Kilka dni temu dowiedziałam się ze bez leczenia nie zajdę w ciążę

( jestem
więc na początku trudnej drogi.Jeszcze do niedawna nie pomyślałabym że i ja
będę się borykać z tym problemem jakim jest NIEPŁODNOŚĆ.Na razie czuję
żal,smutek i często chce mi się płakać...może spotykanie się tu z osobami o
podobnych problemach trochę podniesie mnie na duchu.Napewno sie nie poddam i
mam tylko nadzieję ze leczenie nie będzie długotrwałe bo mam już 29
lat.Pozdrawiam wszystkich i prosze trzymajcie kciuki!!!