09.02.07, 19:49
Kiedy we wtorek dowiedzieliśmy się z mężem, że jedyną szansą jest in vitro,
przyjęłam to z godnością, z wiarą, że to i tak wiele.
Ale dzisiaj chyba do mnie dotarły słowa lekarza. Jestem w totalnym dołku, nie
chcę płakać przy mężu, ale łzy same lecą. Czuję się taka bezradna... Wczoraj
szwagier (no cóż: rodziny męża się wybiera) jak gdyby nic poklepał mnie po
brzuchu i mówi, że już czas najwyższy, żeby coś tam się zakiełkowało, a do
mojego męża, żeby zaczął wreszcie działać. Dzisiaj dowiedziłam sie, że żona
kolegi z pracy jest w ciąży. Udało im się i to bardzo szybko. Ta wiadmość po
prostu mnie już dobiła... siedzę i ryczę...
Dziewczyny, jak Wy sobie radziłyście? Dlaczego nam nie mogło udać się też
naturalnie? A może to jakaś próba dla nas?
Obserwuj wątek
    • bulinkaj Re: ... 09.02.07, 19:50
      poprawka: rodziny męża się NIE wybiera.
      • mimi282 Re: ... 09.02.07, 20:07
        ja tez dzisiaj dowiedzialam się, ze moja kolezanka z pracy jest w ciąży.aż sama
        sobie się dziwię, ze przyjęłam to z takim spokojem.wczesniej też strasznie
        wszystkim ,,zazdroscilam", wpadałam w dołek, dlaczego nie ja??
        powiem ci jedno, przyjdzie czas, kiedy się oswoisz z tą myślą, że Tobie trochę
        trudniej TO osiągnąć. ale na to trzeba czasu. sama to przezywałam tysiące
        razy.i teraz czasami tak też mam, ale nie przezywam już tego tak bardzo.
        a na teksty typu ,,pora na was, kiedy wy?, dlaczego nie masz dzieci?, niestety
        musisz byc gotowa. ludzie czasami mówią takie rzeczy....olej to. po prostu. i
        nie żyj tylko TYM.bo zwariujesz, a przecież nie o to chodzi...no nie?
        spokój, spokój, spokój.im bardziej się starasz tym barzdiej bolą niepowodzenia.
        życzę Ci szybkiego zajścia w upragnioną ciążę, spokoju, i mniej pytań w
        stylu ,,kiedy wy??"
    • malesa.m Re: ... 09.02.07, 20:20
      Witam!
      Wiem że ciężko jest słuchzć o kolejnych ciążach, patrzeć na ciężarne kobiety
      oraz na te z wózkami! Kiedy ja się dowiedziałam że jedyną szansą jest IVF
      pierwsza myśl jaka przyszla mi do głowy to : ktora klinikę wybrać. Potem też
      płakałam i to nie raz ale tlumaczyłam sobie że jednak mam jakąś szansę. Wiele
      par nawet na to nie może liczyć. Uszy do gory. Daleka droga przed Wami ale
      będzie dobrze! Pozdrawiam i trzymam kciuki. Mama 3 letnich: Oliwii i Alana
      (właśnie dzięki IVF)
      • mila_do_nieba Re: ... 09.02.07, 20:30
        Nie ma co doszukiwać sie jakiegoś drugiego dna; żadna próba ani test. Nic
        osobistego smile Po prostu kogoś musi to spotykać, jak spotyka szereg różnych
        chorób, nieszczesc i dramatow kazdego dnia wielu ludzi. To niby żadne
        pocieszenie ale pomyśl że nie jesteś sama. Ci którzy nie mają problemów z
        płodnością mają inne i tak świat sie juz kręci. Co też nie wyklucza, że nas może
        dopaść jeszcze cała kupa innych nieszczęść. Ja sie zawsze pocieszam, że mogło
        być gorzej, że przyszło nam sie zmagać póki co TYLKO z niepłodnością. Wiadomo że
        zawsze o ivf mysli sie jako ostatniej szansie i kazda para ma nadzieje że nie
        bedzie musiala z tgeo skorzystać. Ale jak już to oswoisz to poczujesz ulge, bo
        nie bedzie juz kluczenia, zachodzenia w głowe; in vitro tak przez wszystkich
        odrzucane daje statystycznie największe szanse na ciąze spośród wszystkich
        sposobów leczenia niepłodnosci!!! I tego sie trzymaj.
        Ja zdecydowałam sie dosć szybko, bo w sumie po 2 latach; chcialam wykorzystać tą
        przewagę którą dawał nam młody wiek, no i udało sie za pierwszym razem!
        Będzie dobrze, zobaczysz! Najważniejsze podjac decyzje i do przodu
    • mbw78 Re: ... 09.02.07, 21:59
      Ja też tak myślałam i nie ukrywam, że nadal myślę choć mineły prawie 4 lata.
      Jednak my od początku, od kiedy dowiedzieliśmy się, że łatwo nie będzie, nie
      ukrywaliśmy tego przed rodziną i znajomymi. Tak jest chyba łatwiej, mówiliśmy
      coś w rodzaju: Owszem, staramy się ale nie jest to takie łatwe ... W tym czasi
      ebyło mi naprawdę ciężko, naset nie zlicze ile moich koleżanek urodziło dzieci,
      moja siostra 3 lata młodsza za moment rodzi drugie a u nas nie zanosi się. Moje
      małżeństwo prawie legło w gruzach, jednak podjęliśmy walkę o dzidziusia. Nadal
      jeżdźę do kliniki, czasem z przerwami na odpoczynek psychiczny. Jesteśmy po 1
      UIU nasieniem męża i po 6 dawcą! Mam blokadę psychiczma, tak powiedział lekarz,
      nie powiedział tlko, jak się jej pozbyć... Pozdrawiam i życzę powodzenia i
      cierpliwości, a przede wszystkim spełnienia.
      • tekla12 mbw78 09.02.07, 22:30
        Przeciwciała przeciwplemnikowe oznaczałaś? Czy sprawdzałaś opinie o swoim
        lekarzu? Bo gin, który mówi o blokadzie psychicznej nie budzi zaufania.
    • bulinkaj Re: ... 09.02.07, 22:40
      Dziękuję za ciepłe słowa. My staraliśmy się przez rok, a następnie zrobiliśmy
      badania. I właściwie dzień przed Wigilią dowiedzieliśmy, że najprawdopodoniej
      czeka nas in vitro. We wtorek już na 100% wiedzieliśmy. Lekarz powiedział, że
      właściwie nie mamy na co czekać. Jesteśmy zdecydowani. Teraz trzeba załatwić
      kredyt i być może po 19.02 dzwonimy i umawiamy się na pierwszą wizytę (bo
      oczywiście wcześniej nie dostaniemy urlopu).
      • mila_do_nieba Re: ... 10.02.07, 10:02
        3mam kciuki za sukces!!! Naprawdę ważne że zaakceptowaliście sytuacje i widzicie
        w tym co powiedzieli Wam lekarze szanse i nadzieje. Zyczę żeby udało sie jak
        najszybciej smile

        <a
        href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;95/st/20070413/dt/6/k/ce3f/preg.png"
        target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;95/st/20070413/dt/6/k/ce3f/preg.png</a>

        gg 540630
        • mojachwila Re: ... 10.02.07, 10:48
          my staralismy sie ok 4lat.Mielismy jedna IUI-niestety bez efektu.W w
          pazdzierniku decyzja o ICSI.W listopadzie pierwszy transfer i ciaza
          biochemiczna,teraz w styczniu kolejny transferk i tez biochemiczna-wlasnie mam
          krwawienie poronnesadmamy jeszcze dwa mrozaczki-na pewno je kiedys zabierzemy.I
          na tym zakonczy sie nasze leczenie-totalny brak kasy,a kredyty zaciagniete na
          ivf trzeba jeszcze spalac przez kilka latsad
          • mila_do_nieba Re: ... 10.02.07, 10:57
            Mojachwilo po 2 ciążach biochemicznych powinnas odwiedzic immunologa przed
            ostatnimi mrozakami. Robilas p/c jak jeszcze beta nie spadła zupełnie? Min na
            zespol antyfosfolipidowy i tocznia? A przeciwjadrowe i przeciwtarczycowe? Czy od
            transferu bralłas clexane z acardem? Czy robilas wymaz z szyjki przed programem
            na myko, ureaplasmy i chlamydie?
            • mojachwila Re: ... 10.02.07, 11:08
              nie robilamzadnych przeciwcial i wymazu tez nie-nie wymagali tego ode mnie,a
              lekow to mialam cala mase.Tak bralam clexane,acard,medrol,duphaston i luteine.
              • mila_do_nieba Re: ... 10.02.07, 11:19
                To szkoda ze nie mialas sad 2 ciąże biochemiczne to z jednej strony dobry znak bo
                jednak zarodek ma szanse sie zaimplantować i organizm "stać" na ciąże z drugiej
                niepokojące jest że dwie ciąże pod rząd miały ten sam przebieg. Jeżeli na prawde
                dla Ciebie to ostatnia szansa te mrozaki, to zrób na prawde wszystko żeby sie
                udało. Bez względu na to co wymaga lub nie dana klinika. Kazda ma swoje
                standardy i statystki i niestety rzadko dopasowują sie do indywidualnych
                przypadków i zlecają dodatkowe badania. To twoje zarodki i twoja szansa która
                można zmarnować. Lepiej stanąc na glowie i na wlasną ręke dowiedziec sie co
                jeszcze można zrobić i co skonsultować, bo w rzadkich przypadkach "diabeł tkwi w
                szczegółach". Wizyta iu dobrego immunologa przed ostatnim transferem; na roznych
                forach bardzo polecani są dr Jerzak i prof. Malinowski. Nie poddaj sie i nie
                odpuszczaj prawiek na mecie!!!!
                • mila_do_nieba Re: ... 10.02.07, 12:28
                  jeszcze przyszlo mi do glowy ze moze warto zrobic histeroskopie?
                  • mojachwila Re: ... 10.02.07, 14:20
                    kochana 1,5 roku temu mialam laparoscopie diagnostyczna-tam jest
                    idealnie...ale moze faktycznie wybiore sie do immunologa...wiesz ja generalnie
                    maam wszystko ok,no tylko genetyki nie badalismy...no i ciut slabe
                    zolnierzyki...
        • mytest Re: ... 10.02.07, 11:07
          No tak po roku leczenia usłysześ o in vitro to może być szok i można popłakać.
          Ja się przygotowywałam do tego 4 lata tak że sama doszłam do wniosku że mamy
          robić in vitro. Masz dużo szczęścia że tylko rok to trwało i juz zbiża się do
          końca, myślę że najtrudniejszy jest drugi rok kiedy to czas minął na nie
          martwienie. Potem,przynajmiej u mnie, jest trochę lepiej i walka już na całego.
          Dobrze mówicie dziewczyny że są tez inne problemy takiego kalibru jak
          niepłodność(np u mnie).
          W mojej (ex) firmie wszystkie dziewczyny były w ciąży i urodziły prawie w jednym
          roku, poza mną oczywiście oraz wszyscy faceci tez mają świeże bobaski,
          dziewczyny zdążyły po 2 dzieci urodzić od czasu mojego ślubu. Co rusz trzeba
          było chodzić na imprezki firmowe..., aż w końcu przestałam i zostawałam w pokoju
    • viola206 Re: ... 10.02.07, 15:42
      ja sobie nie razę z tymi ciążami i dziecmi znjomych...
      poprostu ryczę aż skonczą mi się łzy, wycieram nos i zaciskam zęby i czekam na
      następny dzień
      kiedy dowiedziłam się że ratunkiem dla nas jest tylko icsi, przyjęłam to do
      wiadomości i nie podjęłąm decyzji przez rok czy się na to decyduję, teraz myślę
      że to był stracony rok, czas ucieka szybko...
      zastanawiłam się mnóstwo razy dlaczgo inni dochodzą do tego w taki łatwy sposób
      i dlaczego to nam się trafiło ale na takie pytania nie ma odpowiedzi
      ostatnio znajomy powiedził mi że kiedy poznał ode mnie jakie można mieć
      problemy z zajściem w ciąze przestał zadawać innym ludziom pytania "kiedy
      będziecie mieli dziecko?", bo teraz zdaje sobie sprawę jak to może boleć
      znajomi, rodzina ranią nas nieświadomie, bo jeśli oni nie maja problemów to
      myślą że inni też nie mają ich
      pozdawiam
    • klusqa Re: ... 10.02.07, 18:39
      Bulinkaj, in vitro to nienajgorsza perspektywa. Czasami nawet na to nie ma
      szans. Trzymaj się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka