aga1506
10.01.07, 15:32
Mój mąż mnie załamał!!!!. Ale pokolei..... Staramy sie juz ponad 3,5 roku o dzidziusia, problem mamy z chłopakami. Wszyscy specjalisci twierdzą ze tylko in-vitro ...... ale wiadomo ile to kasy kosztuje wiec odwlekam........ chociaż w tym roku postanowiłam ze zajdę w ciażę. Wczoraj miałam dzień "depresji" i było mi wszystko jedno, więc postanowiłam iść po podwyżke do naszego pana dyrektora( a pracuje w hipermarkecie). Powiedziałam ze troszke mało zarabiam i czy nie mogłaby dostać podwyżki..... ble ble ble. I powiedziałam mu na co te pieniadze chce głównie przeznaczyć............ i wiecie co mój pan dyrektor powiedział.......... że pomoże mi!!!!!!! Że jest w stanie dać mi 3-4 tysiace zł na cel Naszego leczenia abym mogła zostać mamą........ szczęka mi opadła, aż sie popłakałam że jest ktoś, kto bezinteresownie chce mi pomóc. (oczywiscie rachunki muszę przedstawic ale nie w tym problem). Podwyzkę też dostałam a Jak..... wróciłam cała szczesliwa do domu bo to przecież 1/3 ceny i opowiadam mojemu meżowi a on strzelił focha że jak to , że to nie mozliwe żeby ktoś chciał mi dać tyle kasy, że pewnie później każa mi to oddać, awantura na całego .............. i wiecie co zrobiło mi sie tak bardzo przykro jak nigdy przedtem ....... ze obcy facet sam zaproponował mi kase oczywiscie bezzwrotnie i nawet nie mrugną okiem. Tylko powiedział ze nawet nie miał pojęcia ze ludzie mogą mieć takie problemy ... jeszcze dostałam ochrzan ze wcześniej nie przyszłam....... i co teraz toczyc wojnę z mężem?????? Jak go przekonać ze to czysta bezinteresowna pomoc ludzi z którymi pracuje ........ Jestem załamana bo myslałam ze również sie ucieszy że w koncu jesteśmy blisko naszego upragnionego celu.........