karola9918
13.06.06, 07:40
czesc dziewczyny.Mam dylemat - dla mnie powazny.
od kilku miesiecy biore clo - najpierw 2x1 bez skutku,od dwóch cykli 3x1 no i
pojawiły się pęcherzyki, piękne, dorodne, w ostatnim miesiącu miałam nawet
dwa-czyli szansa na bliźniaki, no ale niestety jeden nie pękł ( drugi mam
nadzieję, ze tak). Wg lekarza szansa na ciążę była duża i powiedział, ze jak
się w tamtym cyklu nie uda, to zrobimy hsg, żeby po kolei wykluczać wszelkie
przyczyny.
Jak wiadomo badanie nie jest zbyt ciekawe, dlatego bardzo ze sobą walczyłam,
ze swoim strachem, ale wczoraj w pierwszym dniu cyklu poszłam umówić się na
termin owego zabiegu. Z mojej wiedzy wynikało, ze badanie to przeprowadza sie
do max. 10 dc, i tak też planowałam - najpierw badanie, a później w dniach
okołoowulacyjnych pojedziemy na wakacje, zmienimy klimat i może w końcu się
uda... ale to byłoby za proste, lekarz zalecił co innego - na ten cykl
odrzucić wszelkie leki i w 15 dc ( ja mam owulację okolo 16 dc) zgłosić sie
do niego do kliniki na ocenę owulacji i hsg.
To mnie kompletnie zbiło z nóg, bo dla mnie zakaz brania clo wiąże sie z
pewnym brakiem owulacji a co za tym idzie z odebraną szansą na poczęcie
dziecka...
Przebeczałam całe popołudnie i wieczór
Jaką mam podjąć decyzję - iść na badanie i w zasadzie stracić cykl, czy może
jeszcze ten miesiąc brać wszelkie leki i pojechać na wakacje i może akurat
się uda??????
Najgorsze jest to, ze jest tak wiele niewiadomych - dlaczego nie zachodzę w
ciążę, jeżeli są pęcherzyki?? może one nie pękają?? a może mam niedrożne
jajowody i i tak z tego cyklu, wyjazdu i poczęcia nic nie wyjdzie i może
lepiej iść na hsg???? co tu zrobić??? Co Wy byście zrobiły?