rs108
05.12.06, 12:13
Witajcie,
serdecznie prosze Was o pomoc co mam robic i jak tłumaczyć żonie jej czasami
występujące złe mysli.
Jesteśmy po transferze - jutro czyli 06.12 minie tydzień. Moja żonka miała
dużo pęcherzyków -16 - zapłodnionych zostało nam 12. Po punkcji i transferze
brzuszek zronił się taki większy i troszkę ją pobolewał - skutek dużej ilości
pęcherzryków. Lekarz powiedział, że jeżeli będzie nadal boleć i coraz więcej
tzn że ciąża raczej jest , natomiast nic raczej nie mówił że jak brzuszek się
zmniejsz i nie pobolewa to już klapa.Dzis zadzwoniła do mnie z domu troszkę
zdenerwowana i zrozpaczona, ze ma złe myśli, że wydaje jej się, że brzuszek
sie zrobił mniejszy, że już nie pobolewa, w ogóle taka trosszkę
poddenerwowana była. Udało mi się upokoić żone przez telefon, ze tak niemożan
myśleć, że trzeba wiuerzyć itd, itd.
Powiedzcie mi - czy któraś z Was też tak miała i mimo to się udało? Czy to że
nie boli i sie brzuszek zmniejsza oznacza, że już nic z tego?
I jeszce jedno, kiedy najwcześniej można zrobić test z krwi - lekarz
powiedział, że po 14 dniach, czy mozna wczesniej???
Dziękuję z góry za odpowiedzi i pozdrawiam
RS