ola.x1
18.06.06, 17:10
Wczoraj miałam drugą IUI w Novum. Czuję sie jakaś osamotniona. Mój M po
wyjściu z Novum rozpętał w samochodzie jakąś absurdalną awanturę o nic i w
furii chciał mnie wysadzić z samochodu 20 km za Warszawą. Nie rozmawiam z nim
i zastanawiam się, czy to ma sens. patrzyłam wczoraj na pary w Novum i
widziałam jakieś zaangażowanie mężczyzn we wspólną sprawę. Zazdrościłąm im.
Mój gdy opłaciliśmy IUI powiedział: "Nie sądziłem, że będę musiał w życiu
dopłacać do takich rzeczy". Czy ktoś umie mnie podnieść na duchu?