ejuko 08.05.06, 12:09 dziewczyny, ile sie staralyscie, te ktorescie zaszly, po jakim czasie mam zaczac sie martwic, po jakim czasie zaszlyscie bez ingerencji lekarza???? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
korlewna Re: ile sie staralyscie??? 08.05.06, 12:46 Ejuko.... zadałas to pytanie na forum "niepłodność", więc nie licz na to, że przeczytasz dużo optymistycznych wiesci. Tutaj niektore kobitki starają się długie lata, zaś co do ingerencji lekarzy.... naprawde niewiele znajdziesz tu takich przypadkow, a jesli nawet to są to po prostu cuda. Tutaj każda chyba kobieta jest pod opieką lekarza, ktory ingeruje w to co się dzieje 9albo lekami, albo zabiegami...) Martwic to się wcale nie martw, ale po roku starań przejdz się do sensownego ginekologa, albo na wlasną ręke zbadaj podstawowe hormowy, cykl i nasienie faceta. Natomiast jeśli nie chcesz czekac "przepisowego" roku to po prostu biegnij na te badania. A tak naprawde to niewiele osob ma problemy z plodnościa, więc sie nie martw na zapas) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alinka761 Re: ile sie staralyscie??? 09.05.06, 12:41 korlewno - obawiam się ze problemy z płodnością ma coraz więcej par ale to wcale nie znaczy że każdy kto zaczyna się starać ma od razu biec na badania i się stresować. Odpowiedz Link Zgłoś
korlewna Re: ile sie staralyscie??? 09.05.06, 14:47 alez jak najbardziej zgadzam się z Tobą. Tak jak napisałam... po roku niepowodzeń warto zaczać sprawdzac, co nie oznacza, ze panikowac. Natomiast uważam też, że jeśli ktoś jest nadzwyczaj niespokojny, zesresowany i jak cholera boi się, ze cos może być nie tak to nie musi czekac przepisowego roku. Po co dostawać swira?? Odpowiedz Link Zgłoś
to-ja-007 Re: ile sie staralyscie??? 08.05.06, 14:11 Moze nie od razu martwic ale zaczac cos robic (poszukac lekarza) trzeba po roku bezowocnych staran. Odpowiedz Link Zgłoś
kalinka28 Re: ile sie staralyscie??? 09.05.06, 12:36 Ja nie czekalam przepisowego roku...kiedy po zaledwie 3 probach nie bylo efektu poszlam do mojego gin pogadac i dowiedziec sie czy to normalne, on faktycznie mnie uspokoil i powiedzial ze nie ma powodu do zmartwien...chociaz po USG jak to okreslil widzi pene nieprawidlowosci w budowie jajnikow. Ja bardziej intuicyjnie niz za zaleceniem lekarza zrobilam badania hormonalne i kiedy sie zorientowalam ze wyniki odbiegaja od normy poszlam do powaznego lekarza ktory stwierdzil oprocz zaburzen hormonalnych policytyczne jajniki... Mysle wiec ze dla pewnosci powinnas zrobic podstawowe badania (nie czekac do 1 roku staran)i jesli wszystko bedzie ok to sie nie martwic tylko mocno przytulac a jesli - czego ci nie zycze - bedzie cos nie tak to oddac sie w rece specjalisty. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
to-ja-007 Re: ile sie staralyscie??? 09.05.06, 13:25 Z kobieta, ktora nigdy nie miala problemow i ma regularne miesiaczki - rzadko ktory gin. bedzie chcial rozmawiac przed uplywem tego roku. Nawet jak ta kobieta ma 30tke. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa778 Re: ile sie staralyscie??? 09.05.06, 16:28 ja mialam "szczescie". od sierpnia 03 staralismy sie o dziecko. w styczniu 04 maz poszedl na badania do urologa i znaleziono w plynie jeden jedyny plemnik podeszlismy 3 razy do icsi i to dosc szybko. bez powodzenia. w lutym tego roku udalo nam sie zajsc spontanicznie w ciaze powodzenia dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
pandziksa Re: ile sie staralyscie??? 10.05.06, 12:56 Ewka jaja jak berety!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miirabelka Re: ile sie staralyscie??? 10.05.06, 16:00 Leczyc zaczęliśmy się po niecałym roku i szczerze mówiąc jestem bardzo wdzięczna lekarzowi, który skierował mnie do kliniki leczenia niepłodnośc, ponieważ do dziś pamiętam, że siedząc tam przed kolejnymi badaniami i próbami pocieszałam się, że to jeszcze nie jest "za pięc dwunasta". W pierwszą ciążę zaszłam po niecałych pięciu latach, druga ciąża to już, jak żartuje mój mąż efekt "makromanipulacji" bez udziału lekarzy) Teraz myślę, że jak ktoś by mi jeszcze 6 lat temu powiedział, że będę miała dwójkę dzieci to pewnie bym nie uwierzyła...ale jak widac cuda się zdarzają) Trzymam za Was kciuki) Dodam tylko, że jeśli jakiś lekarz powiedział Wam, że jesteście beznadziejnym przypadkiem to nie wierzcie mu!!! Moja koleżanka usłyszała właśnie taką diagnozę , a dziś ma fajnego chłopczyka. Mój lekarz też kiedyś opowiadał mi, że trafiła do niego pacjentka, która jak mu się wtedy wydawało nie ma najmniejszych szans na zajście w ciążę i niestety jej o tym powiedział(nie chciał jej po prostu naciągac na kosztowne zabiegi), jakież było jego zdziwienie kiedy uparła się na in vitro i... zaszła w ciążę bliźniaczą w wieku 44 lat Od tego czasu nie powiedział już nigdy, żadnej pacjentce, że nie ma szans ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ Odpowiedz Link Zgłoś