dwiesiostry
13.02.07, 19:58
Cześć. Jestem tu po raz pierwszy. Mam pewien problem i chciałabym od Was jakąś
radę, może któraś z Was znalazła się w podobnej sytuacji?
Mam starszą siostrę, która od lat ma problem z zajściem w ciążę. Próbowała już
zapłodnienia in vitro- niestety okazało się, że z jakiegoś powodu nie jest już
w stanie produkować zdrowych jajeczek.
Siostra zapytała mnie kilka dni temu, czy nie dałabym jej swoich komórek
jajowych... W pierwszym odruchu zgodziłam się myśląc, że choć wątpliwości mam
i mieć będę, to szansa na ciążę siostry jest najważniejsza. W miarę drążenia
tematu pojawiło się mnóstwo negatywów tej sytuacji i...nie wyobrażam sobie już
tego układu.
Co będzie, gdy nie będę w stanie się odciąć od tego dziecka? Czy będę do niego
coś czuła? Uważała je za swoje?...Co prawda z siostrą widuję się 1, 2 razy na
rok, niemniej to najbliższa rodzina i kontakt był, jest i będzie. A co
będzie, kiedy dziecko urodzi się chore? Z jakąś wadą? Kiedy będzie sprawiać
problemy? Czy będę czuła się za to odpowiedzialna? A jak będzie już dorosłe,
jak będzie wyglądał z nim mój kontakt, zwłaszcza, że być może nie będzie
polskojęzyczny?...To wszystko to jakiś koszmar. A jednak cały czas powraca
wątpliwość: a może to wszystko to drobiazgi, i najważniejsze jest to, żeby po
prostu pomóc siostrze mieć dziecko, którego pragnie od lat.
Mam mętlik w głowie i nieprzespane dwie noce.
Napiszcie coś, proszę. Siostra