10.08.06, 09:01
miałam HSG na inflanckiej, niestety lekarz nic nie powiedzial jak to wyglada
(a po badaniu bylam zbyt otmaniona zeby sie dopytywac, myslama ze pozniej cos
powie) a jak dostawalam wypis to juz go nie bylo. i zostalam sama ze
zdjeciami, wiem ze musze isc z nimi do gina, ale powiedzcie czy to badanie
wykrywa tylko droznosc jajowodow czy inne ewentualne swinstwa np w macicy tez?
bo ja sie dopatrzylam szarej plamy przy ujsciu szyjki na kazdym z 3 zdjec, co
to moze byc?
boje sie ze to jakies paskudztwo i trzeba bedzie kroic... czy bylo by widac
tez na usg? bo gin nic nie mowil zeby cos tam siedzialo zlego.
Obserwuj wątek
    • szyszka39 Re: po HSG 10.08.06, 09:13
      Nie przejmuj sie na zapas, spokojnie, ja tez myslalam ze mam tragiczne wyniki
      testu insulinowego i caly weekend czytalam o dietach dla cukrzykow a okazalo
      sie ze wyniki sa dobre. Spokojnie poczekaj do wizyty, a jak muszisz dlugo
      czekac to przeciez mizesz isc do innego gina na konsultacje. Mie martw sie na
      zapas.
      • rzabencja Re: po HSG 10.08.06, 09:24
        wiem, ze grunt to spokoj zachowac, ale ciezko z tym...
        wizyte mam jutro wiec juz blizej niz dalej
    • to-ja-007 Re: po HSG 10.08.06, 10:50
      Okolice szyjki mozna dokladnie obejrzec na usg. dopochwowym, wiec nie panikuj
      tylko zapytaj swojego gin.


    • eszforcik Re: po HSG 10.08.06, 11:04
      Mnie tylko dziwi, że na wypisie nie było wyniku. Jak można zostawić pacjentkę w niepewności?? Mi się to w głowie nie mieści. Przecież lekarz powinien, jak nie od razu, to przy wypisie powiedzieć Ci co i jak. Ja schodząc ze stołu wiedziałam już, że wszystko OK a potem wszystko było napisane na wypisie.
      • stauros1 Re: po HSG 10.08.06, 22:00
        Ja też tego nie rozumiem. Mi już na stole powiedzieli, ze jajowody są
        niedrożne, a potem jak wychodziłam ze szpitala, to ordynator zapytał, czy znam
        wyniki. I powiedział, że musimy zrobić laparoskopię i się ze mną na konkretny
        dzień umówił. A Ciebie to na maxa olali. Ja nie mam zdjęć, tylko nagraną płytę
        CD z przebiegu badania. U nas już się zdjęć nie robi, wszystko się ogląda na
        monitorku. Też mam jakieś nierówności, ale wszystko jest OK.
        • szyszka39 Re: po HSG 11.08.06, 08:43
          stauros1 a gdzie mialas robione hsg?
          • stauros1 Re: po HSG 11.08.06, 19:28
            Szpital w Inowrocławiu
            • rzabencja Re: po HSG 16.08.06, 10:08
              dzieki dziewczyny za waszy wpisy w tym watku.
              i jednak mialam racje ze sie martwilam, bylam u lekarza. po pierwsze okazalo sie
              ze urwali mi kawalek szyjki - ale wg lekarza "to sie zagoi". ta ciemna plama to
              jakis polip (tu padlo nazwisko jak sie on nazywa ale nie pamietam), ale wg
              lekarza "nie stanowi on przeszkody". na usg widoczny, czy nie stanowi przeszkody
              gin sprawdzila wprowadzajac cewnik taki jak do inseminacji.
              a ja sie boje ze po tym hsg tylko sie pogorszy sprawę, urwany kawalek szyjki, w
              tym miesiacu zero sluzu a zawsze byl, a wiadomo ze to szyjka jest za to
              odpowiedzialna...
              aha jajowody drożne
    • 56at rzabencjo :) 16.08.06, 10:21
      A to swiństwo co widac na zdjęciu to wiesz co to jest na 99%
      balon od cewnika foleya smile
      nic sie nie przejmuj smile
      • rzabencja Re: rzabencjo :) 16.08.06, 10:27
        co za balon? czesc aparatu do hsg? ale w srodku macicy? to dlaczego moja ginka
        nic o tym nie mowila? coraz mniejsze mam do iej zaufanie, ona naewt tego nie
        zauwazyla na zdjeciu, sama musialam jej pokazac palcem i spytac co to. a gdyby
        nie to ze byl ze man M to wizyta jak zwykle trwala by 5 min sad
        boje sie co z ta szyjka bedzie, czy sie odbuduje i bedzie sluz produkowac, w tym
        cyklu pustynia
        • 56at Re: rzabencjo :) 16.08.06, 10:35
          tak to niezbędny sprzet do HSG.
          Tak naprawde to tego nie powinno byc widac ale wiesz jak z ginami jest co ci
          bęðe gadac.
          Powiem Ci że ta szyjka mnie zmartwiłąs sad
          • rzabencja Re: rzabencjo :) 16.08.06, 10:42
            no z ginami to jest kiepsko, tak sobie myslalam czy nieplodnosci nie powinni
            leczyc tylko ci ktorzy to sami przezyli, wtedy by wiedzieli jak sie czlowiek
            przejmuje kazda plamką, cieniem, ukłuciem itp. albo powinni miec jakies
            przygotowanie psychologiczne w tym kierunku.
            ta szyjka to sama sie tez zmartwilam, nie pozostaje teraz nic innego jak czekac
            smile jak zwykle zreszta, to chyba nasze glowne zajecie w tych calych staraniach.
            chce tez pojsc do innego gina niech spojrzy na zdjecia i zajrzy
            pozdrawiam
            a jak twoje starania? mialas tez hsg?
            • 56at Re: rzabencjo :) 16.08.06, 11:41
              Tak ja jestem, tez po hsg i kilku laparo mam endometrioze.
              Staralismy sie 12 lat teraz juz przyszedł czas emerytalny, nietety.
              Idź koniecznie do gina żeby obejrzał szyjke kurde miał krzepe ten od hsg sad
              Wiesz my bylismy kiedys w novum u psychologa i ta kobieta na dzień dobry
              powiedziała nam ze ma 4 dzieci ooooooo losie smile
              podziękowaliśmy i poszlismy w cholere
              • stauros1 Re: rzabencjo :) 16.08.06, 12:15
                Ja to bym chyba skargę napisała na tego, który Ci hsg robił. To się w głowie
                nie mieści!!!!
                • rzabencja Re: rzabencjo :) 23.08.06, 10:00
                  wiecie co? jestem w lekkim szoku po wczorajszej wizycie i innego gina.
                  Stwierdził on, ze jajowody sa niedrozne, tzn jeden przy wyzszym cisnieniu jakby
                  drozny ale drugi nie. no i mam zagwozdke - czy dwoch lekarzy na podstawie tych
                  samych zdjec moze wysnuc dwie interpretacje???
                  i wedlug tego drugiego ta ciemna plama na dole to jest miesniak, ktory moze byc
                  spowodowany przebyta gruźlicą (nic mi nie wiadomo jakobym taka przechodzila). co
                  wy na to???
                  aha i na te niedrozne jajowody to albo invitro albo leczenie sanatoryjne
                  (ciechocinek) slyszalyscie o czyms takim? jak to jest? czy kazdy gin ma swoja
                  prywatna wersje medycyny?
                  • tekla12 Re: rzabencjo :) 23.08.06, 10:46
                    rzabencja napisała:

                    > czy kazdy gin ma swoja
                    > prywatna wersje medycyny?
                    Może nie każdy ale ten wygląda na fana medycyny alternatywnej.
                    • stauros1 Re: rzabencjo :) 23.08.06, 11:09
                      Fajnie fajnie!!! ja też jestem po wizycie u gina - kłótnia była jak ta lala.
                      mam niedrożny jeden jajowód, a drugi skręcony i mi w szpitalu zaproponowali
                      laparo, a ten wczoraj (mój prywatny ginek) powiedział, ze laparo niczego tu nie
                      wniesie i że trzeba zrobić in-vitro. też byłam w ciężkim szoku.
                      Swoją drogą coraz ciekawsze pomysły mają ci nasi lekarze, nie?
                      • rzabencja Re: rzabencjo :) 23.08.06, 11:16
                        no naprawde teorie maja takie ze hej. ten wczoraj jeszcze mowil o jakims
                        wlewaniu czegos, nie wiem o co chodzilo.
                        ale a ta gruzlica to po prostu mnie zastrzelil. w wyszukiwarce na forum nic nie
                        ma na ten temat czyli ze to jest z sufitu teoria?
                        no i z tym ze niedrozne a moja gina w novum mowile ze drozne to juz nie wiem...

                        ale jak to jest z ta droznoscia? to chodzi o to ze kontrast musi sie przelac do
                        jamy ciala? nie wystarczy ze jest uwidoczniony jajowod, musi miec ujscie?
                        • tekla12 Re: rzabencjo :) 23.08.06, 11:27
                          Ja mam głównie mięśniaki w macicy a gruźlicy na pewno nie miałam. Pewnie mówił o
                          hydrotubancji ale to metoda archaiczna i nieskuteczna. No chyba, że w przypadku
                          drożnych jajowodów.
                          • lomre Re: rzabencjo :) 23.08.06, 18:00
                            Ja po hsg dostałam płytkę z nagraniem przepływu a raczej jego braku i opis
                            jajowodów i macicy, tak więc przeraxiłaś mnie trochę tym "swobodnym" podejściem.
                            Co do hydrotubacji - ja miałam. Powinien to być szereg "wlewek", ale ja po
                            każdej miaąłm prawie 40 % gorączki więc po 2 mnie wypisali. Skuteczność? Nie
                            wiem, w ciążę nie zaszłam. Ale zdecydowanie sięod tego odchodzi. Ja miałam oba
                            jajowdy niedrożne już u początku więc nie mogłam im już zaszkodzić wieć
                            siezdecydowałam.
                            • rzabencja ide do gina nr 3 24.08.06, 08:58
                              aha czyli to wlewanie to sa hydrotubacje. dobrze wiedziec jak to sie nazywa.

                              tym swobodnym podejsciem tez sie zdziwilam tym bardziej ze dziewczyny tu na
                              forum nic nie pisaly o tym, a na inflanckiej to ponoc standard: zdjecia pod
                              pache i pa pa.
                              w kazdym razie postanowilam sie nie dac i zadzwonilam tam jeszcze raz czy mozna
                              sie umowic z tym lekarzem co to robil. i dzisiaj ide na to spotkanie wiec mam
                              nadzieje ze poznam prawidlowa wersje. drozne czy nie, polip, miesniak czy moze
                              balon?
    • ivoral Re: po HSG 24.08.06, 10:46
      Bede miala pod koniec wrzesnia hsg w Damianie (mialam w 2000r. laparo w CZMP w
      Lodzi i byly drozne, ale podobno od tego czasu jajowody mogly sie zatkac, a
      poza tym, jak powiedziano mi w Novum, po laparo jajowody zazwyczaj sa w zlym
      stanie - poskrecane i bylejakie). Wszyscy lekarze, u ktorych bylam (w Damianie,
      Novum i Invimedzie) mowia, ze jesli choc 1 jajowod wyjdzie mi niedrozny, to
      szanse na poprawienie przewodnosci i ciaze naturalna badz w iui sa znikome i
      wtedy trzeba robic od razu in vitro.
    • rzabencja Re: po HSG 24.08.06, 12:24
      byłam dzisiaj u źródła, czyli lekarza który robil mi badanie. wedlug niego
      (skonsultowane w pokoju lekarskim ze starszymi kolegami) wszystko jest OK. i tej
      wersji sie bede trzymac! ta ciemna plana to podobno nic strasznego (nic nie
      mowil ze to moze byc ten balon od cewnika), moze kawalek jelita ktory naparl na
      sciane macicy.
      teraz tylko spokoj moze mnie uratowac, a w pazdzierniku IUI
      dziekuje wam za wsparcie i poparcie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka