10.04.08, 10:09
Chciałabym się dowiedzieć jak wygląda badanie hsg w Łódzkiej
Gamecie,czy jest bolesne?Kilka dni temu byłam tam pierwszy raz i po
miesiaczce jadę tam na badanie.Jedni mówią,że to badanie jest
bolesne inni twierdzą,że w małym stopniu.Napiszcie jak jest w
gamecie.A może to zależy od organizmu i każda badana kobieta odczuwa
to inaczej.
Obserwuj wątek
    • olivka1976 Re: hsg 10.04.08, 20:44
      właśnie w najbliższy wtorek wybieram się na hsg w Koszalinie...
      jak będę już "po", to obiecuję napisać o swoich wrażeniach;
      na dzień dzisiejszy jestem tym badaniem przerażona crying

      • paolkazg Re: hsg 10.04.08, 21:17
        Cześć,

        ja się leczę w Gamecie u dr Banaszczyk. HSG miałam w ICZMP. Żadne z
        badań ginekologicznych nie należy do przyjemnych smile, ale nie ma się
        czego bać. Mnie po badaniu, pod wieczór nabrzmiał brzuch i czułam
        jakbym miała dostać @.Przez kilka nastepnych dni występują
        plamienia.
        Powodzenia smile.
      • wiewiorka76 Re: hsg 11.04.08, 18:26
        Olivka, ja też jestem przerażona i nie całkiem zdecydowana. Jednak będę musiała
        coś postanowić, bo bez tego nie dopuszczą nas do iui, a na inv chyba jeszcze za
        wcześnie. Dadzą Ci jakieś porządne znieczulenie? Ile płacisz za badanie? Ja boję
        się tak bardzo, ze rozważam zrobienie tego pod narkozą sad
        • olivka1976 Re: hsg 12.04.08, 18:46
          Ja właśnie też robię HSG przed planowaną inseminacją.
          Badanie będę miała przeprowadzane w szpitalu, refundowane przez NFZ.
          Z tego co wspominał lekarz - podobno dostanę tzw. "głupiego jasia", natomiast o
          żadnym znieczuleniu nie wspominał.
          I to mnie właśnie przeraża najbardziej...

    • agnieszkaela Re: hsg 10.04.08, 22:37
      Opinie o zabiegu sa rozne. Mialam je robione w Holandii, gdzie
      kazano mi lyknac przed zabiegiem 2 paracetamole na bol smile
      Przerazona opowiesciami dziewczyn ze zabieg koniecznie ze
      znieczuleniem, ze pod narkoza bylam polprzytomna ze strachu. Na
      szczescie nie bylo tak zle, choc faktycznie przez moment-doslownie
      sekundy- (kiedy wlewali kontrast) bol byl ogromny. Dalo sie jednak
      wytrzymac. Zaraz po pojechalam do domu.
      • serce.x Re: hsg 13.04.08, 23:48
        ja miałam HSG robione miesiąc temu!!Nie dostaje się nic na znieczuleni!Mnie to
        badanie bolało,ale trwa pare sekund i da sie wytrzymać!!Mi dzięki temu że
        wpuścili mi kontrast udrożnili mi prawy jajowód bo lewego nie mam od 8lat!!I
        dzięki temu teraz mogę starać się o dzidzi!!
        Nie bój się da się przeżyć,po badaniu troche bolały mnie jajniki i plamiłam
        tylko w tym dniu co miałam badanie,na drugi dzień było wszystko ok.Nawet
        dostałam zdięcię rendgenowskie jak mam wpuszczony ten kontrast!!!Nie bój się
        będzie dobrze.Pozdrawiam
        • aneta-264 Re: hsg 25.04.08, 21:39
          Witam ponownie.Jestem juz po hsg i znam przyczynę swojej
          niepłodności,mam polip w macicy. Dziś robili mi jeszcze
          histeroskopie diagnostyczną i widziałam to cholerstwo. Przede mną
          usunięcie histeroskopią operacyjną.Boję się oby to nie było groźne.
          • torbielka29 Re: hsg 26.04.08, 09:37
            Hej dziewczyny 6 maja mam mieć robione hsg tak bardzo sie boje, ale
            niech juz ten dzień nastanie i bede już po. O 10 mam byc w szpitalu
            bez jedzenia może dostane glupiego jasia. Jakie macie rady co
            zabrać do szpitala, jak się nastawić w głębi duszy mam nadzieję, że
            po badaniu zajde w ciaże. Pozdawiam Ania
            • uccellino torbielka, napisałam Ci maila - widziałaś? 26.04.08, 10:53

