oto sie konczy historia dagps
jestem zrozpaczona, bardzo mi przykro, choc wiem, ze koniec jednego to poczatek czegos nastepnego. na razie jednak trudno mi patrzec w przyszlosc. nie mielismy slubu, ale czuje sie jakbym brala rozwod. dzielimy rzeczy. rozmawialysmy godzinami i rozstajemy sie w przyjazni. nie rozstajemy sie z powodu nieplodnosci, choc pewnie miala wplyw na nasz zwiazek. a moze to wlasnie dobrze, ze nie zostalismy rodzicami? zycze mu szczescia, choc mam w sercu noz. zdjelam juz z palca pierscionek i schowalam do skrzynki ze skarbami, ktore mam od prawie 10 lat. to moja tozsamosc. prawda o mnie w bordowej skrzynce po czekoladkach.
mam 24 lata, to chyba akurat, zeby jeszcze dobrze zyc, ale i madrze.
dziekuje wam dziewczyny, ze bylyscie tu ze mna. w przyszlym tygodniu ide do lekarza po recepte na pigulki, bo musze chronic swoje policystyczne jajniki, nie?
zycze wam wszystkim wiadomo czego

juz niedlugo.