Dodaj do ulubionych

Samotna walka z niepłodnością

18.12.02, 14:18
Witajcie,
Nawet nie wiecie, w jakiej dobrej (bo nie mówię komfortowej) sytuacji
jesteście. Od 2 lat mam problemy z miesiączkowaniem, jajnikami w ogóle. Od
braku krwawienia i nie pękniętych pęcherzyków graffa robią mi sie regularnie
cysty, mam częste zapalenie pochwy, do tego notorycznie przeziębiony pęcherz
i rozregulowany cały układ moczowy. Jest kiepsko.
Powiecie - wszystkie to przerabiamy i bywa znacznie gorzej. Wiem... tylko że
macie z kim o to wszystko walczyć.
Mam 32 lata, wczoraj usłyszałam od mojego lekarza, że jest znikoma szansa na
potomstwo. Cuda sie zdarzają, wiem, czytałam historie niektórych z Was i to
sprawia, że nie mam poczucia beznadziei. Tylko ja nie mam z kim mieć dziecka,
choć go bardzo pragnę. Nie o to chodzi, że musze je mieć zaraz, natychmiast.
nie staram się o nie, bo to tanga trzeba dwojga.
Jestem po prostu sama na placu boju z moją niepłodnością a może i
bezpłodnością. I to jest jeszcze gorsze.
Ciekawa jestem, czy są wśród Was dziewczyny, które same walczą, na razie
tylko w swoje zdrowie, w zasadzie nie wiedząc, czy kiedyś ta walka będzie
komukolwiek potrzebna...

Pozdrawiam Was wszystkie bardzo ciepło.
Obserwuj wątek
    • Gość: rebecca Re: Samotna walka z niepłodnością IP: *.stacje.agora.pl 18.12.02, 16:28
      ehhhh, paralelko, trudno sie licytowac, kto ma gorzej. to znaczy - moze i
      latwo, ale po co? mam meza, ale to nie sprawi, ze poczuje sie szczesciara
      czytajac twoj post. a ty nie poczujesz sie szczesciara czytajac post
      dziewczyny, ktora ma zero szans na cokolwiek.
      wiem, co to jest poczucie uciekajacego czasu, kiedy wlasciwie kazdego wieczora
      twoj zegar bije slabiej, slabiutko, ledwo-ledwo tyka. wiem tez, ze czasem
      latwiej jest znalezc fantastycznego chlopaka, niz zajsc w ciaze. i wiem, ze
      czasem, zwlaszcza w grudniu, mozna i znalezc chlopaka i zajsc w ciaze. to
      drugie przede mna, ale rocznica slubu puka do moich drzwi, a zapewniam cie
      paralela, ze sadzilam, ze skoncze jako sfrustrowana hodowczyni kanarkow i
      spasionych kotow, zamawiajaca przez internet plemniki z zagranicznego banku
      nasienia. grudzien, to na prawde niesamowity miesiac, wszystko moze sie
      zdarzyc. trzymam za ciebie kciuki, paralelo
      • aggulek Re: Samotna walka z niepłodnością 20.12.02, 10:27
        Hwj!
        Chciałam Ci tylko powiedzieć, że w życiu wszystko się może zdarzyć i nic nie
        jest do końca określone. Niekiedy zachodzi się w ciążę kiedy się tego w ogóle
        nie spodziewasz a innym razem poznajesz swoją drugą połówkę w tak przypadkowych
        i dziwnych okolicznościach, że najlepszy reżyser filmowy nie wymyśliłby takiej
        historii. Tak więc ciesz się nadchodzącymi Świętami i Sylwestrem, działaj
        systematycznie w kierunku jak najlepszego przygotowania swojego organizmu na
        poczęcie ślicznego dzidziusia, a przede wszystkim staraj się nie być smutna i
        przygnębiona. Ludzi o wesołych oczach i promiennym uśmiechu łatwiej jest
        polubić, zaprzyjaźniź się z nimi i pokochać na całe życie.
        Życzę Ci strategicznego buziaka pod jemiołą -A.
    • Gość: Woda Re: Samotna walka z niepłodnością IP: *.olawa.sdi.tpnet.pl 27.12.02, 22:55
      Cześć Pararela!

      Moje problemy są całkowicie odmienne od Twoich, jednak chciałąbym Cie zachęcić
      do leczenia. Z tego co napisałaś wygląda na to że Twój organizm nie
      funkcjonuje prawidłowo, a to ma negatywny wpływ nie tylko w sytuacji starania
      się o dziecko ale na Twoje życie w ogóle. Rozregulowana gospodarka hormonalna
      na pewno nie sprzyja dobremu samopoczuciu, ale większe znaczenie ma jako
      zagrożenie przy powstawaniu różnych zmian w (nie tylko rozrodczych) organach
      np. wpływa na przysadkę mózgową czy tarczycę, których prawidłowa praca jest
      niezbędna dla Ciebie TERAZ a nie tylko w przypadku ew. planowania dziecka.
      Tak więc podejmując leczenie łapiesz dwie sroki za ogon. Bierz też pod uwage
      że niektóre metody leczenia mogą być stosowane jedynie przy całkowitym zakazie
      zachodzenia w ciążę, tak więc wykluczają równoczesne pracowanie nad dzieckiem.
      Weź się więc za leczenie, taka jest moja rada.
      Pozdrawiam
      Woda
    • Gość: Vikii Re: Samotna walka z niepłodnością IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 01:04
      Kochana,
      Nic się nie martw (i mimo ze powtórzę za dziewczynami CUDA SIE ZDARZAJĄ!-
      przykład kolezanki mojej siostry, która, gdy ja wychodziłam za mąż 5lat temu
      była tzw-ną starą panną (ok.37lat) po czym w pół roku: spotkała tego jedynego,
      wyszła za mąż i zaszła w ciażę a dziś ma już 1,5rocznego zdrowego synka)a ja
      dalej czekam i moze skończy sie to wszystko rozwodem? niektóre zwiazki nie
      przetrzymują takich prób jak niepłodność. Dlatego powtarzam : nic nie jest
      przesądzone a niektóre z nas i tak są same w tej walce.
      Na razie moje rady dla Ciebie są takie: zrób wszystkie oznaczenia hormonów żeby
      uregulować cykle (potem ewentualna laparo bo moze masz PCO), zbadaj mocz - na
      obecność ew.bakterii powodujących te nawracające zpalenia ( i ubieraj sie
      ciepło bo pęcherz "lubi" ciepłe majtasy niestety. Resztę -co do twojego
      leczenia służymy pomocą w miarę mozliwości i napływu wyników i ich
      interpretacji. To ze nie masz jeszcze partnera nie znaczy że nie powinnaś
      leczyć tych wszystkich przypadłości o których mówisz. Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka