Dodaj do ulubionych

Podziele sie swoja historia...

01.12.05, 23:27
Witam dziewczyny!
Chcialabym podzielic sie z Wami swoja historia.
Oboje z mezme staralismy sie o dziecko 11 miesiecy.Powody jednak byly powazne,
pco, pozniej okazalo sie ze mam cykle bezowulacyjne.Ciagle wizty u ginekologa,
masa pytan itp, same to znacie.
W koncu lekarz polecil clo , mowil ze pomaga, nieraz sie zdarza, ze nawet po
dwoch miesiacach stosowania mozna zajsc w ciaze.Jednak po kazdej wizycie na
monitoringu juz tracilm nadzieje.Pecherzyki marnie rosly, a raczej wzrastaly
do wielkosci ok 10 mm i na tym byl koniec.Poznym latem i jesienia moje cykle
co miesiac konczyly sie przyjmowaniem luteiny na wywolanie okresu...nadzieji
jeszcze mniej.
W koncu lekarz powiedzial, ze on juz jest bezradny i kieruje mnie do kliniki
nieplodnosci, jednak najpierw jeszcze skierowal mnie na kolejne badania.Czyli
na pierwsze hsg, po nim mialam czekac na miesiaczke i zrobic pozim hormonow we
krwi...
Powiem Wam ze badania hsg sama sie troche balam, rozne sa opinie na forum.
Jednak ja mialam ze znieczuleniem, a jedyne co pamietam to to, ze mialam
naprawde zakret w glowie.Po badaniu okazalo sie na cale szczescie, ze mam oba
drozne jajowody.
Po badaniu bylo wszystko w porzadku, czekalam wiec na miesiaczke.
Jednak 4 dni po hsg zauwazylam u mnie sluz podobny do plodnego.Jednak nie
baralam tego powaznie, sadzac po wczesniejszych doswiadczeniach np. z clo.
W tym czasie akurat pobaraszkowalismy z mezem i kto by to pomyslal, ze od
tamtej pory nosilam juz w brzuszku swoje malenstwo!
Tak dziewczyny, clo nie pomoglo, a wystarczylo badanie hsg.W tym samym cyklu
nawet udalo sie zajsc w ciaze, co jest nieprawdpopdobnym dla nas i naszego
lekarza zaskoczeniem!!!
Obecnie jestem w 4 tyg i 5 dniu ciazy i jestem naprawde bardzo szczesliwa!
A wiec nie traccie tak szybko sil , wiary w siebie, nadzieji...naprawde!
Ja chyba za szybko tracilam powoli nadzieje, a niespodzianka sama przyszla na
swiat w chwili przez nas nie oczekiwanej...
Mialam juz wszystkiego czasami dosc i starania mielismy juz odlozyc na
nastepne pol roku.A teraz okazuje sie ze mam termin porodu na 5 sierpnia.
Dziewczyny, naprawde dajcie sobie troche spokoju, wyciszcie sie, rozluznijcie,
zajmijcie sie swoim hobby, domem, mezem...
Odpoczynek dziala naprawde pozytywnie na starania, nasza psychika przede
wszystkim odpoczywa, a to wazne podczas staran.
Pozdrawiam wszystkie starajace sie kobietki, glowa do gory, nie traccie
nadzieji...
Przesylam oczywiscie fluidkismile
******************************************************************************
******************************************************************************
******************************************************************************
oby i wam sie poszczescilo!
Obserwuj wątek
    • angieblue26 Re: Podziele sie swoja historia... 02.12.05, 05:18
      Ojej, Magda, wspaniala historia !
      Jesli sie zgodzisz bede podawac wszystkim dziewczynom, ktore wahaja sie czy
      robic HSG smile
      Widac, ze u Ciebie to wiele odblokowalo smile
      Zycze wspanialych 9-ciu miesiecy i lapie fluidki ciazowe smile)))
      Pozdrawiam,
      Ola
      • magda20101 Re: Podziele sie swoja historia... 02.12.05, 12:07
        Jestem jak najbardziej za, abys pokazywala moja historie innym
        dziewczynom.Najbardziej chodzi mi wlasnie o to, zeby powiedziec dziewczynom,
        ktore sie staraja, a nie moga zajsc w ciaze, ze nie warto tracic sil...
        Ze jesli na poczatku juz sa jakies klopoty z zajsciem w ciaze, leki nie za
        bardzo pomagaja, przewaznie lekarze mowia zeby jeszcze czekac, starac sie dalej,
        ale jesli ktos nie ma ochoty czekac i czekac, niech od razu powie lekarzowi ze
        chce miec badanie hsg, czesto ono wlasnie pomaga...a przeciez w szpitalu nfz
        pokrywa cale koszty tego badania, a wiec warto probowacsmile
        Pozdrawiam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka