obecna57
16.03.08, 15:48
Już jakiś czas temu przeczytałam książkę "Potęga teraźniejszości"
Ekharta Tolle.Streszczając sprawa polega na wyciszeniu i medytowaniu
codzienności. Próbowałam i...zupełna klapa. W ciszy przemawiają do
mnie jedynie moje oskarżycielskie myśli,i same złe wspomnienia
licząc od czasów wczesnego dzieciństwa (wyłącznie takie). No więc
zastosowałam taktykę przeciwną; totalnego zagłuszania: radio,
muzyka, tv, książka, net-nieustannie, słuchawki w uszach nawet na
ulicy i w czasie sjesty. Efekt bardzo dobry- złe poszepty nie
przebijają się. Do tego wróciłam do rozkosznych, acz zakazanych
praktyk jak jedzenie przed telewizorem i czytanie w vc.Super.Nawet
na parę minut nie udaje mi się zatrzymać naturalnego strumienia
myśli. Medytujący po prostu myślą o oddechach itp. Nie da się w
ogóle nie myśleć. Owszem staram się przed snem wywołać miłe
wspomnienia.
Trening autogenny też mi nie pomógół- moje kończyny nigdy nie są
ciężkie, autohipnoza również bez efektu.
A Wy jak postramiacie depresyjne myśli?