Dodaj do ulubionych

kolejna ciąża...

28.09.05, 16:29
tym razem mojej koleżankiz pracy, byłam silna tyle czasu, ale nie mam już
siły, chce mi się płakać, dziś się dowiedziałam, zaplanowała ją co do
miesiąca (to już druga), mówię fajnie ci, że mozesz tak planować, ona na
to: "ja nie mam żadnego problemu z ciążą" poczułam ukłucie w sercu. Wydałam
już ponad 7 tysięcy na leczenie, a żadnej nadzieji nie widać. Przepraszam
Was, to brzmi banalnie, wiem że pisałyście o tym kilkakrotnie, ale nie
potrafię znaleźć innego sposobu, żeby sobie pomóc jak tylko do Was napisać,
piszę to a łzy lecą mi ciurkiem, nawet mój mąż (który teraz jest w pracy) nie
rozumie mnie tak jak Wy...
Obserwuj wątek
    • edyta0 Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 16:32
      Rozumiem Twoją reakcję, sama dowiedziałam się że koleżanka z pracy jest w
      ciąży, ot tak po prostu nie chciała ale jest a ja się stymuluję, tracę czas, że
      o pieniądzach nie wspomnę i gó.. z tego jest. Czasem to mam dość myślenia o
      tym, że kiedykolwiek zostanie mi dane bycie matką. Gdzie tu sprawiedliwość?
      • asiek100 Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 16:39
        ja też to przerabiałam; moje koleżanki już chyba wszystkie zaszły w ciąże,
        urodziły, wysyłają mi zdjęcia swoich dzieci. przeryczałam już z tego powodu
        niejeden wieczór. tłumaczę sobie, że nie mogę zazdrościć komuś, ze ma wiecej
        szczęścia ode mnie, ale cóż. ściska mnie w żołądku jak tylko słyszę o kolejnej
        dobrej nowinie. trudno. nam też się uda. kiedyś...
    • paula08 Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 16:34
      Doskonale wiem co czujesz... Przezywalam podobne sytuacje juz nie razsad((
      Komentarze w stylu "nie zdazylam zazywac kwasu foliowego, bo zaszlam w 1 m-cu
      bez zabezpieczen", albo "wszystko mam poukladane: najpierw studia, dobra praca,
      a teraz dzidzius- zgodnie z planem rzecz jasna" Szczesciary!!! Rycze przez
      kilka dni po kazdym podobnym tekscie... Nie potrafie napisac Ci nic sensownego
      na pocieszenie, ale trzymaj sie!!! na nas tez przyjdzie pora!!!smile
      • mk1975 Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 16:40
        najgorsze, że już pierwsze ciąże wszystkich moich koleżanek przeżyłam, a było
        ich chyba z 10! A teraz przyszedł u nich czas na drugie dziecko, to już druga
        koleżanka z drugim dzieckiem, ja mam 30 lat a niektóre z nich są ode mnie
        młodsze sad( Dlaczego jest tyle niesprawiedliwości w życiu, chodzę do pracy
        (b.męcząca psychicznie), studiuję, biegam po lekarzach i jeszcze mam inne
        bardzo stresujące domowe problemy, ja chyba nigdy się nie wyciszę i nigdy nie
        dostąpie tego zaszczytu bycia mamusią sad(
      • madzia762 Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 16:41
        To normalna reakcja. Moje siostry też zaciążają jak szalone a mnie krew zalewa.
        Jeszcze zawsze najwięcej się zajmują dzieciakami przy nas . Dobija nas to
        Myślą że M nie lubi dzieci nie mogą zrozumieć jak bardzo jest mu żal bo ja to
        świetnie gram on nie potrafi.

        Z czasem jest lepiej, lżej,
        Pozdrawiam
        • mk1975 Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 16:50
          ja niczego nie udaję, wiedzą że mam problemy z zajściem a mimo to, nie są
          delikatne i potrafią mnie zranić opowiadając jak im jest dobrze i jak fajnie
          spędzają z dziećmi czas. Czuję się niepotrzebna i stara..
          • asiek100 Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 16:54
            No daj spokój!!! co Ty wygadujesz! po prostu my musimy się starać o nasze
            dzieci bardziej. i tyle. i aż tyle.
            • beettinna Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 17:04
              ja nie wspomnę o koleżankach które są w ciąży-nawet o szwagirece która urodziła
              3mis temu,powiem tylko że dziś do pracy mojej mamy przyszła koleżanka z
              amleńkim 2mis synkiem-to jej 3 dziecko-zaplanowała nawet płećsmile i mama weszła
              do domu i już z drzwi płacz i że to dziecko takie śliczne,malutkie, i że to
              jest niesprawiedliwe!
              sama się przejęła moim problemem strasznie-dodam że ma 44 lata i nie miala
              instynktu babci dopóki się niedowiedziala o moich problemachsad


              ps.Takie sytuacje ruszają wszystkich-zatem przytulam Cię i życzę Ci dużo siły
              abyś mogła z podniesioną głową i uśmiechem nha twarzy cieszyć się szcześciem
              innych matek.ciężarnych-a w najbliższej przyszłości aby ktoś tobie zazdrościł
              brzuszka falującego z wyprężoną stopką maluszkasmile
              Pozdrawiam
              • ada80 Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 17:42
                ja też mam dzisiaj doła, byłam u ginka na nfz wyrwac trochę badań na fundusz i
                zobaczyłam koleżankę, starą znajomą która 1.5 roku temu usunęła ciążę.
                Myślałąm, ze przyszła po tabletki albo po cos tam, a ona mi tu wyjeżdża, że
                postanowiła zajść w ciązę i udało się jej za pierwszym razem, jest w 13tyg
                ciąży. Moj komentarz brzmiał:o fajnie, na nic więcej mnie nie było stać, nie
                musze dodawać jak mnie zaboloło, ze właśnie ona.........


                Trzymaj się cieplutko, wiem że i na ciebie i na wszystkie tu inne dziewczyny
                przyjdzie czas. Wiem jedno, że ,,dzieki" tym problemom, wiemy jakim naprawdę
                cudem sa narodziny dziecka.
    • 1polo Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 20:07
      U mnie w pracy tez mam duzo dziewczyn w moim wieku, trochę przed 30-stką trochę
      po,wiekszość juz mamy.
      kilku osobom powiedziałam o staraniach ale teraz to staram się nie opowiadać bo
      meczą mnie tym swoim współczuciem.
      A już najbardziej to sie rozryczałam jak taka zołza u mnie w pracy miała
      problemy z ciążą, poszła raz do lekarza i nawet nie zdążyła zacząc stymulacji -
      a tu ciąża. No wtedy to cały dzień w pracy się do nikogo nie odzywałam.

      Ale ciagle wierzę że nadajdzie taki dzień kiedy ja będę szcześliwą mamą
      Czego też Wam wszystkim życzę
    • 1polo Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 20:48
      I wiecie czego ja nie moge zrobić:odwiedzac koleżanki z pracy z małymi
      dziećmi, niektóre to juz obraziły się na mnie, owszem byłam u dwóch ale wiecie
      jak wygląda taka wizyta, mama ciagle opowiada o dziecku, dziecko cudowne, a
      potem temat schodzi na mnie jaka to jestem nieszczesliwa że nie mam,mam potem
      takiego doła że szkoda słów.
      ja nawet chciałabym im tak nie zazdrościc i tak nie przeżywac tego ale sie nie
      da, to mocniejsze niz ja.
      tylko mąż czasami przywołuje mnie do porządku jak juz moja depresja siega
      zenitu.
      Dobrze ze nie tylko ja tak czuje, bo czasami mysle że wszytkie pozostałe
      kobiety sa dużo dzielniejsze ode mnie
    • zemfira.m Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 22:19
      A mi dzisiaj moja koleżanka (nigdy nie chciała mieć dzieci), która wiedziała,
      jakie mam problemy przysłała przysłała zdjęcie z podpisem "Ja i mój brzuch".
      Rozumiem, że się cieszy, ale takie zdjęcie... Zero współczucia. Ludzie lubią
      poprawiać sobie humor czyimś koszrem.

      A ja i tak będę mamą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • tear35 Re: kolejna ciąża... 28.09.05, 23:00
        Właśnie tego przed chwilą doświadczyłam. Szok, bliska koleżanka (już druga).
        Życze im szczęścia, a czuję się podle. Nawet nie powiedziałam mężowi bo mi
        wstyd, że znowu nie ja.I nic, ale to nic nie mozna na to poradzić. I nikt nie
        moze pomóc. A więc siedzę i bezsilnie wyję i mam wrażenie , że wszystko co w
        życiu robie jest bez sensu.
        Ale też na przekór wszystkiemu myślę jak Ty. Tez mi się uda!!!
    • pieczarka1 Re: kolejna ciąża... 29.09.05, 07:51
      wiem doskolane co czujesz.... to bardzo boli..!!żal, złość, wściekłość,
      dlaczego to nie ja!! zazdrość i łzy..... długo miałam to samo!! powiem więcej,
      ja nie lubiłam dzieci...szczególnie koleżanek... mąż tego też nie bardzo
      rozumiał! Trudno to zrozumieć innym, szczególnie tym , którym się udaje.

      Co można zrobić w tej sytuacji? Koleżanka nie zrozumie że serce Ci pęka z żalu,
      a Ty nie będziesz potrafiła cieszyć się jej szczęściem, bo to jest zbyt bolesne
      dla Ciebie.
      W takich sytuacjach zawsze miałm doła i nie docierały do mnie żadne argumenty!
      Mogę Cię wirtualnie przytulić, otrzeć łzy, dać buziaka i powiedzieć - dasz
      radę!!
      Naprawdę, dasz radę!!!
    • brzoskwinka9 Re: kolejna ciąża... 29.09.05, 07:59
      witaj! Ja przezywam to w ten sam sposób co Ty. Wczoraj kolezanka poinformowała
      mnie, że nasza wspólna dawna koleżanka ze szkoły średniej urodziła syna.
      Skończyłam z nią szybko rozmowę, bo nie chciało mi się dalej gadać o młodej
      mamie i jej nowonarodzonym dziecku... wiecie chyba dlaczego...
    • xyz0123 Re: kolejna ciąża... 29.09.05, 10:26
      bardzo dobrze Cię rozumiem, ciągle przeżywam to samo, wczoraj robiłam test bo
      wszystkie znaki wskazywał że to już to i co... dupa nic do dziś mam doła.
      mieszkam w nowym domu gdzie są sami młodzi ludzie od 25 do 35 lat na moim
      piętrze jest 8 mieszkań i w tym 4 niemowlaki i 2 ciężarne, wykańcza mnie to
      psychicznie normalnie uciekam przed sąsiadkami żeby nie podziwiać ich pociech i
      nie słuchać a nam się udało za 1 razem, mi się nie udaje od 1,5 roku
    • kaszamw Re: kolejna ciąża... 29.09.05, 11:52
      znam to. koleżanki z pracy, znajome, bardzo bliskie znajome, rodzina. wpadki,
      planowane ciąże co do tygodnia. świadomość, że w pokoju obok na wyjeździe na
      narty znajoma, która do kolacji częstowała mnie folikiem robi właśnie
      dzidziusia, potem wiadomość o jej ciąży, potem jej ciąża, a teraz poród. dziś,
      jutro, pojutrze będzie tulić do piersi swoje małe cudo, a ja znów stanę obok i
      będę ciocią. ciocią klocią. mam tego dosyć. wczoraj m. zapytał mnie czego chcę,
      a ja odpowiedziałam niczego. najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. nie
      układała włosów, nie prasowała ubrań. jestem w środku pusta. wysokie poczucie
      obowiązku sprawia, że jak automat wykonuję czynności. czasami ożywam na moment
      jak zabawka po przekręceniu kluczyka i zaraz gasnę...
    • marion35 Re: kolejna ciąża... 29.09.05, 15:48
      Nie było mnie na forum dwa dni bo spotkało mnie to samo co Ciebie.
      Właśnie miałam o tym napisać.
      -jedna koleżanka ma już wszystko/pracę,dom i psa/teraz jej M zapragnął dziecka
      (ona sama nie lubi dzieci)ale jak M chce to robi się.Zaplanowała pod jakim
      znakiem zodiaku ma się urodzić - zrobili i jest w ciąży.
      -następna dobiła mnie takim tekstem :"jedyna radość z tego że jestem w ciąży to
      fakt że cycki mi urosły".
      i jak tu się nie załamać......
      • gloria99 Re: kolejna ciąża... 29.09.05, 18:45
        Wiem jak to jest przykro, przeciez to sa nasze najglebsze pragnienia! Ja tez w
        pracy mam cztery kolezanki, ktore rodzily w maju i czerwcu, sa na urlopach
        macierzynskich, kolejna jest w piatym miesiacu, w rodzinie wszystkie bratowe,
        kuzynki dalsze i blizsze tez porodzily, a ja ..... najdluzej sie staram,
        pomijajac fakt, ze jestem z nich najstarsza. Tak mi ciezko!!! Jak przezyc
        kolejna maupe?????? Czy ja tez bede szczesliwa mama?!
        • mk1975 Re: kolejna ciąża... 29.09.05, 19:24
          ja do tej pory po prostu zrywałam znajomośc z ciężarną koleżanką, no czasem
          krótkie spotkanko na godzinkę-dwie w tygodniu, (żeby nie za długo siedzieć)tym
          sposobem został mi tylko... mąż, ale teraz współpracując z ciężarną! Nie wiem
          jak to zniosę, ten rosnący przepięknie brzuszek, pierwsze kopnięcie, zgadywanie
          czy to rączka czy nóżka...boję się, cuję się jak zbity pies... A do tego, nie
          wiem już czy pisałam, zaplanowała dzidzię 3 miesiące po obronie pracy
          magisterkiej, "tak, żeby sobie na spokojnie urodzić" . Cieszę się, że się
          odezwałyście, wiem dzięki temu że czujecie to co ja, lżej mi, że nie jestem
          sama, ściskam i pozdrawiam Magda
    • yv4 Re: kolejna ciąża... 29.09.05, 19:25
      Podobnie jest ze mna. Wszystkie moje bliskie kolezanki maja dzieci. A calkiem niedawno nastepna poinformowala mnie ze jest w ciazy. Ciesze sie razem z nimi ale w sercu czuje smutek. Przeciez nie moge im zabronic cieszyc sie z tego przy mnie, bo to najpiekniejsza chwila w zyciu kazdej kobiety i ja cieszylabym sie tak samo jak one. Ale wierze gleboko, ze po zabiegu laparo na ktore mam skierowanie bede mogla sie pochwalic ze po wielu trudach i niepowodzeniach wkoncu zostane mama. Pozdrawiam
      • kitek29 Re: kolejna ciąża... 30.09.05, 08:46
        witam...
        ja tez chcialabym dopisac sie do klubu cierpiacych...
        moja kolezanka ktora ze mna w pracy siedzi w jednym pokoju tez jest w ciazy..1
        miesiac..tez odstawila leki..tez od razu zaszla..a ja w momencie kiedy ona
        zaszla bylam przestymulowana..i teraz musze czekac miesiac zeby znowu zaczac
        stymulacje..ktora niewiadomo jak sie zakonczy..tez mam dosc tego wszystkiego...
        maz stara sie mnie zrozumiec..ale tak naprawde do konca nigdy tego nie
        pojmie...co czuje...od roku leczenia mialam dopiero jedna owusad((

        k.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka