Dodaj do ulubionych

czekałam, czekałam i sie doczekałam

24.03.06, 09:44
Przez 6 lat staraliśmy sie z mężem o dziecko, dwa razy poroniłam, w ciąże
zachodziłam co 2lata aż wreszcie nam sie udało :-, i nic nie pomogły żadne
badania niby wszystko u nas było ok, okropnie sie bałam ze znowu poronie,do 3
mc byłam na zastrzykach i tabletkach podtrzymujących ciaże, jedyny moment w
którym sie uspokajałam i nie obawiałam sie o zdrowie dziecka to było na usg
jak widziałam jak jej bije serduszko smile a teraz mam śliczną córeczke, zdrową,
grzeczną,i bardzo kochaną
Obserwuj wątek
    • dagps Re: czekałam, czekałam i sie doczekałam 24.03.06, 09:45
      smile
    • korlewna Re: czekałam, czekałam i sie doczekałam 24.03.06, 11:54
      tylko za bardzo malucha nie rozpuszczaj.... wink
      gratulujęsmile
      • maluszek100 Re: czekałam, czekałam i sie doczekałam 24.03.06, 12:07
        serdecznie gartuluję !!!!!!!! jak ma na imię twoje SZCZĘŚCIE ?
    • elizabeth31 Re: czekałam, czekałam i sie doczekałam 24.03.06, 13:07
      Bardzo Cię prosze napisz jakie leki brałas na podtrzymanie ciąży i co było
      przyczyną twoich poronień
      • kasssia24 Re: czekałam, czekałam i sie doczekałam 24.03.06, 15:53
        duphaston (tabletki) Kaprogest(zastrzyki)brałam je do trzeciego miesąca a
        duphaston do 5 mc ciąży, a co do przyczyny to niestety nikt niewie co było
        powodem,wszystkie wyniki miałam ok mąż też.
      • kasssia24 Re: czekałam, czekałam i sie doczekałam 24.03.06, 16:04
        dziekuje wam wszystkim, jestem bardzo szcześliwą mama moja córcia ma już 9
        miesiecy 4 ząbki i zaczyna chodzić smile życze wam wszystkim aby wasze problemy
        skączyły sie wspaniałym dzidziusiem smileja juz zaczynałam wątpić czy kiedykolwiek
        bede miała i w momencie kiedy juz nie czekałam aż mi sie okres spóźnismile a jak
        nie miałam go przez jeden dzień nie poleciałam do apteki po test,a później do
        3mc byłam załamana i płaczliwa byłam pewna że znowu mi sie nie uda bo niby
        dlaczego miało by być inaczej jak nieznaleźli przyczyny poronień,w 6 mc na 100%
        byłam pewna że to już koniec miałam jakąś brązowa wydzieline o jejku co ja wtedy
        przeżyłam( mąż też smile)szybko do lekarza, i okazało sie że wszystko jest ok,
        serduszko biło smilei jeszcze ten strach że może urodzić sie chora przez te
        tabletki, zastrzyki, i wiecie ja byłam pewna że jak urodze to szybko zapomne o
        tym strachu, o tym jak strasznie mi było trudno zajść i donosić ale nie, jak na
        nią patrze jak śpi to sie sama do siebie uśmiecham i jestem bardzo szcześliwa
        pamietam i bede pamietać. życze wam wszystkim może nie tego samego bo za dużo
        było u mnie strachu i łez ale życze wam zdrowego dzidziusia
        • inessa71 Re: czekałam, czekałam i sie doczekałam 24.03.06, 17:11
          Gratuluję z całego serduszka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • krychaw Re: czekałam, czekałam i sie doczekałam 24.03.06, 15:23
      gratuluję bąbla!
    • samanta25 Re: czekałam, czekałam i sie doczekałam 24.03.06, 15:40
      Gratulacje smile)))))))))

      ********
      53 cykl starań
      i nie poddaję się ..... już po laparoskopii uncertain
    • nunucha Re: czekałam, czekałam i sie doczekałam 24.03.06, 18:45
      Ale sie miło czyta!Az chwyta za serce.6 lat to długo,ale jakie
      zakończenie!!!!Gratulacje!
    • mamanastusi Re: czekałam, czekałam i sie doczekałam 25.03.06, 13:11
      serdecznie gratuluję bo znam to szczęście,czekałam na nie 5 lat.Po 5 latach
      nadziei musiałam odpocząc ,powiedziałam sobie dosyć na chwilę bo nie wytrzymam
      tego dłużej.bez niczyjej wiedzy przerwałam branie leków i próbowałam
      podreperować trochę psychikę,zająć się czymś.Po kilku tygodniach
      ból,piersi,brak miesiączki,nudności.ale dla mnie to nie był znak ciąży ponieważ
      nigdy nie miałam regularnych miesiączek9jaka nie brałam leków)a piersi bolały
      mnie przez cały cykl.Nudności zwaliłam na wątrobę.Aż pewnego razu zwymiotowałam
      śniadanie i wtedy jakieś światełko nadziei które gasiłam szybko ze strachu że
      znów będzie wielkie rozczarowanie.Ale poszłam po test i nigdy w życiu tak nie
      płakałam jak po zrobieniu tego testu.Ale zaraz niestety plamienia(4) pobyty w
      szpitalu,leki na podtrzymanie.A w 35 tygodniu cesarskie cięcie bo stan ciężki
      dzidziusia i moje załamanie psychiczne.Nie widziałyśmy się 4 dni bo została
      wywieziona do innego miasta na oiom a ja dopiero po 4 dniach mogłam do niej
      dojechać.Ale dziewczyny dziś mój sens życia ma 13 m-cy jest zdrowa i
      piękna.Przepraszam za ten długi opis ale musiałam wam to opowiedzieć i proszę
      nie traćcie nadziei napewno się uda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka