Dodaj do ulubionych

Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić....

15.02.06, 08:27
Jestem po 30.
Nie mamy dziecka.
Małżeństwem jesteśmy od kilku lat.
Czuję, że coś jest nie tak.

Jak miałam ok. 20 lat miałam operację torbieli na jajniku i wtedy lekarz powiedział że sugerowałby szybkie zajście w ciąże, bo potem może być różnie.

No i jest - jak widać nie najlepiej.

Jak należałam do Medicoveru byłam kilka razy z moim wątpliwościami u dr. Halamy ale była tak niemiła i zimna - BRRR - że mi się odechciało.
Żadnych badań mi nie zleciła.
Kazała łykać folik.
I nawet to że od kilku lat byłam mężatką bez dziecka nie stanowiło dla niej kwestii do zastanowienia nad przyczyną.

Chciałabym iść do naprawdę dobrego ale i miłego / ludzkiego lekarza, który wytłumaczy powie co mnie czeka i spyta do którego momentu jestem gotowa w to brnąć.

Bo prawda jest taka że wiem niewiele.
Chciałabym poznać jednak przyczynę tego stanu a potem wiedząc jakie mam możliwości - jeśli takowe będą - zdecydować czy w to wchodzę czy rezygnuję kierując swe myśli ku adopcji lub w ogóle zmienić myślenie o tych sprawach.


A wyżalić się chciałam bo wczoraj wieczorem dowiedziałam się że szwagierka znowu jest w ciąży.
Urodziła poprzednie w marcu i teraz kolejne.
Zrobiło mi się smutno, bo zadzwoniła taka rozszczebiotana i radosna, a my akurat byliśmy walentynkowo w trakcie miłośnego tete a tete.
Już pominę to że nam przerwała nasze zbliżenie, ale czy nie mam ciut racji mówiąc, że brakuje jej ciut wrażliwości.

Nie myślcie o mnie źle - proszę.
Cieszę się jej szczęściem choć boli mnie że nie mogę go dzielić...

Ale jak jeszcze dziś zadzwoni do mnie teściowa i spyta czy już wiem i kiedy my sie postaramy to sie chyba powieszę.

Dlaczego ludziom brak taktu i tej empatii ...
To tak boli sad.....

Dziękuję że mogłam się tu wyżalić.
Pozdrawiam seredcznie.

Gdyby ktoś mi mógł powiedzieć od czego powinnam zacząć - jakie badania i jakiego lekarza w W-wie mi poleca bylabym wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • kociaczek22 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:38
      Pewnie nikt o Tobie źle nie pomysli.
      Ja mam 31 lat i staram sie ponad 4 lata.
      Trafiłam w końcu do Novum. Pomyslałam, że tam zajma sie mną dokładnie.
      Zamówiłam wizytę "w ciemno", byle szybko. Tam ponoc lekarze konsultują się ze
      sobą.
      Przestałam się przejmowac tym, jakie podejście ma do mnie lekarza. Jest tylko
      człowiekiem. Raz ma gorsze dni, raz lepsze. Podobnie jest z pacjentkami.
      Dla mnie najwazniejsze było poznanie przyczyny niepłodności.
      I w końcu poznałam.
      Wiem, że w Warszawie są dwie kliniki niepłodności. Zupełnie losowo wybrałam
      Novum i prowadzącego mnie lekarza.
      W Novum zlecono mi badanie, którego nigdy nie wykonywałam. I był to "strzał w
      dziesiątkę".
      Jesli chodzi o polecanie lekarza ...
      Wydaje mi sie, że "odbiór" danego specjality jest indywidualną sprawą. Tak
      naprawdę ten sam lekarz dla jednej pacjentki będzie niezwykle sympatyczny, a
      inna stwierdzi, że juz więcej do Niego nie pójdzie.
      Dlatego ja postawiłam na klinikę i nie dopytywałam się o lekarzy.
      Trzymaj się cieplutko.
      Sylwia
    • 56at Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:39
      Powinnas iść do klimiki,która zajmuje sie leczeniem niepłodnośći novum,invimed
      to juz samam wybierz.Tam zleca Ci badania hormony.nasienie meza mozedrozność
      jajowodów.A Halama przyjmuje rowniez w novum więc staraj się do innego lekarza
      jest ich tam sporo.
      • 56at Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:40
        W novum dr Starosłąwska jest ok
    • kociaczek22 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:41
      I powiem Ci, że bardzo dobrze Cie rozumiem.
      Mnie najbardziej męczyło to, że nie wiem dlaczego?
      O przyczynie dowiedziałam się w tym tygodniu i to głównie dzięki dziewczynom z
      forum. To własnie One wygoniły mnie do lekarza i dzięki temu wcześniej sie o
      niej dowiedziałam. Tak to pewnie czekałabym do momentu wykonania wszystkich
      badań.
      Dzieki dziewczynysmile
      • veronika_w Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:44
        A czy jest rożnica w cenach pomiędzy novum i invimedem?

        Dziękuję za dobre słowo ...

        Po raz kolejny dochodzę do wcale nieodkrywczego wniosku że nie zrozumnie syty głodnego.

        Musze jeszcze tylko męża namówić.

        Dziękuję Wam Dziewczyny.
        • 56at Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:46
          Jest invimed jest troche tańszy.
          Głowa do góry bedzie dobrze,ale najpierw trzeba zdiagnozowac tę cholrna niepłodność.
          • veronika_w Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:52
            Mogę jeszcze w Łodzi w Salve.

            Muszę to w końcu zdiagnozować i przestać marzyć o czymś co być może jest na razie nierealne ale może realnym się stanie przy może jakiejś pomocy zewn.

            pozdr.
    • kate1325 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:50
      Witaj Veroniko nic się nie martw, trafisz do kliniki, tam napewno zdiagnozują
      problem i to Ty w przyszłym roku w walentynki będziesz się cieszyła z
      upragnionej ciaży. Głowa do góry !!!
      • veronika_w Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:54
        Powiedzcie jeszcze proszę że nie jestem wredna i nieczuła jeśli po tej wczorajszej radosnej w sumie wiadomosci od szwagierki byłam ciut przybita.

        Bardzo sie cieszę - ona już ma śliczną córę a teraz chcą syna, ale czy znając nasze położenie nie powinna być ciut dyskretniejsza.

        A może to ja jestem przewrażliwiona i zła ?
        • kociaczek22 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:57
          Słuchaj
          Jak do mnie podchądzą koleżanki, które zaciążyły mówią tak: "Nie chce Ci
          sprawić przykrości, nie wiem, czy powinnam Ci o tym mówić, ale jestem w ciąży"
          Mnie sie to niepodoba.
          Ja ciesze sie razem z nimi.
          • veronika_w Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:58
            Mnie sie to niepodoba.
            Ja ciesze sie razem z nimi.

            ????
            Wybacz ale nie rozumiem co miałaś na myśli?
            • kociaczek22 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 09:03
              Nie podoba mi się, że dziewczyny w pracy bardzo "ostrożnie" informuja mnie o
              swojej ciąży. Wydaje im się, że będzie mi przykro.
              Kręci mi się łezka w oku w takich sytuacjach, późnie macam sobie ich brzuszki,
              przychodza na pogaduszki. Nie chcę, żeby do tego tak podchodziły.
              Ja pracuje w szkole, w której zatrudnionych jest ok. 80 nauczycielek. Ciągle
              dowiaduje się o czyjejs ciąży.
              • veronika_w Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 09:09
                No tak - jak ktoś Cię informuje to zalezy jak to robi i czy Ci ta bezpośredniośc pasuje.

                Ale gorzej jak ktoś pyta
                - a Wy kiedy? Jeszcze nie?
                Albo - Coś kiepsko się staracie.
                Albo - Kiedy zostanę babcią, ciocią itd?
                Albo - Może Wam pokazać jak to się robi?

                Jestem pewnie nadwrażliwa ale takie "dobre" rady i uwagi mnie bolą.

                Zawsze mam wtedy na końcu jezyka jakąś celną ripostę ale dławią mnie łzy i nic nie mówię lub obracam w żart.

                Chyba zaczne mówić że mam problem i mnie to boli i żeby przestali - to może trafi pod ich grube skórki ?
                • kociaczek22 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 09:20
                  Moi znajomi, rodzina wiedza o naszym problemie i powiem Ci, że sa bardzo
                  delikatni
        • kate1325 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:59
          Jeżeli ona zna Wasz problem to faktycznie mogła być bardziej taktowna. Mogła by
          się wstrzymać chociaż na czas walentynek.
      • kociaczek22 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:55
        Ja ostatnio mało sie nie poryczałam w Novum. Nie znałam przyczyny, do tego
        przyplatało się wstrętne zapalenie pęchęrza.
        Lekarz powiedział, żebym dała szanse medycynie, a za chwilke juz wiedziałam, co
        jest przyczyna mojej niepłodności.
        Idąc tam wierzyłam!
        I nie zawiodłam się
        • veronika_w Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 08:57
          Kociaczku - ale będzie dobrze u Ciebie ???
          Daj mi swoją nadzieję smile
          • kociaczek22 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 09:00
            Tego nie wie nikt. Byle się skończyło na podwyższonej prolaktynie.
            A nadzieją oczywiście chętnie Cię zarażęsmile
            • otylkaa klub startujących 15.02.06, 09:53
              dziewczynki, a może założymy "klub startujących"??? wink) Jesteśmy w sumie na
              początku naszych starań - na podobnym etapie diagnostyki, podobne problemy i
              rozterki. Bedzie łatwiej się odnaleźc i dopingować?? CO wy na to??
              • kociaczek22 Re: klub startujących 15.02.06, 09:58
                Jestem za, a nawet przeciw, że pozwolę sobie kogos zacytowaćsmile
                Bardzo dobry pomysł
                • otylkaa Re: klub startujących 15.02.06, 10:09
                  to co jest nas dwie! szukamy dalej!!!
                  • kociaczek22 Re: klub startujących 15.02.06, 10:10
                    A może podamy to w temacie
                    będzie bardziej widoczne i wtedy sie dopiszemy i będziemy sie wymieniać
                    doświadczeniam
                    Ja to zrobięsmile
          • slodka_szarlotka Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 10:25
            Mam podobną sytuację. Trzy lata bezskuteznych starań. Rodzina i znajomi wiedzą,
            że temat ciąży jest dla mnie bardzo bolesny, niektórzy to rozumieją, inni nie i
            co rusz donoszą o kolejnych ciążach znajomych. Od 7 stycznia br mam szwagierkę,
            a mąż bratową. Znam ją od 5 lat i zawsze bardzo ją lubiłam, nasze relacje były
            bardzo serdeczne i przyjacielskie. Wiem od męża, że ona jest w 7 tygodniu
            ciąży, ale prosiła teściową, żeby nam tego jeszcze nie mówiła (jednak teściowa
            się wygadała), bo 14 marca są moje urodziny (28) i postanowiła, że zrobi mi
            prezent i niespodziankę i wtedy nam powie! Prezent?! Wypłakałam oczy tamtego
            wieczoru i wiem na pewno, że urodzin w tym roku obchodzić nie będę.
    • lomre Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 10:11
      Nie jesteś straszna, że nie wpadasz w euforię radości na wieść o ciąży
      szwagierki. Jeśli nie przepłakaaś nocy po tym to i tak nie jest źle. Mam
      przyjaciółkę która starał siedługo, jest po inf, ma bliźniaczki i cieszę się
      autentyznie bardzo. Mam też taką, która gdy postanowili mieć dziecko to w
      wybrany wieczór powiedziała mężowi "dzisiaj" no i synek. Potem "zwierzała" mi
      sieże chce teraz córeczkę i oczywiście mają córeczkę. Ale jej niedelikatności
      nie wybaczam - jak tak można katować innych. Aha jeszcze doradzała w jakie dni
      itp. Okropnośc.
      Nie wiń się! W końcu trafisz na dobrego lekarza i jak ruszą sprawy to poczujesz
      sie lepiej.
      • veronika_w lomre . 15.02.06, 10:19
        Dziękuję za zrozumienie. Bardzo Ci dziękuję za te słowa.

        A mój mąż prawie mnie wyzwał od egoistek i się wczoraj ciut o to posprzeczaliśmy.

        Ale ja jestem kobietą i obudziły się moje potrzeby i uczucia macierzyńskie i było mi przykro - tak zwyczajnie po ludzku bez jakiejś chorej zawiści bo ja naprawdę umiem się cieszyć z czyjegoś szczęścia.

        A jej córeczce kupuję ciuszki i bawię się z nią z dużą radością bo jest słodka ale czy to że mi wczoraj bezwiednie łzy poleciały jak się dowiedziałam że znowu im się udało z taką łatwością to objaw egoizmu i wrogości - NIE !!!

        Bylabym nieszczera gdybym piała z zachwytu a wszystko dusiła w sobie - prawda?
        • lomre Re: lomre . 15.02.06, 16:36
          Jest dokładnie tak jak mówisz! Głowa do góry.
          M jest łatwiej, bo oni chyba mniej rozmawiają na te tematy. Wyobraź sobie;
          siedzą przy piwie i rozmyslają o braku dzieci. Chyba niemożliwe.
          Pozdrawiam
    • kociaczek22 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 10:21
      Ja tez w święta sie popłakałam.
      Trzymałam w ramionach chyjąś córeczkę ... tak słodko usnęła
      No i sie poryczałam
      • veronika_w Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 10:23
        Cieszę się że mogę tu być z Wami smile
    • klusqa Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 16:27
      Veroniko, zajrzyj do swojej skrzynki gazetowej.
    • elaw80 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 17:31
      Doskonale cię rozumie.Też jestem w podobnej sytuacji tzn. w 2000 roku miałam
      operacje usunięcia torbieli na jajniku(łącznie z jednym jajnikiem).Obecnie mam
      25 lat i też z mężem staramy się o dzidziusia. Lekarz mówi że wszystko jest ok.
      ale nadal nie jestem w ciąży.Też już nie raz poryczałam się gdy dowiedziałam
      się o ciąży w rodzinie.Strasznie mnie to boli gdy wszyscy dopytyją się kiedy
      pomyślimy o dziecku i docinają cytyję : "nie umiecie tego robić?Kupić wam
      książkę żebyście się dokształcili".Okropność!!!Wogóle nie mają taktu!!!sadsadsad:
      (. Niestety nie wiedzą o operacji i o tym że cały czas się staramy i narazie
      nic. Co miesiąc modle się żeby okres się nie pojawił. Ale jak narazie jak na
      złość się pojawia. Może w tym miesiącu. Cały czas mam nadzieję. Niestety nie
      poradzę od czego zacząć bo sama nie wiem. Głowa do góry. Bedzie
      dobrze.pozdrawiam
      • kociaczek22 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 17:34
        Że juznie wspomnę o życzeniach światecznych. Wszyscy życza tego samego.
        Kiedys bardzo je kochałam teraz jest jakoś inaczej.
        Już przed życzeniami chce mi sie ryczeć.
        Dzięki Bogu ja zawsze się uśmiecham. Nawet, jak jest bardzo źle.
        • klusqa Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 18:58
          Te wszystkie życzenia i troskliwe zapytania są straszne. Kilka miesięcy temu
          byliśmy na weselu u znajomych. Nie wiem, ile osób pytało nas, kiedy wreszcie
          będziemy mieli dziecko i dlaczego jeszcze nie mamy. Miałam ochotę stamtąd
          uciec.
          • kociaczek22 Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 19:46
            A ja wszystkim powiedziałam o naszych problemach i nikt nie zadaje zbędnych
            pytań.
            Poprostu czekaja na dobrą wiadomość.
    • krychaw Re: Muszę się komuś wygadać i wyżalić i poradzić. 15.02.06, 19:41
      najgorzej jest w pracy-powiem,to będę na językach czterdziestu bab przez
      najbliższe 2tygodnie(strasznie plotkarskie towarzystwo),a jak nie
      powiedziec,skoro większośc badań wykonuję rano,a do pracy chodzę na 6:00?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka