Dodaj do ulubionych

brak plemników- pomocy, załamałam się

29.12.07, 20:44
Od dziewięciu miesięcy staramy się z mężem o dziecko. Trochę zaczęło mnie to
niepokoić, poszłam do ginekologa, przebadałam się, ze mną wszystko w porządku.
Wczoraj mąż zrobił badanie nasienia- wynik: w badanym ejakulacie BRAK
PLEMNIKóW. Plazma nasienna.
No to się załamałam. Nasienie było pobrane prawidłowo, co prawda po
trzytygodniowej abstynencji (z powodu mojej choroby), ale rozumiem gdyby z
tego powodu było więcej byle jakich, zdegenerowanych- ale tak kompletne
zero????? Nie sądzę aby mógł być fałszywy wynik aż tak tragiczny... sad
Ginekolog wspomniał o biopsji jądra, że trzeba powtórzyć wynik. Ja mam
najczarniejsze myśli w głowie..... co robić?
Obserwuj wątek
    • marijohanna Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 29.12.07, 20:51
      rozumiem Twoj (wasz) szok i tez nie sadze aby wynik wiele sie
      zmienil. znam natomiast wiele dzieci urodzonych dzieki TESE i IVF
      oczywiscie.

      powodzenia!!
      • loneliness77 Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 29.12.07, 22:12
        ponieważ jestem nowa na forum i wogóle w temacie (jakos wczesniej nie było
        powodu tym się interesować)- co to TESE i IVF?
        wynik był robiony w laboratorium w szpitalu ginekologicznym.......
    • korlewna Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 29.12.07, 20:53
      A ja btm powtórzyła to badanie. Robiliscie w klinice, czy w zwykłym
      laboratorium?
      Jest kilka wyjśc... biopsja (może cos znajdą, a może nie), bank
      nasienia (o ile chłop się zgodzi)...
      Na pewno cos wymyślicie smile
      przytulam...
      • loneliness77 Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 29.12.07, 22:13
        a jakie moga byc przyczyny? czy jesli sa np hormonalne to mozna to leczyć? czy
        to juz jest wyrok?
    • agusek00 Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 29.12.07, 23:53
      Po pierwsze - mąż powinien zrobić drugie badanie po trzech miesiącach od
      poprzedniego; Może ostatnio chorował, miała jakąś bardzo stresującą sytuację?
      Proces spermatogenezy trwa 72 dni, i dlatego te trzy miesiące. Obawiam się
      jednak, że wyniki mogą się nie poprawić, skoro w tych plemników w ogóle nie było.

      Po drugie - mąż koniecznie powinien trafić do dobrego androloga. Mam nadzieję,
      że mieszkacie w większym mieście, np Warszawa, Kraków, bo tu wybór jakiś jest; w
      mniejszych miastach to niestety o wiele gorzej. Trzeba by zrobić dokładniejsze
      badania, usg, hormony, nie wiem co jeszcze, ale samo badanie nasienia to dopiero
      początek.

      Po trzecie - radzę lekturę bociana, tam jest bardzo dużo informacji, które może
      Ci pomogą, rozjaśnią trochę w głowie. Tak na szybko znalazłam taki wątek:
      nasz-bocian.webtel.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=1616
      Powodzenia i ściskam, mam nadzieję, że coś pomogłam.
      • agusek00 Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 29.12.07, 23:56
        Zapomniałam napisać, że jeśli chodzi o androloga, to albo idziecie prywatnie i w
        miarę szybko ale za wszystko płacicie, a nie są to tanie badania, albo państwowo
        - wtedy trzeba najpierw się wybrać do lekarza pierwszego kontaktu, wziąć
        skierowanie, i zapisac się na NFZ; czeka się dłużej, ale więcej pieniędzy
        zostaje z Wami.
        • loneliness77 Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 30.12.07, 09:25
          mieszkamy koło Wrocławia... Na pewno pójdziemy prywatnie, akurat w tej sprawie
          pieniądze nie grają roli, gdzies się znajdą... niestety, nie wszystko można
          kupić sad((
          • akinom29 Proponuje tez wizyte u urologa 03.01.08, 09:55
            Twoj m moze miec zylaki powrozka (jakos tak sie to
            nazywa).Przyjaciel mojego M mial dokladnie zero plemnikow, zdazyli
            adoptowac coreczke i przez zupelny przypadek to wyszlo. Zoperowali
            go i ich biologiczne dziecko ma juz 14 miesiecy.Ale wlasnie urolog
            to wybadal.
    • maretina Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 30.12.07, 10:18
      wiem, ze to brzmi tragicznie, ale pamietaj, ze to nie koniec swiata.
      faktycznie w biopsji jadra znajda jakies plemniki, to wystarczy do
      ICSI. najwazniejsze jest to, ze caly czas sa szanse na ciaze!
    • iw80 ja jestem z wrocławia 30.12.07, 15:50
      witam! my z męzem mamy podobny problem do waszego, z tą różnicą, że
      mój mąż ma plemniki ale jest ich bardzo mało (pierwsze badanie
      2mln/1ml, drugie badanie 4,5 mln/1ml). u mnie jest ok. byłam już u
      dr polaka i dr gizlera w invimedzie. oboje postawili taką samą
      diagnozę: tylko icsi daje nam szanse na ciążę, ale my nie chcieliśmy
      się poddać. zrobilśmy badania hormonalne, odwiedzieliśmy urologa i
      jedynego androloga we wrocławiu dr. mędrasia. żadnych prognoz
      pozytywnych. każdy lekarz mówił, że przy małej ilosci plemników
      najprawdopodobniej mąż ma mechanicznie uszkodzone jądra i nie możemy
      liczyć na dużą poprawę. jeśli chodzi o dr mędrasia to nie polecam.
      wizyta trwała 5 min, skasował 150 zł i powiedział tylko tyle, że
      leczenie nie ma sensu, bo szanse na poprawę są dużo mniejsze niż
      przy in vitro. nie wiem po co są w takim razie androlodzy.
      podsumuwując daliśmy za wygraną i przygotowujemy się do zabiegu
      icsi. spędziłam dużo czasu próbując znaleźć przyczynę niepłodności
      mojego męża. na próżno. okazuje się, że niepłodności męskiej się nie
      leczy. przy złych parametrach można coś podregulować ale przy
      skrajnie złych nie można liczyć na cud. chociaż z drugiej strony na
      różnych forach czytałam historie w których dochodziło do cudów.
      ale się rozpisałam. loneliness77 jeśli masz jakieś pytania daj znac.
      chętnie odpowiem. pozdrawiam
      • loneliness77 Re: ja jestem z wrocławia 30.12.07, 16:52
        własnie tego się obawiałam. Mam namiar na mędrasia, nie cierpię chłopa
        organicznie, bo sama jestem lekarzem, facet oblał mnie kilka razy na studiach i
        chodziły słuchy że to jeden z największych łapówkarzy na akademii- więc
        perspektywa teraz wizyty u niego jest dość przerazająca....
        Czy twoj mąż miał robioną biopsje jądra?
        I co to dokładnie jest icsi? Osobiście nigdy nie interesowałam się tematyką i
        teraz bskróty mi niewiele mówią- chyba niestety trzeba się douczyć sad
        • maretina Re: ja jestem z wrocławia 30.12.07, 17:20
          ICSI to takie invitro, tylko z mikromanipulacja plemnikiemsmile
          • marijohanna Re: ja jestem z wrocławia 30.12.07, 19:53
            przy ICSI jet taka sama procedura jak w IVF, jesli chodzi o
            przyszlych rodzicow. kobieta jest stymulowana i pobiera jej sie
            komorki jajowe, mezczyzna "zdaje" nasienie (w Waszym przypadku
            bylaby to prawdopodobnie biopsja jader, wykonana najczesciej
            wczesniej. plemniki bylyby wtedy zamrozone). roznica zaczyna sie
            przy zapladnianiu. przy IVF komorki leza sobie w szalce razem z
            pleminikami a te atakuja (albo i nie. tak sie tez zdarza), a przy
            ICSI biolog "wciska" plemnika do komorki jajowej.
        • citri Re: ja jestem z wrocławia 30.12.07, 22:07
          Plotki plotkami napewno znajdziecie jakąs dobrą liknikę i lekarza,
          badanie powturzyc trzeba bo dopiero dwa wyniki daja pewność, biopsja
          owszem jednak wtedy gdy decydujecie si e na ivf
        • citri Re: ja jestem z wrocławia 30.12.07, 22:07
          Plotki plotkami napewno znajdziecie jakąs dobrą liknikę i lekarza,
          badanie powturzyc trzeba bo dopiero dwa wyniki daja pewność, biopsja
          owszem jednak wtedy gdy decydujecie si e na ivf
    • iw80 loneliness77 31.12.07, 16:14
      mój mąż nie miał robionej biopsji jądra. urolog powiedział, że nie
      jest to konieczne. biopsję robi się chyba po to żeby sprawdzić czy
      są plemniki w jądrach a mój mąż ma w nasieniu. co to icsi już
      dziewczyny pisały wyżej.
      dr mędraś to rzeczywiście podejrzany typek. niestety jedyny androlog
      we wrocławiu. ale lepiej dojeżdzać do innego miasta jesli masz do
      czynienia ze specjalistą niż iść do niego. pozdrawiam
      • akinom29 aaa i jeszcze jedno!!!WAZNE 03.01.08, 10:03
        Dajcie sobie spokoj z badaniem nasienia w zwyklym laboratorium, czy
        tez w laboratorium szpitalnym, szkoda czasu, nerwow, kasy. My
        robilismy wyniki w szpitalu w Walbrzychu, przez 2 lata byly uwazane
        za zajebiste i dopiero Polak zwrocil uwage na jednostke. Pokrecil
        tylko glowa i stwierdzil, ze oni nie maja pojecia o tym, co robia.
        jak mieszkacie bliskoWrocka to na kosciuszki jest laboratorium,
        ktore specjalizuje sie w badaniu nasienia i robi to szczegolowo i
        dokladnie.W POLMEDZIE podadza Wam dokladne namiary, ja niestety
        wyrzucilam juz nr telefonu.POWODZENIA, glowa do gory!!!
        • loneliness77 Re: aaa i jeszcze jedno!!!WAZNE 03.01.08, 12:52
          Te zero plemników to własnie wynik ze szpitala w Wałbrzychu na tzw
          jedynce!!!!!!!!!!!!!
          • akinom29 Re: aaa i jeszcze jedno!!!WAZNE 03.01.08, 15:26
            nie wiem czy to jedynka (jestem ze Świdnicy), w kazdym razie szpital
            ginekologiczno - polozniczy na Paderewskiego bodajze.Delikatnie
            mowiac do bani!!!Laparoskopie tez tam robilam i nie dosc ze wypis w
            polowie nie byl moj, to jeszcze od roku nie moga znalezc wyniku z
            pobranego rzekomo do badania pod katem ewentualnej endometriozy
            wycinka.Zgubil sie na drodze do Wroclawia wink
    • martucha90 Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 03.01.08, 10:10
      Trochę z M czytaliśmy o poprawianiu nasienia. Rzeczywiście jest
      tak, że obecnie androlodzy są zgodni, żeby nie leczyć nasienia
      farmakologicznie. Dlatego tak to wygląda, że idzie się na wizytę,
      płaci 100 czy 150 zł za kwadrans rozmowy z mądralą w białym kitlu,
      i ma się poczucie, że sie wyszło z niczym. Z niczym, czyli bez
      recepty. Ale to nie do końca tak...
      Przede wszystkim - doradzam wizytę u urologa.
      Po drugie, trzeba dbać o siebie - nie przegrzewać jąder ciepłym
      ubraniem, nie brać ciepłych kapieli, nie palić, jeść dużo owoców
      i warzyw, nie nosić ciasnych majtek.
      Po trzecie, potrzebny jest częsty seks, np. co drugi dzień przez
      dłuższy czas. Nie wiem, ile to jest dłuższy czas, zakładam, że około
      miesiąca. Potem zrobić 4-5 dni przerwy i wtedy oddać próbkę do
      laboratorium.

      Przeprowadzono badanie na sporej grupie mężczyzn i u nich
      profilaktyka taka jak wyżej przyniosła poprawę u 80% mężczyzn.
      Życzę powodzenia...
    • loneliness77 Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 03.01.08, 14:27
      Niestety, drugi wynik w innym laboratorium jest identyczny.......
      Mimo opracowanego planu działania chciałabym wiedzieć co robić żeby się nie załamać
      • martucha90 Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 03.01.08, 15:57
        > chciałabym wiedzieć co robić żeby się nie załamać

        Jak się staraliśmy już długo z moim M o dziecko, to mu powiedziałam,
        że kocham go najbardziej na świecie i że jak nie będziemy mieć
        dziecka, to nie będziemy. We dwójkę ułożymy sobie życie, bo
        uwielbiamy ze sobą przebywać.

        Czy u Ciebie też tak jest? Jeśli możesz na to pytanie odpowiedzieć
        sobie twierdząco, to się nie załamiesz.

        A poza tym istnieje jeszcze adopcja. Znam z forum dziewczynę,
        która zdecydowała się na adopcję po nieudanej walce o własne
        dziecko. Jest szczęśliwą mamą szczęśliwego szkraba. Może to wyjście
        dla Was.
        • pawlakjo Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 03.01.08, 18:23
          Chciałabym zapytać się co ma wspólnego częstszy seks a lepsze
          nasienie?Bo własnie lekarze przy słabym nasieniu sugerują dłuzszą
          przerwę np od dnia miesiączki aż do samej owulacji... Zdziwiło mnie
          to co napisałaś
          • martucha90 Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 04.01.08, 08:46
            pawlakjo napisała:

            > Chciałabym zapytać się co ma wspólnego częstszy seks a lepsze
            > nasienie?

            Stare nasienie się wypłukuje i następuje produkcja nowego. Organizm
            dostaje sygnał, że co drugi dzień stale potrzeba nowej dawki
            nasienia i się do tego dostosowuje. (To trochę jak z produkcją
            mleka, im częściej się dziecko przystawia do piersi, tym więcej
            mleka piersi zaczynają produkować. Mam nadzieję, że nikogo nie
            zasmuciłam tym porównaniem, nie znam lepszego).

            > Bo własnie lekarze przy słabym nasieniu sugerują dłuzszą
            > przerwę np od dnia miesiączki aż do samej owulacji...

            Aż tyle sugerują? Ja słyszałam, że zalecają 4 dni. Podobno po
            4 dniach abstynencji jest super nasienie. Dlatego metoda "co drugi
            dzień" przez jakieś 3 tygodnie, a potem 4 dni przerwy przed samymi
            starankami wydaje mi się optymalna smile Właśnie jestem w trakcie
            wypróbowywania jej na sobie smile

            Aha, jeszcze mi się przypomniała "metoda babć" (był kiedyś taki
            wątek na "dla starających się" o tym, co nam radzą nasze babcie
            na zaciążenie). Otóż babcie radzą współżyć do 10dc, potem przerwa
            i dopiero 14dc. A przed współżyciem gorąca kąpiel dla kobiety
            (żeby pęcherzyk pękł pewnie). Według mnie te doświadczenia babć
            nieźle łączą się z wiedzą medyczną i tym, co mi podpowiada
            intuicja smile
    • thursday.next Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 03.01.08, 19:40
      loneliness77, mój mąż ma azoospermię, czyli tak jak Twój zero
      plemników w ejakulacie. Dowiedziałam się o tym we wrześniu, to był
      nasz 9 cykl starań. Pierwsze 2 dni potrafiłam chyba głównie płakać,
      ale od razu postanowiłam że nie dam za wygraną i na pewno znajdzie
      się wyjście. W listopadzie mój mąż miał biopsję i znalazły się
      plemniki - to bezsprzecznie najwspanialsza wiadomość jaką od tamtej
      pory usłyszałam. Są zamrożone i czekają, nie wiem czy przeżyją jak
      się rozmrożą, jeśli nie znowu bedzie biopsja - ale to nic
      strasznego, przynajmniej w novum, gdzie się leczymy. Najgorszy był
      czas do biopsji, na początku nie przyjmowałam do wiadomości że
      plemników może w ogóle nie być... ale na tydzień - 2 wcześniej
      pogodziłam się i z tym, ja po prostu cieszę się że mogę próbować,
      choć nie jest to jakieś łatwe ;p Jakbyś miała pytania to pisz, ja
      chętnie o tym rozmawiam - taka terapia ;p.
      Na bocianie jest wątek kobiet bezplemnikowców - tam wszystkie nie
      mamy plemników smile.
      • loneliness77 Re: brak plemników- pomocy, załamałam się 03.01.08, 23:25
        a mozesz dac znac na mojego maila: madeleine-of-avalon@NOSPAMwp.pl ?
        Chętnie pogadam. Albo gg: 3001899

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka