Dodaj do ulubionych

co po CLO?

29.06.07, 17:21
Witam,
mam za sobą 6 cykli na clo plus metformin 3x1. Udało sie dwukrotnie uzyskać
ładne owulacje. Wracam właśnie od lekarza, pęcherzyk ma 17 mm (od środy urósł
o 1 mm), więc gin stwierdził, że raczej nic z tego nie będzie. Zaproponował
jeszcze jeden cykl stymulowany (ostatni już) po czym zapytał, czy myślałam o
in vitro? Mam wrażenie, że to trochę za szybko. Co o tym sądzicie?
Nasienie męża w porządku (choć nie rewelacyjne), zrobiony test na chlamydię
(PCR) - negatywny. Endometrium podobno ładne. Za nami 1,5 roku starań, ja mam
32 lata.
Pozdrawiam cieplutko
Obserwuj wątek
    • juliza Re: co po CLO? 29.06.07, 18:12
      Witaj, ja po dwóch cyklach z clo, po którym moje jajniki nawet nie drgnęły,
      dostałam gonal. I usłyszałam: on na pewno wywoła Pani owulację i są dwa wyjścia:
      albo podchodzi pani do inseminacji albo do IVM (to takie trochę inne in vitro).
      Inseminacja to 5-10% powodzenia, IVM - 20-25%. Wybraliśmy to drugie. Teraz
      jestem w 19 tc bliźniaczej smile Dla mnie in vitro nie było tragedią tylko drogą do
      osiągnięcia upragnionego celu, czego i Tobie życzę.
      • varla Re: co po CLO? 29.06.07, 18:22
        Hej,
        gratuluję Ci najserdeczniej, ja myślę o in vitro, tyle że to jest tak trochę na
        końcu całej tej drogi. Mój problem polega chyba na tym, że powinnam zmienić
        lekarza. Obecny nawet nie zająknął się na temat np. drożności jajowodów, a
        przecież jeszcze nie mam pełnej diagnostyki. Tylko czy ja jestem od tego, żeby
        żebrać u lekarza o skierowania (a leczę się prywatnie) i czy to ja powinnam
        siedzieć w internecie i uczyć się jak leczyć bezpłodność? A tak swoją drogą, te
        szanse procentowo nie są zbyt duże, no ale skoro Tobie julizo się udało, to
        znaczy, że warto próbować.
        Pozdrawiam
        • polpotworek Re: co po CLO? 29.06.07, 20:47
          Jak slabo reagujesz na clo to nastepnym krokiem są gonadotropiny ale ze kuracja
          jest druga to czesto proponowana jest inseminacja by zwiekszyc szanse. Ja
          mialam dwa cykle na menopurze(jeden zmarnowany przez chorobę), w drugim sie
          udalo naturalnie, gdyby jednak byla owu a nie bylo ciązy to ze wzgledu na
          koszty ginka wspominala mi o inseminacji. Wszystko zalezy ile bedziesz
          potrzebowala tych gonadotropin. Ale ja bym nie szla od razu na inseminacje a
          tym bardziej na in vitro chyba ze naprawde nie mozesz sobie pozwolic na większe
          koszty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka