Gość: IwonaBB IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.01.02, 14:36 Mam pytanie, czy ktokolwiek slyszal o profesorze Klimku z Krakowa? Bede wdzieczna za wszelkie informacje )) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Hathor Re: Profesor Klimka z Krakowa IP: *.avamex.krakow.pl 19.01.02, 18:43 Slyszalam (podkreslam "slyszalam") niestety same zle rzeczy - prof byl jednym z najwiekszych oponentow leczenia nieplodnosci przez IVF - a teraz sam ma klinike (!!!). Jezeli leczysz sie u niego - napisz jak przebiega diagnoza i leczenie latwiej nam bedzie skomentowac jego metody niz jego osobe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Profesor Klimka z Krakowa IP: *.bielsko.dialog.net.pl 21.01.02, 15:01 nie jestem pacjentka profesora - mysle ze powinnam napisac NA SZCZESCIE. Informacje na jego temat zbieram na prosbe kolezanki, ktorej kolezanka jest jego pacjentka. Moze to odrobine skomplikowane, ale moja przyjaciolka, leczaca sie na nieplodnosc juz kilka lat jest zaniepokojona postepowaniem profesora. Jej znajoma jest z kolei "uzalezniona" od niego. Z uzyskanych na roznych forach informacjach wylania sie obraz niezbyt rozowy. Nie spotkalam sie z ani JEDNA pozytywna ocena profesora. Dziekuje za zainteresowanie Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: libra Re: Profesor Klimka z Krakowa IP: 192.168.1.* 12.03.02, 12:42 Czesc. Nie wiem czy nie za pozno na odpowiedz. Ja znam Profesora niejako osobiscie bo leczylam sie u niego. Nie wiem co o tym sadzic. Osobiscie nie jestem zadowolona z przebiegu leczenia. Moj problem polega na tym ze wogole nie miesiaczkuje. Przez 14 lat leczenia nie moge uzyskac od lekarzy odpowiedzi czym jest to spowodowane. Gdy trafilam do Profesora mialam nadzieje ze cos sie wyjasni. Trafilam do prywatnej kliniki w Krakowie na palcu Szczepanskich. Nie bede sie rozwodzic nad przebiegiem leczenia, Na poczatek glownie mierzenie temperatury i leki sztucznie wywolujace miesiaczke. Wszystko zmierzalo do zabiegu laparoskopii za ktory musialam zaplacic 1400 zl (na poczatku 2001 r.) Profesor w rozmowie jest bardzo uprzejmy ale jak dla mnie to za malo konkretow i zbyt szybkie tempo przyjmowania pacjentow. Zalecenia podaje ustnie dopiero gdy sama nieco zirytowana wyjelam karteczke zeby sobie wszystko zapisac sam zaczal pisac. Moje zaufanie do Profesora uleglo zmniejszeniu po wydarzeniu gdy kazal mi kupic Mirene (majac na mysli jak to wynikalo z rozmowy witaminy dla kobiet w ciazy). Taka nazwe leku zapisal mi na kartce (zatrzymalam ja na pamiatke)i u siebie w karcie. Pani w aptece bardzo zdziwiona powiedziala mi ze o tej nazwie jest tylko wkladka domaciczna zapobiegajaca ciazy, zas witaminki to Materna. Nieco zszokowana pojechalam na nastepna wizyte, a Profesor pyta czy zalozylam sobie wkladke? Ja "postawilam oczy w slup" i mowie ze nie bo przeciez ja CHCE zajsc w ciaze. A Profesor patrzac mi prosto w oczy mowi "Ale dlaczego Pani nie zalozyla wkladki" Dopiero wtedy powiedzialam ze chyba sie pomylil i to mialy byc witaminki Materna (smieszne jest to ze poprzednio mowil zebym zazywala te witaminki razem z mezem - ciekawe jak mialam to wykonac z wkladka domaciczna Mrena). Nie chodzi mi tu o to, ze sie pomylil. Troche rozsadku mam i domyslilam sie ze nie chodzilo mu o wkladke. Chodzi mi o to jak sie pozniej zachowal. Patrzac mi prosto w oczy wciskal mi ciemnote. Nie wiem co myslal, ze jestem w stanie uwierzyc, ze najlepsza terapia dla mnie przy 5 letnim staraniu sie o dziecko jest zalozenie wkladki??? Nic to. Po zabiegu laparoskopii mialo byc cudownie. Jajowody okazaly sie drozne, z jajnikow sciagnieto blony. Mialy pojawic sie miesiaczki. Owszem byly - sztuk trzy. I KONIEC. Bylam w punkcie wyjscia. Znow leki na wywolanie miesiaczki (Clostilbegyt). Znow nie wiadomo dlaczego tak sie dzieje. Dopadlo mnie zniechecenie. Dodam, ze wizyta u profesora kosztowala wtedy (rok 2001)75 zl, a potem 100 zl. Do tego zawsze USG i czesto cytologia to dodatkowo 55 zl, podrozy nie licze. Z rozmow z innymi kobietami wywnioskowalam ze sztandarowe haslo Profesora to "Pani na pewno byla juz kilka razy w ciazy tylko poronila" Podczas ostatniej wizyty spotkalam w poczekalni kobiete ktora mi powiedziala, ze jej laparoskopia nie dala tez jeszcze efektu. (po pol roku) Ale Profesor jej mowil ze napewno byla juz w ciazy tylko poronila. Moich uczuc gdy to uslyszalam nie chce opisywac. Wnioski mozesz wyciagnac sama. Ja nie wiem czy jeszcze pojade do Krakowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: libra Do libry Re: Profesor Klimka z Krakowa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 17:28 Tak sie sklada, ze od dawna uzywam tego pseudo i jesli Ci to nie robi roznicy, to prosze, zebys je zmienila, zeby nie bylo nieporozumien. Z gory dziekuje i pozdrawiam, Libra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nielibra Do libry Re: Profesor Klimka z Krakowa IP: 192.168.1.* 13.03.02, 10:06 Sorki, nie wiedzialam. Obiecuje wymyslic inny nick. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Profesor Klimek z Krakowa IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.03.02, 10:34 Bardzo Ci dziekuje za informacje, jak juz pisalam, ja nie jestem pacjentka profesora, posrednicze natomiast w zdobywaniu informacji na jego temat. Znajoma, ktora sie u niego leczy, w trakcie wizyt otrzymywala niezidentyfikowane lekarstwa, ktore musiala przyjmowac w gabinecie. Nie znala ani ich nazwy, ani skladu ani dokladnie dzialania, a profesora wstydzila sie zapytac!!! W tej chwili "przygotowywana" jest do ivf, a wlasciwie ICSI u profesora na CYKLU NATURALNYM!!!! Wiem ze sa klinki (w Polsce chyba tylko Novum), ktore w okreslonych przypadkach oferuja tego typu zabiegi pacjentkom, sa one jednak informowane o statystyce sukcesu (ok.6%) i cenie, ktora w przypadku braku transferu jest znacznie nizsza. Wiem o tym, bo ze mna rozmawiano o takiej mozliwosci. Profesor poprosil ja o przygotowanie 6tys.zl (wiecej niz w Novum!!!), niestety dziewczyna jest bardzo pod wplywem profesora i nic sobie na niego nie da powiedziec Jeszcze raz BARDZO ci dziekuje za informacje, mam nadzieje ze Twoja droga do malenstwa zakonczy sie sukcesem, ktorego jednak "ojcem" chyba nie bedzie profesor? Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: exlibra Re: Profesor Klimek z Krakowa IP: 192.168.1.* 14.03.02, 09:00 Dzieki za zyczenia. Nie wiem jak to tlumaczyc, ale ja tez mam cos takiego ze czesto wstydze sie poprosic o wyjasnienie rzeczy dla mnie niezrozumialych zwlaszcza gdy lekarz uzywa jezyka wysoce fachowego i nie da dojsc pacjentce do slowa. Wiem ze to moj wielki blad. Musze sie poprawic ) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: exlibra Re: Profesor Klimka z Krakowa IP: *.rzeszow.msk.pl 10.07.02, 00:49 doooooooooooo góóóóóóóóóóóóóóóry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mała Re: Profesor Klimka z Krakowa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 10:10 Cześć - ja też miałam styczność z tym Panem - nie polecam - potwornie drogo i .... nieskutecznie ! ( chodziłam z mężem przez 2 lata i nic ) Teksty o poronieniu słyszałam prwie na każdej wizycie - rzekomo odczytywał je z moich pomiarów temperatur ! Teraz zmieniłam lekarza, ale nie powiem na jakiego , bo nie wiem , czy okaże się skuteczny. Jak się coś wykluje to dam znać ! Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Profesor Klimka z Krakowa IP: 2.2.STABLE* / 192.168.20.* 13.08.02, 03:49 witam! dziewczyny zapomnijcie o tym wyciagaczu pieniedzy! biznesmen!!!!!!! bylismy z mezem u niego .totalna beznadzieja.wszystko co opisalyscie to prawda. zrobilismy wywiad w profesorskim srodowisku lekarskim i absolutnie nie jest polecany.serdecznie wspolczuje wydanych na niego pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś