Dodaj do ulubionych

Ciągle czekam...

11.08.07, 20:12
Cześć dziewczyny!Dawno mnie nie było-miałam urlop.Odpoczęłam-moje
myśli odnośnie dzidziusia były mniej natrętne ale już jestem w domu
i nie da się nie myśleć.Tym bardziej że dziś mam 33dc a okresu
brak.Do tej pory po bromergonie miałam @ co 32 dni.Prolaktyna spadła
pęcherzyki rosły owulacja była-a dzidziusia nie ma.Mąż miał takie
sobie wyniki no ale lekarz nie powiedział że są dramatyczne.Wczoraj
zrobiłam test i wyszedł negatywny.Myślicie że w poniedziałek
mogłabym pójść na betę.
Audrey co u ciebie-jak Twoje PCO i prolaktyna?
Miss-gratuluje ciąży niech wszystko się dobrze układa.
Obserwuj wątek
    • audrey2 Re: Ciągle czekam... 11.08.07, 22:00
      Aniu, jak milo, ze o mnie pamietasz. Az sie usmiechnęłamwinkU mnie nic
      nowego, niestety. Bylam u gina, nowego i niepolskiego-kazala
      odstawic bromek, od razu, bez zadnego dawkowania i za 3 miesiace
      powtórzyc badania. A poza tym powiedziala, ze trzeba sie starac 2
      lata, zanim zacznie sie leczenie...

      Generalnie była bardzo mila. Badania bedę miala w październiku, a
      kolejna wizyte pod koniec listopada.

      Na razie jestem na etapie slynnego odpuszczenia sobie. NIc nie
      biorę, nawet kawsu foliowego i myślę o innych rzeczach, które
      chcialabym w życiu zrobić. Poza tym powtarzam sobie, że może to
      wszystko dzieje sie dlatego, ze tak naprawdę nie jestem gotowa na
      dziecko, że nie dam sobie rady, że mój mąż wcale nie ma potrzeby
      posiadania potomastwa, ale robi to dla mnie...

      Generalnie, jakos średnio mi teraz dobrze w życiu.

      No tak, z problemu niepłodności płynnie przeszłam do innych
      dylematów. Chyba mialam potrzebę się wygadać.

      Aniu, naprawdę bardzo trzymam kciuki. W końcu się, musi.

      pozdrawiam serdecznie
    • baby1982 Re: Ciągle czekam... 12.08.07, 11:10
      Witaj Audrey.pami etam o Tobie.czasami nie zaglądam na forum bo mam
      doła a czasami szukam nadzieji.dziś 34 dc @NADAL BRAK ale bóle
      brzucha typowe jak na okres.Mi prolaktyna spadłą po bromergonie i to
      nawet ładnie.
      Nam lekarz powiedział że po roku starń mamy się zacząć martwić.My
      stara,y się już 10 miesięcy i nic.
      Mój mąż też nie odrazu chciał mieć dziecko-zawsze mi powtarzał że
      powinniśmy się sobą nacieszyć,pobyć sami(dwa lata po ślubie
      jesteśmy).To zawsze ja nakręcałam ten mechanizm że już bym chciała
      itp.Ja go ciągnęłam po lekarzach i badaniach.I czułąm że jestem z
      tym sama.
      Teraz wiem że on musiał do tego dojrzeć.Sam któregoś razu, jak
      leżeliśmy w łóżeczku powiedział, że "chciałby aby koło nas leżało
      nasze maleństwo".I od tej pory wiem że coś się zmieniło.
      Przyjdzie pora i na Twojego męża.Wiem że bycie smą z tym problemem
      jest cholernie ciężkie.
      Damy radę.Musimy w to wierzyć.Trzymaj się dzielnie.Pozdrawiam
      • miss30 Re: Ciągle czekam... 13.08.07, 10:37
        Ania zrób bete, nie wierzę w testy sikane.
        Ja mam do tej pory a dzisiaj 34dc bóle brzucha, jak na @, u Ciebie
        wszystko jest możliwe. Nie dziękuję za gratulacje, podziękuję, jak
        wyjdzie na USG widoczny pęcherzyk. Jeszcze nie mówię nic w pracy,
        teściowej i mojemu dziecku, powiem jak będzie już pewne, że wszystko
        jest ok (mamusi mojej nie wytrzymałam musiałam powiedzieć).
        Dziewczyny ja z moim m. o decyzje na starania o drugie dziecko
        walczyłam ponad rok, doszło do tego, że nie chciał się ze mną
        przytulać, bo nie był pewien, czy czasem nie chcę go wrobić.
        Płakałam często, w końcu udało mi się go przekonać, no i potem
        zaczęły się schody. Czekaliśmy rok na te 2 kresi. Przeszłam 4
        stymulacje na Clo, za 4 się udało. Także dziewczyny będzie dobrze,
        nie traćcie nadziei, dziecko pojawia się w najmniej spodziewanym
        momencie.

        Ania bierzesz jeszcze Clo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka