lezama
25.10.07, 09:05
Bardzo długo nie było mnie tutaj (byłam raczej milczącą czytelniczką).
Leczyłam się około 5 lat, jestem po pięciu inseminacjach, trzech in vitro (FSH
w okolicach 8-16, mimo stymulacji maksymalnie 3 pęcherzyki)). Po tylu
nieudanych próbach stwierdziliśmy, że nie ma sensu dalsze leczenie,
skończyliśmy z mężem kurs rodziców adopcyjnych i spokojnie czekaliśmy na
dzieci. No i niespodzianka - jestem w ciąży naturalnej, w tej chwili to już 12
tydzień. Opisuję moją historię, bo wierzę, że wielu z Was może dodać otuchy.
Pozdrawiam, lezama