoś (w tym przypadku lekarza) takie życie sad
                  • iwa303 Re: Była pacjentka Novum 25.08.05, 13:17
                    Ja też byłam mpacjętką Novum. Byłam, bo obecnie jestem poza granicami Polski.
                    Jedynie to co mi się nie spodobało w Novum, to częste opóźnienia wizyt, nawet
                    do 40 min, to, że nie pracują w niedzielę i to, że nie dano mi wyboru pomiędzy
                    stymulacją clo, a gonadotropinami. Jestem w tej komfortowej sytuacji, że
                    finanse nie grają roli. Ginka rozpoczęła od clo. Byłam nieuświadomiona, więc
                    uważałam,że tak jest ok. Dopiero jak miałam sponiewierane endo i zaczęłam
                    czytać WAS, KOCHANE FOREMKI w mojej głowie się rozjaśniło. Mam też świadomość,
                    że klinika pomogła wielu ludziom, ale są też rozczarowani pacjenci. Na dzień
                    dzisiejszy nie planuję powrotu do Novum, bo zrobiła się małą fabryką. Każda z
                    nas musi sama spróbować i ocenić, czy jest to dobre miejsce, czy nie. Trzeba
                    jednak szczerze przyznać, że wielu ludzi jest im dozgonnie wdzięcznych za
                    największe szczęście, które mają dzięki ich pomocy smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka