Dodaj do ulubionych

Walka o cud :) - moja historia

    • mila333 Re: Walka o cud :) - moja historia 19.07.06, 08:46
      Ryczę jak bóbr. Dziękuję Ci, Nino.
      • mycha.76 Re: Walka o cud :) - moja historia 19.07.06, 12:33
        Nino...
        Jestem pod tak wielkim wrażeniem Twojej historii, że aż nie wiem, co napisać...
        Płaczę bez przerwy ze wzruszenia i z zachwytu nad Waszą piękną miłością...
        Dziękuję!
        Dziękuję za nadzieję i przykład, jak trwać w miłości małżeńskiej mimo tylu niepowodzeń...
        Ja mam 30 lat. Nasze starania trwają 18 miesiąc (leczenie w Klinice Niepłodności). Znam wszystkie uczucia, o których piszesz.
        Intuicyjnie wiem,że łatwiej by było znieść nam to wszystko, gdybyśmy mieli wsparcie rodziny. Ale nie umiem rodzicom opowiedzieć o naszych problemach.
        Boję się ich martwić, boję się, że nie zniosą ciężaru naszego problemu.
        Próbujemy im tego oszczędzić, ale...sami oddalamy się z mężem od siebie...
        Tym bardziej Wasza historia dodaje mi skrzydeł.
        DZIĘKUJĘ!!!
        Zasługujecie na olbrzymie szczęście...I tego Wam życzę cały czassmile
    • jolitka33 Re: Walka o cud :) - moja historia 19.07.06, 17:44
      doczytałam do końca i płaczę, też nie mamy dzieciątka, właśnie chcemy zrobić
      sobie badania, bo kolejna miesiączka, to dla mnie jest koszmarem, pozdrawiam i
      życzę szczęścia
    • monia725 Re: Walka o cud :) - moja historia 21.07.06, 14:55
      No to sobie popłakałam w robocie smile)))

      Gratuluje!
    • nina_wader Re: Walka o cud :) - moja historia 25.07.06, 10:11
      Witam smile

      Wlasnie wrocilismy z wakacji, a tu takie cieple slowa na mnie czekaja smile.
      Dzieki serdeczne!
    • ana_pe Re: Walka o cud :) - moja historia 25.07.06, 15:47
      Gratulacje!! siedze i rycze...
      • women22 Re: Walka o cud :) - moja historia 26.07.06, 12:50
        Nina historia Twojego zycia jest dla mnie swiadectwem i dowodem na szczescie i
        spelnienie marzen.Jestes napewno wyjątkową osobą,poniewaz twoja opowiesc
        poruszyla cale forum łacznie ze mna.Przepraszam za błedy mozliwe w pisowni lecz
        ciezko sie pisze kiedy łzy zalewajaj Tobie oczy i rozmywaja literki(oczywiscie
        łzy ze szczescia)Rowniez staramy sie o dziecko,i po woli tracilam wiare i
        mozliwosc zajscia w ciaze ale Twoj post postawil mnie szybko na nogi,uswiadomił
        mi ze nie wolnno sie poddawac trzeba walczyc i trwac w przekonaniu ze dzien
        szczescia nadejdzie.Tworzycie napewno silna pare ,przeszliscie naprawde chyba
        najtrudniejszy okres w waszym zyciu,teraz pozostalo korzystac i brac jak
        najwiecej tego na co tak długo czekaliscie.Dziecie mautlkie dzieciatko jest
        najwiekszym darem Bozym jaki kobieta mogla sobie wysnić.Ciesz sie Twoim
        szczesciem,szczesciem waszym wspolnym.Ucałowania dla wspanialej,kochajacej i w
        pełnym komplecie RODZINKI....
    • nina_wader cuda, cuda, cuda!!! 19.08.06, 15:59
      Cuda nadal sie zdarzaja!
      Postanowilismy z mezem, ze zaczniemy sie jak najszybciej starac o rodzenstwo
      dla Wiktora (myslelismy, ze znowu zajmie to kilka lat), a tu za pierwszym razem
      (do tego karmiac wylacznie piersia) zaszlismy w ciaze. Malenstwo ma sie
      narodzic pod koniec kwietnia smile.
      Jestesmy zszokowani, ale przeszczesliwi!
      Roznica miedzy dziecmi bedzie malenka (14 miesiecy), ale wierze ze bedzie
      super! smile

      Nina
      • akinom74 Re: cuda, cuda, cuda!!! 19.08.06, 17:55
        Jestem w szoku, gratuluję Wam bardzo drugiego bobaska.
      • katka113 Re: cuda, cuda, cuda!!! 19.08.06, 18:48
        Nino droga, tak właśnie sobie pomyślałam, że może Wasz worek się rozwiązał smile
        No to teraz już na pewno nie wystarczy dla Was czekolady! Dbaj o siebie i swoje
        skarby. Ja ciągle czekam na nasz cud, skoro piszesz, że się zdarzają! No chyba
        byś nas nie oszukiwała, co? Pozdrawiam gorąco.
      • mama-smyka Re: cuda, cuda, cuda!!! 20.08.06, 01:34
        Kurczę, dawno się tak nie popłakałam. Ninka! Gratuluję podwójnie! smile
        Trzymam kciuki za piękną ciążę i lekkie rozwiązanie! wink
      • alinka66 Re: cuda, cuda, cuda!!! 20.08.06, 12:15
        Ninka

        placze i placze i nie wiem czy to lzy wzruszenia, czy lzy nadziei na dobry
        czas, czy po prostu lzy z radosci z czyjegosc szczescia

        sciskam Was mocno
        swiat bylby piekny gdyby wszyscy ludzie byli tacy szczesliwi

        kochaniutka ta Babcia

        cudownie jest slyszec takie opowiesci w szczegolnosci gdy swiat wali mi sie na
        glowe...

        a lzy dlaej leca i jakos tak ich duzo...
        sciski!
      • kasikk13 Re: cuda, cuda, cuda!!! 20.08.06, 12:36
        Masz racje,że w cuda nalezy wierzyć bo sie zdarzają.
        Ja z niecierpliwościa czekam na cud JEDEN MALUTKI CUD..........

        kasikk13
    • monawmona1 dziękuje za nadzieje 19.08.06, 16:15
      Popłakałam sie , to taka piękna historia . Dziękuje za nadzieje .
    • kociaczek22 Re: Walka o cud :) - moja historia 19.08.06, 18:22
      Głupio tak ryczeć do monitora.
      Teraz musze opowiadac mężowi,co mi się stałosmile
      Piękna historia
    • kasikk13 Re: Walka o cud :) - moja historia 20.08.06, 12:33
      Cześć Nina
      Musze przyznać,że piękna historia i bardzo sie ciesze,ze doczekałaś sie swojego
      szczęścia.Oczywiście też sie popłakałam bo to było piękne i mam nadzieję,że tez
      kiedys mnie spotka takie szczęście i będe wiedziała co czułaś kiedy dotarła do
      ciebie taka cudowna wiadomość.Gratuluje
      • sky1980 Re: Walka o cud :) - moja historia 09.09.06, 18:11
        Chryste!!!niesamowite i bardzo budujące!gratuluje i dziekuje.piękna historia!
        • monjan Re: Walka o cud :) - moja historia 11.09.06, 13:54
          swietna historia!! wzruszylam sie
          gratuluje drugiej ciazy i zycze Wam szczescia!
    • piegoosek Re: Walka o cud :) - moja historia 11.09.06, 16:40
      prawie jakbym czytala o nas smile))
      naprawde pieknie to napisalas smile tez sie poryczalam!
      a do tego jeszcze drugie szczescie w drodze!! szok! ogromne gratulacje!
    • nina_wader Czasem nie jest tak rozowo... :( 11.11.06, 23:37
      Niestety w 6tc moje malenstwo 'odwrocilo sie do mnie na piecie'. Poronilam...
      Zaczelam rano krwawic, pojechalismy szybko do szpitala. Tam USG i niestety brak
      zarodka i zanik pecherzyka sad.
      Kazano przyjechac za 3 dni na kontrol, niestety to samo sad, poza tym badania
      BHCG wskazywaly ze ciaza sie nie rozwija sad.
      Dostalam lekarstwa na samooczyszczenie macicy. Po 2 tygodniach kontrol, wyszlo
      ze wszytsko sie oczyscilo. Moj lekarz twierdzi, ze mozemy sie zaczac starac
      bardzo szybko, my natomiast potrzebujemu czasu.
      Obydwoje to bardzo przezylismy...

      Nina
      • kaska0404 Re: Czasem nie jest tak rozowo... :( 12.11.06, 00:01
        Nina strasznie mi przykro sad
        trzymaj się dzielnie
        pamiętaj że niejesteś sama
        • julia56 Re: Czasem nie jest tak rozowo... :( 12.11.06, 00:41
          Nina, przykro mi. Od nas już dwoje dzieci odwróciło się na pięcie.
          Przytulaj mocno Wiktora. I próbuj. Sama wiesz najlepiej, że cuda się zdarzają.
          • gogolina77 Re: Czasem nie jest tak rozowo... :( 12.11.06, 12:50
            Nina przykro mi bardzo sad Trzymajcie się jakoś.
            • sun32 Re: Czasem nie jest tak rozowo... :( 12.11.06, 14:35
              Nina strasznie mi przykro sad((((
              Trzymaj się dzielnie sad(
    • calusek70 Re: Walka o cud :) - moja historia 13.11.06, 11:57
      Nino jak to możliwe że twoja przyjaciółka ginekolog okresliła ciąże na 14
      tydzień a ty straciłąś ją w 6 tc????
      • nina_wader Re: Walka o cud :) - moja historia 13.11.06, 16:11
        calusek70

        W 14tc dowiedzialm sie o ciazy i urodzilam zdrowego synka Wiktorka.
        Teraz pisze o ciazy, w ktora zaszlam nie dawno i w 6tc ja poronilam sad.
        To dwie zupelnie rozne ciaze...
        • dziewczyna76-76 Re: Walka o cud :) - moja historia 02.01.07, 23:14
          Musiałam sie zalogowac zalożyć konto i napisac tak mnie wzruszyła Twoja
          historia jest piekna i nadaje sie na książke.Wiem co czulas a moze i nie wiem
          bo ja staram sie od sierpnia i wiem jak to jest jak robi sie test i okazuje sie
          ze jest tylko I kreska pierwszym razem płakałam jak dziecko z moim narzeczonym
          pozniej juz było inaczej tłumaczyłam sobie poprostu ze to nie nasz czas i tak
          sobie to tłumacze, ale wierze w to ze i ja bede mogla napisac ze mam II na
          tescie i bede wtedy najszczesliwsza osoba na ziemi bo oboje pragniemy bardzo
          dziecka.Pozdrawiam goraco i przesyłam buziaczki dla Wszystkich
    • alcia152 Re: Walka o cud :) - moja historia 13.11.06, 18:07
      NINUŚ
      czytałam Twoją w cześniejszą historie była taka piękna i wzruszająca,że z
      wrażenia zapomniałam odpisać......a teraz ta tragedia bardzo,barzo mi przykro.
    • twojahanus Super historia 14.11.06, 12:18
      Gratuluję!!! A poza tym pierwsz myśl to taka- ze często tak jest, ze jak jeden
      człowiek odchodzi to drugi przychodzi
    • mania29 Re: Walka o cud :) - moja historia 14.11.06, 19:53
      Czytając Twoją historię, przypominam sobie swoje oczekiwanie na dziecko.
      Czekałam 8 lat i kiedy traciłam nadzieję- zaszłam w ciążę. Moje dziecko ma
      dzisiaj 10 lat. Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny!
    • pepsi18 Re: Walka o cud :) - moja historia 14.11.06, 21:51
      Witaj,
      to historia niesamowita. Czytajac ja nie ukrywm,ze popłyneły łzy. To przykład
      na to ,ze jednak cuda sie zadarzaja jak to kolezanka we wczesniejszym watku
      nazwała. Ja tylko jestem w innej sytuacji bo u nas po stronie meza problem i na
      zapłodnienie naturalne nie ma szans. Jestem w trakcie przygoto do IMSI , po
      jednym nieudanym ICSI i 7 IUI. Twoja historia dała mi skrzydełsmile))))))))))))))
      Pozdrawiam
      pepsi
    • kasialu Re: Walka o cud :) - moja historia 03.01.07, 14:19
      Nina przeczytałam Twoją historię jednym tchem! ja też wierzę w cuda i że
      marzenia się spaełniają bo sama mam dwoje dzieci, które pojawiły sie w naszym
      życiu cudem!
      Lekarz mi pwoiedział, ze prawdopodobieństwo zjaścia w ciążę mam takie jak to,
      ze trafię w totka 6! I trafiłam! Dwa razy trafiłam!
    • kasialu Re: Walka o cud :) - moja historia 03.01.07, 14:25
      Dopiero doczytałam, że druga dzidzia sie nie urodzi. Bardzo mi przykro ;o(

      Piszesz o ogromnym wsparciu męża. Ja miałam podobnie. Mój Mąż byl ze mną we
      wszystkich trudnych momentach mojego życia, a było ich b. wiele. W walce o
      dziecko wspieralismy się nawzajem od początku, aż do pojawienia się w naszym
      domu dzieci.
    • sloneczko271 Re: Walka o cud :) - moja historia 03.01.07, 18:59
      ninuś-skarbiesmile poryczałam się czytając twoją historie:'-)
      jesteś bardzo dzielną kobietąsmile mam nadzieję że i ja się kiedyś doczekam
      mojego cudu (*)
      pozdrawiam cię serdeczniebig_grin ciebie i całą twoją rodzinesmile
    • tejsza Re: Walka o cud :) - moja historia 03.01.07, 22:42
      I ja się poryczałam jak bóbr. Nina, dziękuję!
    • krolik1107 Re: Walka o cud :) - moja historia 04.01.07, 16:01
      Hollmarkowa historia. Gratulacje.
    • aga7411 Re: Walka o cud :) - moja historia 04.01.07, 20:03
      Wzruszyłam się.Mój Bartek ma 2.5 roku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka