Dodaj do ulubionych

Czy in vitro jest takie straszne???

10.03.07, 12:52
Czy tylko mi się tak wydaje?Mam jakieś straszne lęki przed in vitro.A
właściwie nie wiem czemu.Przecież dzieci nie rodzą się częściej chore niż przy
normalnym zapłodnieniu.Bardzo chcę dziecko,ale boję się in vitro.Czy tylko ja
mam takie obawy???

---------------------
37cykl starań...sad
Obserwuj wątek
    • aaaaaaa37 Re: Czy in vitro jest takie straszne??? 10.03.07, 12:56
      ja tez tak mam i nawet nie chce o tym myslecsad
      • hania2005 Re: Czy in vitro jest takie straszne??? 10.03.07, 13:22
        Witam was dziewczyny.
        Powiem Wam, że ja sie nie bałam, w ogóle podchodziłam do tego bardzo normalnie
        i bez obaw. Wręcz nie mogłam sie doczekac kiedy zaczniemy całą procedurę. Skoro
        nie ma innego sposobu........ Cała procedura była dla mnie bardzo przyjemna i
        mnie nie męczyła ani psychicznie ani fizycznie. Oboje z mężem zdecydowaliśmy
        się na zabieg zupełnie bez jakichkolwiek poważnych rozmów. Po prostu robimy i
        już, tak jakbysmy zdecydowali o pójściu do dentysty. nie wiem z czego to
        wynika, skąd takie podejście. Sama jestem zdziwona. Najpierw pojechaliśmy na
        wakacje a potem od razu do dzieła. Mam super lekarza, bardzo dobrze czuje się
        pod jego opieką i pewnie to tez jest bardzo ważne. Wiele razy słyszałam, że
        dziewczyny po in vitro więcej nie chciałyby tego przechodzić, a ja nie
        rozumiem "czego" przechodzić. W poniedziałek okazało się, że zabieg sie udał.
        Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ale gdyby sie nie udało,napewno spróbowalibyśmy
        jeszcze raz. Może fakt, że mamy juz synka powoduje, że traktujemy to wszystko
        bardzo lekko.
        Głowa do góry, naprawde nie ma sie czego bać. To tylko troche zastrzyków,
        punkcja i transfersmilesmile
        pozdrawiam serdecznie
    • kinga38 stymulacja...hania2005 10.03.07, 13:37
      Jak się czułaś po stymulacji???Coś się działo???Źle się czułaś,puchłaś...???Ile
      czasu trwała u Ciebie stymulacja???Czy punkcję robi się zawsze w znieczuleniu
      miejscowym,czy pod narkozą???A sam transfer boli???Przepraszam za milion
      pytń,ale wolę wszystko wiedziećsmile
      Pozdrawiam
      • kaka154 Re: stymulacja...hania2005 10.03.07, 13:47
        wprawdzie nie jestem hanią ale już piszę to odpiszę jak bylo u mnie
        Podczas stymulacji czulam się ok, przytylam, ale związane to raczej z tym, że
        zaprzestalam intensywnego treningu na plywalni, juz przed 3 inseminacją.
        Przytyl mi brzuszek, wiadomo produkuja się tam jajeczka, u mnie stymulacja
        wlaściwa trwala chyba 12 dni. W zalezności od protokolu. Ja mialam dlugi.
        Punkcja w znieczuleniu, nic nie boli, jest zupelnie do przezycia; transfer na
        żywo, zazwyczaj pod usg bezbolesny u mnie zupelnie. zależy to też od ksztaltu
        szyjki, lekarz oceni.
        pozdrawiam
    • kaka154 Re: Czy in vitro jest takie straszne??? 10.03.07, 13:42
      Witaj
      Straszne bylo o tyle, że byla to dla mnie ostatnia deska ratunku, w tym sensie
      że caly czas sobie myślalam, że zostaje jeszcze in vitro...
      A kiedy okazalo się że pecherzyki mimo leków i tak nie chcą pekać, po trzeciej
      nieudanej inseminacji ze skluciem pecherzyków, nawet się dlugo nie
      zastanawialiśmy. Zmotywowalo mnie także to że za 3 inseminację w sumie
      zaplacilam przez gonatropiny i za znieczulenie do sklucia, 3 tys. A wiadomo
      ryzyko takie samo, a szanse zdecydowanie mniejsze.
      I następnego dnia po @, 2dc zaczęlam dlugi protokól i antykoncepcje.

      Straszne o tyle, że nie akceptowane w środowisku, niestety my o leczeniu nie
      powiedzieliśmy nikomu. Ludzie są tylko ludźmi, i niestety aż takiego zaufania
      do nich nie mam.
      Acha dodam że pomyślelismy sobie z mężem tak, że nieplodność to każda inna
      choroba i trzeba ją leczyc jak najlepszymi i najnowocześniejszymi metodami
      (oczywiście omijam tutaj kwiestie finansowe).
      pozdrawiam
      • aaaaaaa37 kaka 10.03.07, 14:41
        a powiedz mi jak z rodzicami, powiedzieliscie im o in vitro? przed nami chyba
        tez ten wybor zostanie, od wczoraj nie moge sie do tej mysli przyzwyczaic
        • batutka Re: kaka 10.03.07, 15:08
          w ogole nie jest straszne, choc na poczatku tez tak myslalam - powiem wiecej:
          dla mnie to bylo nawet przyjemne, kompletnie nic nie bolalo smile
          • hania2005 Re: stymulacja 10.03.07, 15:25
            Ja nie przytyłam podczas stymulacji, tylko troszke miałam jakby opuchnięty
            brzuszek, no ale w końcu tam rosły jajeczka. 19 stycznia wzięłam zastrzyk
            decapeptyl,potem przerwa i przez 10 dni zastrzyki z gonalu. Potem ovitrelle i
            19 lutego miałam punkcję. Trwało więc to wszystko niezbyt długo, pomimo że
            miałam długi protokół. Punkcja był w znieczuleniu i uwierz mi, że nie ma sie
            czego bać, uczucie kiedy sie "odlatuje" jest bardzo przyjemne. Trwa to wszystko
            tylko jakies 10-15 minut. Po punkcji troszke bolał mnie brzuch, ale znośnie i
            tak jak zwykle przy @. A transfer to juz w ogóle był super, w bardzo miłej
            atmosferze i z mnóstwem żartów.smile

            pozdrawiam
            • malutka1939 Re: stymulacja 10.03.07, 15:36
              wiecie ja boję sie tego ze jak in-v sie nie uda to nie poradzę sobie
              psychicznie, ze nie dam rady tego wszystkiego znieść... A zostanie jezcze kredyt
              do spłacenia i na kolejne podejcie nie bedzie kasy...
              • batutka Re: stymulacja 10.03.07, 15:58
                no fakt, chyba kazdy kto przechodzil invitro mial takie dylematy, ja tez sie
                balam, ale wiedzialam, ze jak nie podejme tego ryzyka nie bede miala dziecka.
                Wec zawsze warto probowac. Poza tym, przy symulacji moze okazac sie, ze
                zaplodnilo sie wiecej jajeczek i zawsze mozna wrocic po swoje zarodki w razie
                niepowodzenia pierwszego transferu.Drugi (z mrozaczkow) jest juz znacznie
                tanszy. Ja zajakis czas wroce po swoje mrozaczki, moja dzidzia musi miec
                rodzenstwosmile

                • kinga38 Re: stymulacja 10.03.07, 16:49
                  Głupie pytanie,ale jak np uda się za pierwszym razem to co się stanie z moimi
                  zarodkami???
                  • tekla12 Re: stymulacja 10.03.07, 16:55
                    kinga38 napisała:

                    > Głupie pytanie,ale jak np uda się za pierwszym razem to co się stanie z moimi
                    > zarodkami???

                    Będą zamrożone czekać na twoją decyzję. Nikt im nie zrobi krzywdy.
                    • kinga38 Re: stymulacja 10.03.07, 16:57
                      tekla12 napisała:

                      > kinga38 napisała:
                      >
                      > > Głupie pytanie,ale jak np uda się za pierwszym razem to co się stanie z m
                      > oimi
                      > > zarodkami???
                      >
                      > Będą zamrożone czekać na twoją decyzję. Nikt im nie zrobi krzywdy.


                      No ale ile będą czekać???A jak np zmienię miejsce zamieszkania(np zupełnie inny
                      kraj) i nie będę chciała już ich wykorzystać to co się z nimi stanie????
                      • tekla12 Re: stymulacja 10.03.07, 17:01
                        kinga38 napisała:

                        > No ale ile będą czekać???A jak np zmienię miejsce zamieszkania(np zupełnie inny
                        > kraj) i nie będę chciała już ich wykorzystać to co się z nimi stanie????

                        To, co z nimi zrobisz będzie zależało od ciebie. Jeśli nie będziesz chciała mieć
                        więcej dzieci możesz je oddać do adopcji. Możesz też je zniszczyć. Możesz
                        przechowywać bez końca albo zapisać komuś w testamencie itd.
              • tekla12 Re: stymulacja 10.03.07, 15:58
                malutka1939 napisała:

                > wiecie ja boję sie tego ze jak in-v sie nie uda to nie poradzę sobie
                > psychicznie, ze nie dam rady tego wszystkiego znieść... A zostanie jezcze kredy
                > t
                > do spłacenia i na kolejne podejcie nie bedzie kasy...
                >
                A jak się nie uda bez ivf to jak sobie poradzisz?
                • malutka1939 do tekla 10.03.07, 20:12
                  tekla12 napisała:

                  > malutka1939 napisała:
                  >
                  > > wiecie ja boję sie tego ze jak in-v sie nie uda to nie poradzę sobie
                  > > psychicznie, ze nie dam rady tego wszystkiego znieść... A zostanie jezcze
                  > kredy
                  > > t
                  > > do spłacenia i na kolejne podejcie nie bedzie kasy...
                  > >
                  > A jak się nie uda bez ivf to jak sobie poradzisz?

                  Swietne pytanie smile Nigdy nie myślałam pod tym kątem. Tekla ja ci już mówiłam ze
                  ty niesamowita jesteś smile
        • kaka154 Re: kaka 10.03.07, 19:25
          ja rodzicom nie powiedzialm, moja mama wie że się leczyliśmy ale tylko tyle,
          zamartwilaby się, teściowie nic absolutnie nie wiedzą. Wie jedynie mój brat z
          racji tego że jest lekarzem i sam nie posiada dzieci, a ma 37 lat i jest wiele
          lat po ślubie
          • donata72 Re: kaka 11.03.07, 20:18
            ja cala procudeure wsopminam bardzo milo nic mi niedolegalo maz robil mi sam
            zastrzyki jezdzilam z wawy do lodzi to bylo bardziej meczoce pozatym coz mam
            dwoje pieknych chlopcow i to jest wspaniale maja juz po 7 i pol miesiaca jestem
            dumna spelniona mama
    • lomre Re: Czy in vitro jest takie straszne??? 12.03.07, 11:36
      Ja też nie wspominam tego jak coś strasznego. Trochę obaw jak przed każdą
      niewiadomą. czy zastrzyki bolą, czy dam radę je podać itp. Ale to tylko
      dylematy. Trafiliśmy na gina, który bardzo fachowo i odpowiedzialnie podszedł
      do sprawy tak więc nie balam się o zdrowie, bo wiedziałamże on o tym myśli.
      Wczoraj wspominaliśmy z M jak dojeżdżaliśmy na monitoring w największe upaly -
      to chyba w całej procedurze najgorsze! Powiedzieliśmy tylko mojej mamie, bo
      miala żal, że tyle wyjeżdżamy, nic nie mówimy itp. Aha, wcześniej wiedziałam,
      że ona nie neguje inv. Nie mówiliśmy nikomu więcej, bo jakie to dla nich ma
      znaczenie? Niech sobie naiwnie wierzą, że sie wyluzowaliśmy smile) aha wiedziała
      jeszcze moja przyjaciółka , bo ona tez ma dzieci po inv.
      Życzę powodzenia. Aha, nam udało sie za 1 razem, mrozaczki czekają w kolejce.
    • mayaxx Re: Czy in vitro jest takie straszne??? 12.03.07, 15:11
      Ja jestem już po IVF i muszę przyznać, że znacznie gorzej to sobie wyobrażałam.
      Zastrzyki dawałam sobie sama i nie miałam po nich żadnych skutków ubocznych.
      Powiedziałabym nawet, że wszystkie te hormony poprawiły mi samopoczucie. Bardzo
      bałam się punkcji, ale okazało się, że to nic strasznego. Zasnęłam natychmiast,
      a jak sie obudziłam, było już po wszystkim. Transfer jest bezbolesny i trwa
      bardzo krótko. Najgorsze w całej procedurze jest czekanie 2 tzgodnie po
      transferze. Muszę jeszcze wytrzymać do czwartku...
      Myślę, że każda z nas miała jakieś obawy przed IVF. Ale uwierz, nie ma się
      czego bać! Pozdrawiam i powodzenia!
    • kinga38 jeszcze jedno pytanko... 14.03.07, 10:26
      Powiedzcie proszę,czy po hormonach(po stymulacji do in
      vitro)przytyłyście???Naczytałam się,ze można sporo przytyć,że zatrzymuje się
      woda w organiźmie itd.Czy u Was tak było???Dziękuję za odpowiedzi.
      Pozdrawiam!!!


      -------------------
      37cykl starań...
    • mayaxx Re: Czy in vitro jest takie straszne??? 14.03.07, 10:57
      ja nie przytyłam (165 m i 50 kg)
      • doza1 Re: Czy in vitro jest takie straszne??? 14.03.07, 12:52
        a Ja przytyłam i to sporo ok 10kg i to nie to żebym sie zajadała, chyba te
        wszystkie proszki tak na mnie działają, bo nawet ostatnio troche schudłam i
        odkąd znowu zaczełam je brać to znowu tyję. tyle że pewnie każdy organizm
        reaguje inaczej i nie ma na to reguły poprostu tak musi być
        • kinga38 doza1 14.03.07, 15:08
          Czy Ty przytyłaś 10kg w ciągu miesiąca???????????Brałaś bardzo mocne hormony???
          • doza1 Re: doza1 14.03.07, 15:22
            nie w przeciągu miesiąca tylko od kąd zaczełam pierwszą stymulacje czyli
            października do do lutego w między czasie jeszcze miałam przygotowanie do
            transferu mrożaków w sumie to dwa w lutym troche schudłam a teraz znowu czuje
            że tyje, gdyż znowu jestem na prochach. nie możliwe jest żebym przytyła od tak
            sobie bo przez 30 lat nie ważyłam więcej niż 57 kg a od jakiegoś czasu nie mogę
            zejść poniżej 60 wręcz przeciwnie czuję że brzuszek mi rośnie bo najbardziej
            przybrało mi w talii. a jeżeli chodzi o hormony to w czasie stymulacji brałam
            duże ilości prochów bo słabo się stymulowałam i mocno zwiększano mi dawki min
            gonalu. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka