niedobrax2
16.03.06, 22:58
Mam stwierdzone PCOS; brak ovu - mój cykl zatrzymuje sie na I fazie i tak
moze być miesiącami jeżeli nie wezmę nic na wywołanie. Żeby wykluczyć przed
stymulacją inne niespodzianki zrobiliśmy już badanie nasienia (ok); drożność
(OK) i myślałam że to już wystarczy aby zacząć stymulację, a tu ginka
wyskoczyła mi jeszcze z tym testem na wrogi śluz postkoitalny (chyba). No i
mam to zrobić w kolejnym cyklu. No i teraz nie wiem i kompletnie nie
rozumiem: popierwsze po co? po drugie : co da taki test bez stymulacji skoro
nie mam w ogóle śluzu płodnego tylko cały czas taki sam?
Czy naprawdę jest to konieczne??? Tak sobie na "chłopski rozum" pomyślałam że
sens miałoby wystymulować pęcherzyki i jeżeli będą rosły to towarzyszyć temu
będa inne zmiany min w śluzie, i ewentualnie przed podaniem pregnylu zrobić
ten PCT i jeżeli wyjdzie ok to starać sie naturalnie a jeżeli wrogi to IUI.
Co myślicie? Czy śluż z I fazy cyklu nie jest sam w sobie wrogi dla
plemników? Nie wiem czy to wszystko dobrze pojmuje...