Dodaj do ulubionych

refundacja in vitro

22.03.06, 09:53
Dziewczyny! Jak byśmy się tak bardziej zorganizowały to może byśmy coś
zdziałały. Np zrobiły któregoś dnia jakąś pikietę pod sejmem. Może by
wreszcie refundowali chociażby częściowo. Co Wy na to??? Odpowiedzcie. Bo ja
sama nic nie dam rady zrobić. Musimy wszystkie zacząć działać w tym kierunku.
Eryka
Obserwuj wątek
    • anaika Re: refundacja in vitro 22.03.06, 10:11
      Ja myślę, że to doskonały pomysł. Chyba jedyną drogą prowadzącą do pomocy
      finansowej rządu jest bycie zauważalnym. bO tak naprawdę to do tej pory
      medialnie nas nie widać. widac za to polityków, z naszym ministrem zdrowia na
      czele, wypowiadających swoje jedynnie słusznie moralnie stanowiska dotyczące in
      vitro.
    • rafulka Re: refundacja in vitro 22.03.06, 10:12
      Wiesz, że to nie wypali. Ostatnio szukałam chetnych do udzielenia wywiadu z
      moją przyjaciółką dziennikarką. Odzew był niewielki, a z nazwiska i imienia
      jedynie laseczka z Warszawy - mama dziewusi z in vitro. I wcale nie mam
      pretensji. Rozumiem to. To zbyt intymne, aby wynosić na sztandary i wycierać
      tym buzię.
      O refunadację leków powinny walczyć kliniki. Jestem pewna, że liczba chętnych
      znacznie by wzrosła... na sam zabieg łatwiej byłoby znaleźć pieniądze...
    • lidia.ms Re: refundacja in vitro 22.03.06, 11:57
      Wiecie że w Europie są tylko 3 państwa które nie refundują in-vitro, to:
      Polska, Białoruś i jeszcze jeden kraj (nie pamiętam jaki).
      • no_sense sorry że się wtrącę... ale jest na becikowe 22.03.06, 12:10
        a na poważne sprawy to już nie ma. miło że kraj dba o swych obewateli i
        chce "zwiekszyc" przyrost naturalny.... ;D

        to dyskryminacja chorych na niepłodność i przyczynianie sie do spadku urodzeń.


        mnie osobiscie problem invitro nie dotyczy. na razie....
      • korlewna Re: refundacja in vitro 22.03.06, 12:34
        Tylko ze na Bialorusi refunduja czesc lekow.....u nas nawet tego ine.
        Może my się chcemy upodobnić do Kazachstanu.....

        To co się u nas dzieje to jest szczyt arogancji, bezczelności i prywaty ze
        strony tych, ktorym wydaje sie, ze rządzą, a w praktyce odwalają szopke
    • rafulka Re: refundacja in vitro 22.03.06, 12:04
      W krajach wysokorozwiniętych na niepłodność cierpi 12 procent populacji, w
      Polsce nie prowadzi się takich badań. Jeśli jednak przyjąć, że u nas nie jest
      ani lepiej, ani gorzej, niż gdzie indziej, to może oznaczać, że problem dotyczy
      już 1,2 mln Polaków w wieku rozrodczym. Stanowisko Światowej Organizacji
      Zdrowia jest jasne: niepłodność wymaga leczenia, jak każda inna choroba. We
      Francji, Austrii, Hiszpanii czy Portugalii zabiegi wspomagania prokreacji są w
      całości refundowane. W Niemczech, Włoszech czy Wielkiej Brytanii koszty in
      vitro są w znacznej części pokrywane przez państwo. Tylko w Polsce, na Litwie,
      Ukrainie i w Rumunii niepłodne małżeństwa nie mogą liczyć na żadną finansową
      pomoc
      • no_sense kilka słów.. 22.03.06, 12:32
        nie dyskutujmy o jakiejs glupiej "moralnej słusznosci" ["jak Bóg zamknie łono"
        to nie wolno nic z tym robic.... bo to kara boska i trzeba przyjąć]
        tylko pytajmy DLACZEGO tak jest? skad ta dyskryminacja?


        www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZR/zaplanujrodzine/invitro.html
        forum.o2.pl/temat.php?id_p=4741456
        www.2o.fora.pl/viewtopic.php?t=347
        • korlewna Re: kilka słów.. 22.03.06, 12:38
          "moralna sluszność" i "co na to Bog" należą do kategorii spraw, które kazdy z
          osobna powinien rozwazyc. A panstwo ma obowiązek troszczyć sie o każdego
          obywatela, równiez tego, ktory bez pomocy medycyny nie może miec dzieci.
          A wogole to wkurza mnie to jak cholera!!!!!
          Kaczyńscy, Marcinkiewicz i reszta dupkow powinna zająć się własnymi sprawami, a
          nie sprawami narodu, bo do tego nie dojrzeli
        • rafulka Re: kilka słów.. 22.03.06, 12:46
          Żadna z nas nie posługuje się religijnym argumentem przez Ciebie przytoczonym.
          Dla nas to choroba i tyle. Większość się leczy i działa. Wielu na to nie stać.
          A dlaczego zepchęli nas do kąta? Bo w tym kraju rządzą oszołomy, które nie
          przyjmują do wiadomości treści powszechnych i aktualnych oraz posługują się
          wytartymi sloganami typu "in vitro to mordowanie nienarodzonych". Pokutuje też
          stan wiedzy naszego społeczeństwa. Nastolatki nie potrafią używac prezerwatywy,
          a co dopiero wymagać od "moherówek" wiedzy na temat metod wspomaganego rozrodu.
          Dla nich to dopust Boży i tyle, a niejeden polityk na antynie jedynie słusznego
          radia utwierdza je w tym przekonaniu.
          Dysputa o in vitro toczyła się juz niejednokrotnie i wiele postów po prostu
          mnie poraziło swoją indolencją. Szkoda nerwów, bo wiele z nich to klasyczne
          zaczepki osób, którym się wydaje, że problem niepłodności ich nie odtyczy i
          dotyczyć nie może...
          • korlewna Re: kilka słów.. 22.03.06, 13:28
            Rafulka....tylko ja Cię blagam....nie denerwuj się
            • rafulka Re: kilka słów.. 22.03.06, 13:32
              Dobrze, dobrze. Już nie będę. Choć z drugiej strony może mi pęknie ten łobuz w
              końcu, bo cały czas mnie ciupie. Tobie to absolutnie nie wolno się denerwować...
              • dagps Re: kilka słów.. 22.03.06, 17:53
                a ja pojde jesli ktos jeszcze pojdzie, ktos jeszcze mam na mysli z 15 osob chociaz, no bo sama taka mala to mnie nawet nie zobacza. mi wcale na razie nie potzrebne in vitro i moze nie bedzie, ale w ogole jest potrzebne i choc wiem ze to raczej nic nie da teraz to przynajmniej bedzie glosno.
                • anaika Re: kilka słów.. 22.03.06, 18:11
                  zgadzam się, że to bardzo intymne i nie każdy chce się afiszować, stać ze
                  sztandarani pod sejmem i głośno krzyczeć: jestem bezpłodna/bezpłodny
                  a mi to się tak krzyczeć chce, przyznać, że jestem chora i potrzebuję leczenia a
                  państwo w żaden sposób mi nie pomaga
                  i tak jestem już tysiąc razy bardziej nieszcześliwa niz inne kobiety-matki to
                  dlaczego jeszcze mam być traktowana jak obywatel drugiej kategorii, któremu nic
                  sie nie należy - jedynie urąganie, pouczanie i oskarżanie o nie wiadomo jakie
                  zbrodnie
                  mam prawo do równego traktowania
                  i bardzo chętnie to zamanifestuję
                  • dagps Re: kilka słów.. 22.03.06, 19:10
                    nawet jak nie bede stala ze sztandarem "jestem nieplodna" to pzreciez moge stac ze sztandarem "choroba przewlekla=potrzebna refundacja"
    • lidia.ms Re: refundacja in vitro 22.03.06, 21:28
      Dziewczyni, nie musimy stać ze sztandarami, można przecież pisać listy, maile
      do Ministerstwa Zdrowia, do sejmu, tak też można wywrzeć nacisk. Co wy na to?
      • 56at Re: refundacja in vitro 23.03.06, 07:20
        Takiej korespondencji to oni już maja pełne smietniki i co z tego?.
        Wszechmocny rząd i zapijaczony minister zdrowia powiedeział NIE i koniec dla
        nich jest po problemie sad
    • korlewna Re: refundacja in vitro 23.03.06, 08:21
      po przeanalizowaniu...... (nie powiem-troche w nocy spalam, nie myślalam caly
      czas)....
      Jeśli znajdzie się większa grupka osób (powiedzmy więcej niz 5) ta ja chętnie
      zrobie sztandary. Czy zjawię się? nie wiem, bo teraz to raczej nie powinnam sie
      denerwować, a ten problem doprowadza mnie do bialej gorączki. Natomiast po
      pazdzierniku z wielka chęcią pojade i będę drzeć buzię na cała Warszawę.

      Ja natomiast mam inną propozycję....może po prostu krzycznym w naszych
      otoczeniach.
      Wszyscy znajomi cieszą się, ze jestem w ciaży. Ja każdemu mowię, ze to jest
      ciąza po sztucznej inseminacji. I wiecie co?? Tylko jedna koleżanka powiedziała
      mi, ze nie wiedziala, ze u ludzi też to robią (jej tata jest weterynarzem), a
      pozostali znajmi.... każdy pyta co to i o co chodzi. Większość z nich nie ma
      pojęcia na czym polega nie tylko iui, ale tekże in vitro. Pytają mnie czym się
      rozni jedno od drugiego... To jakas porażka XXI-wiecznego społeczeństwa. Ludzie
      kompletnie nie zdaja sobie sprawy z powagi tej sytuacji, z kosztow, jakie kazda
      z nasz ponosi (nawet tylko diagnozując się), z ilości traconych przez nas
      nerwów, z lez wylewanych litrami.....

      Caluję was wszystkie i błagam....niech każda z Was wierzy, ze wszystkim się
      uda, bo cuda przytrafiają sie nie tylko innym (jak to mawia moja kolezanka po
      nieudanej (weług wszystkich przesłanek medycznych)iui, z dwoma zarodkami w
      brzuszku).....

      Cium
      • dagps Re: refundacja in vitro 23.03.06, 08:39
        racja, ja wielu znajomym tez mowie co i jak i jakie moga byc mozliwosci, traktuje to normalnie i moze kiedys inni tez beda traktowac normalnie, a nie jak jakas ulomnosc z kosmosu. tylko czesc rodziny milego nie wie, tu mam opor. mysle ze jak juz bede w ciazy bedzie mi to szlo o wiele latwiej, teraz jest ryzyko negatywnej oceny. i co ja sie tak szczypie z tym? kurde...
        • magasi9 Re: refundacja in vitro 23.03.06, 16:16
          mysle ze dobrze by bylo jak by byly refundowane na poczatku leki,
          w Polsce jest refundacja iui, i do iui trzeba robic stymulacje
          puregon, gonal tez sa stosowane do in vitro, wtedy czesciowo mozna by bylo
          zaoszczedzic na lekach

          nawet jak w EU jest refundacja, to i tak bardzo duzo liczba osob leczy sie
          prywatnie i ma czesciowa refundacje (to znaczy placi za okolo 70 %, i 50% za
          leki) ale koszty i tak wynosza tysiace euro (w klinikach sa warunki wiekowe
          zeby otrzymac znizke)

          a jak sie chce colkowicie panstwowo (placi sie tylko za leki 50%), to wyglada
          to prawie tak jak w Polsce IUI na NFZ (moze troche lepiej, ale to jest pytanie
          o to jak ogolnie dziala sluzba zdrowia, a nie tylko czesc leczenia nieplodnosci)

          ja mysle ze w Polsce to jest potrzebny najpierw sprawnie dzialajaca sluzba
          zdrowia, i tez ta zwiazana z nieplodnoscia
          calkowitej refundacji na in vitro, w klinice prywatnej nigdzie nie ma, ale sa
          znizki i przede wszystkim tansze leki
          klinika panstwowa daje tez mozliwosci dla osob mlodszych ktore maja sile troche
          poczekac i dla nie majacych takich pieniedzy jak trzeba zaplacic w klinice
          prywatnej,
          ja sie "bawie" z zapisami i numerkami i modle sie zeby to wszystko sie
          wydarzylo w dzien powszedni, to jest refundacja
          jestem w klinice panstwowej, nie stac mnie na klinike prywatna (albo raczej
          nie mam 100% pewnosci ze sie uda jak zaplace 200-2000 euro) i mysle ze jeszcze
          mam czas, ale czas pokaze..

          pozdrawiam




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka