Dodaj do ulubionych

WSZYCY mówią o IN VITRO!!

17.11.05, 11:42
Dziś znowu program na dwójce, wczoraj jakaś debata- dziewczyny- moze coś z
tego będzie i wreszcie zrefundują!! Coś się gorąco robi wink)
Obserwuj wątek
    • samanta25 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 17.11.05, 11:43
      Oby jeszcze nie stało się tak, że szala przeciągnie się na drugą stronę i if
      będzie zakazane sad(

      ********
      48 cykl starań w
      moim sercu jest ból .....
    • rafulka Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 17.11.05, 11:52
      Właśnie. Zapomnijmy o refundacji. Pan Religa wyraźnie powiedział, że Państwa na
      to nie stać. Kraj stać na programy dla uzależnionych, ale na przyrost w
      kochających rodzinach - NIE.
      Oby choć świadomość społeczna po tych debatach wzrosła. Potraktujmy to jak
      edukację.
    • 100ania Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 17.11.05, 14:16
      Wszyscy mówią o in vitro, bo do tej pory jak zmieniały się rządy to dyżurnym
      tematem była aborcja. Temat jest już przerobiony tyle tysięcy razy, że ciężko
      nim wzbudzić nowe emocje w społeczeństwie. Poza tym temat in vitro jest gorący,
      bo pokazuje, że nie wszyscy członkowie rządzącej nami partii są jednego zdania.
      Ale radzę pozbyć się złudzeń co do finału tej batalii. Gdyby przynajmniej udało
      się uzyskać tyle, żeby wszystkie badania można cyło zrobić za pieniądze z NFZ i
      nie żebrać o każde dodatkowe skierowanie, to moim zdaniem byłby to już wielki
      sukces.
      • bacardi2003 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 18.11.05, 08:32
        zgadzam się w całej rozciągłości z Tobą, naprawdę nie chce mi się już ich
        słuchać, niech pozwolą mi spokojnie zrobić badania, a do reszt niech się nie
        wpylają
        • ooo7 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 18.11.05, 09:03
          Wydaje mi sie że PiS obiecywał swoim wyborcom coś innego....ale mocherowe
          berety chyba już sa po okresie rozrodczym i te najgłośniej drą mordy!
          Uważam, że stosunek państwa do problemu in vitro świadczy o jego stopniu
          ucywilizowania. W Polsce wciąż jeszcze o in vitro mówi się jak o gusłach bo do
          głosu dopuszcza sie najmniej zainteresowanych w temacie: księży, staruchów,
          berety...Skoro zakazujemy aborcji to konsekwentnie powinno sie refundować in
          vitro. Ale też coś czuje że cała ta dyskusje zmierza do zakazu in vitro- wtedy
          to dopiero będzie problem z adopcją- już przecież brakuje dzieci dla chetnych
          rodzin.
          • biker.biker Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 30.11.05, 09:13
            Po tym co napisałaś nie sądzę że powinnaś się starać. Daj sobie spokój z
            dziećmi. Nie wychowywój nam następnego nienawidzącego wszystkich pokolenia. To
            co napisałaś jest dowodem na twój skrajny egoizm. Owszem może doczekasz się
            dziecka ale już mu współczuję. Ponieważ najpierw władujesz w nie mnustwo kasy
            żeby było naj pod każdym względem, a potem wystawisz mu "rachunek". Wiem
            oczywiście że będziesz chciała zaprzeczyć. Ale nie o słowa idzie ale o
            nastawienie które przeziera z twojego komentarza. To osiągnięcie celu, którym
            teraz akurat jest dziecko jest ważniejsze od wszystkiego i wszystkich.
    • kasienka80 Pytanie 18.11.05, 12:43
      A ja mam takie pytanko.
      Z ciekawosci: ile kosztuje in vitro w Warszawie?
      • rafulka Re: Pytanie 21.11.05, 08:28
        zajrzyj na stronę kliniki nOvum - 5.500 - zabieg, do tego dolicz leki do
        stymulacji (w zależności ile i czego od 2 do ? tys.)Kole 10.000 musisz mieć.
        Przy drugim - transfer mrożaczków - 1.000, pod warunkiem, że przy pierwszej IVF
        miałaś dość pecherzyków.
        • em.erka Re: Pytanie 28.11.05, 20:04
          ja placilam w InviMedzie w Wawie 7 200 zl + leki. Ale nic z tego nie wyszlo.
          Mrozaczki tez sie nie przyjely. Powodzenia. Dodam ze komorki mialam od
          dawczyni.
          • senczek Re: Pytanie 29.11.05, 15:31
            A dlaczego mieliby refundować?
            Skoro nie jest refundowana 3 wizyta dziecka chorego na raka? I leczenie dzieci,
            które już są?
            Nie rozumiem, chociaż nie noszę moherowego beretu.
            • pandziksa Re: Pytanie 29.11.05, 19:28
              Ano dlatego, że mammy mały przyrost naturalny i za parę naście latek nie będzie
              miał ci kto pracować na emeryturę. A tak wogóle to napewno nie masz problemów z
              płodnością. Teraz ja zadam pytanie Tobie. Skąd mają na becikowe a na refundację
              in vitro nie?
            • invicta1 Re: Pytanie 29.11.05, 22:02
              mozna jeszcze "neutralizować" starców-nie przynosza wymiernej korzyści
              społ;eczeństwu i zus sie ucieszy
              • megang Re: Pytanie 30.11.05, 00:02
                Dziewczyny, prawdę mówiąc becikowe to 1000 zł, a in vitro - kilkanaście razy
                tyle...
                Żyjemy w biednym państwie i nas na to po prostu nie stać.
                Sama jestem niepłodna, dla mnie też jedynie in vitro jest szansą na dziecko,
                ale pomimo, że mam na nie pieniądze - nie zrobię tego. Bo chcę być wierna
                swojej wierze, nauce Kościoła w którym jest Duch Święty... Nie jest to wcale
                taka łatwa decyzja.
                I też nie noszę moherowego beretu.
                Magda
                • senczek Re: Pytanie 30.11.05, 08:31
                  Nie piszę, że chcę robić Tobie krzywdę. Nie rozumiem tej odppowiedzi o
                  neutralizacji. Piszę tylko o tym, że może jednak (pomimo całego bólu, rozpaczy
                  i oczekiwania) są ważniejsze cele na wydatkowanie pieniędzy społecznych.
                  A co będzie, jeżeli urodzisz chore dziecko i nie będzie pieniędzy na jego
                  leczenie, a były na jego poczęcie - do kogo będziesz miała żal?
                  In vitro nie jest jednak leczeniem (nie będziesz płodna, nawet jak urodzisz),
                  część z tych pieniędzy użytych na in vitro jednak są to wyrzucone pieniądze -
                  czy stać nas na wyrzucanie pieniędzy w sytuacji, gdy nie stać nas na leczenie
                  chorych dzieci w tej chwili?
                  Postaraj się nie patrzeć na świat tylko przez pryzmat własnych oczekiwań,
                  potrzeb i emocji - zobacz, że są inni, kórzy też potrzebują pomocy.
                  • marijohanna senczek 06.12.05, 18:58
                    >In vitro nie jest jednak leczeniem (nie będziesz płodna, nawet jak urodzisz),

                    jak ja lubie takie porownania!! czyli zab z plomba nie jest zdrowy??? po co
                    leczyc zeby skoro nie beda zdrowe??
                • rafulka Re: Pytanie 30.11.05, 09:16
                  Megang nie myl pojęć: nasze państwo stać na becikowe (kto się na to nabierze -
                  dobrze wiemy), bo łatwiej żadzić głupim narodem... Co do tego, czy nasze
                  państwo jest bogate czy biedne: wczoraj premier Marcinkiewicz w wystąpieniu w
                  TV1 poinformował, że w budżecie na 2006 r. jest 10 mln zł na przygotowania ...
                  piłkarzy o mistrzostw Europy. Uwierzysz?
                  Co do in vitro: ja też jestem katoliczką i głęboko wierzę. Głównie w to, że On
                  chce mojego dobra. I dlatego pozwolił medykom wynaleźć in vitro. I to On
                  decyduje, czy masz być mamą czy nie. I on dał rozwiązanie: oocyty, które
                  zostaną niewykorzystane możesz podarować innej kobiecie, dla której nie ma
                  żadnych szans. I to jest najpiękniejszy z darów, jaki możesz dać. Pomyśl o tym
                  • senczek Re: Pytanie 30.11.05, 09:34
                    Kto tu myli pojęcia?
                    Mówisz, że głęboko wierzysz, że Bóg chce Twego dobra. Tak, ale tym dobrem jest
                    Twoje zbawienie - może dla Ciebie jedyną drogą do zbawienia jest niesienie
                    krzyża niepłodności? Czy uwzględniasz ten plan w swoim życiu?
                    Czy dla Ciebie dobrem jest tylko to czego Ty chcesz?
                    • rafulka Re: Pytanie 30.11.05, 14:34
                      Senczek - oczywiście, że uwzględniam Boskie wyroki. Ale czy jesteś pewna, że
                      Twoim/moim krzyżem jest właśnie niepłodność? To przecież choroba, którą można
                      wyleczyć, bo On tak chce. Zatruliśmy środowisko, nie prowadzimy się zgodnie z
                      naturą - karą jest ta i wiele innych chorób. Czy Twoim zdaniem nie nalezy
                      ratować chorych na raka, serce etc. bo to ich Krzyż Pański? Bóg każe wierzyć. I
                      czynić dobro. To dobro to dzieci, które mamy szansę wychować wedle Jego zasad.
                      Kolejne Jego pokolenie. A to, że większość ludzi traktuje in vitro jak coś
                      złego wynika - moim zdaniem - z niewiedzy. Bo przecież mrożaczki
                      (niewykorzystane oczywiście) można podarować innym pragnącym dziecka, noszenia
                      go pod sercem - to piekny dar, jak dar z innych organów.
                      • invicta1 przypominam nawiedzonym, ze 30.11.05, 14:45
                        Bóg kazał ludziom zaludniać ziemie i nie wspomniał, ze przez INF nie wolno
                  • megang Re: Pytanie 30.11.05, 10:35
                    Wiem, że nas stać na becikowe - ibardzo dobrze - piszę, ze nie stać nas na in
                    vitro. Bo to dużo kosztowniejsza sprawa, a biorąc pod uwagę, że tylko co 4
                    udane - 3 razy są to wyrzucone, wielkie sumy pieniędzy, ktore mogłyby uratować
                    komuś życie, komuś kto realnie żyje i cierpi z powodu choroby...
                    Rafulko, Bóg jest Milością i chce twojego dobra, ale jest też Mądrością i wie
                    lepiej co tym dobrem będzie dla nas. Dla Niego ważne jest nasze życie, życie
                    wieczne w bliskości Jego wielkiej Miłości, przy ktorej nasze szczęście z powodu
                    tulenia swojego dziecka i radość bycia w ciąży jest niczym... I to kłamstwo, że
                    to co dobre dla nas = przyjemne. A my niestety tak rozpoznajemy dobro - jest mi
                    przyjemnie - nie cierpię, to znaczy, że dzieje się moje dobro.
                    Chociaż ciężko to przyjąć niekiedy wlaśnie cierpienie jest tym, co pozwala nam
                    otworzyć oczy i poznać prawdę o życiu. Bo dla Boga walka o nas to nie walka o
                    to, aby nam bylo teraz przyjemnie, tylko walka o naszą duszę.

                    I jeszcze, Bóg pozwolił wynaleźć in vitro, bo dał człowiekowi wolność. Jest
                    wiele rzeczy których nie można robić, a dzieją się, bo człowiek pomimo tego że
                    słyszy o Bogu robi po swojemu. I niestety, gdy sam podejmuje wybory, bez Boga -
                    na końcu cierpi...
                    Rafulko wiem, że są inne dla mnie najpiękniejsze dary, ktore mogę dać drugiemu
                    człowiekowi, dary po których mam pewność, że nie pochodzą ode mnie tylko od
                    Boga przeze mnie - i że dadzą dobro..
                    Całuję Rafulko,
                    Ja też jestem Rafulką - po mężu wink)
                    Magda
                    • invicta1 pie..nie 30.11.05, 10:49
                      in vitro to temat zastepczy-jakos o braku refundacji badania choćby głupich
                      hormonów juz sie boja mówić? ja IVF nie chce-ale niech refunduja całą diagnostyke
                      • dagps Re: pie..nie 30.11.05, 14:13
                        chociaz diagnostyke i leki. ja musze miec leki czy sie staram czy nie.
                        a ja o in vitro i bycie matka od strony psychologii - naturalne dla czlowieka jest wychowywac potomstwo, neutralizowac lek przed smiercia (nieistnieniem) miedzy innymi przez wiare w przyszle zycie pozagrobowe, reinkarnacje, przez wlasne wytwory sztuki czy zyjace potomstwo. jasne ze mozna powiedziec, ok, nie moge miec dzieci, to trudno, spelnie sie inaczej. ale pozostaje tez aspekt zdrowia psychicznego i w zakresie hormonow kobiety, ktora stworzona jest aby rodzic dzieci. ja czuje silnie te potzrebe i nie mam zamiaru zrezygnowac. jezeli ktos chce i potrafi spelniac sie inaczej, prosze bardzo. ja chce byc matka.
                        • senczek pewnie, że pie..nie 30.11.05, 14:49
                          Ty chcesz i musisz mieć!
                          Tylko tyle zrozumiałam z tej wypowiedzi.
                          Zdrowie psychiczne nie bierze się stąd, że dostajesz w życiu to, czego chcesz.
                          Ale z właściwie poukładanych wartości.
                          Nie można mieć ciastko i zjeść ciastko.
                          Jeżeli ktoś pisze, że jest głęboko wierzący, ale nie uwzględnia wymogów tej
                          wiary, bo chce inaczej - chce dwóch niemożliwych do pogodzenia rzeczy.
                          Chcesz być matką - i to ma być dla mnie argument ponad wszystko?
                          Chcij - ja chcę być Madonną! No i co? Też chcę... Ale nie żądam, aby całe
                          społeczeństwo to moje chcenie sponsorowało.
                          • rafulka Re: pewnie, że pie..nie 30.11.05, 15:05
                            Senczek. Dla Twojego M. jesteś Madonną. A to ciastko mogę zjeść. Całe
                            społeczeństwo musi sponsorować przygotowania piłkarzy do Mistrzostw Europy (10
                            mln zł). Zgadnij ile refundacji leków do stymulacji za to by było? Ile dzieci
                            przyszło by na świat w Polsce? Na przykład takiej Andzi z małej wioseczki,
                            która z mężem żyje z renty i nawet nie myśli o klinice, bo nie ma za co. Ona
                            nawet nie ma wyboru. Głeboko wierzący - z zasady - powinien być ten, co głosi
                            prawdę Bożą. Przecież wiesz, że i księża często są tylko ludźmi. Grzeszą i
                            stają na ambonie. A ja i wiele innych z tych stron - chcemy spełnić Jego
                            zasadę: idźcie i rozmnażajcie się...
                            • senczek Re: pewnie, że pie..nie 30.11.05, 15:19
                              Rafuleczko, smacznego! Pamiętaj, że tracisz w ten sposób ciastko...
                              Nie mam odpowiedzi na wszystkie bolączki świata.
                              Wiem jednak jedno - nie można mieć wszystkiego i nie za każdą cenę.
                              Być może jestem Madonną dla mojego M., ale nikt za to nie płaci.
                              I tylko o to mi chodzi.
                              Rozmanżajcie się, Kochane, ale zauważcie też, że są większe społeczne problemy
                              niż niepłodność.

                              - kiedyś trzeba powiedzieć dość. Dość - sobie i swoim marzeniom.
                              Spełniający zasady Boga też popełniają rzeczy złe - bo
                              • senczek Re: pewnie, że pie..nie 30.11.05, 15:21
                                są tylko ludźmi...
                                • invicta1 Re: pewnie, że pie..nie 30.11.05, 15:23
                                  Rozmanżajcie się, Kochane, ale zauważcie też, że są większe społeczne problemy
                                  niż niepłodność.
                                  jak bedziesz dostawała głodowa, zabraknie ci na leki i jedzenie
                                  emeryture-czkawka odbija ci sie te słowa
                                  • invicta1 Re: pewnie, że pie..nie 30.11.05, 15:24
                                    głodową emeryture
                                    • senczek Re: pewnie, że pie..nie 30.11.05, 15:31
                                      No rzeczywiście, jeżeli najlepsza klinika niepłodności w Polsce w ciągu ok. 10
                                      lat pozwoliła przyjść na świat 3 tys. dzieci, to jaki to ma wpływ na wielkość
                                      emerytury w państwie?
                                      To naprawdę kropla w morzu. Nawet, jeżeli klinik jest kilka.

                                      • rafulka Re: pewnie, że pie..nie 30.11.05, 15:33
                                        Bo niewielu stać na to. Bo władza mówi, że in vitro to farmazony wydumane.
                                      • invicta1 Re: pewnie, że pie..nie 30.11.05, 15:33
                                        mówisz o dzieciach z IVF, a niepłodnym mozna pomoc jeszcze winny sposób-to o
                                        iwele wiekszy procent
                                        • dagps Re: pewnie, że pie..nie 30.11.05, 16:27
                                          poniekad racja, zdrowie psychiczne to poukladane wartosci - ja wlasnie tak mam poukladane, chce byc matka, dlatego chce refundacji, chce latwiejszej adopcji - nie tylko dla siebie, tez dla tych dzieciakow, co zyja w instytucjach), ziol nie tylko dla katolikow (ojciec z Rychwałdu).
                                          chodzi o sprawiedliwosc:
                                          -10 mln dla pilkarza
                                          -10 mld nowy stadion (????@#%?!!!!!!!!!!!!!)
                                          -samochodziki dla premierow prezesow dyrektorow
                                          -budynki nfz ktore wygladaja jak banki i palace
                                          -wiec chce tez in vitro
                                          dziewczyny ja nie wiem czy bedzie mi potrzebne in vitro. chce tylko zeby bylo, kiedy ja czy ktokolwiek tylko tak bedzie mogl zostac rodzicem.

                                          a kto chce , niech sie spelnia inaczej, niech ma swoja hierarchie wartosci, moze dojrzalsza od mojej, ale niech mi jej prosze nie narzuca i mojej nie krytykuje.
                                          • dagps Re: pewnie, że pie..nie 30.11.05, 17:23
                                            wlasnie czytam ksiazke i natknelam sie na cos co wydaje mi sie wazne w dyskusji refundowac czy nie i co refundowac, za co placic a za co nie. mnie czegos nauczylo:
                                            "Rabbi rozmawiał z Panem o Niebie i Piekle.
                                            -pokaze ci pieklo - powiedzial Pan i zaprowadzil rabbiego do pokoju, w ktorym stal wielki, okragly stol. siedzacy wokol stolu ludzie byli zrozpaczeni i bliscy smierci glodowej. na srodku stolu stal ogromny kociol z gulaszem, ktory pachnial tak wspaniale, ze rabbiemu pociekla slinka. kazda z osob siedzacych przy stole trzymala lyzke z bardzo dluga raczka. chiociaz dlugie lyzki siegaly akurat do kotla, ich raczki byly dluzsze niz ramiona biesiadnikow - w rezultacie nikt nie mogl siegnac lyzka do ust i wszyscy byli glodni. rabbi widzial, jak bardzo cierpieli.
                                            - teraz pokaze ci Niebo - powiedzial Pan i weszli do innego pokoju, dokladnie takiego samego jak ten pierwszy. byl tam identyczny wielki, okragly stol i identyczny kociol z gulaszem. ludzie, tak jak poprzednio, mieli takie same lyzki z dlugimi raczkami - ale tutaj wszyscy byli najedzeni, pulchni, smiali sie i rozmawiali. rabbi nie mogl tego zrozumiec.
                                            - to proste, ale wymaga pewnej umiejetnosci - powiedzial Pan - w tym pokoju oni nauczyli sie karmic siebie nawzajem"
                                            • senczek Właśnie... 01.12.05, 11:24
                                              No to jeszcze weź tę historyjkę sobie do serduszka...
                                              • aurita JA JA JA 01.12.05, 12:36
                                                seneczek jak Ciebie czytam to niestety wlosy mi deba staja.
                                                Zarzucasz kobietom pragnacym dziecka egoizm a sama glosno krzyczysz "ja , ja ,
                                                ja " . Ciaza , macierzynstwo sa normalnymi, zdrowymi pragnieniami wiekszosci
                                                kobiet. A IVF pozwala na to. Dlaczego ktos ma sie wstydzic ze chce miec dziecko?
                                                Skoro ty sie nie wstydzisz wchodzic tu brutalnie w czyjes zycie? Jakim prawem
                                                chcesz decydowac "kiedy marzeniom powiedziec dosc"? Wypraszam sobie takie rady.
                                                Jezeli przyszlo tak malo dzieci na swiat w wyniku IVF to moze dlatego ze wielu
                                                osob nie stac na podejscie do IVF, o tym nie pomyslalas prawda? CIEBIE stac
                                                tylko na krzyczenie " JA JA JA".
                                                To JA powiem : JA place podatki, JA place skladki na ZUS, Ja pracuje, JA jestem
                                                chora, JA JA JA. JA powinnam miec prawo do leczenia tak jak kazda inna osoba.
                                                i JA Ci grzecznie mowie ze IVF leczy nieplodnosc tak samo jak insulina leczy
                                                cukrzyce , jak proteza nogi leczy....


                                                • rafulka Re: JA JA JA 01.12.05, 12:38
                                                  Bingo laseczko
                                                  • dagps Re: JA JA JA 01.12.05, 14:30
                                                    i JA też.
                                                    senczek - myslisz ze ja to napisalam bez przemyslenia, wlasnie wzielam sobie, tylko chcialabym zeby i inni sobie wzieli, wtedy bylibysmy najedzeni. co kto zrobi z ta hitoria to jego sprawa, mnie uspokoila, to ja napisalam, moze komus tez w podobny albo zupelnie inny sposob pomoze.
                                                    drazni mnie senczek twoj ton, mowisz co mamy robic, czego nie, najlepiej kiedy kazdy mowi o sobie, wtedy latwiej dyskutowac. a ton rozkazujacy mnie dosc mocno zniecheca.
                                                  • senczek Re: JA JA JA 01.12.05, 14:55
                                                    Może zbyt drażliwie odbieracie mój ton?
                                                    Nigdzie nie pisałam o sobie, a zarzucacie mi, że tylko piszę o sobie i jestem
                                                    agresywna? W którym momencie?
                                                    Nigdzie nie zakazuję sobie i Wam starań o dziecko, czy marzeń.
                                                    Stwierdzam tylko - nie muszą wszyscy w tym uczestniczyć - tzn. społeczeństwo.
                                                    I nie za każdą cenę.
                                                    Tak samo jak z finansowaniem sportowców - też się z tym nie zgadzam.
                                                    Ale jak sąsiad kradnie, to czy to ma usprawiedliwić inną kradzież?


                                                  • invicta1 idż sie rzucać do osrodka dla narkomanów 02.12.05, 11:54
                                                    ćpali na właśne życzenie, a NFZ 100% refunduje ich leczenie-ktore czesto idzie
                                                    na marne, bo po katach dalej sobieładuja w żyły
                                                    alkoholicy i nowotwory płuc palaczy-ten sam sort
                                                  • invicta1 Re: idż sie rzucać do osrodka dla narkomanów 02.12.05, 12:03
                                                    a jak juz złapią wirusa hiv, to leczenie chorego na AIDS kosztuje od2,5 do 4 ts
                                                    zł miesiecznie-oczywiście w pełni refundowane
                • liana6 Re: Pytanie 03.12.05, 19:23
                  Magda

                  zlituj sie kobieto!!!!
                  szanuje na maxa poglady religijne ale kazda przeginka jest dla mnie jakims
                  kosmosem!!!

                  nie jestem w stanie pojac ludzi ktorzy maja takie poglady na invitro

                  pomysl sobie co sie bedzie za chwile dzialo w Polsce, druga rumunia
                  wielodzietne patologiczne rodziny, dzieci zabijane tuz po urodzeniu, czesto
                  bite i maltretowane
                  becikowe doprowadzi do koniecznosci budowania kolejnych domow dziecka,
                  olbrzymiej ilosci smutnych i skrzywdzonych przez los dzieci
                  dlaczego nikt o tym nie mysli??????

                  otworzcie oczy blagam
                  • megang Re: Pytanie 05.12.05, 08:47
                    Wiara jest czymś bardzo radykalnym - nie można "trochę". Wybierać to co mi
                    pasuje, a to co już nie - odrzucać, bo rodzi cierpienie.
                    I wcale nie jest to łatwa droga - bo mógłby ktoś powiedzieć, że dziecko dla
                    mnie jest na wyciągnięcie ręki. A ja tej ręki po in vitro, choć mnie finansowo
                    stać nie wyciągnę. I dla wielu nie będzie to nic innego jak głupota, zacofanie,
                    ciemnogród... A dla mnie świadomy, choć też nie łatwy wybór. Bo i mnie
                    nieplodność tak samo boli jak Was.
                    Magda

    • rafulka Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 01.12.05, 15:03
      A co ma wspólnego kradzież w wydatkowaniem pieniędzy całego społeczeństwa? Nie
      chcesz in vitro - twoja sprawa, ale nie narzucaj nam swojej woli. Zazdroszczę
      ci podejścia do życia. Dla mnie - mimo pozytywnego stosunku do życia - toczy
      się ono od @ do @. A niedługo - od stycznia - do in vitro.
      • senczek Rafuleczko, proszę Cię 01.12.05, 15:11
        Nie napisałam, że jestem przeciwko in vitro, tylko przeciwna jego refundacji.
        To różnica. Nie narzucam Ci mojej woli tylko wyrażam opinię.
        Kradzież - to była przenośnia.
        • rafulka Re: Rafuleczko, proszę Cię 01.12.05, 15:19
          Mnie na refundację stać (mam zdolność kredytową), ale czy masz pojęcie ile
          dziewczyn nawet o tym nie może marzyć? A Ty, mimo, że znasz problem, mówisz:
          nie na refundację in vitro. Na piłke też nie, no ale skoro dali to trudno, no i
          skoro nie chcą dać na in vitro - to też trudno, bo jest tyle innych rozwiązań
          uszczęśliwiania tego podłego świata. Ja, i jak rozumiem wiele tutaj obecnych,
          chcę wykorzystać każdą szansę, w tym in vitro. Chcę poczuć ten spokój kobiety
          ciężarnej, noszącej ŻYCIE.
        • monia515 Re: Rafuleczko, proszę Cię 01.12.05, 15:24
          Senczek- czy Ty leczysz się z powodu niepłodności?
          • dagps senczek 01.12.05, 19:52
            moze zle cie zrozumialam, tzn twoj ton, kiedy napisalas w trybie badz co badz rozkazujacym zebym sobie wziela swoja historyjke do serca, moze to wyniklo z tego ze nie zrozumialas moich intencji. i tak w kolko.
            serio dziwi mnie dlaczego nie chcesz zgodzic sie na ref in vitro albo chociaz czesciowej? sa na to pieniadze skoro sa na pilkarza. ktos musi ustalic priorytety. moze ja nie rozumiem potrzeby pilkarza a on mnie, ale on jeden dostal 10 mln a my wszytkie ani grosza, tylko pelno obrazy i krzywdy.
            • senczek Re: senczek 02.12.05, 08:00
              To dlaczego wydaje mi sie, że jednak in vitro nie powonno być refundowane,
              wynika i jest kształtowane na podstawie informacji z mediów.
              Boli mnie, gdy słyszę, że nie jest refundowana trzecia wizyta dziecka chorego
              na raka - w tej sytuacji brzydziłabym sie refundacją (każdą refundacją).
              Skoro nie ma na leczenie chorych dzieci, to nie powinno ich być ani dla
              piłkarzy ani dla osób, które pragną się spełnić (chociażby w roli matki).
              • rafulka Re: senczek 02.12.05, 08:19
                Senczeku, Ty chyba tak naprawdę nie wierzyć w to "nieleczenie dziecka"? Bo ja
                nie wierzę - leczy się. Być może po dwóch pierwszych terapiach nie
                zakwalifikowało się na któryś z programów, ale w to, że powiedziano jemu i jego
                matce - idźcie do domu umierać - nie wierzę. Była taka akcja, że chorym na raka
                po 65 rż. nie refundują leków. Albo że trzeba mieć nie więcej niż 175 cm
                wzrostu i nie ważyć więcej niż 70 kg żeby dostać jakiś tam lek onkologiczny.
                Okazało się to wierutnym kłamstwem. Podgrzewanym przez media i ludzi
                łatwowiernych. Sposobem rozliczania się szpitala z NFZ, ale nie sposobemm
                leczenia pacjentów. Nigdy nie wystarczy na wszystko i dla wszystkich. Fakt. Co
                piąta para jest niepłodna. Fakt. Mamy niż demograficzny. Fakt. I nie pomaga się
                tym parom w żaden sposób (ŻADEN). Fakt. Więc obrzydzeniem mnie napawa, ale Twój
                stosunek do tych faktów.
                • 56at Re: senczek 02.12.05, 08:32
                  Rafulko szkoda Twoich nerwów daj sobie spokój ja czytałam to to az mnie trzśsło
                  pozdrawiam ania
                  • rafulka Re: senczek 02.12.05, 08:37
                    Masz rację
                    • dagps Re: senczek 02.12.05, 10:28
                      mam taki pomysl zeby po nastepnym programie sie nie odzywac, niech sie zjedza ci przeciwnicy in vitro, mamusie i tatusie, nie zrozumieja.
    • to-ja-007 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 10:37
      Senczek
      A skad wzielas ta informacje o nierefundowaniu 3-ciej wizyty dziecka chorego na
      raka?
      Co to jest za wizyta? 3-cia w miesiacu, kwartale, roku? Jest to regula ? Czy
      moze precedens spowodowany np. "koncowka okresu rozliczeniowego"?

      Nie slyszalam zeby tak nieludzko byli traktowani dorosli pacjenci, wiec nie moge
      uwierzyc zeby tak traktowano dzieci. Po prostu nie moge w to uwierzyc. Wybacz.

      Takie "reguly" bylyby tak nieludzkie, ze NFZ mozna by spokojnie skarzyc w
      Strassburgu. Unicef tez na pewno zalajby sie takim traktowaniem dzieci .....

      • tekla12 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 11:01
        In vitro jest jedną z procedur wspomagania rozrodu. Nie refunduje się nie tylko
        jej ale praktycznie wszystkich metod leczenia niepłodności. Stan uznany za
        chorobę społeczną i mający swój numer statystyczny nie podlega refundacji. NFZ
        nie refunduje jedynie procedur ratujących życie, zapłaci za leczenie
        przeziębienia spowodowanego niefrasobliwym nienoszeniem berecika. Zapłaci
        również za leczenie pryszczy na nosie i grzybicy stóp. Za pobyt w sanatorium,
        promocję zdrowia, programy profilaktyki różnorakiej, pogadanki o zagrożeniu
        cukrzycą itp. Jeśli nfz nie płaci za trzecią wizytę chorego na nowotwór
        dziecka to nie z powodu refundowania np. inseminacji tylko z powodu kaprysu
        debilnego urzędnika, który nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoje
        decyzje. Bo problemem jest niewydolność systemu świadczeń a nie finansowanie
        jakiejkolwiek grupy chorych, bez względu na to czy chodzi o niedomogi układu
        nerwowego czy rozrodczego.
      • senczek Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 11:10
        Słyszałam w radio. Ponadto mam znajomych, których dzieci są chore np. na
        cukrzycę, nie stać ich na paski itd. Zdecydowanie wolałabym, by refundowano to
        leczenie.
        To nie znaczy, powtarzam, że jestem przeciwko in-vitro. Nie uogólniajcie tak.
        Nigdy nie będzie sprawiedliwie - i nikt nie mówił, że będzie.
        • rafulka Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 11:19
          Właśnie. Kołdra jest jedna i nie wszystkich okryje. Drogi program przywracający
          zdolność w miarę normalnego życia jednemu chłopcu (stymulator mózgu) - czy
          setka pomp infuzyjnych dla dzieci-cukrzyków? A na drugiej szali: piłkarze do
          ME... To są dylematy niezamożnego kraju, który z jednej strony chce być
          socjalny (jak w Skandynawii)z drugiej zaś - demokratyczny (chcesz podnieść
          demografię - zapłać sobie za nią, przecież masz silne odczucia macierzyńskie,
          weź kredycik i zrób co trzeba, a my damy ci ewentualnie becikowe, no bo może
          urodzisz)
          • 56at Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 11:27
            SzlAG mnie trafi za chwile niech nie refunduja i niech sie odp.... od nas i nie
            wypowiadaja debile i debilki które nie maja z ptoblemem nic wspólnego!
            • senczek Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 11:49
              Niestety, Rafulko - to smutne, ale tak jest.
              A 56at - nie irytuj się tak, reprezentuję może inny pogląd od Twojego, ale to
              nie znaczy, że jestem debilką - nie musisz mnie obrażać.
              • 56at Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 11:51
                to nie o poglady chodzi a o forme wyrażania tych pogladów.
                • senczek Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 11:57
                  Czy z mojej strony jest coś nie tak z formą?
                  Co konkretnie Cię uraziło i kiedy Cie obraziłam?
                  • 56at Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:00
                    Uraziły mnie Twoje nieprawdziwe argumenty!pozdrawiam,ania
                    • senczek Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:07
                      Co to znaczy nieprawdziwe argumenty? Które?
                      To co widzę w szpitalach - to jest nieprawdziwe?
                      Posłuchaj Rafulki - to kołdra jest krótka, a nie argumenty nieprawdziwe.
                      Mogą Cię nie przekonywać, ale to inna sprawa.
                      Nie słucham Radia Maryja. Nie znam radia słusznego - słucham Antyradia 94 - nie
                      o to chodzi.
                • mila333 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:03
                  Senczek, domyślam się, że usłyszałaś te bzdury w Jedynym Słusznym Radiu Ojca
                  Dyrektora. Oni oficjalnie na antenie wygadują nawet gorsze kłamstwa. I potem
                  babcie powtarzają: - Pani, te liberały to wkładają dziecko do brzucha matki, a
                  inne mordują!

                  Albo ktoś wyemitował wypowiedź człowieka, który też tylko "gdzieś coś takiego
                  usłyszał".

                  Albo źle zrozumiałaś czyjąś wypowiedź.

                  Czwartej możliwości nie ma. W finansowaniu polskiego lecznictwa nie obowiązują
                  takie zasady, o jakich napisałaś i których używasz jako swojego jedynego
                  argumentu. Finansuj ze swoich składek (jeśli je płacisz) kogo i co chcesz. Ale
                  nie decyduj za kogoś. I pogłęb, proszę, swoją wiedzę, zanim wejdziesz po raz
                  kolejny z brudnymi butami w cudze życie.
                  • biker.biker Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:13
                    te jak je nazwałaś bzdury około tygodnia temu podało między innymi radio RMFfm.
                    Taka jest prawda o leczeniu w Polsce ale wy słuchacie tylko tego co
                    dotyczy "leczenia" niepłodności i wygląda że reszta was nie obchodzi.
                    • invicta1 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:20
                      spoko-jeszcze i wy sie doczekacie, ze bedziecie wpołozeniu podobnym do
                      naszego-dostaniecie po pyskach za to, ze spotkało was niezawinione
                      nieszczescie-zobaczycie jak to fajnie-tylko pamietajcie-niech wtedy dobro innych
                      bedzie wazniejsze!
                      • biker.biker Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:28
                        No i o to właśnie chodzi cała gadka o szczytnych ideałach kończy się kiedy
                        walczymy o to co dla nas jest ważne. Czyli wszyscy jesteśmy egoistami. Ale nie
                        móW że ważniejsze jest in vitro niż ratowanie życia.
                        • invicta1 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:30
                          a to akurat nie ma zwiazku ze prawa, bo nie trzeba wybierac tego wyświechtanego
                          "ratowania życia" a ivf-wystarczy np uciac leczenie cpunów i bedzie forsa
                          • rafulka Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:35
                            Invicta - zgadzam się z Tobą. Nawet nie wskazywałaby skąd (przecież jest
                            rezerwa budżetowa, musi być), chociaż najchętniej to z administracji
                            (delegacje, samochody, tel. komórkowe bez limitów etc). Chodzi tylko o to, by
                            powiedzieć "ok" wasza sprawa jest ważna, usiądźmy do zielonego stolika i
                            pogadajmy ile i skąd. Sądzę, że kompromis by się szybko znalazł. Bo wiele
                            naszych badań jest robionych na sprzęcie szpitalnym (opłata idzie do kieszeni
                            lek. prowadzącego)
                            • invicta1 i jeszcze raz powtarzam 02.12.05, 12:39
                              IVF to mydlenie oczu i woda na młyn dla mocherów-niech refunduja diagnostyke
                              chociaz, a juz bedzie lepiej
                      • senczek Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:33
                        Co wiesz o moim położeniu?
                        Widzę tylko jeszcze coś poza swoim nieszczęściem.
                    • to-ja-007 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 15:49
                      > te jak je nazwałaś bzdury około tygodnia temu podało między innymi radio
                      > RMFfm.

                      No to moze Ty odpowiesz na pytanie - o co chodzi z tym dzieckiem ktoremu
                      odmowiono leczenia onkologicznego?


                  • 56at Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:14
                    mila dziękismile
                    • senczek Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:19
                      Tylko,że Mila mówiąc, że w tym radiu kłamią - musiała je słuchać.
                      A kłamliwie zarzuca mi, że to jestem jego słuchaczką. To za co jej dziękujesz,
                      za oszczerstwa?
                      • mila333 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:32
                        Senczek, ile ty masz lat? 13? I nie czepiam się tu żenującej gramatyki twoich
                        wypowiedzi, tylko stanu ogólnej wiedzy o świecie. A może nie mieszkasz w
                        Polsce, tylko np. w Australii? Naprawdę sądzisz, że aby wiedzieć, co mówią u
                        Rydzyka, trzeba słuchać jego radia? W dzisiejszej Polsce?!
                        Nie będę wdawać się w pyskówkę. To jest forum dla osób starających się o
                        dziecko, pomagających sobie nawzajem, a nie dla ideologicznych pyskaczy. Znajdź
                        forum "Katecheza". Pewnie się tam spełnisz. My tu nie chcemy jątrzycieli.
                        PS: Gwoli informacji: w Polsce NFZ refunduje nie tylko trzecią, ale i kolejne
                        wizyty dzieci u onkologa.
                        • mila333 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:36
                          Aha, drogi Senczku, nie staraj się uwiarygodnić swoich informacji, używając
                          nowych nicków typu biker.biker. Zdradza cię gramatyka...
                          • senczek Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:40
                            Ach, detektywie wszechczasów!
                            Jaką jeszcze "prawdę" mi powiesz?
                        • senczek Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:39
                          "I nie czepiam się tu żenującej gramatyki twoich
                          wypowiedzi.." - może koryguj własną "gramatykę".
                          Cóż, nie z każdym można dyskutować. Niektórym wydaje się, że każda dyskusja to
                          jątrzenie.
                          Przestaję jątrzyć. Pozdrawiam i życzę wielu dzieci (oby tylko nie były ćpunami
                          lub chorymi na cukrzycę, którym zabraknie refundacji)- Anka

                          • mila333 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:44
                            Hi, hi. Jeżeli krytykujesz poprawne gramatycznie zdanie, to znaczy, że naprawdę
                            niewiele wiesz o polszczyźnie.
                            To prawda, że nie z każdym można dyskutować. Z pseudodyskutantem powołującym
                            się na niesprawdzone lub niemerytoryczne argumenty z pewnością nie.
                          • invicta1 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 12:44
                            debilko nie porównuj CHORYCH na cukrzyce-do ćpunów-robiacych to na własne zyczenie
                            • tekla12 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 15:44
                              Nie ma najmniejszego sensu przeciwstawiać jednej grupy leczonych innej. To
                              rozdział środków Przez NFZ woła o pomstę do nieba. Nie ma potrzeby licytować
                              kto bardziej pomocy wymaga, bo zaraz się okaże, że zęby i depresję należy
                              leczyć we włanym zakresie, a alkoholicy powinni sami ulżyć biednemu
                              społeczeństwu i się powiesić.
        • to-ja-007 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 02.12.05, 15:41
          > Słyszałam w radio.

          JAKIM RADIU?
          W jakim miescie nie odmowiono dziecku choremu na nowotwor 3-ciej wizyty??????
          I co to byla za "3-cia wizyta"?

          Nie jestes w stanie podac informacji ale uzywasz tego jako argument przeciwko
          invitro. Sorry ale dalej nie wierze temu co piszesz.

          Jesli tyle samo wiesz o zabiegu invitro i nieleczeniu nieplodnosci co o tym
          "tajemniczym przypadku", ktory uzywasz jako koronny argument przeciwko
          refundacji czegokolwiek zwiaznego z nieleczenim nieplodnosci - to sorry ale nie
          warto z Toba dyskutowac.



          > Ponadto mam znajomych, których dzieci są chore np. na
          > cukrzycę, nie stać ich na paski itd. Zdecydowanie wolałabym, by refundowano to
          > leczenie.

          To co bys wolal to TWOJA SPRAWA.

          "Pieniadze na paski do miernikow dla dzieci-cukrzykow z biednych rodzin" to duzo
          inna skala i ze wzgledu na chorobe i finanse - jesli porownasz to z leczeniem
          onkologicznym, ktore ratuje zycie i jest nieludzko drogie.

          > Nie uogólniajcie tak.

          Ja na razie to Ty ouogolniasz i niestety poza te ougolnienia nie potrafisz wyjsc
          ......

    • misia365 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 04.12.05, 17:02
      cena 50 pasków do oznaczania poziomu cukru we krwi (za pomocą glukometru) to ok
      5 zł (na receptę)Czy kogoś na to nie stać? Drogie Panie nie przesadzajmy
      • zinnka Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 06:41
        Drogie Panie,
        Zupelnie nie rozumiem nagonki jaka wywolala w waszych kregach wypowiedz
        Seneczek.

        Nie widze nic zlego w procedurze INF ale nie moge nie przyznac racji Seneczek,
        ktora w bardzo racjonalny (i kulturalny) sposob probuje pokazac Wam takze inna
        strone medalu zwanego leczeniem nieplodnosci.
        To, co dla Was jest oczywiste i uwazacie, ze Wam sie "nalezy" niekoniecznie
        musi takie byc dla innych. Posluchajcie czasem tego co maja do powiedzenia
        inni, nie wsluchujcie sie tylko w glosy Waszych niespelnionych biologicznie
        macic...

        • bacardi2003 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 09:03
          Qrcze, to wszystko nie jest takie łatwe
          osobiście dotyczy mnie problem niepłodności, wiem jak jest ciężko i jakie jest
          to drogie, ale z drugiej strony jak widzę co się dzieje w szeroko rozumianej
          służbie zdrowia to chyba nie miałabym sumienia prosić o refundację, choć z
          drugiej strony wkurza mnie, że pracując tyle lat, opłacając pełne składki zus
          za wszystko m u s z ę płacić - wiem nie ma to większego sensu ale tak to
          właśnie czuję...
          próbuję na problem spojrzeć z każdej strony, sama urodziłam się dzieckiem
          bardzo chorym i gdyby nie poświęcenie mojej rodziny (w tym finansowe) nie wiem
          czy bym tu pisała - więc co jest lepsze pieniądze na sprzęt, lekarstwa czy na
          ivi?...
          może rozwiązaniem byłoby zrobić porządek z rządem, politykami, NFZ żeby tyle
          pieniędzy nie było przejadanych na biurokrację i afery, ale to chyba czcze
          marzenia...
          i tak naprawdę każda strona w tej dyskusji ma swoje racje, jak zawsze punkt
          myślenia zależy od punktu siedzenia...a znalezienie złotego środka wydaje się
          nie możliwe...
          naprawdę to b.trudne,
          • mila333 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 09:54
            Bacardi, to, że nasz system jest chory, jest bezdyskusyjne. ALe nie należy
            dodatkowo pogłębiać patologii. W tym kraju zestawienie in vitro - leczenie i
            diagnostyka pediatryczna (bądź dorosłych ludzi z poważnymi problemami) nigdy
            nie było alternatywne. Jest tak przedstawiane wyłącznie przez populistycznych
            demagogów, bo to chwytliwe hasło dla bezrefleksyjnych pochłaniaczy telewizyjnej
            papki informacyjnej.
            Osobiście opowiadam się za całkowicie prywatną służbą zdrowia, bez żadnych
            refundacji, i w ogóle za prywatyzacją większości sektorów życia społecznego.
            Jednak taka rewolucja w Polsce, kraju z roszczeniowymi pozostałościami postPRL-
            owskimi większości mieszkańców, nie jest możliwa. Państwo będzie mnie dalej
            okradać ze składek i mniej lub bardziej ukrytych podatków, czy tego chcę, czy
            nie. A dopóki tak będzie, to coś mi się od niego należy - także mnie, nie tylko
            choremu na postępującą marskość wątroby pijakowi spod mojego osiedlowego
            sklepu, który zostawia w nim całą swoją pensję. Nie przekonuje mnie, że mam mu
            pomagać, bo ta jego pensja to tylko minimum socjalne, a ja mam więcej. Mam, bo
            na to pracuję, i to ciężko. W dodatku prawie w ogóle nie korzystam z
            publicznej, tzw. bezpłatnej (hi, hi) służby zdrowia. A co miesiąc płacę pełne
            składki. Więc przynajmniej niech moje in vitro i leki do niego będą z nich
            finansowane. To w końcu MOJE pieniądze.
            • bacardi2003 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 10:09
              zgadzam się, też chciałabym aby moje składki szły na moje konto i żebym mogła
              się z tego leczyć, obawiam się tylko że gdybym ciężko zachorowała mogłoby ich
              nie wystarczyć...a zanim nie zrobią porządku z bałaganem po PRL możemy tylko o
              takim rozwiązaniu pomarzyć bo nasi dziadkowie i rodzice nie dostaliby
              emerytur...
              ja proponuję również zrobić porządek z rencistami, grubo ponad 50% z nich
              pobiera świadczenia bezprawnie, dotyczy to również innych którzy polegają na
              pomocy państwa...
              co do leczenia, nazwijmy patologii, dawałabym szansę każdemu, w końcu nie wiem
              czy problem narkomanii nie dotknie kogoś z moich bliskich (oby nie !!), na raka
              chorują m.innymi palacze - czy ich nie mamy leczyć??
              inną stroną medalu jest to , co zrobić z tymi którzy po leczeniu zaczynają z
              nałogiem od nowa?? ale oni w końcu też płacili swoje składki...
              i kołko się zamyka...
              więc może prywatna służba zdrowia byłaby rozwiązaniem najlepszym... naprawdę
              głowa mała...
              • mila333 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 10:36
                Bacardi, to jest mit, że nasze składki idą np. na emerytury naszych rodziców
                czy dziadków. Owszem, jakieś 30%. Reszta idzie na finansowanie rozbudowanych
                sieci ZUS-u i ich zawikłanych procedur. I nowoczesnych przeszklonych budynków,
                w których do przekładania papierków zatrudnia się jakieś 3 razy więcej
                urzędasów niż jest to konieczne. Oczywiście, na pełnym urzędniczym etacie i z
                wszelkimi grantami z tego tytułu.
                Nie wiem, ile lat już pracujesz. Zakładając, że pewnie kilka-kilkanaście, mogę
                cię zapewnić, że odprowadzane przez ciebie składki, składane na Twoim prywatnym
                koncie, odpowiednio inwestowane przez wykwalifikowanych w tym celu ludzi,
                wystarczą na Twoje leczenie (przy okazji życzę zdrowia smile ). A będziesz je
                zapewne odprowadzać jeszcze przez kilkadziesiąt lat.
                Co do rencistów masz stuprocentową rację. Swego czasu Wyborcza opisywała np., w
                jaki sposób otrzymała renty znakomita większość rencistów z tzw. ściany
                wschodniej. Gdyby ludzie nieuprawnieni nie otrzymywali świadczeń, to ci, którzy
                rzeczywiście powinni je dostawać, nie mieliby z ich uzyskiwaniem takich
                problemów, a wysokość renty nie urągałaby ich godności.
                • bacardi2003 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 10:47
                  niestety wiem, ale walczyć z tym to jak Don Kichot z wiatrakami, bo przecież
                  wykorzystywanie pomocy państwa na lewo to nie jest sprawa z przed wczoraj!!!
                  dlaczego tego nikt nie ruszy!! powstała tylko instytucja lekarza orzecznika -
                  następny w kolejce po łapuwkę!!
                  a pracuję 11 lat i moje składki od 1999 roku składane są na koncie ale tak
                  naprawdę wirtualnie bo cały czas sklejane są z nich bieżące dziury...
                  a za 25 lat dostane od państwa może 300 pln i będę się cieszyć...
                  • mila333 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 10:51
                    No właśnie. sad
        • mila333 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 10:22
          Senczek, zaktywizowałaś swoją koleżankę z gimnazjalnej ławki? Tylko ktoś z
          twoich bliskich znajomych mógł napisać, że twoje wypowiedzi były "racjonalne"
          i "kulturalne".
          Droga Niedelikatna (co tu się bawić w eufemizy - Chamowata) Koleżanko Senczka,
          wolę wsłuchiwać się w głos swojej macicy niż twojej. Mam do tego prawo, bo za
          to płacę. Jak zaczniesz płacić podatki, dam ci prawo głosu. Kulturalnego głosu.
          • mila333 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 10:23
            Powyższa wypowiedź była oczywiście skierowana do Zinnki.
            • megang Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 10:46
              Kochane,
              Nie wszyscy, którzy nie chcą refundacji in vitro są kolegami i znajomymi
              Senczka...
              Gdybyśmy przenosły tą dyskusję na forum np. społeczeństwo - myślę, że poglądy
              Senczka byłyby większością, a jej forma - najbardziej elegancką...
              Jestem przeciwna refundacji in vitro w momencie jak nie ma pieniędzy na
              diagnostykę i PODSTAWOWE formy leczenia niepłodności.
              Magda
              • mila333 do Megang 05.12.05, 11:01
                Wiem, że nie wszyscy. Ale tu akurat sytuacja wydaje się być klarowna.
                A co do zmiany formy wypowiedzi Senczka z niegrzecznej na "elegancką" po
                przeniesieniu na inne forum, to uważam, że ciastko nie staje się bardziej
                słodkie, jak przeniesiemy je z półki, na której sąsiaduje z razowcem, na półkę
                pełną kostek chałwy. Te wypowiedzi są jakie są i nic tego nie zmieni.
                Finansowanie in vitro jest dla użytkowniczek naszego forum swego rodzaju
                hasłem, pod którym kryje się finansowanie wszelkich metod leczenia niepłodności
                z naszych comiesięcznych składek. To, że domagamy się jego refundacji, nie
                oznacza, że nie chcemy, by nasze składki szły np. na ocenianie cyklu - jeśli
                akurat którejś z nas jest to potrzebne. Chodzi po prostu o to, żeby twoje
                pieniądze szły za tobą, a nie za trzynastką kolejnego urzędnika.
                • bacardi2003 Re: do Megang 05.12.05, 11:07
                  nic dodać nic ująć
                • megang Re: do Megang 05.12.05, 11:17
                  To spróbujmy posmakować "głosu społeczeństwa" - może się okazać, że jednak
                  smaki się zmieniają...

                  Dla mnie to nie jest jedna kwestia - in vitro jest bardzo kosztownym zabiegiem,
                  który, jak nie uda się okazuje się "wyrzuconymi" pieniędzmi - i niestety taka
                  jest prawda. To za duży krok i do tego dwuznaczny moralnie.
                  Magda
                  • mila333 Re: do Megang 05.12.05, 11:27
                    Aaaaa, i tu cię mamy. "Dwuznaczny moralnie..." Wobec takich argumentów milknę,
                    w poczuciu szacunku dla swojego czasu i stukających w klawiaturę palców.
                    Smakuj ów "głos społeczeństwa" w samotności albo w towarzystwie Senczka. Oby
                    nie doprowadził was do wymiotów ani nie odbił się wam czkawką.
                    • bacardi2003 Re: do Megang 05.12.05, 11:34
                      dokładnie sprawy moralności zostawcie naszym sumieniom!!
                    • megang Re: do Megang 05.12.05, 11:44
                      Przykro mi, że tak mówisz... Pomimo, że różnią nas poglądy nie szkoda mi czasu
                      i swoich palców na odpowiedź.
                      Nie kryję się ze swoimi poglądami i piszę o nich otwarcie. Nie wstydzę się, bo
                      nie mam się czego wstydzić.
                      Cierpię tak samo jak Wy, wiem co to jest czekać na okres i ciągle wsłuchiwać
                      się w swoje ciało. Wiem jak boli, gdy kolejny raz słyszysz pytanie teścia,
                      który zna problem "kiedy się postaracie" i boję się świąt i wiadomych życzeń od
                      całej rodziny... Nie mogę spełnić swoich marzeń i marzeń bliskich mi osób!

                      I najłatwiej byłoby sięgnąć po rozwiązanie - bo stać mnie na in vitro. Ale tego
                      nie zrobię, bo to jest dla mnie dwuznaczne moralnie.

                      Każdy ma swoje sumienie i każdy może pytać Boga o odpowiedź. Jednak mi
                      odpowiedź daje Kościół i jest ona jednoznaczna. I to nie znaczy, że nie
                      cierpię, bo to jest także bardzo trudna decyzja.
                      Magda

                      • mila333 Re: do Megang 05.12.05, 11:53
                        Magdo, mogę ci tylko współczuć, że sama narzucasz sobie takie ograniczenia. Ale
                        to twój wybór. Jak byś się czuła, gdyby ktoś chciał ci go zakazać? Narzucić W
                        TWOIM ŻYCIU swoje rozwiązania tylko dlatego, że ma inne zapatrywania? I w
                        dodatku sfinansować to z TWOICH pieniędzy?
                        To, że moje in vitro kłóci się z twoimi religijnymi poglądami, nie ma nic
                        wspólnego z jego finansowaniem z MOICH składek. Dlatego nie używaj takich
                        argumentów w tego typu dyskusjach.
                        A co do finansowania procedur, które w jakimś procencie są z góry skazane na
                        niepowodzenie... Zgodnie z twoim rozumowaniem powinniśmy pozamykać wszystkie
                        hospicja. Tam procent powodzenia leczenia jest jeszcze mniejszy.
                        • megang Re: do Megang 05.12.05, 12:14
                          Nie rozumiesz mnie.
                          Moje przekonania nie miały być argumentem w dyskusji - wyszły "przy okazji" -
                          wyciągnięte i zaatakowane.

                          Dla mnie argument na nie to sprawa biednej służby zdrowia. Myśle, że w naszym
                          państwie jest cała lista dziur, które trzeba załatać w pierwszej kolejności- w
                          szpitalach, przychodniach, hospicjach i myślę, że są ważniejsze sprawy na dziś
                          niż in vitro. Gdy będzie normalnie - niech refundują in vitro! I choć mam inny
                          światopogląd odbędzie się to wówczas także z moich pieniędzy. I nie będę
                          krzyczeć " Nie życzę sobie!!!"

                          Nie narzucam Ci też rozwiązania - każdy ma swoje sumienie i wolny wybór! Moje
                          rozwiązanie jest dla mnie dobre, choć nie znaczy, że pozbawia mnie cierpienia.
                          I nie trzeba mi wspołczuć, nie jestem zgorzkniała, tępa, ani bezwolna.

                          Porównanie z hospicjami nie jest zgodne z moim rozumowaniem. W hospicjach nie
                          wyrzuca się pieniędzy na leczenie tylko na godną śmierć i zmniejszenie bólu...
                          Magda

                          • mila333 Re: do Megang 05.12.05, 12:36
                            Megang-Magdo, łataj ze swoich składek wszystkie dziury, jakie budzą twój
                            niepokój. Ale, proszę, nie rządź moimi.
                            Rzeczywiście cię nie rozumiem. Może precyzyjniej formułuj swoje myśli? Póki co,
                            użyłaś w naszej dyskusji tylko dwóch argumentów: kosztowności zabiegów in vitro
                            i ich "dwuznaczności moralnej". Więc nie dziw się, że się do nich odnosimy.
                            Żeby w Polsce było normalnie, trzeba od czegoś zacząć naprawę systemu, np. od
                            zasady "wypracowane przeze mnie środki idą na moje leczenie". A nie brnąć w
                            dalsze patologie i czekać, aż sytuacja się sama naprawi. Jeśli wyjdziemy z
                            twojego założenia: "gdy będzie normalnie, niech refundują in vitro", to zmiany
                            nie nastąpią nigdy. Bo "normalnie" nie stanie się samo.
                            Ja nie ingeruję w twoje poglądy religijne - gdybym miała takie zapędy,
                            dopisałabym się do twojego wątku o duchowych adopcjach. Pozostaw mi też wybór,
                            jak mam żyć. Nie decyduj za mnie i nie wydawaj moich składek.


                            • megang Re: do Megang 05.12.05, 12:40
                              Problem jest w tym, że Twoje i moje pieniądze idą do jednego kosza i dlatego
                              też mogę się wypowiadać. Jeżeli każdy będzie wkładał do swojego to w obliczu
                              choroby nowotworowej, której leczenia jest bardzo kosztowne z własnego kosza
                              może Ci nie wystarczyć.
                              • mila333 Re: do Megang 05.12.05, 12:55
                                Na pewno nie kradłabym wtedy z twojego. Nie decydowałabym: musisz mi dołożyć,
                                bo to w myśl moich poglądów jest słuszne.
                                Jeśli masz ochotę, przeczytaj jeszcze raz moje wypowiedzi. Zrozumiesz wtedy, że
                                jestem przeciwniczką tego "jednego kosza". A jeżeli nie masz ochoty, to trudno.
                                Ale miej świadomość, że w Polsce - właśnie przez ten "jeden kosz" - możesz paść
                                np. w kolejce do przeszczepu nerki, bo państwo uzna, że w tej chwili ważniejsze
                                jest przeciwdziałanie problemom alkoholowym. Dołączy się do niego "głos
                                społeczeństwa" (he, he) i nie będziesz miała w tej sprawie nic do powiedzenia.
                                • mila333 Re: do Megang 05.12.05, 12:59
                                  Mała alegoria:

                                  Bajka o koniku polnym i mrówce

                                  Wersja klasyczna

                                  Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny
                                  dom i zebrała zapasy na srogą zimę.
                                  "Głupia mrówka" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził
                                  na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka
                                  schowała się w domu i skosztowała zapasów. Konik polny umarł z
                                  głodu
                                  i zimna.

                                  Wersja współczesna

                                  Mrówka pracowała w pocie czoła cale upalne lato. Zbudowała solidny
                                  dom i zebrała zapasy na srogą zimę.
                                  "Głupia mrówka" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził
                                  na tańcach i hulankach.
                                  Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i
                                  skosztowała zapasów. Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny
                                  zwołuje konferencje prasowa, na której zadaje publicznie pytanie
                                  dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełna spiżarnią
                                  podczas, gdy inni muszą cierpieć głód i nie maja dachu nad głową.
                                  TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna
                                  konika polnego i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki. Polska
                                  jest zszokowana tym kontrastem. Jak to możliwe, ze w środku Europy
                                  na początku trzeciego tysiąclecia są jeszcze takie różnice.
                                  Dlaczego
                                  konik polny musi tak cierpieć?
                                  Rzecznik prasowy OFKP(Ogólnopolskie Forum Koników Polnych)
                                  występuje
                                  w głównym wydaniu Wiadomości i oskarża mrówkę o uprzedzenie do
                                  koników. W programie "Łzy nie kłamią", Główny Konik Polski razem z
                                  Głównym Konikiem Polnym śpiewają "Nie łatwo być konikiem." Piosenka
                                  błyskawicznie zdobywa pierwsze miejsce na listach przebojów. Lider
                                  na krajowym rynku jednorazowych chusteczek notuje rekordowy wzrost
                                  sprzedaży.
                                  Koniki polne zapowiadają zlot gwiaździsty w Warszawie w pierwszym
                                  dniu kalendarzowej zimy. Frakcja młodych koników polnych przed
                                  domem
                                  mrówki organizuje demonstracje pod hasłem "Każdy chce żyć".
                                  Stowarzyszenie Życie i Pracowitość publikuje na stronie
                                  internetowej
                                  memoriał o większej liczbie aktów przemocy w domach, w których
                                  mrówki maja klucze do spiżarni. Prezydent z żoną w specjalnym
                                  oświadczeniu informują naród o ogromnym przywiązaniu do wszystkich
                                  nieszczęśliwych koników i zapewniają, że zrobią wszystko co w ich
                                  mocy, aby przywrócić im nadzieję w sprawiedliwość.
                                  Redaktor Mrówkojad w cyklicznej audycji Kto to zrozumie? pyta czy
                                  nie warto sprawdzić w jaki sposób mrówka osiągnęła tak wysoki
                                  status
                                  w kraju, w którym jest tak dużo biedy. "Należy wprowadzić podatek,
                                  który wyrówna szanse wszystkich mrówek i koników" - postuluje
                                  dziennikarz. Następnego dnia parlament w trybie przyspieszonym
                                  uchwala ustawę, która nakazuje wszystkim mrówkom przekazać w formie
                                  podatku nadmiar zapasów do Centralnego Spichlerza. Główny
                                  Meteorolog
                                  Kraju prof. Koniec Polski dementuje pogłoski o rzekomym odwołaniu
                                  zimy.
                      • bacardi2003 Re: dziewczyny!! 05.12.05, 11:58
                        każda z nas ma prawo do swojego zdania, do wiary , do przeżywania swojego
                        cierpienia po swojemu, do szukania rozwiązania dobrego dla siebie i zgodnego ze
                        swoim sumieniem i poglądami...
                        jeśli część z was wie jak jest ciężko z tym żyć to dlaczego tak łatwo oceniacie
                        innych, obrażacie ich!?
                        wyrazić zdanie to jedno, a drugie to dać żyć innym...
                        ps. uwież megang in vitro nie jest najłatwiejszym rozwiązaniem
                        pozdrawiam
                        • mila333 Re: dziewczyny!! 05.12.05, 12:04
                          Zgadzam się z Bacardi w 100%. Ja nie podejmuję decyzji o cudzym życiu i nie
                          wtrącam się w cudze wybory. W zamian oczekuję, że inni będą respektować moje
                          prawo do samostanowienia. Nic więcej.
                      • dagps Re: do Megang 05.12.05, 12:02
                        kiedys jakis ksiadz w Niemczech powiedzial dziewczynie ktora miala taka mozliwosc i taki dylemat , ze Pan Jezus sie nie pogniewa, w koncu sam nie poczal sie naturalnie wink
                  • dagps Re: do Megang 05.12.05, 12:00
                    zadna szansa nie jest wyrzucaniem pieniedzy, gdyby tak bylo musialybysmy uznac tony zjedzonego przez nas duphastonu, luteiny, metforminy, spironolu, dexamethasonu itd za wyrzucanie pieniedzy, przeciez nic nam nie daly do tej pory, wiekszosci z nas przynajmniej, bo icagle tu jestesmy
                  • lomre Re: do Megang 05.12.05, 14:01
                    No niee, tego już nie mogę.. Co to za argument! Czy jeśli wyleczalność jakiejś
                    choroby jest poniżej 20 % to należy się przerzucić na leczenie grypy bo jest
                    skuteczniejsze? Czy jeśli pacjentowi daje się małe szanse na wyleczenie to
                    powinno się go odprawić do domu żeby "nie brał na darmo pieniędzy" zamiast
                    walczyć a każdy dzień??? A co chorobami nieuleczalnymi - szkoda się
                    zabierać!!!??? Brrrrrrr
              • fiamma75 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 06.12.05, 13:28
                megang napisała:

                > Kochane,
                > Nie wszyscy, którzy nie chcą refundacji in vitro są kolegami i znajomymi
                > Senczka...
                > Gdybyśmy przenosły tą dyskusję na forum np. społeczeństwo - myślę, że poglądy
                > Senczka byłyby większością, a jej forma - najbardziej elegancką...
                > Jestem przeciwna refundacji in vitro w momencie jak nie ma pieniędzy na
                > diagnostykę i PODSTAWOWE formy leczenia niepłodności.
                > Magda

                Zgadzam się z Tobą.
        • dagps Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 12:06
          alez mnie wkurzylas!!!!!!!!!!!!!!
          to nie jest niespelnienie biologiczne!!!!!!!!!!!!!!
          nic nie wiesz o tym co czuje!!!!
          to niespelnienie biologiczne w pewnym zakresie ale psychiczne przede wszystkim!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          to nie moja macica sie boi czy bedzie kolebką, to cale moje Ja drzy i zamartwia sie, czy bede mogla doswiadczyn cudu jakim jest porod, macierzynstwo, wychowywanie czlowieka, nauczenie go wszystkiego co potrafie i znam, patzrenie, jak rosnie rozwija sie i tworzy swiat.
          • dagps Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 12:09
            dagps napisała:

            > alez mnie wkurzylas!!!!!!!!!!!!!!
            > to nie jest niespelnienie biologiczne!!!!!!!!!!!!!!
            > nic nie wiesz o tym co czuje!!!!
            > to niespelnienie biologiczne w pewnym zakresie ale psychiczne przede wszystkim!
            > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            > !!!!!!
            > to nie moja macica sie boi czy bedzie kolebką, to cale moje Ja drzy i zamartwia
            > sie, czy bede mogla doswiadczyn cudu jakim jest porod, macierzynstwo, wychowyw
            > anie czlowieka, nauczenie go wszystkiego co potrafie i znam, patzrenie, jak ros
            > nie rozwija sie i tworzy swiat.

            TO DO ZINKI, ZLE WPISALAM.
            • megang Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 12:28
              Nie wiem dlaczego piszecie o ocenie, nie oceniam Was. Nie mam do tego prawa!!!
              Nikt nie ma prawa do oceny Waszych wyborów. Nie mowię też, że moje są lepsze -
              wiem, ze są lepsze dla mnie!
              Tylko, że są trudne pytania na które odpowiedzi często bolą. Czy na prawdę bez
              żadnych rozterek podejmujecie decyzję o in vitro?
              Magda
              • bacardi2003 Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 12:44
                co do oceny to nie miałam na myśli tylko i wyłącznie Ciebie inne rozmówczynie
                również, łącznie ze sobą bo wiem jak na codzień łatwo wystawia się ocenę innym,

                przeczytaj mój post powyżej, napisałam że in vitro nie jest najłatwiejszym
                rozwiązaniem, nie chcę tu mówić za innych ale w moim (naszym) przypadku
                informacja, że jedynym wyjściem dla nas na bycie biologicznymi rodzicami jest
                icsi była d r u z g o c ą c a, jak było i jest nam ciężko nie musze pisać i
                wcale nie jest nam łatwiej tylko dlatego, że dopuszczamy taką możliwość
                leczenia...
                wątpliwości, rozterki strach są i będą na towarzyszyć do szczęśliwego
                rozwiązania, którego wszystkim tu obecym życzę,
                ale nie chodzi przecież o wystawianie na licytację naszego cierpienia, prawda!?
                • megang Re: WSZYCY mówią o IN VITRO!! 05.12.05, 12:56
                  Każdy zna swoje cierpienie - jest z nim bardzo blisko. I jeśli ktoś nie czuł
                  podobnie - nie zrozumie.

                  To, że są dylematy, rozterki znaczy dla mnie, że nie wszystko jest do końca
                  jasne, zaakceptowane.
                  Dlatego zaczęłam pytać i znajdować odpowiedzi...

                  Byłoby cudownie, gdybyśmy mogły wszystkie spotkać się i pogłaskać po wielkich,
                  ciążowych brzuszkach uuuu...

                  • lomre O czym my mówimy? 05.12.05, 14:06
                    • lomre Re: O czym my mówimy? 05.12.05, 14:13
                      Jeszcze raz.
                      Dleczego mówimy o niespełnionych marzeniach czy gorzej,
                      zachciewajkach, "pustych macicach" itp. czyż nie jest to "podstawowy cel
                      kobiety"? Przez setki lat wpajano wszystkim, że miejsce kobiety jest w domu,
                      przy dzieciach, to jest jej radośc, przeznaczenie, potrzeba, za wzruszeniem i
                      czcią mówi sięo "miłości macierzyńskiej", wspiera się pokrzywdzone matki itp,
                      itd. A walkę o macierzyństwo nazywa sie tak strasznie? A gdzie "posłannictwo".
                      Czemu wzruszamy się losem samotnej, biednej matki a rzucamy błoto na kobiety
                      które chcą być matkami, ale to kosztuje trochę więcej? Walczmy o życi i zdrowie
                      kazdego dziecka a te poczęte przez inf nazywa sie fanaberią i jeszcze gorszymi
                      epitetami. A gdzie hasła "dzieci przyszłością narodu" "kazde dziecko jest
                      nasze". Dwulicowośc społeczeństwa jest ..... - bez komentarza
                      • dagps Re: O czym my mówimy? 05.12.05, 15:57
                        tak, te zachcianki, niespelnione biologicznie macice, fanaberie, widzi mi sie, czy wymysly - strasznie to boli, tak samo jak boli to co czytam w internecie - ze mamy klopoty bo jestesmy bylymi prostytutkami, obudzilysmy sie w wieku ponad 30 lat ze chcemy miec pierwsze dziecko, bo stosowalysmy srodki antykoncepcyjne (to brzmi jakbysmy piły benzyne albo inne trucizny). a ja po prostu jestem chora i nic tego nie zmieni, nie moja wina, jako 12 latka nic nie zrobilam zeby miec teraz "za swoje".
                        • lomre Re: O czym my mówimy? 05.12.05, 18:44
                          Dzięki za głos rozsądku. Tak na prawdę to możemy chyba tylko westchnąć i po co
                          wzajemnie się denerwować.
    • magdamajewski Re: Smutne... 05.12.05, 19:04
      jest to ze na temat nieplodniosci (ivf, refundacja) a wypowiadaja sie ludzie,
      ktorzy nigdy nie zetkneli sie z tym problemem. Nie maja problemow z zajsciem i
      utrzymaniem ciazy. To wlasnie oni maja najwieksze buzie i najwiecej do
      powiedzenia. Skoro wy jestescie takimi szesliwacami, ktorzy nie walcza na
      codzien z nieplodnoscia, dleczego sie wypowiadacie o czyms o czym nie macie
      zielonego pojecia??? Zanim sama nie zetknelam sie z tym probleme nie mialam
      pojecia na czym polega inseminacja a juz tym bardziej in-vitro. Trzeba przez to
      przejsc zeby wiedziec jak to DOKLADNIE wyglada, jakie sa z tym zwiazane
      problemy itp. Nie rozumiem tez dlaczego in-vitro stawia sie na rowni z
      ratowaniem czlowieka chorego?? Nieplodnosc to tez choroba!! Ludzie, wy sobie
      nawet nie zdajecie spawy jaka to jest tragedia. Wszytkim tym co proponuja
      adopcje zamiast prob, mowie krotko ZAMKNIJCIE SWOJE BUZIE. Jak chce miec swoje
      dziecko, chce doswiadczyc, mdlosci, pierwszych ruchow, kopniaczkow, bolesnego
      porodu. Chce przez to wszystko przejsc. Skoro uwazacie ze tyle jest dzieci
      niechcianych, to dlaczego zamiast decydowac sie na drugie, trzecie dziecko nie
      zaadoptujecie???? Zawsze czlowiek madry, jak jego temat nie dotyczy, wszyscy
      tacy madrzy do dawania rad, ale ruszyc cos mozgownica i wymyslec jakies
      rozwiazanie dzieki czemu i wilk i owca beda syci to juz nikt nie potrafi (na
      przykald czesciowa refundacja albo choc refundacja lekow lub refuncaja ivf dla
      ludzi z niskimi dochodami). Was ten problem nie dotyczy ale nie zycze zeby na
      przyklad Twoja corka czy syn, brat lub ktos rownie bliski oznajmil ze bez ivf
      nie da rady, a na to brak pieniedzy. I co wtedy?? Tez im udzielicie "dobrych
      rad"? Niech mi ktos odpowie co by w takiej sytuacji zrobili?
      Cale szczescie, ze juz od kilku dobrych lat nie mieszkam w tym chorym panstwie.
      Tu gdzie mieszkam, leki, inseminacja, wizyty, usg sa pokrywane przez
      ubezpiecznie, ivf w zaleznosci od ubez. Ja na ivf nie ma ubez. ale przynajmniej
      to panstwo daje mi szanse na godziwe zarobki i bez brania kredytow moglismy
      sobie pozwolic na 2 ivf w roku.
      Zycze wszystkim troche wiecej wyrozumialosci dla osob zmagajacych sie z
      nieplodnioscia.
      magda
      • dagps Re: Smutne... 05.12.05, 19:17
        dziekuje, szczegolnie za wzmianke o lekach, bo o tym to sie nie pmieta, a ja musze miec leki bez wzgledu na to jakie beda moje starania.
        • magasi9 Re: Smutne... 08.12.05, 07:30
          Nie czytalam calego watku bo byl zbyt dlugi,
          ale przez przypadek trafilam na rozmowe o refundacji in vitro i dwuznacznosci
          moralnej in vitro...
          Jesli Polska bedzie szla w tym samym kierunku co EU, to in vitro bedzie coraz
          bardziej popularne, po prostu inaczej o dziecko bedzie coraz trudniej
          tu gdzie mieszkam nie "bebnia w tv o in vitro", ale mowia bardzo duzo o
          endometriozie, chlamedii i slabym nasieniu naszych panow, to sa problemy ktore
          panstwo powinno zainteresowac
          dziadkowie naszych mezow mieli bardzo dobre nasienie, nasi mezowie maja 50%
          slabsze, chociaz jeszcze maja szanse na dziecko, to ich synowie beda miali
          jeszcze gorsze
          przykro mi ze panstwo polskie, przysparza jeszcze problemow i stresuje, zamiast
          spojrzec gdzie jest problem, to jest bardzo smutne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka