Dodaj do ulubionych

Zagłuszanie

16.03.08, 15:48
Już jakiś czas temu przeczytałam książkę "Potęga teraźniejszości"
Ekharta Tolle.Streszczając sprawa polega na wyciszeniu i medytowaniu
codzienności. Próbowałam i...zupełna klapa. W ciszy przemawiają do
mnie jedynie moje oskarżycielskie myśli,i same złe wspomnienia
licząc od czasów wczesnego dzieciństwa (wyłącznie takie). No więc
zastosowałam taktykę przeciwną; totalnego zagłuszania: radio,
muzyka, tv, książka, net-nieustannie, słuchawki w uszach nawet na
ulicy i w czasie sjesty. Efekt bardzo dobry- złe poszepty nie
przebijają się. Do tego wróciłam do rozkosznych, acz zakazanych
praktyk jak jedzenie przed telewizorem i czytanie w vc.Super.Nawet
na parę minut nie udaje mi się zatrzymać naturalnego strumienia
myśli. Medytujący po prostu myślą o oddechach itp. Nie da się w
ogóle nie myśleć. Owszem staram się przed snem wywołać miłe
wspomnienia.
Trening autogenny też mi nie pomógół- moje kończyny nigdy nie są
ciężkie, autohipnoza również bez efektu.
A Wy jak postramiacie depresyjne myśli?
Obserwuj wątek
    • 35.a Re: Zagłuszanie 16.03.08, 17:03
      Latami nie włączałam tv. Żyłam jak mnich wink I często było wieczorem
      smutno. A to fajny wyciszacz złych myśli.
      Inne, lepsze: książka, absorbująca praca (teraz taką mam, 8 godzin
      bez niemal żadnych osobistych myśli), a no i sen. Jeśli daje się
      zasnąć.
    • poetkam Re: Zagłuszanie 16.03.08, 17:20
      Depresyjne myśli faktycznie najlepiej jest zagłuszać jakimś
      pozytywnym hałasem, np. zabawa z moją Duczką pomaga mi. Choć
      przyznam się, że ostatnio mam odwrotny problem: tęsknię za ciszą, za
      sobą samą...Przeszkadza mi każdy hałas...
    • wolfskin78 Re: Zagłuszanie 16.03.08, 22:59
      hehe... z medytacja to nie tak latwo. zajelo mi kilka dobrych miesiecy prawie codziennej praktyki, zanim nauczylem sie "niemyslec".
      Jest cos takigo, co zostalo nazwane "cudem uwaznosci" - koncentrujesz sie na tym co akurat robisz (jesz, pijesz, co czujesz) a nie ogolnie na dniu.
      Nie zrazaj sie, sprawa trudna do zalapania, moim zdaniem ale warta do praktykowania. (przez szacunek dla mnicha, ktory oparcowal ta metode nie wpisze jego nazwiska, a chwilowo nie mam gdzie sprawdzic).
      Dobrze bylo by, zebys zaczela medytacje pod opieka osoby, ktora sie na tym zna. Do medytacji dochodza cwiczenia oddechowe (pranajama), ktora dziala jak skalpel - niewlasciwe uzywanie moze zaszkodzic.
      Totalne zaglusznie - hmmm... - u mnie ma dluzsza mete przynioslo takie spustoszenie, ze chyba za szybko do tego nie wroce. (zaczely sie u mnie takie jazdy, ze hej). Owszem, zagluszanie dzialalo.

      jezeli bys byla zainteresowana podesle Ci tytuly. daj znac.
      • czareg Re: Zagłuszanie 17.03.08, 05:40
        Teraz jakoś potrzebuję ciszy, a przyzwyczajenie z ostatnich tygodni powoduje, że
        automatycznie włączam jakieś grajło. Nawet na rowerze mam rado w komórce i cały
        czas bzyczy sad A ciszy nie słyszę, a to grają kaloryfery, a to samochody za
        oknem, a teraz wkurza mnie szum komputera, chyba muszę zrobić wypad do puszczy
        Knyszyńskiej, tam, gdzie od ciszy by uszy bolały.
        Smutnym, złym myślom w depresji albo całkowicie ulegam, przejmuję dowodzenie i
        prowadzę tam gdzie chcę (to znaczy do pełnej apokalipsy), albo wywalam je z
        głowy jako nudne -> to niestety nie całkiem pomaga, ale pozwala złapać dystans i
        tak mocno nie cierpię.

        PS. To ciągnięcie do apokalipsy i totalnej zagładzie nie stwarza większego
        zagrożenia, bo jestem tak leniwy, że w depresji nie stać mnie by wstać i sięgnąć
        do książki by sprawdzić potrzebne informacje do zorganizowania armagedonu, a co
        tu mówić do przejścia od słów do czynów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka