Dodaj do ulubionych

trochę żartem

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.03, 21:12
niepłodnośc - temat trudny, bolesny, kosztowny, dłuuuuuuuugiiiiii
tu na forum łączymy się w niepokoju, bólu, oczekiwaniu, nadziei, niepewności
dzielimy się doświadczeniem, pocieszamy, wpieramy, trzymamy kciuki


dla polepszenia humoru proponuję Wam nietypowy wątek związany z
niepłodnościć - wątek o wesołych skojarzeniach, żartobliwych słowach,
śmiesznych historiach, które Was spotkały, a które dotyczą naszego wspólnego
problemu


pozdrawiam uśmiechając się do Was szeroko wink



PS. dobrze, że jesteście - dzięki
Obserwuj wątek
    • Gość: asiakasia moja historyjka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.03, 21:13
      jakis miesiac temu moja babcia (która nie wie nic o tym, ze szykuje sie do in
      vitro) powiedziala: "bedzie przychowek w rodzinie, bo śnily mi sie jajka"

      zapytalam: "a ile tych jajek babci sie snilo?"

      babcia w śmiech: "trzynaście"

      tez sie rozesmialam, ale potem do meza powiedzialam: "wiesz, to calkiem
      mozliwe, ze bedzie 13 zaplodnionych jajeczek"

      wink
      • bella76 Re: moja historyjka 12.09.03, 10:51
        Fajny watek na poprawe humorkusmile)
        Teraz ja: w przyszlym tygodniu mam zabieg IVF. Wczoraj lezymy z mezem w lozku,
        juz prawie zasypiamy, nagle maz juz lekko zaspanym glosem "O jezu jak to
        wszystko sie uda, to potem normalne bezproblemowe zycie bedzie dopiero za 20
        lat i to jak dobrze pojdzie"
        smile
    • Gość: kasialu Re: trochę żartem IP: *.mofnet.gov.pl 12.09.03, 13:47
      Teraz moja kolej ;o)))))))))
      My staramy się 1,5 roku. Wszyscy w rodzinie nam dopingują. Moi Teście bardzo
      delikatnie podchodzą do tej sprawy. ostatnio poszłam na monitorowanie cyklu i
      ponieważ miałam pusty pecherz musiał mi zrobić USG dopochwowe. Nikogo nie było
      w poczekalni i lekarz zawołał mojego męża - jaką On miał minę jak zobaczył
      lekarza z tym "sprzętem" z naciągniętą prezeratywą zbliżającym się do mnie
      hahahaaaaa Ale to jeszcze nic! Później zadzwoniła Teściowa zapytać jak było -
      opowiedziałam jej ta sytuację to się popłakała ze śmiechu - nie mogła sobie
      wyobrazić /jest starszą kobietą/ jak można się "rozkładać" przy lekarzu w
      obecności własnego faceta.
    • Gość: kasialu Re: trochę żartem IP: *.mofnet.gov.pl 12.09.03, 13:54
      Jeszcze jedno ;o)
      Leżałam w szpitalu po ciąży pozamacicznej. Było mi smutno i źle. Cały czas był
      przy mnie mój Mąż. Poprosiłam go zeby poszedł do sklepu kupić mi bieliznę -
      krótko mówiąc - majtki. A mój Mąż stanął przede mną i trochę zmieszany zapytał -
      Kochanie, a ile Ty masz w pasie ? ;o)))))))))))))))
    • Gość: asiakasia :-D IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.03, 19:50
      piszcie, piszcie, to milo posmiac sie razem z Wami wink

      ;-D
    • Gość: Magda Re: trochę żartem IP: *.blue.net.pl / 10.0.0.* 13.09.03, 13:10
      Mój mąż zakwalifikował się na serię nieprzyjemnych zastrzyków domięśniowych w
      celu poprawienia nasienia. Gdy wracaliśmy z przychodni po pierwszym takim
      zastrzyku, mój mąż zaczął rozmowę: Kiedy wreszcie urodzi się dziecko ... -
      Ponieważ jego ton był taki "rozmarzony" spodziewałam się coś w stylu: "będziemy
      tacy szczęśliwi", a on spokojnie dokończył: Skopię mu tyłek za te zastrzyki!
      smile
      Magda
      • larvva Re: trochę żartem 13.09.03, 15:58
        duuuzo takich rzeczy nam sie przytrafia.

        moj maz jest prze-wrazliwy na punkcie lekarzy (brrr widok igly) ale dzielnie
        asystuje mi przy wszyskich zabiegach. przy iui zawsze zagladal co lekarz
        wyczynia (wiec wlasciwie wie lepiej niz ja jak to wyglada smile

        przy ostatniej iui zostalismy sami w gabinecie i moj maz zaczal gadac glupoty w
        stylu jasia fasoli, ktory sam na wlasna reke przeprowadza zabieg. w jego
        opowiesciach doszlo do wlasnorecznie przeprowadzonego in vitro.

        opowiadal to tak, ze plakalam ze smiechu, a on mnie powaznym tonem upominal
        zebym sie nie smiala, bo jestem po zabiegu i mi jeszcze cos wyleci.

        a teraz, my mamy czysty cykl (bez stymulacji i zabiegow) wiec, wlasciwie nawet
        nie liczylam w ktorym dniu cyklu jestem. moj maz jakos wyczul dni
        prawdopodobnej owu i baaardzo czule sie "domagal" smile sprawdzilam kalendarz - no
        wypada, ze to te dni! wiec (tak na wszelki wypadek, gdyby jednak jakis
        pecherzyk...zeby nie tracic szansy) po caaaalej sprawie maz czule chwycil mnie
        za nogi, podciagnal mi tylek do gory, oparl moje nogi o sciane i kazal tak
        lezec. no wiec lezalam. nastepnego wieczoru zmodyfikowal dzialanie - przykryl
        mnie pledem zebym nie marzla a pod pupe podlozyl poduszki smile
        ja dzielnie lezalam a on przysypiajac szeptal czule z tonem speca - jeszcze
        nie, bo wyleci... ja ci powiem kiedy

        a! do ostatniego iui -> aby zmobilizowac pecherzyk do pekniecia lekarz zalecil
        ostre cwiczenia - mialam na to 1,5h. robilam brzuszki lezac w samochodzie w
        centrum w-wy. poniewaz od tego "chodzil" caly samochod... na parking na ktorym
        stalismy podjechala policja (przez kogos sciagnieta) nie powiem, ale widzac
        mnie w takiej akcji, mieli miny nie tegie smile))
        • Gość: kasialu Re: trochę żartem IP: *.mofnet.gov.pl 15.09.03, 08:52
          Larwa czytam Twój list i plakac mi się chce bo mój Mąż tez podciąga mi pupę do
          góry i nie pozwala żeby "coś" wyleciało ;o) Dobrze, ze Ci mężowie są tacy
          kochani.
          • Gość: tania75 Re: trochę żartem IP: *.visp.energis.pl 27.03.04, 22:34
            Ale jaja, mój mąż robił identycznie ale do tego przed stosunkiem stał w zimie
            na balkonie i marzł, bo mu kiedys ktoś powiedział że plemniki muszą być zimne
            wtedy lepiej poszukują gorącego jaja!!!
          • kornelcia75 Re: trochę żartem 24.07.04, 13:49
            Ale sie usmiałam,tez cos dorzucę.
            będąc młoda dziewczyna wsółrzyłam z moim chłopakiem no i pekła nam nieszczesna
            gumka,siedziałam w wannie z godzine bo niestety kawałek gumki pozostał.
            na drugi dzięn poszłam do ginekologa zaczełam tłumaczyc ze podczas stosunku mi
            zostało(bardzo sie wstydziłam z uwagi na wiek)a Pani ginekolog stwierdziła-Nic
            sie nie bój kochanie nasienie wypływa po jakims czasie i nic Ci tam nie
            zostanie.Potem wyjmujac kawałek gumki sama sie głosno smiała.Myslała ze martwie
            sie o nasienie.

            2 lata temu poszłam na usg z bólami jajnika(jak sie okazało torbielka)leże na
            fotelu i lekarz zabiera się do badania pytajac-czy Pani współrzyje?
            A ja-Tak tylko z mezem.
            myslałam ze spale sie ze wstydu,hehehehe

            Kiedy w stczniu tego roku zaszłam w ciaze po ponad roku starań mój maz mówi
            powaznie-Dobrze zeby dziecko było podobne do mnie.Ja zdziwiona pytam -dlaczego?
            A on całkiem powaznie-no w koncu ja jestem ładniejszy,hehehehehehehe
            Pozdrawiam ja i Maks(31 tydz)
            • kornelcia75 Re: hehehehe 24.07.04, 13:52
              Ale sie usmiałam,tez cos dorzucę.
              będąc młoda dziewczyna wsółrzyłam z moim chłopakiem no i pekła nam nieszczesna
              gumka,siedziałam w wannie z godzine bo niestety kawałek gumki pozostał.
              na drugi dzięn poszłam do ginekologa zaczełam tłumaczyc ze podczas stosunku mi
              zostało(bardzo sie wstydziłam z uwagi na wiek)a Pani ginekolog stwierdziła-Nic
              sie nie bój kochanie nasienie wypływa po jakims czasie i nic Ci tam nie
              zostanie.Potem wyjmujac kawałek gumki sama sie głosno smiała.Myslała ze martwie
              sie o nasienie.

              2 lata temu poszłam na usg z bólami jajnika(jak sie okazało torbielka)leże na
              fotelu i lekarz zabiera się do badania pytajac-czy Pani współrzyje?
              A ja-Tak tylko z mezem.
              myslałam ze spale sie ze wstydu,hehehehe

              Kiedy w stczniu tego roku zaszłam w ciaze po ponad roku starań mój maz mówi
              powaznie-Dobrze zeby dziecko było podobne do mnie.Ja zdziwiona pytam -dlaczego?
              A on całkiem powaznie-no w koncu ja jestem ładniejszy,hehehehehehehe
              Pozdrawiam ja i Maks(31 tydz)
    • bea70 Re: trochę żartem 13.09.03, 16:28
      Mi też coś się przypomniało...
      Pewnego razu wybrałam się do tzw. "państwowego" ginekologa w przychodni, aby
      zrobić darmowy posiew po kuracji antybiotykowej. Nie dość że facet nie
      wiedział o jaki posiew mi chodzi: czy pochwy czy szyjki macicy czy cewki
      moczowej (baran, powinien wiedzieć, tym bardziej że mu naświetliłam sprawę, ze
      brałam antybiotyki i jakie bakterie wcześniej miałam... i do czego mi to
      badanie potrzebne..), a ja też wtedy nie miałam zielonego pojęcia jaki to ma
      być posiew. W każdym bądź razie kazał mi się położyć na fotelu, zajrzał .....
      i powiedział że mam lekką nadżerkę. Ja jako że byłam niby wcześniej badana
      wiele razy i żaden z dwóch ginekologów nie uważał za stosowne mnie
      poinformować o nadżerce, powiedziałam że to niemożliwe, że jak to, czy jest
      pewny itd. On na to, że tak, że jak nie wierzę to zawoła siostrę (jakąś babę z
      rejestracji). Ja w krzyk że nie trzeba, że skoro widzi nadżerkę to widocznie
      jest, a on: pani mi nie wierzy, ja zawołam siostrę. Po moich stanowczych
      protestach które na nic się zdały poszedł do pokoju obok (na szczęście nie
      przez drzwi wychodzące na korytarz smile))) i zawołał tą kobietę i spytał:
      pani... tu padło imię.. niech pani powie czy tu jest nadżerka, bo pacjentka
      nie wierzy. Baba zerknęła w moje najbardziej intymne i bezbronne w tym
      momencie miejsce i powiedziała że doktor ma rację.
      Byłam wtedy zła jak nie wiem, ale teraz śmiać mi sie chce z tego, bo niewiele
      chyba brakowało a przystawił by mi lustro big_grinbig_grin, żebym naocznie stwierdziła...
      Jeśli oglądałyście Dzień świra z Kondratem to sytuacja moze nie była tak
      drastyczna jak w filmie, jak lekarka badała Kondratowi prostatę paluszkiem i w
      między czasie rozmawiała z pacjentką która przyszła sie spytać czy pani dr ją
      przyjmie i kilkoro pacjentów zaglądających przez drzwi z zainteresowaniem co
      się dzieje big_grinbig_grin, aleeeeeeeee, uroki państwowych przychodni.

      Sorry za tą przydługą historię, ale krócej sie nie dało.
      Pozdrawiam.
    • Gość: asiakasia cudne, cudne ;-) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.09.03, 21:14
      cudne, cudne wink
      śmieszne, śmieszniaste ;-D

      jeszcze, jeszcze
      piszcie jeszcze
      i nie przepraszajcie za dlugość opowieści (czasem trzeba)



      larwo, czy panowie policjanci pytali o coś? hehe
      • la_lunia Re: cudne, cudne ;-) 13.09.03, 21:19
        ja tez czytam opowiesci z zapartym tchem
        szkoda tylko, ze przybywaja w tak wolnym tempie sad

        ja moze od siebie napisze, ze z mezem tez staramy sie o dzidzisua (moze nie
        tak dlugo jak wy wiec nie ma co z wami konkurowac) ale po ostatnim przytulanku
        maz do mnie "i co? juz jestes w ciazy?"
        a trzy dni po przytulanku (po teoretycznych dniach plodnych) podczas sniadanka
        uslyszalam "czemu jeszcze nie wymiotujesz?"

        ale moja "opowiesc" to nic w porownaniu do waszych sad
        czekam na dalsze
        pozdrawiam i zycze powodzenia
        • bella76 Re: cudne, cudne ;-) 13.09.03, 21:39
          Ja mam jeszcze jednasmile
          Nie tak dawno wyczytalam na Bocianie ze jakas dziewczyna ktora leczyla sie w
          novum poszla do doktora Roszkowskiego na usg ciazy. Weszla, poniewaz Roszkowski
          robi tylko usg, bo jest od tego specjalista, to od razu zaczela sie rozbierac.
          Roszkowski spojrzal i mowi 'No tak, te z Novum od razu majtki zdejmuja'smile))
          Strasznie mnie to rozbawilo, ale to jeszcze nie koniec! Podczas obecnej
          stymulacji mam tez zastrzyki w pupe na ktore chodze do przychodni - ide po raz
          pierwszy, pani pielegniarka przygotowuje zastrzyk (zastrzyk w pupe a ja mialam
          stringi wiec wystarczylo lekko odsunac spodnie) - no wiec ona przygotowuje
          zastrzyk a ja zdejmuje - spodnie a potem majtki i SKARPETKI i stanelam przed
          nia taka gola, ona na mnie patrzy jak na stuknieta i mowi 'eeee... nie musi sie
          pani tak robierac, potrzebny mi tylko maly kawalek pupy'smile))))) A ja 'o
          faktycznie, to chyba z przyzwyczajenia'smile)))) Nie wiem co mnie podkusilo zeby
          tak powiedziec bo spojrzala sie jeszcze dziwniejwink
          Tak czy inaczej cos w tym jest ze 'te z novum' od razu majtki sciagajasmile)))
          • Gość: asiakasia te z novum .... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.09.03, 22:36
            bella76 napisała:
            > Roszkowski spojrzal i mowi 'No tak, te z Novum od razu majtki zdejmuja'smile))

            hahaha
            no tak, po co gra wstępna? ;-P

            • beata5555 Re: te z novum .... 14.09.03, 15:03
              Super ale się uśmiałam.
          • sylwiakrol Re: cudne, cudne ;-) 14.09.03, 15:59
            Bella, no nie mogę smile)))))))))))))))
          • Gość: tania75 Re: cudne, cudne ;-) IP: *.visp.energis.pl 27.03.04, 22:45
            To było super ale się uśmiałam!!!!!
        • Gość: Dorcia Re: cudne, cudne ;-) IP: *.icpnet.pl 02.05.04, 11:38
          la_lunia napisała:
          > ale po ostatnim przytulanku
          > maz do mnie "i co? juz jestes w ciazy?"

          A mój raz po przytulaniu wstał szybko, zarzucił spodnie i leci do komputera. Ja
          z żalem do niego: "Co robisz?!", a on "No, idę pograć, bo za 9 miesięcy nie
          będzie na to czasu". wink
        • Gość: Iwona Re: cudne, cudne ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 20:31
          Moj maz na drugi dzien "po" pytal czy nie mam ochoty na ogorka kiszonego i byl
          zalamany jak powiedzialam ze nie.Po czym dodalam ze moze zmienie zdanie za pare
          dni tym samym pozostawiajac go "przy nadziei". Niestety ja wciaz nie jestem i
          to juz nie jest takie smieszne sad((( Iwona
      • larvva Re: cudne, cudne ;-) 14.09.03, 16:18
        big_grin nie mieli odwagi smile)

        ale bylismy pod obserwacja - jak ruszalismy do kliniki to pojechali za nami smile)
    • Gość: kasialu Re: trochę żartem IP: *.mofnet.gov.pl 15.09.03, 09:06
      hahahaaaa te historie są nieziemskie ;o)
      Ja tez jak idę do ginekologa to od razu majtki w dół. Ostatnio zajarzyłam, ze
      coś jest nie tak, ale już stałam od pasa w dół naga. Poszłam na monitorowanie
      jajeczkowania i to przsecież można przez brzuszek zobaczyć i nie trzeba robić
      usg dopochwowego. Aaaaale ja od razu się rozebrałam i loekarz nie wiedział jak
      sie achować no i zrobił to dopochwowe ;o) Następnym razem już w drzwiach jak
      wchodziłam krzyczał zebym się nie rozbierała. hehehee
      • franula Re: trochę żartem 15.09.03, 10:47
        A znacie te nieziemska historie jak dziewczyna sie spieszyla do ginekologa,
        umyla sie w domu kolezanki nie u siebie no i sie umyla, popsikala dezodorantem
        po udach i poszla do ginekologa.

        A ginekolog jak ja zbadal to zaczal powtarzac co chwile "no ale sie pani
        przygotowala, ale sie pani przygotowala" nie wiedziala zupelnie o co mu chodzi,
        przeciez nie ona jedna sie myje przed wizyta. No i jak wrocila do tej kolezanki
        to sie okazalo ze to co brala za dezodorant to byl lakier do wlosow....z
        brokatem....
        ta historia mnie rozwalila zupelnie plakalam ze smiechu z pol godziny a
        najlepsze ze jest calkowicie prawdziwasmile
        Milego dnia
        Franula
        • Gość: asiakasia dezodorant ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.09.03, 20:41
          franula napisała:
          > ta historia mnie rozwalila zupelnie plakalam ze smiechu z pol godziny

          rzeczywiscie swietna ;-D
          kwicze ze smiechu juz od kwadransa wink
        • Gość: magdall Re: trochę żartem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.02.04, 14:07
          historia z brokatem mnie powaliła!
    • Gość: asiakasia hej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 17:34
      hej, kochane, piszcie prosze
      wszak zycie nie polega wylacznie na narzekaniu i pocieszaniu
      przeciez mozna sie troche posmiac

      wink
      pozdrawiam serdecznie
      • mamadwojga Re: hej 18.09.03, 08:21
        Ten lakier z brokatem mnie dobił. Zapomniałam że można się popłakać ze
        śmiechu. HEHEHEHEHEHEHEHEHEHEHEHE Śmieję się od kilku minut i łzy obcieram.
        • Gość: zibi Re: hej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.03, 16:15
          Jak nie moglam zajść w ciąże to męża dziadek stwierdzil, że to przez to że
          noszę spodnie. Powiedział, że powietrze nie dociera a w zwiążku z tym witaminy
          również, bo jak twierdzi dziadek witaminy biorą się z powietrza. Jak poroniłam,
          to dziadek stwierdzil, ze to przez męża bo żeby on ,,jak normalny chłop
          kielicha raz dzienne strzelił to i dzieciak byłby silniejszY"a że mój mąż nie
          pije to ma ,,same chuderlaki". Więc jak widzicie ginekolog mi niepotrzebny!
          Dziadek postawił diagnozę bez żadnych badań! I za darmo!!!
          • Gość: asiakasia zibi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.10.03, 18:08
            zibi napisał(a):
            > Dziadek postawił diagnozę

            nie tylko diagnozę, jeszcze ustalił sposób "leczenia" wink
            • Gość: zibi Re: zibi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.03, 19:20
              dokładnie. Stworzyl jakąś nalewkę zawierającą chyba wyłącznie spiryts i stara
              się wlać w mojego męża za każdym razem jak jesteśmy.mąż broni sią dzielnie ale
              jak dlugo wytrzyma?!Dziadek sukcesywnie testuje na sobie!
    • Gość: asiakasia tuż przed punkcją IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.10.03, 21:49
      pod koniec stymulacji do IVF,
      a zwłaszcza po zastrzyku, który ma wywołać owulację (przed punckją),
      należy się oszczędzać - tzn. nie fikać, nie brykać, nie uprawiać sportów, nie
      współżyć, nie dźwigać, nie brać gorących kapieli itp.



      wczoraj późnym wieczorem dostałam zastrzyk profasi (właśnie na owulację),
      układając się potem do snu kręciłam się troszkę i wierciłam,
      w pewnym monecie coś mnie tam zakłuło z boku,
      moja reakcja: "no, dzieciaki! nie pękajcie!"


      maż się śmiał wink
      • Gość: asiakasia Re: tuż przed punkcją IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.10.03, 21:52
        wyjaśnienie dla dziewczyn, które nie wiedzą, czemu nalezy się oszczędzać tuz
        przed punkcją: żeby pęcherzyki z komórkami jajowymi nie pękły za wcześnie (mają
        pęknąć 36-38 godzin po zastrzyku - w momencie punkcji właśnie)


        pozdrawiam wink
        • Gość: asiakasia punkcja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.10.03, 13:28
          leze juz na fotelu gotowa do punkcji
          anestezjolog zalozyl mi na twarz maske tlenowa i szykuje sie do zalozenia
          wenflonu
          jedna z pielegniarek do mnie: "co pani taka powazna? trzeba sie usmiechac!"
          ja: "siostro, potem bede sie usmiechac, potem"
          ona: "ale przed tez trzeba"
          wiec ja usmiech na pol twarzy, policzki "rozjechaly" mi sie w dwie strony ...
          i spadla mi maska tlenowa

          wink
    • Gość: Amelia Re: trochę żartem IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.03, 11:07
      Wiadomo, że mężowie raczej niechętnie idą na badanie nasienia i jest to dla
      nich troszkę stresujące. Otóż w naszym małżeństwie jest na odwrót, a to za
      sprawą mojego męża, który zrobił takiego "rogala" smile na twarzy jak usłyszał
      ode mnie że musi zrobić badanie nasienia, że dawno nie widziałam żeby był taki
      zadowolony. Spytałam dlaczego się tak cieszy, a on na to:
      - " Jak to kochanie, przecież to bardzo przyjemne badanie, zwłaszcza że Ty
      będziesz przy nim asystować"
      - "Ja ????? ....a ...a po co ?"

      Tak dziewczyny.. teraz przynajmniej poznałam marzenia erotyczne mojego męża smile
      • Gość: zeta Re: trochę żartem IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 07.10.03, 13:48
        śmiać mi się ostatnio chciało, jak opowiadałam znajomemu - gnekologowi nie
        praktykującemu, jaki mam problem i ogólnie co mi dolega, a on na to że mój mąż
        powinnnam robić zalewke dla męża z miodu, miód+ 2 łyżki wody i odstawić i do
        wypić wieczorem i tak samo zrobić wieczorem do wypicia rano,a do tego ma jeść3
        jajka dziennie. Mówił to całkiem serio. Ciekawe, mi nie pękają pęcherzyki a
        mąż ma jeść jaja popijając miodem smile)) nie ma to jak małżeńska współpraca
    • Gość: asiakasia Re: trochę żartem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.10.03, 00:20
      ze dwa dni po nieudanym in vitro
      mówię do męża: "może nam się uda naturalnie"
      a mąż z przymrużonym okiem: "ale wiesz, kiedy dokładnie? żeby się nie męczyć na
      próżno" ;-P
    • a.p5 Re: trochę żartem 29.10.03, 16:59
      To ja dodam trochę czarnego humoru. Pare lat temu leżalam na Inflanckiej na
      patologii(torbiel). Piętro pierwsze, pokój nr 13, operował mnie dr Śmiertka, po
      prawej stronie od pokoju - kaplica a szefową piętra była dr Obłocka.
    • oczy_otwarte Re: trochę żartem 29.10.03, 17:50
      No dobrze, to ja tez sie przyznam...
      To bylo podczas monitorowania, gdy ciagle biegalam na usg dopochwowe.
      Akurat w tym czasie wypadla mi wizyta u lekarza dentysty.
      No i dentysta rzucil haslo: to prosze wskakiwac na fotel. A ja zaczynam spodnie
      rozpinac... i gdy juz je mialam prawie spuszczone po kolana, zorientowalam sie
      gdzie jestem...
      Nie zapomne jego miny. Juz wiecej tam nie pojde :o]

      Pozdrawiam,
      Ania
      • Gość: asiakasia oczy_otwarte IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.10.03, 22:46
        big_grin
        • Gość: trzydziestka Re: oczy_otwarte IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.10.03, 09:51
          smile)))))))))
          Uśmiane do łez całuski!
          30
    • Gość: Agag Re: trochę żartem IP: *.net.external.hp.com 30.10.03, 10:54
      ..no, tez bym nie poszla wink))
      • oczy_otwarte Re: trochę żartem 30.10.03, 12:42
        Jakos to juz prawie przezylam :o]
        Bo to byl moj pierwszy cykl monitorowany i strasznie go przezywalam...
        Rany, ciekawe gdzie bede sie rozbierac przy kolejnym ;O)
        A w ogole to mi sie ciagle jakies takie rzeczy przytrafiaja. Nie zwiazane z
        tematem, ale zblizone w zachowaniu ;O)
        Pozdrawiam,
        Ania
    • madzioreczek Re: trochę żartem 30.10.03, 13:18
      No dobra to i ja dorzucę coś swojego tym bardziej, że znacznie poprawił mi się
      humorek, po tym jak miałam wczoraj doła, bo mąż składał gratulacje swojemu
      kumplowi z okazji... wiadomo zostania ojcem. W każdym razie to chyba było dobry
      rok temu przechodziłam wtedy kurację clo, skończyłam branie i zaczynała się
      akcja przytulanie, spojrzałam wtedy na ulotkę od leku i mówię do męża, że
      występuje ryzyko ciąży mnogiej, nic nie odpowiedział, tylko po kochaniu położył
      się na plecach i mówi: "kurcze jakbym tak ze trójkę strzelił to bym do końca
      życia do góry brzuchem leżał".... Niestety do tej pory nie ma ani jednego, ale
      co się wtedy uśmiałam. Pozdrawiam i czekam na więcej wspominek, naprawdę
      poprawiają humor smile
    • Gość: Kasiulek10 Re: trochę żartem IP: *.lodz.mm.pl 30.10.03, 19:42
      Ja poszłam na USG piersi...a mój ginekolog każe mi się kłaść na leżankę i mówi
      tak: rączki za siebie, nóżki do góry...chciał powiedzieć chyba rączki do góry,
      za siebie... Zaczęłam się smiać i mówię, że nie ma sprawy, jestem
      wygimnastykowana i może się uda, ale on się tak speszyl, że do śmiechu mu nie
      byłosmile
      Pomyślałam, że ginekolog jest tak przyzwyczajony do dziwnych pozycji
      pacjentek, że mogło mu się raz pomylić.
      • Gość: Renia3806800 Re: trochę żartem IP: *.dolsat.pl 30.10.03, 20:37
        dziewuchy smile)))))))))))) przestańcie smile)))))
        uśmiałam sie strasznie
        hihihihihihihih
        • Gość: asiakasia Re: trochę żartem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.10.03, 00:23
          nie, nie przestawajcie - prosze o jeszcze ;-D
          śmiech to zdrowie ;-D
          • Gość: ala Re: trochę żartem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.03.04, 14:08
            historia dotyczy moich rodziców
            ojciec maniakalnie wręcz wypijał wszelkie zioła jakie moja biedna mama
            usiłowała sobie naparzyć, robił to oczywiście z czystego lenistwa, zawsze
            czekając na gotowe, mama oczywiście zawsze się wściekała ;
            kiedyś złapałam ojca na kolejnym incydencie, w tej samej chwili przyszła mama
            z łazienki po swoje ziółka do ......intymnej higieny, nigdy nie zapomnę miny
            ojca i tego jak ubawiłyśmy się obie z mamą
            pozdrawiam
    • a.p5 Re: trochę żartem 31.10.03, 15:27
      Mój mąż ostatnio dostał ataku śmiechu jak zobaczył z czym ja śpię.Dwa
      termometry: jeden elektroniczny drugi rtęciowy(ponieważ elektroniczny pokazywał
      cały czas tą samą temp., wtedy kiedy powinna przecież wzrosnąć!, to sprawdzam
      rtęciowym czy tamten oby się nie popsuł, narazie niestety się nie zepsuły;
      telefon kom., bo ma funkcję drzemki a poza tym wstaję godz. wcześniej(ale tylko
      w tym cyklu)ze względu na ostatnią zmianę czasu; zeszycik do temp.,drugi tel.
      (po wieczornych rozmowach), książka, oczywiście pilot i kot na głowie(obecnie
      po operacji i mordka wygolona do połowy). Dobrze, że nie wie, że grzebie w
      śmietniku, czy aby dobrze spojrzałam na test(tak jak i niektóre z Wassmile)
      • Gość: asiakasia Re: trochę żartem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.11.03, 00:28
        a.p5 napisała:
        > grzebie w śmietniku, czy aby dobrze spojrzałam na test
        > (tak jak i niektóre z Wassmile)

        myślę, że wszystkie co najmniej raz grzebałyśmy/będziemy grzebać w koszu na
        śmieci, żeby jeszcze raz spojrzeć na test wink

      • curieuse Re: trochę żartem 06.02.04, 22:35
        smile))))))))))))))))))

        Wiesz co? Masz konkurencję: mój młodszy brat do 10-go roku życia spał na łóżku
        piętrowym, więc nikt tam nie zaglądał... miał tam przeważnie kilka zabawek,
        pluszaki, co najmniej 10 komiksów, 5-6 zeszytów z lekcjami (nieraz był tam też
        tornister), blok do rysowania, ukryte cukierki i ciastka, farbki (!?), latarkę,
        radio, mandarynki i wszystko, co w dany dzień mi podwędził wink Nic dziwnego, że
        często przychodził spać do mojego łóżka wink
    • Gość: hanuś Re: trochę żartem IP: *.toya.net.pl 02.11.03, 11:49
      Podczas ostatniej wizyty mój gini stwierdził, że powinnam jeszcze zrobić
      badanie poziomu testosteronu. I w tym momencie zaczął sobie
      śpiewać "testosteron, oskarżam cię o to cierpienie..." Powiem szczerze, że
      nigdy nie patrzyłam na ten tekst pod tym kątem smile)))))
    • cetka Re: trochę żartem 12.11.03, 19:17
      wynik nasienia mojego meza to 19 mln i troche nieruchliwe. ale wiecie, co
      powiedzial? "kochanie, 19 mln to wiecej niz mieszka ludzi w nowym jorku, z
      taka armia to juz niedlugo bedziesz zapylona"smile)))) czyz on nie jest
      kochany?smile))))))) wogole gdyby nie moj maz, to chyba bym juz leciala na
      prozaku...
      • Gość: asiakasia przypominam wątek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.12.03, 01:17
        chciałam przypomnieć wątek
        przed świętami przyda nam się troche humoru wink

        dopiszecie coś? wink
    • Gość: nalo Re: trochę żartem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.03, 21:55
      Niedawno poszlam do mojej lekarki, do ktorej chodzlam od jakichs dwoch lat. W
      poczekalni siedziala ze mna starsza pani z wnuczka. Gdy wchodzilam do gabinetu
      mojej ginekolog starsza pani weszla do innego lekarza na badanie zostawiajac
      wnuczke w poczekalni. Moja lekarka widzac mnie w dezwiach krzyknela "ach, to
      Pani od dzidzi?". Oczywiscie przytaknelam i zrobilo mi sie milo ze ona pamieta
      o moich problemach. W tym momencie lekarka najechala na mnie ze jak moge
      zostawiac swoje dziecko samo w poczekali?!!!... Bylam wsciekla i bylo mi
      przykro, ale teraz ta historia wydaje mi sie zabawna. Pozdrawiam!
    • Gość: JaKaja Re: trochę żartem IP: 81.15.212.* 01.02.04, 20:09
      Haahah ale sie rechotlam.. Teraz ja dorzuce cossmile
      staramy sie tez od dluzszego czasu o dziecko.. Po jakiejs malej sprzeczce na
      tematy nie zwiazane..jak atmosfera sie juz troche rozluznila.. maz spojrzal na
      mnie spod byka i mowi.. ale jak bedzie podobne do Ciebie to bede ja lal i do
      kata stawialwinksmile))
      • Gość: kostruszka Re: trochę żartem IP: w3cache.* / *.2-0.pl 01.02.04, 22:35
        Nie czytałam wszystkich postów (z przyjemnością nadrobię braki hihihi), więc
        może już było coś podobnego. Wczoraj byłam totalnie smutna i rozżalona ("to"
        zbliża się nieuchronnie), więc mój szanowny małżonek zapytał o powód mej
        depresyjki. Wykrzyczałam mu, że mam już dość tych ciągłych zawodów, a wtedy on
        całkiem serio zapytał: "To my rzeczywiście na poważnie staramy się o drugiego
        dzieciaczka? Nie wiedziałem, że tak ci zależy. W takim razie w przyszłym
        miesiącu zabieramy się do roboty!" A mnie się wydawało, że mój mąż jest nie
        tylko świetnie poinformowany o planach rozwoju rodziny, ale także, ze WSPÓLNIE
        TO KILKA MIESIĘCY TEMU USTALILIŚMY! Już nie mówiąc o tym, iż prawie codziennie
        smędzę mu na ten temat ....
        • krztyna Re: trochę żartem 04.02.04, 11:31
          Na ostatniej wizycie u mojego gina (dosc mocno juz starszego pana) polozylam
          sie na lezance czekajac na USG przez powloki brzuszne - chcial sprawdzic jak
          sie maja moje pecherzyki. Jak zwykle odslonilam brzuch i czekam a on na mnie
          patrzy i mowi:
          - Tak wysoko to bede Pania badac jak bedzie Pani w czwartym miesiacu ciąży.
          Teraz pani jajniki sie jeszcze chowają - już ja im dam!

          Później ponad wszelką wątpliwość stwierdził, że w ciąży kiedyś będę więc wizytę
          wspominam bardzo miło smile
    • Gość: eduro Re: trochę żartem IP: 62.148.89.* 05.02.04, 12:46
      To może jeszcze ja, wiadomo pcos owłosienie koszmarne (mocne i czarne-ale ja
      już swoje metody mam), poszłam do nowego lekarza a on przy badaniu podnosi mi
      bluzkę i pyta: "A włosy gdzie?Jak pani to zrobiła?Czym?" Po czym
      dodał "mistrzostwo swiata". Nareszcie ktoś docenił moje starania ;o)
      • franula Re: trochę żartem 06.02.04, 13:30
        i co nic nowego? taki fajny watek...
        • Gość: aga2831 Re: trochę żartem IP: *.fish.ar.szczecin.pl 06.02.04, 16:09
          Mój facet przestał byyć ostatnio zabawny!
      • Gość: Sever Re: trochę żartem IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 08.02.04, 20:50
        Oj, Eduro, zazdroszczę Ci, bo żaden lekarz jeszcze nie docenił mojej
        szczegółowej depilacji...

        Siedząc kiedyś w kolejce do lekarza mąż przysyłał mi smsy z zapytaniami, czy
        już odebrałam wyniki badań, czy już się widziałam z lekarzem itp. Pod koniec
        tej wymiany, żeby mnie pocieszyć na wypadek ewentualnego rozczarowania diagnozą
        napisał:
        "...to może będziemy to robić tylko dla przyjemności. Uchatę można w końcu
        kupić na targu u ruskich."
        Gwoli wyjaśnienia dodam, że mój mąż od czasu jak widział wystawione przez
        obywatela WNP kałasznikowy, święcie wierzy, że na bazarze można kupić wszystko,
        natomiast "uchata" to nasze prywatne określenie naszego przyszłego dziecka.
    • martini_very_bianco Re: trochę żartem 19.03.04, 18:39
      Ponieważ zbliża się

      a) weekend
      b) wiosna a wraz z nią
      c) wakacje oraz
      d) sylwester

      uprzejmie Paniom przypominam o tym wątku!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka