Dodaj do ulubionych

wyniki badania

18.07.08, 20:44
Cześć dziewczyny, dawno sie nie odzywałam, ale śledze co dzień
wszystkie postysmile odebrałam wynik CMV igM - ujemny i CMVIgG -
dodatni, co to znaczy???prosze o pomoc
Obserwuj wątek
    • yasmin27 Re: wyniki badania 18.07.08, 21:42
      IgM (-) IgG (+) - stan po przebyciu choroby (choroba w uśpieniu, nabyta odporność)
      więc jest ok i masz przeciwciała smile
      • daria9934 Re: wyniki badania 19.07.08, 00:06
        Yasmin, bardzo Ci dziękuję, czyli mogę spać spokojniesmile
        • maggi1973 Re: do Yasmin 19.07.08, 13:37
          Widzę, że jesteś ekspertką stąd moja prośba:=) Mam cała listę badań
          do zrobienia, część kiedyś robiłam już ale nie wiem czy to
          wystarczy. Muszę sprawdzić:
          - przeciwciała w kierunku różyczki IgG- mam z 2005 roku "różyczka
          IgG ilościowo > 400 (pozytywny > 10)
          - przeciwciała w kierunku toksoplazmozy IgG i IgM - mam " ToXo IgG >
          650 ( skala do 3)
          - przeciwciała w kierunku cytomegalii IgG i IgM - mam " Cytomegalia
          IgG < 4 (skala do 4)
          Będę wdzięczna za pomoc. Pozdrawiamsmile
          • yasmin27 Re: do Yasmin 19.07.08, 15:56
            dzięki maggi, ale do eksperta to mi hohoho wink) pamiętam co nieco jak robiłam
            mase badań przed in vitro smile
            podwyższone wartości IgG świadczą o przebytej chorobie i nabytej odporności,
            natomiast gdy IgM jest dodatnie to jest się w trakcie przechodzenia choroby,
            jeśli ujemne nie ma zakażenia

            wynik cytomegalii jest ok, bo świadczy, że nie miałaś styczności z wirusem smile


            • maggi1973 Re: do Yasmin 19.07.08, 17:07
              Dzięki Yasmin! To znaczy, że wyniki ok? Jak myślisz, ta różyczka z
              2005 roku wystarczy? I czy IgG dodatnie też? Nie mam wyników IgM...
              Piszesz, że robiłaś badania przed in vitro, czy udało się?
              Pozdrawiam cieplutko smile)
              • yasmin27 :-) 20.07.08, 08:27
                Maggi jeśli chorowałaś na różyczkę jak byłaś mała to myślę, że nie będzie
                potrzeby powtarzać, no chyba, że dr zadecyduje inaczej. Ja robiłam zawsze IgG i
                IgM. Teraz dla bezpieczeństwa swojego i córeczki muszę powtórzyć cytomegalię i
                toxo (jestem w 25tc po criotransferze, pierwsza próba in vitro zakończyła się
                ciążą biochemiczną).
                A Ty gdzie się leczysz i do jakiego zabiegu się przygotowujesz?
                Pozdrawiam i życzę szybkiego ujrzenia dwóch kresek smile
                • maggi1973 Re: :-) 20.07.08, 17:31
                  Yasmin, gratuluję! Warto było czekać i przechodzić to wszystko,
                  prawda? Ja leczyłam się u ginekologa u siebie, miałam tutaj dwie iui
                  ale chyba zdane z góry na niepowodzenienie. Doktor chciał jeszcze
                  próbować trzeci raz ale podjęliśmy "męską" decyzję i od lipca
                  zaczęłam starania we Wrocławiu u dr Polaka. Nie chcieliśmy już iui
                  więc rozpoczynamy przygotowania do in vitro. Doktor mówił, że pół
                  komórek będzie do ICSI a drugie pól do INV. Ufam mu i mam nadzieję,
                  że nam się uda. A jak Ty przeszłaś cały proces? Gorące uściski dla
                  Ciebie i córeczki!!!
                  • yasmin27 Re: :-) 20.07.08, 20:59
                    w takim razie mocno już zaciskam kciuki za udany transfer smile Ja leczyłam się w
                    Katowicach w klinice która stosuje IMSI i nie wiem dlaczego wasz dr podjął
                    decyzję, że połowę chce zapłodnić przez procedurę ICSI a połowę inv? przecież to
                    chyba nie zmienia kosztów, a ICSI jest pewniejszą metodą, że komórki jajowe
                    ładnie się zapłodnią. Niestety w naszym przypadku tylko in vitro było szansą na
                    maluszka (mam niedrożne jajowody, a w lutym '07 podczas laparotomii usunięto mi
                    część lewego jajnika - miałam torbiele endometrialne) więc nawet nie
                    podchodziliśmy nigdy do iui. Ze względu na obniżoną rezerwę jajnikową złam
                    krótkim protokołem. Oczywiście cała stymulacja do przeżycia bo igiełki
                    cieniutkie więc nic nie bolało, a do robienia zastrzyków zatrudniłam męża wink.
                    Najgorszy z tego wszystkiego jest chyba czas oczekiwania do testu, ale ja mam
                    nadzieję, że Wam uda się za pierwszym razem. Pozdrawiam cieplutko i przesyłam
                    ciążowe wiruski smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka