paralela
18.12.02, 14:18
Witajcie,
Nawet nie wiecie, w jakiej dobrej (bo nie mówię komfortowej) sytuacji
jesteście. Od 2 lat mam problemy z miesiączkowaniem, jajnikami w ogóle. Od
braku krwawienia i nie pękniętych pęcherzyków graffa robią mi sie regularnie
cysty, mam częste zapalenie pochwy, do tego notorycznie przeziębiony pęcherz
i rozregulowany cały układ moczowy. Jest kiepsko.
Powiecie - wszystkie to przerabiamy i bywa znacznie gorzej. Wiem... tylko że
macie z kim o to wszystko walczyć.
Mam 32 lata, wczoraj usłyszałam od mojego lekarza, że jest znikoma szansa na
potomstwo. Cuda sie zdarzają, wiem, czytałam historie niektórych z Was i to
sprawia, że nie mam poczucia beznadziei. Tylko ja nie mam z kim mieć dziecka,
choć go bardzo pragnę. Nie o to chodzi, że musze je mieć zaraz, natychmiast.
nie staram się o nie, bo to tanga trzeba dwojga.
Jestem po prostu sama na placu boju z moją niepłodnością a może i
bezpłodnością. I to jest jeszcze gorsze.
Ciekawa jestem, czy są wśród Was dziewczyny, które same walczą, na razie
tylko w swoje zdrowie, w zasadzie nie wiedząc, czy kiedyś ta walka będzie
komukolwiek potrzebna...
Pozdrawiam Was wszystkie bardzo ciepło.