Dodaj do ulubionych

Dawctwo komórek jajowych

22.09.05, 11:53
Witajcie
Chciałabym poznać Waszą opinię na ten temat. Od ponad 10 lat istnieją u nas w
kraju Banki Nasienia a teraz zaczyna się mowić o anonimowym dawctwie komórek.
Czy możemy pomagać kobietom, które na skutek różnych okoliczności nie
produkują własnych komórek a bardzo chciałyby zostać matkami. Dodam, że jest
w naszym kraju proceder zupełnie legalny.
Myślę, że to temat dosyć kontrowersyjny, ale na tym forum zupełnie na miejscu.
Obserwuj wątek
    • invicta1 DawStwo komórek jajowych 22.09.05, 12:03
      nie mam nic przeciwko temu, ale osobiście nie oddałabym swojej komórki i nie
      chciałabym obcej
      • dyzia81 Re: DawStwo komórek jajowych 22.09.05, 12:06
        Podobnie jak invicta nie mam nic przeciwko samej idei...
        A czy ja bym skorzystała... ? Szczerze mówiąc nie wiem... Chociaż kiedy tak
        teraz o tym myślę, to chyba bym sie zgodziła.
        • inga30 Re: DawStwo komórek jajowych 22.09.05, 12:37
          Nie oddalabym komorki i raczej bym nie skorzystała. Raczej. Nie napisze że na
          pewno, bo do czasu kiedy nie powiedziano mi że tylko in vitro uwazalam ze nigdy
          in vitro nie zrobięsmile. Już usłyszalam że proponuja in vitro z obcymi
          plemnikami, wiec nie wiem co jeszcze usłyszęsmile
          • invicta1 apropos 22.09.05, 12:39
            moj kolega z pracy uważa, że dzieci poczęte in vitro to nie są dzieci tych
            rodziców, którzy iVF się poddali!!!
            nie wiem, co chłop wydedukował na swój chłopski rozum, ale dziwił mi się, że
            mówię, że po IVF mozna mieć SWOJE dziecko, a po adopcji nie (bo o tym była dyskusja)
            • agiq Re: apropos 22.09.05, 13:05
              pewnie myslał że jak dziecko z probówki to od poczatku do końca stworzone w
              probówce np. z atomów....
              • invicta1 Re: apropos 22.09.05, 13:07
                no możesmile
                albo, ze to dziecko lekarzasmile))
                • agiq Re: apropos 22.09.05, 13:11
                  jak wchodzę do gabinetu na inseminację to sama, mąż czeka na zewnątrz, i kiedyś
                  się zapytałam czy nie boi się że mi inne nasienie podadzą albo że lekarz będzie
                  maczał palce w zabiegu wink

                  a tak na temat to ja nie mam nic przeciwko dawstwu komórek, nigdy niewiadomo co
                  mnie jeszcze spotka może będę potrzebować? oddać to raczej nie oddam bo mam
                  wysokie fsh i niewiele jajek produkuję...
    • pandziksa Re: Dawctwo komórek jajowych 22.09.05, 13:22
      Przyjąć bym przyjeła ale nie oddałabym. Z prostego powodu. Jeśli już poddałbym
      się in vitro chciałabym mieć mrozaczki. Jeśli już urodziłabym dziecko a potem
      drugie to oddałabym mrozaczki komuś innemu. Natomiast nie mam nic przeciwko
      oddawani takiemu komercyjnemu. Jak ktoś nie ma problemu i oddaje. To też dobre,
      bo czasem kobieta czeka na jajeczko bardzo długo a tak moze ten czas by się
      skrócił.
      • invicta1 Pandziksa 22.09.05, 13:24
        fajna signaturasmile
        • pandziksa Re: Pandziksa 22.09.05, 19:55
          Wczoraj zmieniłam wink Miałam doła wink
    • zerozdziwien Re: Dawctwo komórek jajowych 22.09.05, 13:42
      ja oddałam część swoich,dlaczego jak miałam 30 swoich nie mogłam wspomóc innej
      kobiety ?
      dla mnie z korzyścia i dla niej,jak dostałam upust na in-v,ona szansę na dziecko
    • bubcia75 Re: Dawctwo komórek jajowych 22.09.05, 14:54
      Nigdy bym nie oddała swojego jajeczka obcej osobie, bo to jest jakby połowa
      mojego dziecka...Będzie miało moje geny, będzie do mnie podobne...A jak wpadnie
      w "złe ręce" i będzie źle wychowywane, nieszczęśliwe? Może bym oddała np.
      siostrze albo bratowej, ale na pewno nie obcej osobie. Może jestem dziecinna i
      egoistyczna i mam zbyt bujną wyobraźnię, ale cóż już taka jestem...
      • ivettinka Re: Dawctwo komórek jajowych 22.09.05, 16:24
        Dzięki za Wasze dotychczasowe wpisy. Mam nadzieję, że będzie ich więcej.
        Zastanawiam się tez jak to jest z dawcami nasienia do banku. Czy też mają
        dylematy moralne. W końcu takich banków jest coraz więcej. O czymś to świadczy.
        Ciekawe czy ci mężczyżni zastanawiają się nad tym, że gdzieś tam mogą mieć
        dzieci z innymi zupełnie obcymi kobietami. I co nimi powoduje, że oddają swoje
        geny, bo myśle, że nie tylko rekompensata pieniężna smile
        W końcu materiał genetyczny to nie dziecko a jeżeli ma to komuś dać tyle
        szczęścia...
        Tak jeszcze a propos facetów to podobno co 5 meżczyzna wychowuje zupełnie
        nieświadomie nieswoje biologicznie dziecko smile
        • monikakika Materiał genetyczny - to dziecko :-) 22.09.05, 19:57
          Kiedyś redaktorka radiowa w wywiadzie z "moim" lekarzem powiedziała o zarodku
          tuż po in vitro, że jest brzydki i pewnie przyszłe matki nie chcą go oglądać,
          lekarz na to - głosem z lekka podrażnionym - powiedział jej, że nie ma racji,
          że matki chą widzieć swoje dziecko. Dla tych, które o dziecko walcza latami ono
          jest od razu, w tej samej sekundzie, w setnej sekundzie zapłodnienia. Nie sądze
          aby dawały swojemu dziecku 3. miesięczny okres próbny na to, aby sobie
          pobyły "płodem". Podobnie jest z tym kodem genetycznym....jesli kod genetyczny
          ojca nie jest dzieckiem...to kimże jest dziecko? komórką bez kodu? Ech jakoś
          filozoficznie napisałam i może nie na temat...ale pani post mnie tak nastroił.
          Jesli zaś chodzi o podarowanie komuś komórki jajowej - w moim przypadku jeszcze
          za wczesnie, choć in vitro pewnie już za chwilę. Tylko podarowanie. Myślę, że
          taka ewentualność jest do pomyślenia przez osoby, które kroczą drogą leczenia
          niepłodności - dla innych to nie jest do przetrawienia.
          • ivettinka Re: Materiał genetyczny - to dziecko :-) 22.09.05, 21:43
            monikakika napisała:


            > jesli kod genetyczny
            > ojca nie jest dzieckiem...to kimże jest dziecko? komórką bez kodu?

            Może żle się wyraziłam. Miałam na myśli to, że zarowno SAMA komórka jajowa jak
            i SAM plemnik nie tworzą dziecka. Dziecko powstaje dopiero w wyniku wymieszania
            obu tych materiałow genetycznychsmile

            A z opinią, że pewnych rzeczy nie są w stanie zrozumieć ludzie, ktorzy przez to
            nie przeszli zgadzam się w 100%. Mnie się udało jestem mamą dwoch wspaniałych
            córeczek, ale jak dla większości dziewczyn z tego forum też nie odbyło się
            to "łatwo, szybko i przyjemnie".
    • alizeis Re: Dawctwo komórek jajowych 22.09.05, 19:25
      Ja nie mam nic przeciwko temu a nawet przeciwnie. Gdybym miala taka mozliwosc,
      oddalabym swoje jajeczka innej kobiecie (choc to dla mnie teoretyczne, bo jak
      dotad nie moge nawet jednego dla siebie wychodowac) i rowniez skozystalabym z
      jajeczka dawczyni, gdyby sie dalo. Moze jestem jakas dziwna, ale nie jestem
      przywiazana za bardzo do moich "genow" i nie przeszkadzaloby mi, ze nie mam z
      moim dzieckiem genetycznej wiezi. Wazniejsza jest dla mnie wiez emocjonalna, a
      ta sie tworzy poprzez noszenie dziecka w sobie przez 9 miesiecy a nie poprzez
      geny. Bardzo natomiast zalezy mi, zeby to bylo dziecko mojego M i dlugo bym sie
      zastanawiala nad zaplodnieniem nasieniem dawcy. Choc pewnie gdyby to byla
      jedyna mozliwosc posiadania dziecka, zgodzilabym sie.
      A co do dostania sie mojej komorki w "zle rece" jak napisala ktoras z
      dziewczyn, tez nie martwilabym sie tym specjalnie. Para, ktora decyduje sie na
      jajeczko od dawczyni przeszla juz wiele w swojej walce o dziecko i na pewno
      traktowac je bedzie jak skarb.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka