Gość: aneczka
IP: *.waw.cdp.pl
04.09.02, 14:05
Mam 33 lata i jestem sama. O ile nie wylewam rzewnych łez nad tą samotnością,
może gdzieś moja druga połowa chodzi poświecie, a ja jej nie spotkałam, a
może i nie...
To o czym myslę z przerażeniem to powoli oddalająca się szansa na własne
dziecko (wiem parę lat jeszcze zostało, ale z roku na rok mniej).
Zawsze marzyłam o dziecku i trudno mi się pogodzić z myślą, że byc może nigdy
nie będzie koło mnie małego człowieczka, któremu mogłabym ofiarować moją
miłość, dbać i troszczyć się o nie, uczyć chodzić i jeździć na rowerku -
wiecie o co mi chodzi.
Gdzieś tam świta mi myśl o adopcji, jeszcze nie teraz, może za klika lat...
Ponieważ należę do osób odpowiedzialnych zdję sobie sprawę, lub też tak mi
się tylko wydaje, co niesie za sobą taka decyzja.
Gdy jednak ją podejmę - jak się zabrać do rzeczy.
Czy jest tu ktoś kto samotnie adoptował dziecko ???
Może ma ochote podzielić się swoimi doświadczeniami.
Zapraszam i z góry dziękuję.
Aneczka