Gość: Aga29
IP: 213.17.252.*
01.04.03, 13:43
Kochane dziewczyny,
za 14 dni mam laparoskopię!!!
O dzidziusia staramy się z mężem od 5 lat (leczę się od 4). I uważam, że
jestem klasycznym przypadkiem osoby, której lekarze po prostu marnowali cenny
czas. Przez pierwsze dwa lata - jakieś mało przydatne badania + usg
(obserwacja cyklu). Kolejne dwa lata to w zasadzie tylko
bromergon+clostibegyt i oczywiście usg. A nie, przepraszam jeszcze
inseminacja (5 razy - bez powodzenia). Z moim jajeczkowaniem chyba nie do
końca było w porządku, ale żaden lekarz nie wymówił słowa PCO. Dopiero tutaj
na forum dowiedziałam się, że coś takiego istnieje (mam kilka objawów, więc
się zainteresowałam). Nie musi to oczywiście oznaczać, że jestem chora, ale...
Poza tym żaden lekarz nie przeprowadził ze mną wywiadu "z prawdziwego
zdarzenia", żaden nie zapytał np. o obfitość miesiączek (skąpe i krótkie - 2
dni, ale za to później plamię dobrych kilka dni, no i wcześniej trochę też).
No i wreszcie, któryś z kolei zasugerował laparoskopię (po tym jak trafiłam
na pogotowie z makabrycznym bólem jajnika po ost. inseminacji).
Przed tym zabiegiem musiałam zrobić posiew z szyjki na obecność bakterii. I
mam pytanie - ponieważ byłam wtedy w 23 dc i już plamiłam - czy to będzie
miało jakiś wpływ na wynik badania???? Może któraś z Was orientuje się w tym??
Jeśli będzie wszystko OK to za 2 tygodnie idę na laparo i mam wielką
nadzieję, że tym razem wykryją problem mojej niepłodności i... że może
wreszcie zostanę mamusią!!!!!
Proszę Was napiszcie mi o swoich doświadczeniach po laparo...
Serdecznie dziękuję!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam,
Agnieszka