staramy sie o dziecko od ponad 6 m-cy. u mnie - wszytsko jak w zegarku,
nasienie meza - bez zastrzezen. teoretycznie wszystko jest w porzadku, a
jednak...
podczas ostatniego cyklu miala monitoring jajeczkowania u ginekologa,
przytulanko w trakcie i po (przynajmniej maz byl zadowolony

). Tydzien po
jejeczkowaniu pojawilo sie plamienie - trwalo ok. 10 dni, a pozniej @.
zaczynam sie zastanawiac czy nie doszlo do mikroporonienia lub jakis innych
komplikacji.
czy ktoras z was miala taka sytuacje????
prosze pomozcie!!!!
dodam ze obecnie nie mieszkam w olsce i mam utrudniony kontakt z miom
ginekologiem - zreszta on mowi aby wykazywac sie cierpliwoscia i czekac...
chyba nie rozumie co czuje kobieta gdy po raz kolejny doznaje rozcarowania..