              • torbielka29 Re: torbielka, napisałam Ci maila - widziałaś? 26.04.08, 11:40
                Juz wchodze na poczte walcze z oknami, żeby nie myśleć i od czasu
                do czasu zaglądam do internetu już się loguje pa
              • torbielka29 Re: torbielka, napisałam Ci maila - widziałaś? 26.04.08, 11:49
                Nic nie dostałam żadnej wiadomości a jestem ciekaw jak bylo i jak
                sie teraz czujesz no i jaki jest wynik Twojego badania. Czekam na
                wiadomość Ania
                • uccellino Zatem wklejam tu wczorajszy mail: 26.04.08, 12:06
                  Cześć torbielka,

                  Jestem po badaniu. Mam drożne oba jajowody.

                  Wiem, że interesuje Cię przede wszystkim bolesność zabiegu, więc
                  piszę, jak było, bez ściemy.
                  Dostałam czopek Pyralginy, ale dopiero 15 minut przed zabiegiem,
                  więc raczej za późno.
                  Bolesny był moment chwycenia szyjki (dosłownie sekundka), a potem
                  moment wlewania kontrastu - to już był ból, ktory trwał około minuty
                  i przyznam, że pojawiły mi sie gwiazdki przed oczami. Szczęśliwie
                  była przy mnie jakas przemiła kobieta, nie wiem nawet czy lekarz czy
                  technik, która od razu mi powiedziała, że wszystko jest drożne i że
                  za chwilę przestnie boleć. Generalnie szło wytrzymać, choć trochę
                  tam pojękiwałam.

                  Potem jeszcze przez jakieś pół godziny czułam się nie najlepiej -
                  lekko bolał mnie brzuch i byłam taka ogólnie zmaltretowana. Teraz
                  też czuję się bardzo zmęczona, już trochę spałam, ale chyba położę
                  się jeszcze. Ale to chyba bardziej z nerwów - i dzisiejszych i
                  ogólnie tych z ostatnich paru tygodni, które były dla mnie bardzo
                  trudne.

                  Mam nadzieję, że to, że bolało, oznacza, że coś tam było sklejone i
                  się porozklejało przy wlewaniu...

                  Pozdrawiam i życzę powodzenia. Daj znać, jak będę mogła pomóc.


                  Dodam, że dziś czuje się juz zupełnie OK. A wczoraj wieczorem nawet
                  wyskoczyłam na imprezkę, choć na krótko.
                  • torbielka29 Re: Zatem wklejam tu wczorajszy mail: 26.04.08, 12:50
                    Jesteś dzielną kobietą!!!!!!!smile
                    Zdaje sobie sprawę, że to nic miłego ale dam rade i wierze w swoją
                    siłę. Zazdroszcze Ci troszku, mi jeszcze dobry tydz czekania został
                    a tak naprawde to boje się wyniku czy będą drożne. Masz wielkie
                    szczeście,że u Ciebie jest ok teraz tylko musicie brać się
                    do "pracy". Mam pare pyt odnośnie zabiegu:
                    - co zabrać koszule, klapki, badania co jeszcze,
                    - ile to czasu trwało i po ilu godz mogłaś jechać do domu,
                    - co powiedział lekarz o wspołrzyciu kiedy można juz działać i czy
                    po zabiegu pare dni trzeba dać sobie na wstrzymanie. I co ma być
                    teraz dalej ile czasu macie się starać, a jak nie wyjdzie czego Wam
                    oczywiście nie życzę bo czekam na dobrą wiadomość to jakie dalsze
                    leczenie przed Wami czy lekarz coś mówił.
                    Wczoraj cały dzień o Tobie myślałam a dziś już z rana jak na
                    zbawienie czekałam na wiadomość. Teraz odpoczywaj i myśl pozytywnie
                    o tym co przed Wami. Pozdrawiam gorąco Ania
                    • uccellino Re: Zatem wklejam tu wczorajszy mail: 26.04.08, 13:36
                      Zgodnie z tym, o co proszono mnie przy zapisie, zgłosiłam się do
                      szpitala o ósmej. Chyba trochę niepotrzebnie, bo była wielka koleja
                      na izbie przyjęć, najpierw stało się do rejestracji, potem jeszcze
                      czekało, aż wywołają. Jak już mnie zawołali, to położna sprawdziła
                      moje wyniki badań, zmierzyła ciśnienie, puls (80!!!) i pyta: "ma
                      pani jakiś dresik?", a ja mówię "dresik nie, ale koszulę nocną". No
                      i załamała ręce, ale mówi, dobrze, to niech się pani przebierze.
                      Przebrałam się, spisali protokół, jakie rzeczy zostawiam do
                      przechowania (na każdym kroku było mnóstwo biurokracji - podpisałam
                      się wczoraj chyba tyle razy, co przy kredycie hipotecznym). Jak się
                      przebrałam, to znowu musiałam poczekać i potem zaprowadzili mnie na
                      ginekologię. Tam kazali usiąść na korytarzu i... poczekać
                      oczywiście! No i czekam, czekam, marznę i sie denerwuję. I po dobrej
                      godzinie (zrobiła się już 11.) słyszę, że pielęgniarka gdzieś
                      dzwoni: "a wam w ogóle ktoś powiedział, że jest pani na hsg? nie?
                      nie powiedział...?". No nie wiedziałam, czy sie śmiać czy płakać.
                      Podeszłam do niej i pytam, czy długo trzeba będzie czekać. A ona
                      oczywiście, że nie wiadomo, że czekamy na lekarza. Ale dała mi tę
                      pyralginę i mówi, żebym wzięła za 15 minut, to powinno być akurat.
                      Jak ja wzięłam ten czopek za 15 minut, to nagle akcja dostała
                      przyspieszenia i własnie musiałam już biec na rtg. Tam to już
                      wszystko było jakieś absurdalne. Pamiętam tylko tę przemiła
                      blondynkę, która najpierw nakrzyczała na położną, że jedną ręka
                      trzyma mnie, a drugą odbiera komórkę i że tak byc nie może smile a
                      potem ze mna rozmawiała i szybciutko powiedziała, że wszystko jest
                      drożne. Tylko że ja byłam w tamtym momencie w takim szoku, że potem
                      nie byłam pewna, czy faktycznie to powiedziała i nie dzwoniłam do
                      męża, póki nie dostałam wyniku na papierze. Ogólnie nie całkiem
                      wiedziałam, co ze mną robią, ale rozegrało sie to błyskawicznie. Na
                      pewno nie spędziłam w pracowni więcej niż 10 minut ze wszystkim,
                      więc możemy założyć, że o 11.30 byłam z powrotem na oddziale -
                      oczywiście na korytarzu i w koszulinie. Zapytałam więc, czy może
                      mogłabym się już ubrać i usłyszałam, że w ogóle nie musiałam się
                      przebierać, bo na hsg mozna w ubraniu (!!!). Więc poprosiłam salową,
                      żeby mi przyniosła moje rzeczy, ubrałam się, zeszłam do bufetu coś
                      zjeść (oczywiście na czczo też byłam bez potrzeby!) i jak wróciłam
                      to był mój wynik. Była godzina 12.23 i od razu wyszłam.

                      Myślę, że rozsądnie jest mieć faktycznie jakiś miękki dresik,
                      klapki, skarpetki (nie miałam i zmarzłam), na pewno podpaskę, wodę,
                      cos do zjedzenia. Nic innego mi się nie przydało.

                      > - co powiedział lekarz o wspołrzyciu kiedy można juz działać i czy
                      > po zabiegu pare dni trzeba dać sobie na wstrzymanie. I co ma być
                      > teraz dalej ile czasu macie się starać, a jak nie wyjdzie czego
                      Wam
                      > oczywiście nie życzę bo czekam na dobrą wiadomość to jakie dalsze
                      > leczenie przed Wami czy lekarz coś mówił.

                      Wiesz, tam w szpitalu, to ja byłam cały czas taka bezpańska - ani to
                      pacjentka na oddziale, ani żadna inna. Nikt sie mną tak na serio nie
                      zajął, więc nikt też nie skomentował wyniku. Ja uznałam, że jest OK,
                      do mojego ginekologa zapisałam się na koniec maja - a nuż do tego
                      czasu będę w ciąży, po co będę lecieć wcześniej, jak wynik dobry?
                      Seks? Wczoraj byłam zbyt zmęczona, ale dziś to myślę, że już. Chyba
                      że ktoś słyszał o jakichś przeciwskazaniach?

                      > Wczoraj cały dzień o Tobie myślałam a dziś już z rana jak na
                      > zbawienie czekałam na wiadomość. Teraz odpoczywaj i myśl
                      pozytywnie
                      > o tym co przed Wami. Pozdrawiam gorąco Ania

                      Dziękuję za myślenie i dobre słowo smile)
                      • uccellino torbielka, jesteś tam? 29.04.08, 13:58
                        Jak się masz?
                        • torbielka29 Re: torbielka, jesteś tam? 02.05.08, 10:38
                          Hej już jestem pare dni nie miałam internetu. We wtorek ruszam na
                          10 już zaczynam się troszku bać.
                      • torbielka29 Re: Zatem wklejam tu wczorajszy mail: 02.05.08, 10:55
                        Właśnie przeczytałam Twoją wiadomość bardzo bardzo dziękuje. To
                        przeszłaś swoje to są nasze szpitale już widze jak się czułaś
                        czekając do 11 cała zmarznięta i pewnie w stresie koszmar. Już chce
                        być po i niech mój koszmar też się zakończy mam tylko nadzieje ,że
                        będą drożne te jajniki i bedzie wszystko ok bo wyniku boje się
                        bardzo co mi powiedzą, a potem.... i mam nadzieje ,że bede w ciąży.
                        Jak będe po zabiegu napewno napisze do Ciebie. Pozdrawiam Ania
                        • nickita3 Re: Do olivki 03.05.08, 16:20
                          Hej! Ja też leczę się w Koszalinie,ale to dopiero początek,a Ty u
                          jakiego lekarza? Mam pytanie odnośnie badań męża gdzie lepiej zrobić
                          czy u dr Krzywielskiego czy w poradni? Pozdrawiam
                          • olivka1976 Re: Do olivki 04.05.08, 10:47
                            Ja leczę się u dr Świerczyńskiego.
                            On wykonuje sporo badań, w tym również badanie nasienia u partnera.
                            Polecam tego lekarza...
                            • nickita3 Re: Do olivki 04.05.08, 15:49
                              Olivka! Napisałam do Ciebie maila, odpisz proszę!
                              • arabeska5 Re: HSG 29.07.08, 21:34
                                Dziewczynki, proszę o pomoc gdzie w Warszawie najlepiej zrobić HSG ?
                                • uccellino Re: HSG 29.07.08, 23:23
                                  Ja robiłam na Karowej. Gdzieś wyżej jest opis moich doświadczeń.
                                  Oprócz szpitalnego absurdu i bezosobowego traktowania było w sumie
                                  OK.
                                  Termin miałam z tygodznia na tydzień - bez problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka