Dodaj do ulubionych

Laparoskopia-Szp. Bielański Wa-wa

11.03.08, 14:06
Dziewczynki, czy któraś miała robioną laparoskopie w Szpitalu
Bielańskim w Warszawie? Ja czekam na termin i panicznie się boję.
Będę wdzięczna za każdą radę
Obserwuj wątek
    • baby1982 Re: Laparoskopia-Szp. Bielański Wa-wa 11.03.08, 15:12
      Ja nie jestem z Warszawy,ale właśnie 2 tygodnie temu przeszłam laparoskopię.Też
      się bałam ale nie ma czego.Ja szłam na oddział 2 dni przed terminem
      operacji:robią wszystkie badania,kwalifikują do narkozy itp.To zależy od
      szpitala.Potem budzisz się po narkozie i też reakcje są różne,to zależy od
      organizmu.Ja przespałam całe sutki uboczne narkozy(np.wymioty).Na drugi dzień
      lekarz na wizycie wyjaśnił mi wynik laparoskopii a na trzeci dzień do domku.Szwy
      trochę ciągną i bolą ramiona od powietrza a tak nie ma się czego bać.Pozdrawiam
      • siabaska Re: Laparoskopia-Szp. Bielański Wa-wa 11.03.08, 15:37
        Dzięki za odpowiedź, chciałabym juz mieć to za sobą, ale jeszcze
        sobie poczekam na termin. Najbardziej się boje,żeby nie robił tego
        niedoświadczony lekarz, który może coś spi.przyć zanim się nauczy.
        A długo się jest na zwolnieniu, po operacji?
        • baby1982 Re: Laparoskopia-Szp. Bielański Wa-wa 11.03.08, 15:42
          Zwolnienia dostałam 14 dni,ale właśnie wróciłam od lekarza i mam jeszcze na
          tydzień.Mi podczas laparoskopii wykryli endometriozę a tak bym żyła w
          nieświadomości bo mój lekarz tego nie stwierdził.Wiem że najgorsze jest czekanie
          ale będzie dobrze zobaczysz.Powodzenia
          • siabaska Re: Laparoskopia-Szp. Bielański Wa-wa 11.03.08, 15:50
            Dzięki za dobre słowo. Na razie czekam,czekam, czekam i dobija mnie
            to czekanie.
            • baby1982 Re: Laparoskopia-Szp. Bielański Wa-wa 11.03.08, 16:13
              Na kiedy masz termin?Ja czekałam miesiąc na swoją laparoskopię.Życzę powodzenia
              • siabaska Re: Laparoskopia-Szp. Bielański Wa-wa 11.03.08, 16:25
                No właśnie tu jest problem, bo robie badania na ubezpieczenie i jak
                na razie nie mam jeszcze terminu, bo żeby mieć termin trzeba
                wcześniej zaliczyć konsultacje u pani ordynator, a najbliższy termin
                na spotkanie z panią jest w maju. Czyli mogę się spodziewać, że może
                po wakacjach, jak dobrze pójdzie będę miała termin na laparoskopie.
                Na razie, w międzyczasie, żeby umilić oczekiwania, mam zrobić test
                wrogości śluzu.
                Sama nie wiem, może powinnam zrobić laparoskopie prywatnie, tylko
                gdzie i jak?
                • insomnia0 tez mialam w bielanskim 17.04.08, 19:48
                  spokojnie niczego sie nie martw.
                  Tez mialam konsultację z dr Latoszewską, bardzo mila koieta.
                  Pozniej został przydzielony mi termin..pojawilam sie rano na izbie- chyba ze
                  skierowaniem...juz nie pamietam.. lezalam jeden dzien na drugi mialam miec
                  zabieg. spotkanie z anastezjologiem..i fru na sale operacyjna. Jedna rzecz mi
                  sie nie podobała wieczorkiem przed zabiegiem przyszła piel. i oznajmila ze moge
                  miec piel po zabiegu- płatną.. ja sie zaczełam zastanawiac..bo to było 150
                  zł..na co ona zwyczajnie mnie nastraszyła..ze moze byc tak ze nie trafię na sale
                  pooperacyjna tylko na swoja..ze nie bedzie sie mną nikt zajmował..i takie
                  tam..mimo to wscieklam sie ze ona tak postapila..ze wystraszyla mnie..i nie
                  wzielam pielegniarki..i dobrze! bo okazalo sie ze do wybudzenia i przynajmniej
                  godz pozniej musisz byc na sali pooperacyjnej bo jestes podłączona do monitora
                  sprawdzaja tetno cisnienie.. i obserwują.. wiec nie polecam dodatkowej opieki..
                  ja sie dobrze czulam smile nawet nie wymiotowalam.. spokojnie!! da sie przezyc..
                  szczerze mowiąc to nie było nic strasznego... uwierz..powodzonkasmile
                  • siabaska Re: tez mialam w bielanskim 18.04.08, 10:24
                    Fajnie Insomnia,że odpisałaś. Pani dr L rzeczywiście miła, ale i tak
                    się boję. A z tymi pielęgniarkami to tak jest w bielańskim, ktoś z
                    rodziny leżał na innym oddziale i też proponowały opiekę za grubą
                    kase. Dziwna praktyka. Ja nie zamierzam korzystać.
                    Boję się zakładania cewnika, czy to robią na żywca czy po uśpieniu?
                    I kiedy go potem zdejmują?
                    Dzisiaj byłam na badaniach krwi, w pon. prześwietlenie płuc, nie
                    wiem po co. Uff...
                    • insomnia0 Re: tez mialam w bielanskim 18.04.08, 13:35
                      cewnik zakladaja w narkozie..spokojnie...wyciagają na zywca..ale nic nie czuje siesmile
                      • siabaska Re: tez mialam w bielanskim 18.04.08, 13:53
                        Jejku dzięki, wiem że mam kota na punkcie laparo...
                        trochę mnie uspokoiłaśsmile
                  • wioletta123 Re: tez mialam w bielanskim 20.10.08, 14:26
                    Ja jestem przerażona tym co piszecie o pielęgniarkach w bielanskim!
                    Przecież to ich że tak powiem psi obowiązek opiekować się chorymi
                    tymbardziej po operacji!!! Ja miałam laparoskopię na Inflanckiej i
                    nie spotkałam sie z żadną propozycją ani nawet aluzją co do opieki
                    dodatkowej! Po zabiegu leżałam obowiązkowo na sali pooperacyjnej i
                    czuwała nad nami pielęgniarka całą dobę bez żadnej dodatkowej
                    opłaty. Na opiekę pielęgniarek od samego początku mojego pobytuw
                    szpitalu aż do końca nie mogę nawet powiedzieć złego słowa, bo
                    naprawdę nie mam nic do zarzucenia. A tu jak słyszę że jakieś
                    pielęgniarki robią łaskę i wyciągają łapę po kasę to jestem w
                    szoku.Pozdrawiam
    • siabaska Sen:) 17.04.08, 15:43
      Dziewczyny miałam sen, śniło mi się że przyszłam do szpitala na
      laparo. Pielęgniarka przyjmująca przegląda moje wyniki badań i mówi,
      że jeszcze musze napisać testament. Ja się jej pytam czy to
      konieczne, a ona na to, że wiadomo że nic się nie stanie, ale takie
      mają procedury i musze spisać. Chyba popadam w paranoję ze strachu
      przed laparo.
      Za niecałe 2 tyg ide pod nóż, udało mi się przyspieszyć termin.
      • aisuwe Re: Sen:) 04.05.08, 19:35
        Witam serdecznie!!!
        łączę się z Tobą w strachu i wszelkich obawach! Ja mam laparoskopię
        26 maja. Czekam na wiesci, jak było. proszę napisz, jak będziesz już
        po operacji. Pozdrawiam i jestem myslami z Tobą.
        • tessie124 Re: Sen:) 04.05.08, 21:22
          Dziewczyny, spokojnie. Ja miałąm laparo 2 razy. Pierwszy raz na
          pęćherzyk żółciowy w szpitalu na Banacha a drugi raz tę naszą
          ginekologiczną, diagnostyczną w szpitalu na Czerniakowskiej. Nie
          wymiotowałam, nie pamiętam wyjmowania cewnika (zakładania też nie),
          rozintubowania też nie pamiętam... Da sie przeżyć, naprawdę.
          Uwierzcie mi. Dla mnie najgorsze było przygotowanie do tej całej
          laparo, tzn nic nie jeść i pić taką breję 'fortrans', preparat do
          oczyszczania okrężnicy... jeżeli nie macie problemów z piciem wody
          to nie ma problemu. Ja nie lubię wody, i to było dla mnie trudne.
          Później po zabiegu, najgorsze było... sikanie na basen.. bo na sali
          pooperacyjnej to jeszcze się nie wstaje a ja jakoś nie umiem sikać
          będąc w łóżkuwink No i post w dniu operacji dał mi się we znaki...
          Wieczorem już wstałam i poszłam normalnie do łazienki.... Też się
          bałam... już na sali operacyjnej jak robili mi wkłucie do narkozy to
          jeszcze żartowałam, żeby przypadkiem nie zapomnieli mnie
          obudzić... wink Ot, głupi jaś i czarny humor... Laparo, to jest
          naprawde pryszcz.... Głowa do góry, ważne, żeby wszystko dobrze
          wyszło... no i trzeba się ogolić wink

          Pozdr

          Tess.
          • aisuwe Dziekuję 06.05.08, 19:38
            Dziekuję tessie za słowa otuchy. ja moge pić wszystko, brak
            jedzenia mnie nie przeraża, no moze tylko brak picia ale najbardziej
            boje sie narkozy i tego,co beda robić(3 dziurki w brzuchu,pompowanie
            powietrza no i wkładanie narzędzi). ja nie miałam nigdy zadnego
            zabiegu w narkozie i nie wyobrazam sobie,że bede tam leżała i
            czekała az mnie uspią itd. Tessie możesz napisac, czy coś ta
            laparoskopia ginekologiczna Ci pomogła w zajściu w ciążę?
            • tessie124 Re: Dziekuję 06.05.08, 20:13
              Aisuwe wysłałam maila ze szczegółami wink))
              • aisuwe Re: Dziekuję 06.05.08, 22:20
                Odpisałam na priv smile
    • agnieszka26a Re: Laparoskopia-Szp. Bielański Wa-wa 09.05.08, 20:54
      Witajcie!
      Ja będę miała laparoskopie już w środę. Lekarz mnie dzisiaj uspokoił, że to
      prosty zabieg. Jedynie tylko trochę nie przyjemny. Mam zgłosić się w środę rano,
      ale już wieczorkiem tego samego dnia będę już w domku. Ogółem trochę mam
      stracha. Pozdrawiam wszystkich.
      • aisuwe Re: Laparoskopia-Szp. Bielański Wa-wa 11.05.08, 14:50
        Daj znać, jak Ci poszło, jakie były Twoje odczucia, czy warto było
        sie bać. Jesli mozna zapytac, czy masz jakies konkretne wskazania do
        laparoskopii, czy niepłodność nieuzasadnioną?
        • siabaska Re: Laparoskopia-Szp. Bielański Wa-wa 12.05.08, 10:28
          Cześć dziewczyny, jestem już dawno po laparo, ale się nie odzywałam, bo już nie
          mam siły.
          Szczegółowo było tak: dzień przed można zjeść lekkie śniadanie, a w szpitalu
          dają tylko zupę na obiad. Ja wypiłam tylko sok na śniadanie w domu i zjadłam
          „wodę” z zupy w szpitalu i piłam dużo wody min. Po południu lewatywa, potem
          wieczorem też i późnym wieczorem golenie- troszeczkę poniżej pępka. Ja się sama
          podgoliłam w domu, ale pielęgniarka i tak musiała swoje zrobić. W ciągu dnia
          jeszcze rozmowa z lekarzami. Na sen dają „magiczną pigułkę”, żeby dobrze spać i
          rano też, żeby być spokojnym, ale zanim się doczekałam zabiegu to tabletka
          przestała działać. Następnego dnia rano prysznic, koszulka szpitalna i czekanie
          na swoją kolej, bo tam jest taśma- cztery zabiegi dziennie. Potem biorą na salę
          operacyjną (przy pomocy wózka inwalidzkiego), maseczka na twarz, chwilę tlen, a
          potem odlot. Za chwile cię budzą i już po wszystkim. Potem się leży na sali
          pooperacyjnej z podłączeniem do monitorów aż do następnego ranka. Cewnik
          zakładają w uśpieniu, a zdejmują następnego dnia rano, trochę nieprzyjemnie jak
          wyciągają, ale to tylko szybkie pociągnięcie. Cały czas przez kroplówkę dają
          jakieś coś, antybiotyk i inne. Strasznie pić mi się chciało, ale nie można nic
          po operacji, dopiero na drugi dzień. Ja się słabo czułam na sali pooperacyjnej,
          miałam bardzo niskie ciśnienie, chyba jestem uczulona na sam pobyt w szpitalu.
          Ogólnie da się przeżyć, jak taka panikara jak ja to przeżyła, ale jest to jednak
          mała operacja. Dwa szwy miałam założone, trzecie nacięcie bez szwu, szwy
          zdejmują po tygodniu. Zdjęcie nic nie boli, ale na wszelki wypadek wzięłam tabl.
          przeciwbólową. Szybko się goi, dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego po. Jak już
          Tessie napisała najważniejsze, żeby wszystko dobrze wyszło. U mnie niestety tak
          nie było, stąd mój olbrzymi dół, z którego pomału wychodzę. Sen okazał się
          poniekąd proroczy-trochę jakbym umarła. Wskazaniem do laparo u mnie był wodniak
          jajowodu. Trzymajcie się dziewczyny. Ale dużo napisałamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka