krychaw
18.03.06, 21:28
w grudniu 2005miałam robione badania TSH(wynik4.08) i PRL-56.4(przy normie1,9-
25),endokrynolog przepisał bromergon i dał skierowanie na inne badania
tarczycy.W międzyczasie zatrzymał mi się okres(chyba po bromku-cykle zawsze
miałam długie,ale nie aż tak).Parę dni temu byłam ponownie u lekarza z nowymi
wynikami-PRL spadła poniżej normy,więc zmniejszył mi dawke do 1tbl.,a na
wywołanie okresu przepisał duphaston(miałam go łykac TYLKO w tym cyklu przez
10dni,2tbl.dziennie).Pozostałe badania w normie,ale tym razem nie miałam
robionego TSH,więc nawet nie wiem ,czy się obniżyło.Zanim wykupiłam
receptę ,dostałam samoistnie @(po 61 dniach).Endokrynolog kazał nadal łykac
bromergon(tylko)i po 3miesiącach pojawic się z wynikami PRL i TSH.
No i teraz całkiem zgłupiałam:
czy bromergon może obniżyc TSH,skoro lekarz nie przepisał mi żadnego innego
leku? Wie,że bezskutecznie staram się zajśc w ciąże,więc dlaczego każe czekac
mi aż trzy mieisące?Jeżeli prolaktyna spadła poniżej normy(<0.50),to czy
łykanie 1tbl.bromku,to nie za dużo?Jeżeli wykluczył chorobę Hashimoto,to
dlaczego nie szuka innej przyczyny podwyższonego TSH?I wreszcie-co jeszcze
może powodowac podwyższenie tego wyniku?
Najbardziej boję się tego,że lekarze zrzucą całą "winę" na mojego m(ma słabe
wyniki nasienia)i przestaną szukac u mnie i coś przegapią.A z drugiej strony
nie chcę na siłę szukac sobie chrób i niepotrzebnie się nakręcac.
I jeszcze jedno pytanko:w terminie poprzedniej @(której nie dostałam)miałam
wszystkie objawy zbliżającego się okresu(bóle piersi , brzucha ,
rozdrażnienie , itp),a potem minęły-co to może oznaczac?
Nie mam pojęcia,co ze soba zrobic-już miesiąc się zbieram,żeby umówic się do
kliniki na wizytę,ale nie mogę się przełamac-ciągle liczę na cud(bez sensu-
nie?! ),że jednak obejdzie się bez tych okropnych badań...............