Dodaj do ulubionych

decyzja o in vitro

19.10.08, 12:44
Witam; jestem tutaj nowa, znalazłam wczoraj tę stronę i mam
nadzieję, że znajdę tutaj ludzi, którzy być może pomogą mi. Jestem
studentką, piszę pracę licencjacką dot. tego, co wpływa na rodzaj
decyzji (decyduję się/nie decyduję) podejmowanej przez pary myślące
o in vitro? Chciałabym, aby w tym wątku wypowiadały się osoby, które
zarówno zdecydowały się na in vitro i opowiedziały o tym, jak
również osoby, które myślały o tej metodzie, ale jednak zrezygnowały
z niej, bo... (no właśnie dlaczego?). Chciałabym porozmawiać o
postawach społeczeństwa, nastawieniu kościoła, a także innych
czynnikach, które odgrywają ważną rolę, jak np. pieniądze.
Interesuje mnie również sumienie oraz strona psychiczna rodziców
myślących o tej metodzie. Bardzo proszę piszcie.pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zxcvb503 Re: decyzja o in vitro 19.10.08, 13:32
      co wpływa bardzo prosta przyczyna - być spełniąna kobieta i matką a tacie ojcem
      a dla obajga myśle ,że po prostu silna wzięś z dzieckiem i z drugim partnerem.
      Jestem katoliczka i w ogóle nie brałam pod uwagę co kościół na to(brak dla mnie
      znaczenia)
      Pieniądze - jak się chce to się zaoszczęcdzi (trwało to prawie rok ,tylko maż
      pracuję i pracował)plus pomoc finansowa rodziców.
      Dziś nasza córka ma 6,5 miesiąca zdrowa i silna.Wieżyłam od początku ,że się uda
      za pierwszym razem- pozytywne myślenie.
      • batutka Re: decyzja o in vitro 19.10.08, 14:58
        co do nastawienia kosciola i czesci spoleczenstwa nie chce i nie bede pisac,
        poniewaz sa to opinie smieszne, czesto zalosne, pobawione ligiki i zrozumienia
        drugiego czlowieka
        powiem o sobie i swojej decyzji o zabiegu
        prawie 6 lat staralismy sie z mezem o dziecko - bezskutecznie
        w koncu dotarlismy do takich lekarzy, ktorzy przestali nas leczyc
        farmakologicznie (bo nie przynosilo to zamierzonego celu) i zaproponowali zabieg
        invitro
        bylo to dla mnie ostatecznosc i cos, co bardzo przerazalo - mysle, ze glownie z
        powodu nieznajomosci tematu (niegdy sie z tym bezposrednio nie zetklnelismy i
        wydawalo mi sie to przerazajace)
        jednak - zdecydowalismy sie
        i co?
        dzis uwazam, ze byla to najlepsza decyzja w naszym zyciu
        zabieg udal sie z 1 razem i teraz mamy najukochansza dla nas istotke pod sloncem
        - nasza corcie, bez ktorej nie wyobrazamy sobie zycia, a ktorej by nie bylo
        gdybysmy nie zecydowali sie na ten krok - na onvitro
        same przygotowania do zabiegu jak i sam zabieg wspominam bardzo dobrze - czulam
        sie wowczas rewelacyjnie, calosc byla dla mnie naprawde przyjemnoscia i teraz
        nie moge zrozumiec czego sie balam smile

        pozdrawiam
    • thursday.next Re: decyzja o in vitro 19.10.08, 15:40
      jeśli w inny sposób nie możesz mieć dzieci to decyzja jest bardzo
      prosta - nad czym się zastanawiać - to dla nas jedyna szansa. A co
      myślą inni? A kogo to obchodzi - zawsze najwięcej mądrzą się ci,
      którzy najmniej wiedzą - jak kościół na przykład.
      • bulinkaj Re: decyzja o in vitro 19.10.08, 17:54
        A my zrobiliśmy wszystkie możliwe badania potrzebne do in vitro. U
        męża wykryto wadę genetyczną, która przy moich dobrych wynikach
        genetycznych nie miałaby negatywnego wpływu na zdrowie dziecka.
        Pomimo tego, nie podeszliśmy do in vitro. Dla nas był to swego
        rodzaju kopniak, coś co utwierdziło nas w przekonaniu, że nic na
        siłę, że naszym celem jest adopcja dziecka (o której wcześniej
        nieśmiało mówiliśmy). Jesteśmy już po kursie, mamy kwalifikację,
        teraz jesteśmy na etapie czekania. I to był najlepszy krok jaki
        mogliśmy zrobić. I nie żałuję tej decyzji.

        I nie chodziło o stronę finansową (bo mielibyśmy na to środki) ani o
        postawę kościoła (jestem osobą wierzącą). Zrezygnowaliśmy z in vitro
        jak najbardziej świadomie. Kiedyś ktoś mi powiedział, "iż
        najpiękniejszy okres w życiu kobiety to macierzyństwo, a nie ciąża"
        i te słowa pozwoliły mi podjąć taką, a nie inną decyzję (choć nie od
        razu rzecz jasna).
    • bdw1 Re: decyzja o in vitro 19.10.08, 21:06
      ja i mój mąż rozważania o ewentualnej adopcji snuliśmy jeszcze przed
      ślubem, zupełnie nie wiedząc ,że temat niepłodności dotknie nas
      bezpośrednio, to były rozmowy ot tak, co zrobimy gdy....pół roku
      temu dowiedzieliśmy się, że naturalne zajści w ciążę jest prawie
      niemożliwe. W tej sytuacji lekarz zaproponował in vitro albo
      sztuczną ins.Do tej pory się nie zdecydowaliśmy ze względu na duże
      koszty zarówno finansowe jak i emocjonalne.Zresztą nie wyobrażam
      sobie,żeby moje dziecko miało początek pod mikroskopem.Jestem osobą
      wierzącą,ale nie wiem,czy to miało jakikolwiek wpływ na moją
      decyzję,postąpiłam tak, jak wewnętrznie czuję.W przyszłym roku
      rozpoczynamy procedurę adopcyjną, wiem,że to będzie długa droga,
      ale na jej końcu zawsze jest ...dziecko.A tego medycyna
      zagwarantować mi nie może.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka