kobiettka7
06.08.06, 19:27
Staramy sie z mezem o dziecko od 2 lat. Jak do tej pory nie znaleziono u nas
jakiejs konkretnej przyczyny niepowodzen. Zaczelismy wizyty w Invimedzie.
Od jakiegos czasu przestalam sobie kompletnie radzic psychicznie. Wokol mnie
same ciezarowki i pytania kiedy my. A mnie kazda @ wpedza w depresje. Nie mam
ochoty na rzeczy ktore kiedys sprawialy mi radosc. Nie mam ochoty na zabawe,
spotkania ze znajomymi, ciezko mi sie skupic w pracy. Zaczynam sie zamykac w
domu i plakac, plakac, plakac... Zycie bez dziecka jest dla mnie czyms
niewyobrazalnym i bezwartosciowym chociaz mam wspanialego meza.
Zaczelam myslec o wizycie u psychologa, ale boje sie tego. Zawsze uwazalam ze
poradze sobie sama ze swoimi problemami (i tak do tej pory bylo) i troche w
to nie wierze. Z drugiej strony boje sie ze kiedy juz tam sie pojawie znowu
wpadne w rozpacz i lzy kiedy tylko zaczniemy ten temat. Ja zalewajaca sie
lzami w gabinecie...
Dziewczyny czy macie podobnie? Czy korzystalyscie z wizyt u psychologa? Jak
takie wizyty wygladaja? Czego sie spodziewac? Pomagaja?
Bede wdzieczna za Wasze komentarze.